Extended Cut DLC
#551
Posté 09 juillet 2012 - 02:03
#552
Posté 09 juillet 2012 - 04:00
#553
Posté 09 juillet 2012 - 04:34
Z ciekawości - kiedy?
I... Kupujemy jak zwykle, czy przez Origin, czy co.
EDIT. I niech mi ktoś powie, co to "TI". Bo "EC" - to Extended Cut, nie.
Modifié par Osse, 09 juillet 2012 - 04:36 .
#554
Posté 09 juillet 2012 - 05:14
"TI" - Teoria Indoktrynacji ;-)
#555
Posté 09 juillet 2012 - 06:52
Aczkolwiek jestem ukontentowana zakończeniami (wreszcie). Kosiary pomagają naprawić przekaźniki, albo sami to ogarniamy - idealne. No i to, że przy Zniszczeniu tabliczka nie ląduje na ścianie i ten oddech, to zostawia nam pole do popisu naszej wyobraźni. Dobra, nie było słodkich oczu do LI i ostatecznego uścisku i "żyli długo i szczęśliwe", ale BW dało radę. Tym razem.
A jaka byłam zdziwiona, jak po tradycyjnym strzale w głowę Starchilda usłyszałam "So be it." xD
#556
Posté 09 juillet 2012 - 06:57
Vorbarra wrote...
Mnie w EC zdziwiło bardzo jedno. Sbarge pisał, że wrócił się do studia nagrywać, a tu Kaidan wypowiada jedną kwestię (był moim LI w pierwszym przejściu z EC, teraz zobaczymy czy zamiast niego w kokpicie z Samanthą stać będzie Garrus xD). Więc jestem skłonna uwierzyć w DLC kolejne po ostatecznej bitwie. No bo po co wracaliby się do studia? Tym bardziej, że Sbarge się nie spodziewał powrotu? Wymyślili sobie najwyraźniej zupełnie nowe DLC, gdzie trzeba było wszystko dograć. Więc będą DLC nowe i stare. Hura?
Aczkolwiek jestem ukontentowana zakończeniami (wreszcie). Kosiary pomagają naprawić przekaźniki, albo sami to ogarniamy - idealne. No i to, że przy Zniszczeniu tabliczka nie ląduje na ścianie i ten oddech, to zostawia nam pole do popisu naszej wyobraźni. Dobra, nie było słodkich oczu do LI i ostatecznego uścisku i "żyli długo i szczęśliwe", ale BW dało radę. Tym razem.
A jaka byłam zdziwiona, jak po tradycyjnym strzale w głowę Starchilda usłyszałam "So be it." xD
To prawda, EC wyjaśnia chyba wszystko co było do wyjaśnienia, aczkolwiek wolałbym, aby teoria indoktrynacji była prawdą. To byłby największy twist w historii branży gier komputerowych
#557
Posté 09 juillet 2012 - 07:00
To prawda, EC wyjaśnia chyba wszystko co było do wyjaśnienia, aczkolwiek wolałbym, aby teoria indoktrynacji była prawdą. To byłby największy twist w historii branży gier komputerowych
Ładny mi twist, jak to wymysł fanów, a jakby się spełnił, to byłoby zero zaskoczenia, bo każdy zainteresowany dzięki wyznawcom tej teorii spamujących na każdym forum o 'prawdziwym zakończeniu' już wiedziałby, o co chodzi i czego się spodziewać.
#558
Posté 09 juillet 2012 - 08:17
Są w nim przedstawione obawy, ale po przejściu gry jeszcze raz z tym "nowym zakończeniem", moje zdanie diametralnie się zmieniło.
Podczas tych kilku miesięcy przyglądałem się tym wszystkim opiniom, sam postanowiłem coś stworzyć. Osobiście oryginalne zakończenie nie przypadło mi do gustu.
Jest to krótki film, a tak bardziej kolejna twórczość z serii "Hitler i pokój obrad" z filmu "Upadek".
LINK:
==============
UWAGA![ZAWIERA spoilery co do zakończeń z ME3]
informuję by nie było potem wylewania na mnie pomyi z tego powodu.
Film został stworzony jako ukazanie emocji, które towarzyszyły niektórym graczom przy graniu w oryginalne zakończenie.Moje osobiste zdanie na temat obecnego -
"Jest dość dobre, wiele wątków zostało wyjaśnionych"
#559
Posté 09 juillet 2012 - 09:27
Podobny problem miałem z "Z prochów" - odkąd zainstalowałem ten dodatek muszą korzystać z amerykańskiego IP tj. tego przez który aktywowałem ME3. (na komputerze brata na polskim - było OK...)
Jakieś rady?
#560
Posté 09 juillet 2012 - 10:27
Killerek6 - "To prawda, EC wyjaśnia chyba wszystko co było do wyjaśnienia(...)"
ja to bym się jeszcze "czepła" (
No i jak dla mnie to Anderson niekoniecznie umarł. Mógł tylko stracić przytomność
Modifié par Vorbarra, 09 juillet 2012 - 10:28 .
#561
Posté 10 juillet 2012 - 07:25
Doczepiać się można szczegółów, ale trzeba przyznać że EC uratował Bioware przed hejtem fanówVorbarra wrote...
Osse, mój kumpel ma podobnie, drugiemu też się coś skopało, "naprawiło się" samo. Radzę poszukać na anglojęzycznych forach i/lub napisać o pomoc do odpowiedniego działu BW.
Killerek6 - "To prawda, EC wyjaśnia chyba wszystko co było do wyjaśnienia(...)"
ja to bym się jeszcze "czepła" () tego czary-mary, że CAŁA załoga jest na Normandii. My w końcu widzimy tylko jak zabiera naszych towarzyszy, a nie resztę. Miło też, że zmienili ewakuację naszego statku w stateczne zniknięcie, a nie jakieś coś-gdzie-widać-jak-pół-statku-wybucha-a-Joker-robi-dziwne-miny. I że odlatują z tamtej planety xD
No i jak dla mnie to Anderson niekoniecznie umarł. Mógł tylko stracić przytomnośćTo znaczy, tak, wiem, jego imię jest na ścianie etc., to dobitnie świadczy o tym, że zginął i to kanon, ale no przecież mógł tylko stracić przytomność!
Tak wogóle cieszy mnie to zakończenie, ponieważ jest inne od tych wszystkich ,,Amerykanie/Ludzie ratują świat przed zagładą i wszyscy im składają ukłony''
#562
Posté 10 juillet 2012 - 09:31
Catalyst okazuje się świadomością wszystkich Żniwiarzy, czyli i Zwiastuna. Kosiarki dają Shepardowi możliwość zniszczenia ich. Samobójcy.
Tych błędów jest jeszcze trochę, ale nie chce mi się ich w tej chwili po raz kolejny wypisywać.
Modifié par drakon 760, 10 juillet 2012 - 09:33 .
#563
Posté 10 juillet 2012 - 10:38
Pierwsza moja wypowiedź tutaj, zawsze tylko czytałem
Z reguły jak gram w RPG to gram złymi i dążę do jak największej władzy i potęgi (KOTOR, Jade Empire zakończone obie wyrzynką "dobrej" części drużynki), no ale tutaj po prostu się nie dało. Ta gra zrobiła ze mnie moralną istotę jak mało która. Nie mogłem zdradzić Wrexa, nie mogłem zdradzić Gethów, cholernie zalezało mi na Garrusie i Legionie, przywiązałem sie i pokochałem Turian, Krogan i Gethów. Nawet ten wredny TIM mnie wzruszył na sam koniec. Świetna postać.
Dlatego też gdy doszedłem do zakończenia, mając opcję do wyboru, od razu odrzuciłem zniszczenie Kosiarzy. Przede wszystkim, kwestia EDI i gethów, wiadomo. Oczywiście mógłbym ich w sumie poświęcić, by moja Shepardzica mogła cieszyć się związkiem z ukochaną Liarą, iść z Garrusem na piwo czy jeszcze posparować z Jamesem... Jakoś bym to przeżył... ale....
No właśnie, ale:
Kiedy stałem tam, gadając z tym Starchildem, i waząc dwie decyzje (synteza/przejęcie kontra zniszczenie), uświadomiłem sobie, że Shepard nie pasuje już do tego świata. Nie może i nie powinien (powinna) wracać. Dokonania komandora - likwidacja Suwerena, Zbieraczy, pogodzenie krogan i turian, pogodzenie gethów i quarian, zniszczenie Cerberusa i wreszcie zasłużenie na "respect" Kosiar, co doprowadziło do gadki ze Starchildem - uczyniły go cholernym Muad`Dibem, symbolem, postacią legendarną, która dowodzi że wszystko jest możliwe. Nie byłem sobie w stanie wyobrazić, że po tym wszystkim Shep wraca, by wysłuchiwać rozkazów Hacketta, Rady , czy kogokolwiek, by walczyć z kimkolwiek (gethy, niedobitki cerberusa, mafia??) po tym epickim boju jaki stoczył. Nawet władanie całym Przymierzem, czy zostanie imperatorem tego połączonego świata nie odpowiadałoby już formatowi tej postaci. Nie byłem już w stanie wyobrazić sobie mojej Shep niańczącej dzieciaczki czy sączącej piwo w barze. Po prostu Shepard musiał wstąpić jeszcze wyżej, stać się nad istotą, której zadaniem jest teraz bardziej lub mniej dyskretny nadzór nad tym, by to wszystko czego dokonał, to wspaniałe zjednoczenie wszystkich ras, nie rozsypało się przez zadawnione urazy ras, polityków, przez ambijce jakichś malutkich tyraników i cwaniaków. Raczej Shep nie chciałby żyć w świecie, który teraz wraca do tego samego, gdzie znów odbijałby się od drzwi gabinetów radnych i admirałów, próbując coś naprawić.
Dlatego nie podzielam radości tych, którzy mówia ze po Zniszczeniu Shep oddycha i żyje. To nie jest, w mojej opinii, dobre zakończenie. Choć dobrze, że jest taka opcja
#564
Posté 10 juillet 2012 - 10:42
Hę? żartujesz, czy Ty tak na serio?To prawda, EC wyjaśnia chyba wszystko co było do wyjaśnienia (...)
Tak wogóle cieszy mnie to zakończenie, ponieważ jest inne od tych wszystkich (...)
Mogę się zgodzić, że kilka kwestii zostało dzięki EC wyjaśnione, jednak nadal jest sporo luk, ale ostatecznie można przymknąć już na to oko, bo tak czy siak, nie zostaną one wytłumaczone.
A już nie wspominam o tym, że zakończenie jest inne od wszystkich - pytanie gdzie? jeszcze w oryginalnym zakończeniu (bez EC) można by tak powiedzieć, ale w obecnej sytuacji na zakończenie we wszystkich trzech ukazana jest gloria i chwała, bo świat został uratowany (w taki bądź inny sposó
I tylko jedno zakończenie wybija się z tego schematu, czyli dodatkowe czwarte zakończenie które EC wprowadza.
Żałuję tylko, że nie ma ultra happy endu (wszyscy żyją - Shep, Edi - gethy, a kosiarki ubite), bo tak czy siak mamy teraz wszystkie warianty oprócz w/w (a komu by to przeszkadzało, by owo w/w zakończenie się nie pojawiło?)
@drakon 760
Fakt, Żniwiarze strzelają sobie w łeb dając Shepardowi możliwość ubicia ich. Chociaż to akurat nie powinno za bardzo dziwić, jako, że Cytadela jest ich wytworem (spust), a i przy Tyglu (broń) sami maczali swoje... macki?
A już kompletnie rozłożył mnie na łopatki tekst dzieciaka dot. jego stwórców: "Nie znasz ich, a ja nie mam czasu tego tłumaczyć" !? (odebrałem jako pokazanie - przez BW - środkowego palca graczowi)
_______
Aha, tak w kwestii jeszcze dopowiedzenia do tych zakończeń:
Synteza - w mojej opinii Żniwiarze nie zasługują na syntezę, wg BSB (BlueStarBoy) syntetyki szukają zrozumienia organików, a już na samym początku (gdy mamy dostępne do wypowiedzenia kwestie dialogowe) Shep może powiedzieć BSB, że ten nie rozumie organików.
Tak więc czemu niby mieliby zasłużyć na syntezę z organikami? jedyny powód, to by zapanował pokój, problem w tym, że obecnie tylko Żniwiarze go zakłócają, jako, że Gethy nie przejawiają już agresji wobec innych (oprócz Żniwiarzy) A więc cel Katalizatora, został zrealizowany, jednak tego nie zauważa...
Pomijam już chęć decydowania za wszystkich, (nawet za te rasy które nie zostały jeszcze odkryte!)
Zniszczenie - ewidentnie widać, że zjednoczone organiki potrafią wszystko odbudować, a nawet poziom technologiczny został podniesiony na o wiele wyższy niż przedtem (połączenie promieniem Cytadeli z Londynem, gdzie w pozostałych zakończeniach tego nie ma) Szkoda Gethów i Edi, jako, że osobowości i pamięci raczej się nowym jednostkom nie przywróci... chyba jedyny minus tego zakończenia, może dlatego, aby wywyższony został wybór syntezy (a gdzie to BSB oznajmia, że "synteza jest teraz nieunioniona")
Kontrola - Shepard dopiero teraz rozumie Żniwiarzy ("Wieczny. Nieskończony. Nieśmiertelny") niby mówi o sobie w pierwszej osobie, ale i również w trzeciej ("mężczyzna którym byłem", "Jego śmierć stworzyła mnie...")
No i pozostaje jeszcze kwestia indoktrynacji którą Żniwiarze używali, a także pozbawienie Syntetyków wolnej woli.
To chyba na tyle z moich wątpliwości co do różnych zakończeń i domniemanego ciągu dalszego...
Modifié par xsas7, 10 juillet 2012 - 11:33 .
#565
Posté 10 juillet 2012 - 11:01
Można to tak odebrać, ale podejrzewam, że po prostu samo BioWare nie wie w jakim kierunku dalej poprowadzą serię i nie chcą tego wyjaśniać, bo znów fani podniosą raban, że wprowadzają retcony jak to, BioWare zrobiło w ME3 ze Żniwiarzami niszcząc ich potencjał. W jedynce cała rozmowa z Suwerenem dawała nadzieję, że Żniwiarze będą czymś niezwykłym. ME2 dalej tą nadzieję podtrzymywał mimo, że odsłaniał trochę tajemnic kosiarek, a w ME3 cały potencjał sprowadzono do konfliktu organików z syntetykami powielając znany od lat schemat. Jedyna nadzieja, że kiedyś wrócą do motywu z ciemną energią to, remake serii będący jej restertem i zaczęcie jej od początku, ale tak się może stać dopiero za kilkanaście lat. Może wtedy Drew wróci do pracy, bo z niego sobie w BioWare w przypadku serii ME nie radzą.
A tak swoją drogą to, zauważyłem, że BioWare zupełnie się mija z oczekiwaniami graczy. DA2 słaba gra, większość fanów oczekiwała czegoś innego. TOR nie zdobył takiej ilości abonentów jak zakładano, a dodatkowo fani Kotrora byli źli z powodu tego co zrobiono z Revenem. ME3 zakończenie wywołało wściekłość fanów. Raz to, mógł być przypadek każdemu się może zdarzyć, ale 3 razy pod rząd to, już jest ciągła seria. Coś mi mówi, że kolejną grą ze stajni BioWare będzie też coś nie w porządku co nie spodoba się fanom.
#566
Posté 10 juillet 2012 - 12:10
Może wtedy Drew wróci do pracy, bo z niego sobie w BioWare w przypadku serii ME nie radzą.
Nie wróci. Nigdy nie słyszałem o przypadku, żeby ktoś wracał do firmy, z którą się pożegnał.
Jedyna nadzieja, że kiedyś wrócą do motywu z ciemną energią to, remake serii będący jej restertem i zaczęcie jej od początku, ale tak się może stać dopiero za kilkanaście lat.
Sprawdzałem sobie opinie różnych ludzi na ciemną energię i też nie są z niej zadowoleni. Bo raz - nie podoba się motyw, że ktoś jest potężniejszy od Żniwiarzy (takie motywy często wkurzają, bijesz jednego wroga, a za rogiem potężniejszy), dwa - końcowy wybór do dupy (albo wybijasz całą ludzkość albo skazujesz galaktykę na zagładę, bo nie ma gwarancji, że ciemną energię da się pokonać), trzy - skoro między innymi przekaźniki masy produkują ciemną energię, to po co Żniwiarze je budowali itp.
A tak swoją drogą to, zauważyłem, że BioWare zupełnie się mija z oczekiwaniami graczy. DA2 słaba gra, większość fanów oczekiwała czegoś innego. TOR nie zdobył takiej ilości abonentów jak zakładano, a dodatkowo fani Kotrora byli źli z powodu tego co zrobiono z Revenem. ME3 zakończenie wywołało wściekłość fanów. Raz to, mógł być przypadek każdemu się może zdarzyć, ale 3 razy pod rząd to, już jest ciągła seria. Coś mi mówi, że kolejną grą ze stajni BioWare będzie też coś nie w porządku co nie spodoba się fanom.
Artistic integrity itp. Radzę się nie napalać na Dragon Age 3 czy co oni tam teraz tworzą.
#567
Posté 10 juillet 2012 - 12:37
"Nie wróci. Nigdy nie słyszałem o przypadku, żeby ktoś wracał do firmy, z którą się pożegnał." - Z pierwszym zdaniem się zgodzę. Z drugim nie - najsławniejszy przykład to śp. Steve Jobs z Apple'a.
@drakon
"A tak swoją drogą to, zauważyłem, że BioWare zupełnie się mija z oczekiwaniami graczy. DA2 słaba gra, większość fanów oczekiwała czegoś innego. TOR nie zdobył takiej ilości abonentów jak zakładano, a dodatkowo fani Kotrora byli źli z powodu tego co zrobiono z Revenem. ME3 zakończenie wywołało wściekłość fanów. Raz to, mógł być przypadek każdemu się może zdarzyć, ale 3 razy pod rząd to, już jest ciągła seria. Coś mi mówi, że kolejną grą ze stajni BioWare będzie też coś nie w porządku co nie spodoba się fanom." - ale jak, prawdziwym fanom dragon ejdżów DA2 się podobało, przecież za coś byłem w końcu hejtowany, gdy mówiłem, że to słaba gra i wymieniałem dlaczego. Grupa fanboyów (w sumie właściwie fangirlsów) była silna i opór był widoczny. TOR jest fajny, tylko to nie jest gra MMO. Pograć miesiąc, zrobić wszystko, odwołać sybskrybcję.
#568
Posté 10 juillet 2012 - 02:36
I tak ktoś będzie za Żniwiarzy, bo trzeba będzie zastąpić starego wroga nowym, a ciemna energia to, jeden z lepszych kandydatów na nowe zagrożenie, bo jeśli nie ciemna energia. To znowu ktoś w rodzaju Żniwiarzy lub potężna obca rasa obcych z innej galaktyki. Tylko by tym razem nie chodziło o wojnę syntetyków z organikami.
@Blind
Kilka osób broniło DA2, ale z czasem i najwięksi obrońcy tej gry przechodzili na drugą stroną barykady. Zostało tylko parę osób, które do końca tej gry broniło/broni. Ludzie oczekiwali kontynuacji DAO, a zaoferowano im zupełnie nową przygodę tylko tyle, że w świecie DAO. I właśnie w tym jest problem TOR jako gra singlowa to, byłaby dobra gra, a jak MMO już nie bardzo. Teraz BioWare chyba wyda strategię o ile dobrze pamiętam, a to będzie druga część jakiej gry, także seria ma też swoich fanów, którzy mogą być niezadowoleni z tego co zrobi BioWare.
#569
Posté 10 juillet 2012 - 10:15
Ciekawy tok rozumowania i niewątpliwie coś w tym jest
A co do dobijania "sił zła", które swoją drogą powtarza się wciąż i wciąż w licznych ficach powojennych, jest moim zdaniem niemożliwe, w końcu ten cały promień ogarnął CAŁĄ galaktykę. CHYBA, że mówimy o systemach, w których przekaźnika nie ma, a wiemy, że takowe systemy są (wydało się kasę na paliwo czasem w końcu xD).
@xsas7
"jedyny powód, to by zapanował pokój, problem w tym, że obecnie tylko Żniwiarze go zakłócają, jako, że Gethy nie przejawiają już agresji wobec innych (oprócz Żniwiarzy) A więc cel Katalizatora, został zrealizowany, jednak tego nie zauważa..."
Jednak Starchild mówi coś w stylu, że wasze dzieci znowu wymyślą syntetyki, więc przewiduje powtórkę z rozrywki (co nie jest pozbawione logiki, skoro w każdym cyklu pojawiał się taki problem, Javik w końcu sam wspomina, że mieli taką wojnę, zaczęli ją wygrywać i wtedy pojawili się Żniwiarze).
Nie chciałabym zsyntezować się z Huskiem xD A ta scena, kiedy jeden z nich przestaje atakować tego żołnierza i wszyscy się robią zielonkawi... no, jakby to ująć "gives me creeps", idealne określenie na to co poczułam
No i w ogóle to nie spodziewałam się syntezy w takiej formie, że teraz wszyscy świecimy na zielono. EDI wciąż wygląda jak robot, mimo, że zachwyca się, że jest ALIVE (swoją drogą to dziękowała Shepowi, że dzięki niej/jemu jest "alive". Więc tu tak trochę mi zgrzyta cała koncepcja. To huski też teraz się świecą na zielono i chodzą między ludźmi, podążając tym tokiem rozumowania? (chyba, że z moim tokiem coś nie jest tak)
A co do ciemnej energii - może zostawiają sobie jej kwestię na kolejne gry? W końcu dopiero zaczęliśmy (a raczej w sumie Quarianie) zauważać, że coś się przez nią dzieje.
Modifié par Vorbarra, 10 juillet 2012 - 10:17 .
#570
Posté 10 juillet 2012 - 10:51
No właśnie, "Javikowi bracia" wciąż walczyli ze swoimi syntetykami i nie zdążyli się z nimi pogodzić - w przeciwienstwie do naszego cyklu, gdzie stało się to możliwe i organiki pogodziły się z syntetykami, co było przecież celem Katalizatora, który to zabiegał o pokój między nimi.(...) Javik w końcu sam wspomina, że mieli taką wojnę, zaczęli ją wygrywać i wtedy pojawili się Żniwiarze
Ok, niby Starchild przewiduje, że dzieci organików wymyślą syntetyków i znowu wybuchnie wojna, pytanie tylko dlaczego w obecnym cyklu tak się nie stało? (tzn. nastąpił pokój) - ok, wiadomo, Shepard... tylko dowodzi to temu, że pokój jest możliwy... pomijając, że dzięki uber-zayebistemu rozwiązaniu smarkacza to wszystko idzie w cholerę... albo syntetyki nie mają wolnej woli (kontrola) albo idą do piachu (zniszczenie), pozostaje synteza która wszystkich łączy, a na którą (w mojej ocenie) Żniwiarki nie zasługują w przeciwieństwie do Gethów i Edi.
Na to wychodzi, a Twój tok rozumowania jest jak najbardziej prawidłowy (przynajmniej wg mnie), Banshee hasa sobie z asari za rączkę, kroganie z Brutalami, a raknii z pustoszycielami - o innych (s)tworach żniwiarskich już nie wspominając... a to, że przeróbki żniwiarskie były kiedyś innymi istotami? mało istotne, wszyscy się przecież miłują.To huski też teraz się świecą na zielono i chodzą między ludźmi, podążając tym tokiem rozumowania? (chyba, że z moim tokiem coś nie jest tak)
Mam sporą wyobraźnię, ale takiego wyglądu uniwersum ME jakoś nie jestem w stanie ogarnąć.
btw. ta "tech-poświata" jest chyba na wszystkim, tylko na jednych obiektach/postaciach widać to lepiej, a na drugich gorzej, jak się dokładniej przyglądnąć, to Edi też jest nasmarowana tą tech-oliwką
Jednak faktycznie, mogli jej dać look dr. Evy, no i aby Joker tak nie kuśtykał, no ale to przecież detale...
Modifié par xsas7, 10 juillet 2012 - 10:54 .
#571
Posté 10 juillet 2012 - 11:15
#572
Posté 13 juillet 2012 - 05:04
Po staremu?
#573
Posté 13 juillet 2012 - 05:40
#574
Posté 13 juillet 2012 - 05:49
#575
Posté 17 juillet 2012 - 08:49





Retour en haut




