Extended Cut DLC
#426
Posté 27 juin 2012 - 11:21
Oj tam czepiasz się eywdara, że mówi, że Żelaznoręki się czepia... Nie mów mi, że dopiero teraz przetarłeś oczy i ze zdziwieniem stwierdzasz, że coś tu głupio wygląda. Sam fakt, że Rada Cytadeli na początku serii była przedstawiana jako jakieś istotne ciało, międzyplanetarny rząd itp, przez 3 gry okazuje się zbędna a nawet zawadza. Twórcy uniwersum nawet nie pokusili się o przedstawienie relacji jakie są między Radą a rządami poszczególnych ras, wchodzących w skład Rady, na swoich macierzystych planetach. Dalej, Żniwiarze mają pełną kontrolę nad Cytadelą (a więc i nad możliwością otwierania i zamykania przekaźników) i zamiast przetransportować ją w jakieś bezpieczne miejsce, powyłączać przekaźniki i powoli wykrwawić przeciwników, to przenoszą ją do Układu Słonecznego i dają podłączyć Tygiel, cool... Pewnie dałoby się niejeden przykład jeszcze zapodać, ale późno jest i nie chce mi się myśleć, ale czy wobec powyższego, scena z Normandią wydaje Ci się jakaś naprawdę głupia?^^
Żeby nie było, wcale nie bronię zakończenia. Uważam, że poprzez ME3, EA kazało BW pokazać graczom środkowy palec, bo uważam, że cały ME3 jest grą przeciętną (w niektórych tylko momentach - soundtrack, voice acting i dosłownie kilka scen - bardzo dobrą) i zakończenie było równie przeciętne jak reszta. Też mi się nie spodobało, ale wiedziałem, że aby sprostać moim oczekiwaniom po kampanii reklamowej tej gry, twórcy musieliby się tyle narobić, że zmiana zakończenia byłaby ich najmniejszym problemem, bo mi nie pasuje z połowa warstwy fabularnej tej produkcji:P. Dlatego nie oczekiwałem wiele po EC. Najbardziej mnie bolała teleportacja członków drużyny (co wyjaśniono) i to, że Shepard nie żyje. No i trochę lipa, że nie zobaczyłem jednak żadnych cutscenek z Mirandą i resztą w walce, tylko jakieś screeny, słowem - FAIL. Tak jak na początku wybrałem kontrolę bo mi się najbardziej podobała. Niszczenie syntetyków nie wchodziło w grę, a bawić się nowym DNA bez zgody zainteresowanych (których mało nie było) to nie mój styl, a więc dobrze, że były 3 kolory do wyboru... Poza tym wiadomym było, że rozmowa z dzieciakiem nie wniesie nic nowego. Wystarczyło obejrzeć wywiady z Final Hours, żeby zobaczyć jakie mieli nastawienie na zakończenie. Nie takie jak obiecywano przed premierą, ale nie pierwsze to minięcie się z prawdą.
No nic BW zrypało serię, ale już na nich pomstowałem wcześniej, więc teraz nie ma co. Wracam do starszych tytułów i gram w KoTORy, może nie ma tam ładnych SGI, ale za to fabularnie wdeptują ME3 w ziemię tak, że nawet nie wystaje^^
Na koniec mam małą uwagę do osób, które optowały za TI. W trakcie dyskusji pojawiły się stwierdzenia, że głos niebieskiego kurdupla ma w sobie również głosy kobiety i mężczyzny Shepard, Nie komentowałem tego (zwłaszcza negatywnie), ale byłem sceptycznie nastawiony kiedy to czytałem, bo jak grałem pierwsze dwa razy to nic takiego nie słyszałem. Niemniej po instalacji EC, faktycznie jakieś echo które przypomina protagonistów się pojawia, Więc przyznaję, że mieliście rację.
#427
Posté 27 juin 2012 - 11:49
ha, dzięki za obronę, ale nie masz racji.. ponieważ ja się czepiam! Z tym, że nie czepiam się bynajmniej dla samego czepiania się, albo dlatego, że coś mam do BioWare (bo nie mam, z wyjątkiem zakończenia ME
Ja się czepiam tylko i wyłącznie ze względu na to, że nie jest mi obojętne dobro marki jaką jest Mass Effect i kiedy uważam, że coś takiego jak zakończenie (co jest BARDZO ważne od fabularnej strony gry, kto wie czy nie najważniejsze) jest po prostu słabe, w znacznej mierze nielogiczne i bynajmniej nieepickie (w porównaniu do końcówek ME1 i ME2), to po prostu czuję się zobowiązany, żeby się czepiać i przedstawić jakąś krytykę (zwykle staram się aby była konstruktywna, jeżeli taka nie jest to przepraszam), w celu obrony dobra tej marki (nawet przed jej twórcami).
Co więcej, tu już nawet nie chodzi tylko o obronę samej trylogii, tutaj wchodzi w grę całe uniwersum, które moim zdaniem bardzo dużo straciło na tak płytkim rozwiązaniu sprawy Żniwiarzy. Mało tego, nie tylko straciło, ale myślę, że wręcz w pewien sposób zablokowało/drastycznie spowolniło jego dalszy rozwój! Dlaczego? Ponieważ największa zagadka tego uniwersum jaką byli Żniwiarze i sens ich istnienia została rozwiązana w bardzo płytki sposób - czyli wspomniane już przeze mnie "stworzyliśmy syntetyków żeby zabijali organików, żeby oni nie stworzyli syntetyków którzy zabiją organików". I g**no mnie obchodzi, czy to ma jakiś, chociaż najmniejszy sens.. Że niby chodzi o to, że oni chcą uchronić organików przed ich totalną eksterminacją pewnego dnia, wykonaną z ręki syntetyków których sobie stworzyli.. (nie mówiąc już o tym, że sama historia Sheparda obala tą teorię, biorąc pod uwagę sojusz Gethów z Quarianami, a także to, że "wszechwiedzący" mr. Catalyst sam przyznaje się Shepardowi, że ten przeszedł ich oczekiwania i że doszedł daleko jak nikt przedtem)
Takie historie niech se zostaną w dramatach greckich, przeznaczenie i fatum to nie tutaj, nie w epickiej historii Sci-Fi. Sprawa Boga i siły wyższej praktycznie przez całą serię była pominięta, i kompletnie nie rozumiem dlaczego tak nie mogło pozostać do końca..
Na zakończenie pozwolę sobie jeszcze dla kontrastu opisać jak mi widziałoby się zakończenie kwestii Żniwiarzy, otóż:
- zacznijmy od tego, że tak naprawdę ich motywy koszenia organików wcale nie musiały być na końcu dokładnie wyjaśnione. Moim zdaniem lepiej by było, żeby ta kwestia pozostała nierozwiązana. Ostatecznie Zwiastun sam powtarza nam kilka razy, że ich motywy są poza granicami zrozumienia ludzkiego umysłu, więc można było zrobić coś w stylu zakończenia częściowo otwartego, tz. Shepard finalnie pokonuje Żniwiarzy, lecz ich prawdziwe motywy do końca pozostają nieznane, co daje naprawdę spore możliwości dalszego rozwoju, bez zmiany esencji uniwersum (to ostatnie piszę dlatego, że już się domyślam, że ktoś użyje argumentu - ale przecież z takimi zakończeniami jakie mamy rozwój uniwersum dalej jest nieograniczony - owszem, jest, ale niestety następuje bardzo duża ingerencja w jego esencję, w szczególności przy wyborze syntezy i kontroli, to już po prostu nie byłoby to samo)
- po drugie, kompletnie nie rozumiem jak można było być tak krótkowzrocznym i zamknąć się tylko w granicach naszej galaktyki i Żniwiarzy.. skoro w jednej naszej Drodze Mlecznej było tyle różnych rodzajów istot myślących, to o ile więcej tego musi być we wszechświecie, biorąc pod uwagę, że składa się z milionów innych (nieraz znacznie, znacznie większych) galaktyk.. tutaj dopiero mamy opcji rozwoju sprawy Żniwiarzy jak rzeka..
Np. taka prosta, a moim zdaniem w dalszym ciągu lepsza niż pseudofilozoficzna papka, którą dostajemy od Katalizatora, mianowicie - Żniwiarze zostali stworzeni w innej galaktyce, co jakiś czas przybywają do innych galaktyk, znajdujących się pod "ich panowaniem" na "żniwa" istot organicznych, aby powiększać swoje szeregi.. powody? chociażby jakaś wojna między galaktyczna albo coś w tym stylu, coś co "wykracza poza nasze ludzkie rozumienie". W takim wypadku nawet Cytadela stałaby się na nowo ciekawą sprawą.. wiemy przecież, że tak naprawdę była ona jednym wielkim przekaźnikiem masy - krótko mówiąc mogłoby się okazać, że wcale nie łączyła Żniwiarzy znajdujących się gdzieś w przestrzeni z naszą galaktyką.. Łączyła ją po prostu z zupełnie inną galaktyką, tak jak te mniejsze przekaźniki masy łączyły w naszej galaktyce system z systemem.. I tak dalej i tak dalej.
Wiem, że te moje wypociny i tak nie są mistrzostwem wymyślania fabuły, ale tak jak mówię, sprawa Żniwiarzy mogła być szeroka jak Pacyfik i głęboka jak Rów Mariański, biorąc pod uwagę ogrom wszechświata.. Dlatego spłycenie tego wszystkiego do krótkiej paplaniny pseudoboga jest po prostu totalnym marnotrawstwem potencjału, jaki niosła ze sobą ta historia.
To tyle na dziś, dziękuję za uwagę, oddaję głos do studia.
Modifié par zelaznoreki, 28 juin 2012 - 12:03 .
#428
Posté 28 juin 2012 - 01:35
Brawa dla wszystkich, którzy przyjęli, że Bioware chciało strollować całą branżę, brawo dla tych, którzy doszukiwali się czegoś ambitnego w zakończeniu i nawet gdy wszystko wskazywało na to, że niczego tam ambitnego nie znajdą, nadal przystawali przy swoim. Jestem pod wielkim wrażeniem rozbudowanej do granic możliwości wyobraźni niektórych osób, które rzeczy totalnie nierealistyczne potrafiły potwierdzić, wyszukując "fakty" w samej grze. Dziękuję, że swoimi chorymi teoriami poprawialiście mi humor. Brawa dla tych, którzy mówili, że w EC nie mogą być same filmy, że szykuje się grywalne DLC. W końcu brawa dla tych, którzy jeszcze na coś czekają i nadal wierzą, że to nie koniec i jednak wprowadzą TI.
A teraz tak bardziej serio - to jest smutne, że tyle ludzi myślało stadnie, że tulu osobom ktoś potrafił wmówić pierdołę, a te osoby w to uwierzyły. I to ciągłe powoływanie się na ten iście "genialny" dokument o TI - to tylko potwierdza, że z wyrabianiem własnego zdania wielu z Was ma ogromny problem i patrzycie co powie większość, żeby się przyłączyć i być w tym "elitarnym" gronie.
Żeby nie było - EC przeszedłem na YT - nie ma tam nic, czego bym nie domyślał się po skończeniu gry. Jedyną rzeczą, która wymagała dla mnie takiego bardziej wyraźnego wyjaśnienia to spieprzający Joker - wyjaśniono, więc dziękuję.
P,S. Osoby, które założyły się ze mną o wysokoprocentowy alkohol, że w EC będzie TI i które przegrały proszę o kontakt ze mną na priv XD
#429
Posté 28 juin 2012 - 06:15
eywdar wrote...
zelaznoreki czepiasz się i tyle. Zgadzam sie, że to co dostaliśmy w EC powinno być od początku, ale tak czy siak jest ok. Dostaliśmy to co chcieliśmy od samego początku - wystarczające wyjaśnienie decyzji podjętych w toku gry. Można wymienić masę filmów i powieści gdzie zakończenia są o wiele bardziej niejasne niż ma to miejsce w ME3 (par example cykl wiedźmiński).
Co do nielogiczności:
1) Przylot Normandii. Ta gra to epickie sci-fi a owa ewakuacja spełnia hollywoodzkie wymogi. Nie musi być logiczna. We Władcy Pierścienie czy Gwiezdnych Wojnach jest masa luk logicznych a nikt nie drze ryja, że to jest złe.
2) Obecność TIMa na Cytadeli. W toku gry pojawia sie pewna poszlaka mówiąca nam, iz ten udał sie na Cytadlę. Wystarczy poczytać leksykon.
Osobiście uważam, że czepianie sie ME3 to teraz sport. Bez względu na to co EA i Bioware by zrobiło to większość "fanuf" by wieszała psy.
Już Ci coś napisałem w tej sprawie, to jakoś łaskaw nie byłeś do tego się odnieść. Pominuję już żenującą sprawę z EC; No to dawaj, nawalaj te filmy, które mają takie nielogiczności jak ME. Cykl Wiedźmiński? Śmiechu warte.
ME ma dziury wielkości tej budżetowej Grecji (choć to i tak jedna wielka dziura).
1) Mass Effectowi to sci-fi, a pan mówi, ze to nie musi być logiczne bo jest "hollywódzke". Ogłupiamy publikę?. No, tak, skoro pan nie oczekuje logiczności od gry, to z kolei trudno od Pana wymagać czegokolwiek. Dalej - no to walnij te luki, sprawdzimy Cię, bo póki co to rzucasz tytułami bez większym konkretów. Czytając Władcę Pierścieni nie napotkałem na luki wielkości tych Masseffectowych. A Gwiezdne Wojny? To też jest space opera, która przecież wg. Ciebie, nie musi być do końca logiczna. Więc w czym problem?
2) Taaak, czytałem Leksykon. Też mi "hint", pokroju "Pani Basia zniknęła...Zgadnij gdzie jest...?".
Czepianie się Mass Effect 3 jest uzasadnione, podobnie jak teraz sportem stało się czepianie czepialskich za to, ze w ogóle mają prawo krytykować i się czepiać. Och, ale zapomniałem - dla Ciebie, żeby krytykować gry trzeba najpeirw jakąkolwiek stworzyć. BTW. Trochę hipokrytyczne z twej strony, że krytykujesz Wiedźmina, a zapewne sam ksiażki nie napisałeś, co?
Wychodzisz teraz na kolesia, dla którego bycie panem to łykanie wszystkiego od wielkiego BioWare niczym panienka z Brazzersa, no dodatek bijąc przy tym pokłon co chwilę. Prawdziwy fan potrafi się przyznać, że twórca coś spierdzielił i skrytykować to. Potrafi przyznać się do tego, że dalej lubi to uniwersum mimo, że ktoś tam mocno nawalił. A tak jest w tym przypadku.
I dla jasności: Czepiałem się ME3 zanim to było cool.
Modifié par Holloweang, 28 juin 2012 - 06:19 .
#430
Posté 28 juin 2012 - 08:15
Otóż dopóki czekaliśmy na wydanie EC Teoria Indoktrynacji przez większość była wychwalana pod niebiosa. Teraz otrzymujemy DLC i słyszymy "Tak zakończenie jest logiczne", "Gdyby takie było od początku nie było by afery". Oczywiście nie uważam, że wszyscy ale nie będę wymieniał o kogo chodzi bo myślę, że kto ma choć trochę odwagi i przyzna się przynajmniej sobie w duchu, że to o niego chodzi.
#431
Posté 28 juin 2012 - 08:23
Potem przeszedłem jeszcze pozostałe zakończenia i nadal nie mogę się zdecydować które jest najlepsze, w Syntezie ocalamy EDI i Ghety no i ten rozwój w pokoju i symbiozie to dla mnie trochę za utopijne... ale to moje zdanie, w Zniszczeniu jest cień szansy, że Shep przeżył jakimś cudem , natomiast kontrola hm ... trąci mi to trochę Człowiekiem Iluzją, jednak wydaje mi się to najlepszym rozwiązaniem gdyż każda z istot utrzymuje swoją odrębność, może rozwijać się w dowolny sposób jednak kontrolę nad pokojem w galaktyce będą trzymać kosiarki, tylko że teraz pod wodzą Shepa.
#432
Posté 28 juin 2012 - 08:34
Spodziewłem się więc płaczu, narzekań, wychodzenia na ulice, strajki, kolorowe torty dla Gamble'a i spółki a tu mamy wielkie zbiorowe " We love you Bioware"
To Hudson już może wyjśc z swojego bunkra, nagroda za jego głowę pewnie nieaktualna
Chociaż ostatnio znalazłem temat gdzie rozkłada się na czynniki pierwsze słowa Harbingera "serve us" kiedy Shepcio dostaje laserem w łysinę. Taki bonusik dla zwolenników IT co by nie było zbiorowych samobójstw
P.S. Przyznać się, kto założył się z BlindObserver:devil:
Modifié par Hitokiri83, 28 juin 2012 - 08:56 .
#433
Posté 28 juin 2012 - 10:17
#434
Posté 28 juin 2012 - 10:40
PS. Myślisz, że się przyznają? A co tam! Ja Blindowi chciałem podesłać dobrą whisky, w zamian za tych, którzy teraz uciekli z forum, zostawiając Blinda z wygranym zakładem. Ale Blind woli wypić, jak przyjadę do Poznania, co może nastąpić całkiem niedługo ;p
@down - Przyjmij łaskawie do wiadomości, że BioWare to cień samego siebie i gałąź EA, która miała przynosić dochody, a nie jacyś futurystyczni artyści, którzy chcą nas coś przekazać. TI obalona, równie dziurawa i nieaktualna. Nie będzie jej.
Modifié par Holloweang, 28 juin 2012 - 10:45 .
#435
Posté 28 juin 2012 - 10:42
#436
Posté 28 juin 2012 - 10:49
No tak wszystko pięknie ale jest jedno ale, żniwiarze dalej istnieją razem ze swoim cyklem i jakoś nie mogę uwierzyć że wiecznie dadzą się kontrolować/powstrzymywać. To zbuntowane SI więc tak jak wszyscy syntetyczni chcą walczyć o przetrwanie, a przypominam że warunkiem ich przetrwania są ciała organicznych zbierane w każdym cyklu.
Aha! Pozostała ostatnia sprawa do przedyskutowania. Katalizator powiedział że przy wyborze zniszczenia technologia pod wpływem promieniowania wysłanego przez tygiel ulegnie usterkom które organiczni będą wstanie naprawić. Więc nie stwierdził że istniejący już syntetycy zostaną całkowicie unicestwieni(samo EC tego nie pokazało). Czyli w pewnym sensie otwiera nam się możliwość ewentualnej naprawy Gethów przez Quarian w przyszłości, jak i ożywienia EDI która podobno zgineła, chociaż sam byłem na tyle skupiony na postaci Liary że nie zauwarzyłem ewentualnej nieobecności robocicy w scenie pod tablicą poległych bochaterów.
Modifié par Gremigobles, 28 juin 2012 - 11:00 .
#437
Posté 28 juin 2012 - 11:48
myślę podobnie, dlatego nawet bez najmniejszego wahania wybrałem opcję destrukcji (nawet, jeżeli grając w EC, Katalizator jeszcze bardziej narzuca synteze jako rozwiązanie idealne)
poza tym, nawet gdyby twoje przypuszczenia by się nie sprawdziły i gethy zostałyby unicestwione, to i tak uważam, że są oni ofiarą konieczną, aby ostatecznie przerwać cykl i raz na zawsze "rozwiązać kwestię sprawy Żniwiarzy"
oprócz tego taka jedna rzecz mi nawet przyszła na myśl, że zniszczenie wręcz jest spuścizną tego, czego Legion przez cały czas chciał nas nauczyć
mianowicie, w zniszczeniu odrzucamy całą propozycję Catalysta na galaktyczną utopię, koegzystowanie katów i ofiar w celu zbudowania jedynej, świetlanej przyszłości..
wybieramy własną ścieżkę rozwoju, bez Żniwiarzy i ich technologii, i ich przeznaczeniowych teorii, chcemy być panami własnego losu, dosyć dalszego rozwoju ukierunkowanego tak jak Żniwiarze by sobie tego życzyli
Modifié par zelaznoreki, 28 juin 2012 - 11:49 .
#438
Posté 28 juin 2012 - 11:56
Dokładnie
Cóż ja ciągle czuje się wyruchany w d*pe
#439
Posté 28 juin 2012 - 12:05
Wszystko teraz zależy, czy lubisz to uczucie czy nie
#440
Posté 28 juin 2012 - 12:09
#441
Posté 28 juin 2012 - 12:15
#442
Posté 28 juin 2012 - 12:25
Modifié par klimuk777, 28 juin 2012 - 12:26 .
#443
Posté 28 juin 2012 - 12:25
Nie no byłem tak samo zdenerwowany po premierze. Było wiele kwestii, które zasługiwały na rozszerzenie i ich szkoda . Mimo to aż do końcówki grało mi się bardzo przyjemnie. Nie podobało mi się przeniesienie ostatecznej bitwy akurat na Ziemię, ale sama bitwa nie wyszła źle. W przeciwieństwie do końcówki. Nagle wychodzi na to, że Żniwiarzy kontroluje jakiś gnojek siedzący w samym centrum Cytadeli i gadający takie rzeczy, że żal słuchać. Cała
ta koncepcja wprowadza masę absurdów, których nie chce mi się wymieniać bo inni już to zrobili. EC właściwie nic tu nie zmienia. No i mnie nie interesuje jakie było nastawienie i co chcieli zmienić / dodać w EC. Oceniam to co dostałem i ta ocena jest nadal niska. Seria zasługuje na coś znacznie lepszego.
Co do sceny ewakuacji. Tak nadal uważam ją za wyjątkowo głupią. No i tłumaczenie jej powołując się na to, że inne też są głupie nie jest szczególnie udane.
@zelaznoreki
No jak zwał tak zwał
Twoje pomysły związane z zakończeniem mają potencjał choć wolałbym dostać chociaż przypuszczalne powody działań Żniwiarzy. Tak czy siak uniwersum by zyskało.
@BlindObserver
Ja jestem za Teorią Indoktrynacji bo uznaję ją za bardzo dobrze wpisującą się w świat serii. Nigdy jednak nie wierzyłem we wszystkie ujawniane "dowody " (bo niektóre są dość naciągane; inne nie) ani w to, że w EC ją wprowadzą. Uważałem natomiast, i nadal uważam, że dobrze by było gdyby ją wprowadzili. I jest to jak najbardziej moje własne zdanie.
Jeszcze coś co ktoś pisał na angielskim forum (to nie cytat):
To, że wielu nienawidziło zakończenia a kocha EC wynika z tego, że niektórzy oczekiwali głównie emocjonalnej końcówki a inni przede wszystkim sensu. Ci pierwsi je dostali, ci drudzy nie.
Modifié par Eskell, 28 juin 2012 - 12:30 .
#444
Posté 28 juin 2012 - 12:30
#445
Posté 28 juin 2012 - 12:43
Co do tego komentarza na eng forum - cieszy mnie, że to też mnie nie dotyczy, bo ja od samego początku twierdziłem, że zakończenie może być, a to co już dano w EC było praktycznie tym samym, co pojawiło się w mojej głowie 20 sekund po zobaczeniu oryginalnego zakończenia. Oczywiście mniej więcej, nie oszukujmy się, nie jestem wszechwiedzący jak niektórzy, którzy rozwalali na części pierwsze zakończenie i wyszło im, że BW wrzuciło tam TI, chociaż nie wrzuciło (tylko był problem z przyjęciem tego do wiadomości, bo to byłby przecież "genialny plot twist"... tiaaa).
@kapiszon10
Piszcie kolejne pismo, kolejne sondy i koleje ciastka wysyłajcie - na 100% ktoś tam będzie chciał narzucić sobie Waszą bajeczkę... pff, teorię
#446
Posté 28 juin 2012 - 01:02
Z tego co piszesz wynika, że w żadnym stopniu nie dopuszczasz do siebie TI.
#447
Posté 28 juin 2012 - 01:06
@Blind
Jednak te sondy i te inne akcje przyniosły rezultat. BioWare trochę zmieniło zakończenie i dodało jeszcze jedno. Nie dali wszystkiego czego chcieliśmy, ale to i tak sukces, że udało nam się zmusić do tego BioWare. Na początku nikt nie wierzył, że ruch retake ME3 zdziała cokolwiek.
Jeśli chodzi o samo EC. To jest średnie. Podoba mi się nowe zakończenie, a poza tym to, DLC załatało kilka dziur stworzyło kilka nowych. I potwierdziło to, co mówiłem wcześniej, że bez TI bez retconów się nie obejdzie i się nie obeszło. Jednak zakończenia zniszczenia jest zrobione tak, że jak ktoś chce to, może dalej wierzyć w TI. Widzę, że są osoby, które dalej w nią wierzą.
P.S Też jestem ciekawy kto się Blindem założył.
#448
Posté 28 juin 2012 - 01:12
No, popatrz jaka trafna uwaga. Zwykle nie dopuszczam do siebie rzeczy głupich i nielogicznych - może dlatego.
@drakon
Gdzie Ty tu widzisz sukces?
Schował się prawda? Gdzie są te Twoje fakty świadczące, że BW wprowadziło TI, które obalałem, a które Ty i tak cały czas dalej wałkowałeś? Cytował nie będę, bo z 4 strony tych głupot było. Pytanie jest takie: po co w ogóle o to walczyliście, skoro i tak dano Wam to, o czym każdy sam mógł się domyślić. Trudne to nie było do ogarnięcia...
Modifié par BlindObserver, 28 juin 2012 - 01:18 .
#449
Posté 28 juin 2012 - 01:15
No to nie hejtuj innych osób, w które to wierzą. TI może i nie zostało przyjęte, ale dowody są dosyć mocne, aby potwierdzić jej rzekome istnienie.
#450
Posté 28 juin 2012 - 01:21





Retour en haut




