Może inaczej, jakąś wolność dają sandboxy, przy założeniu, że gra jest czymś pokroju Minecrafta - robisz co chcesz, nie masz fabuły, wszystko co tworzysz rodzi się w Twojej głowie. Gra liniowa nie daje nam wolności, a jeśli już daje (powiedzmy Wiedźmin 2) to masz tego konsekwencje. W ME3 nie ma konsekwencji więc "wolność to ułuda", moje wybory nie wpływają kompletnie na nic (zresztą tak jak w całej serii). Jaki wpływ na grę ma to, że np. wybieram sobie czy ma przeżyć Rada w ME1, czy nie? Żaden? A to przecież taki "wybór". Jaki wpływ ma zabicie Gethów na rozgrywkę? Żaden? A to też jest "wybór". W serii ME nasz wybór jest gówno wart. Wczoraj skończyłem sobie Saints Row III, typowego sandboxa, ale co ciekawe linia fabularna została poprowadzona tak, że w czterech miejscach w grze wybieramy coś, co ma REALNY wpływ na rozgrywkę. I to nie jest jakiś tam uber mega pro Mass Effect 3, o którym ludzie referaty piszą i doszukują się ukrytych znaczeń tam gdzie ich nie ma. W W2 wybieram sobie ścieżkę, którą będę kroczył, w Bioshocku (strzelance!) wybieram umiejętności i to, czy ubić siostrzyczki czy je uratować (a przecież ilość ADAMA ma ogromne znaczenie w tej grze) - wszystko to wpływa na filmy, na zakończenie, nawet (w przypadku tego W2 czy kiedyś np. w Arcanum) na dostępne misje. A co mam w ME3 w porównaniu do tego? Nic?
Aaa, zapomniałem, jest jeden wybór, który chociaż też na nic nie wpływa to jednak sprawia, że gra może wyglądać minimalnie (x10) inaczej - romanse. To jest jedyny wybór, który ma jakikolwiek wpływ na rozgrywkę w ME3.
Wolność wyboru w grach Bioware nie istniała nigdy, chociaż trochę próbowało to tak wyglądać za czasów BG1 i BG2 (która gra obecnie pozwala ubić samemu swoich towarzyszy czy NPC - chyba tylko Skyrim, a tam to była norma).
I uważam, że ja nie muszę mieć 10 zakończeń w każdej grze, oczekuję dobrej fabuły. W Batmanie Arkham City mam jedno zakończenie, które jest niesamowite i nie wpadłem nawet na pomysł, żeby chcieć innego (a ten ending kończy przecież jakąś erę w tamtej serii). Co mi po np 5 zakończeniach, które albo się niczym nie różnią (ME3), albo są zwieńczeniem gównianej gry.