Modifié par Veradrix, 22 mars 2013 - 10:36 .
Co mnie doprowadza do szału w ME3 multiplayer
Débuté par
logan0891
, juin 07 2012 02:46
#701
Posté 22 mars 2013 - 10:35
Szkoda tylko że nikt nie dostanie ani złamanego kredyta jeśli wyjdzie z gry podczas meczu nawet jeśli wykona się all zadania
#702
Posté 18 avril 2013 - 10:02
co mnie irytuje? drabiny!! kilka razy przytrafiło mi się zawiesić na tym ustrojstwie i pół biedy jeśli nie było w okolicy wroga, ale zdarzyło mi się kilka razy, że chciałem skoczyć kolesiowi na przysłowiowy łeb( Bogini), a tu masz babo placek. postać zawisa w pół drabiny a taki byle kanibal zwyczajnie rozpruwa mnie jak balonik. do szału doprowadza mnie zawieszanie się gry a dzieje się to przeważnie na złotku. najpierw wszystko staje w miejscu, potworki przebierają łapkami a potem gra wywala się z komunikatem, że wystąpił jakiś błąd..wrrr. pal licho stracony czas, ale idąc na złoto przeważnie w ekwipunek pcha się ulepszenia III poziomu, które przy takim błędzie po prostu przepadają. no i w końcu ludzie! trafiają się tacy którzy jak wpadną w szał zabijania, w serdecznym poważaniu mają, że pasowałby kogoś ożywić, że drona trzeba eskortować, że może warto pofatygować się z paczką, czy wyłączyć jakieś urządzenie. grałem niedawno z takim kolesiem w składzie. pewno jakiś dzieciak, który był wniebowzięty mając kroganina z młotkami. tak się chłopak podniecił, że nawet nie zauważył, że kompani polegli eskortując drona. oczywiście nie pofatygował aby dokończyć misję, po prostu biegał i lał tym młotkiem, aż brakło czasu..ehh
no i te paczki z ekwipunkiem. to jakaś masakra, ale z drugiej strony, chyba byłoby nudno, gdy udało się szybko uzbroić i skompletować postaci.
no i te paczki z ekwipunkiem. to jakaś masakra, ale z drugiej strony, chyba byłoby nudno, gdy udało się szybko uzbroić i skompletować postaci.
Modifié par steel and anger, 18 avril 2013 - 10:11 .
#703
Posté 26 avril 2013 - 02:44
no to już są jakieś kpiny. mogę zrozumieć, że w paczkach za 99k często trafiają się jakieś mało użyteczne gadżety, ale dziś po "bieli" na złocie nie dostałem złamanego kredytu! nie dość, że co któraś gra się zwiesza, to na dodatek teraz zaczynamy grać za friko?
#704
Posté 27 avril 2013 - 05:24
A mnie denerwuje fakt ze nie wiedzialem o wyzwaniach weekendowych. Kupilem grę zaraz po premierze przeszedłem ze dwa razy i wróciła na półkę a jak znów zacząłem grać to załapałem się tylko na jedno.
A i może jeszcze to że nie można wyłączyć tych banerów za wyzwania mam na razie tylko jeden i do tego paskudny
A i może jeszcze to że nie można wyłączyć tych banerów za wyzwania mam na razie tylko jeden i do tego paskudny
#705
Posté 27 avril 2013 - 06:15
to i tak jesteś szczęściarzem, bo ja nie załapałem się na żadną weekendówke, a banery za wyzwania mam i zmieniam sobie z poziomu N7 HQ, ale są to banery (nagrody) za wyzwania ogólne bojowe i obcych.
#706
Posté 27 avril 2013 - 03:57
No mam jedno ale paskudne przez przypadek właczyłem a już wolał bym bez. Pociesza mnie jedynie że niedługo odblokuje za czerberusa.
#707
Posté 29 avril 2013 - 05:30
he he.. pewno ten walentynkowy, czyli "złamane serce". większej porażki już chyba nie mogli zapodać
#708
Posté 29 avril 2013 - 05:34
były by dobry, gdyby zamiast volusa, była by np. Asari.
#709
Posté 29 avril 2013 - 06:11
Akurat nie bo ten "twarda dobra walka" czy jakoś tak, po prostu uważam że jest brzydki.
A "złamane serce" niektórym kobietom może się podobać.
A "złamane serce" niektórym kobietom może się podobać.
#710
Posté 01 mai 2013 - 09:41
w końcu odblokowałem mistrzostwo Zbieraczy, a banerek taki se:)
adziś rano pograłem chwilkę a za zarobioner kredyty kupiłem kilka pakietów arsenału z cichą nadzieja na Błotniaka. ale po co uszczęśliwić gracza jakimś fajnym karabinem albo ulepszeniem. lepiej po raz enty dać mu możliwość zresetowania mocy.
adziś rano pograłem chwilkę a za zarobioner kredyty kupiłem kilka pakietów arsenału z cichą nadzieja na Błotniaka. ale po co uszczęśliwić gracza jakimś fajnym karabinem albo ulepszeniem. lepiej po raz enty dać mu możliwość zresetowania mocy.
Modifié par steel and anger, 01 mai 2013 - 11:49 .
#711
Posté 03 mai 2013 - 10:50
Reset mocy dostaje się tylko do zapełnienia 3 sztuk u gracza, więc akurat na to jest prosta rada - nie resetować postaci bez sensu, wtedy ten dodatek nie będzie wpadał. Widzę zresztą, że wpadł Ci tu Krysae i aplikator mediżelu, więc zasadniczo nie ma co narzekać ;D
#712
Posté 03 mai 2013 - 11:34
akurat Krysae, uważam za jeden z bardziej kiepskich karabinów, chyba tylko Kishock jest gorszy. z aplikatora nie korzystam, natomiast takie przedłużenie lufy do k. szturmowego bardzo by mi się przydało. to które mam, jest na I poziomie, choć większość ulepszeń do "szturmówki" mam na IV i V. no ale jak już pisałem w innych postach, gdyby wszystko przychodziło łatwo, byłoby zbyt nudno.
#713
Posté 04 mai 2013 - 05:01
Krysae gra się kapitalnie, choć to specyficzna broń - znerfowano ją nieprzypadkowo, bo w odpowiednich rękach ta snajperka dokonywała spustoszenia na masową skalę. Ciągle jednak jest grywalna, Kishock podobnie. Wśród snajperek ciężko wybrać te najsłabsze - oczywiście można wskazać Modliszkę (w porównaniu do Wdowy, itp.), ale ja sam nie lubię tych strzelających seriami - Indra, Raptor, bo preferuję dekapitację (Oszczep jest w tym niesamowity). Z bronią typu Kishock, Oszczep i Krysae trzeba się oswoić i zdecydowanie warto, bo każda z tych snajperek rzeczywiście daje kopa, trzeba tylko wiedzieć, jak dobrze jej używać ;]
#714
Posté 04 mai 2013 - 09:40
Z każda bronią trzeba się troche oswoić a krysae jest jedną z bardziej udanych. A właśnie wam też się wydaje że bronie w multi "działaja troche inaczej" niż w signlu??
#715
Posté 05 mai 2013 - 10:16
Zupełnie inaczej, bo statystyki broni w multi i singlu są różne (pamiętamy przecież, że większość tego, czym strzelamy było nerfowane i buffowane wielokrotnie, a np. taki Akolita doczekał się dwóch zmian sposobu oddania strzału ;]). Większość z tego, co możemy nosić nie wymaga żadnego oswojenia, bo to bardzo klasyczna broń - część działa jednak specyficznie (mając np. duży odrzut; przegrzewając się jak snajperka i PM Zbieraczy; wymagając ładowania do oddania strzału; działając obszarowo jak Krysae lub podobnie do granatnika jak strzelba Jad, którą uważam chyba jako jedyną za złom przez małą częstotliwość strzału i nieprzydatność powyżej złota).
W większość jednak przyzwyczaić się warto, bo okazuje się, że nam się to opłaca - Kishock i Oszczep zadają o wiele większe obrażenia niż Wdowa i uwielbiane przez wielu graczy Waleczny i Czarna Wdowa (niżej link do tematu ze statystykami broni).
http://social.biowar.../index/13255314
W większość jednak przyzwyczaić się warto, bo okazuje się, że nam się to opłaca - Kishock i Oszczep zadają o wiele większe obrażenia niż Wdowa i uwielbiane przez wielu graczy Waleczny i Czarna Wdowa (niżej link do tematu ze statystykami broni).
http://social.biowar.../index/13255314
Modifié par Silveria.Argentnox, 05 mai 2013 - 10:21 .
#716
Posté 05 mai 2013 - 05:44
Spodziewałem się że to powiesz.
A propos tego tego co mnie wnerwia muszę jeszcze dodać brak możliwości zastrzelenia towarzyszy
jak by taki Cień N7 dostał pare razy w plecy to by się nauczył że nie ładnie wszystko scinać elektrycznym cięciem
A propos tego tego co mnie wnerwia muszę jeszcze dodać brak możliwości zastrzelenia towarzyszy
#717
Posté 05 mai 2013 - 06:06
nie no, Cień jak i inne postacie władające mocami "obszarowymi" już tak mają. co poradzić? inna sprawa ma miejsce gdy gra się Jugerem. no przysłowiowa krew mnie zalewa gdy duszę jakiegoś leszcza np. Kanibala, czy szfeja z Cerberusa a tu pod koniec akcji, wskakuje zza osłony jakiś Jasiu i dobija mi delikwenta z karabinu. no litości. nie dziwi mnie gdy na złocie lub platynie człek dusi sforę bossów, bo wówczas każda lufa jest potrzebna, ale przy jakimś leszczyku?? wówczas naprawdę żałuje, że nie ma możliwości złapania takiego "miszcza" za grdykę i ciśnięcia jego ścierwem o ziemię.
Modifié par steel and anger, 05 mai 2013 - 06:07 .
#718
Posté 06 mai 2013 - 08:00
Nie no ja nic nie mam do umiejętności obszarowych tylko spotkalem paru takich co bez przerwy tego używali raz za razem jak by innych możliwości nie bylo (jak dasz cieniowi jakas lekka bron to masz ciecie co mniej niż 2sekundu)
A co do jugernauta to pary razy śmiać mi się chciało jak widziałem że ktoś nim leci na np. Kilka banshe i tu nagle zgon
A co do jugernauta to pary razy śmiać mi się chciało jak widziałem że ktoś nim leci na np. Kilka banshe i tu nagle zgon
#719
Posté 06 mai 2013 - 08:30
No akurat własnie tak się jugernautem gra, ściąga na siebie te najpaskudniejsze dziadostwa w grze żeby reszta teamu mogła w miarę szybko i sprawnie się ich pozbyć nie narażając sie na insant killa. Poza tym jugernaut naprawdę może wiele wytrzymać, ja wspomagany wieżyczka, którą rozwinąłem jedynie pod przywracanie tarcz, śmiało brałem na klatę te kilka banshee, no może nie kilka, ale rzadko spotykałem więcej niż dwie w obsadzie brutali i nnego ścierwa.
#720
Posté 06 mai 2013 - 09:46
Jogurt to typowy tank, ze wszystkimi minusami i plusami tej klasy. Jeżeli gra się nim dobrze, to żaden przeciwnik nie ma szans - absorbuje banshee, jednym chwytem powala na ziemię duchy, szybko zdejmuje brutali. W zasadzie groźni dla niego są tylko pretorianie ze względu na bardzo szybki i wielokrotnie powtarzany atak w zwarciu. Podbieranie jogurtowi zabijanych słabszych mobów jest niestety częstą praktyką, ale wielokrotnie zdarza się, że to po prostu w ferworze walki źle oceniasz zagrożenie i przy okazji koniecznie chcesz zdobyć te parę punktów więcej ;] Rzadko gracze, którzy wybierają jogurta są na pierwszym miejscu w czasie meczu, ze względu na jego prędkość i upodobanie do walki w zwarciu. Mnie samego gra nim dość szybko znudziła, z nowych klas o wiele bardziej spodobał mi się przebudzony zbieracz. Robienie przez pół meczu za żywą tarczę, a przez drugie pół przemieszczanie się po planszy w tempie żółwia dają się we znaki, szczególnie na złocie i platynie, gdzie do ubicia jest sporo przeciwników.
#721
Posté 06 mai 2013 - 01:05
Ja też wole jak walą w niego a nie mnie ale chyba zbyt wielu przecenia jego możliwości nie wiem jak wy ale ja takiego na glebie widze bardzo często 
Pixior na wyższych poziomomach trudności spotkasz więcej niż dwie banshe
Pixior na wyższych poziomomach trudności spotkasz więcej niż dwie banshe
#722
Posté 06 mai 2013 - 01:30
Na łatwiejszym niż złoto od dawna nie gram
Chodziło o to, że nie rzadko byłem zmuszony do tankowania wiecej niż 2 na raz
#723
Posté 06 mai 2013 - 02:56
no fakt Juger demonem szybkości nie jest, ale ładując mu "adrenalinę" +25% już jest całkiem fajnie, a gdy ma się jeszcze 6 kobr na stanie nie jest wielkim problemem masakrować stada bossów. łatwo to towarzystwo do siebie zwabić powoli męcząc jednego, a potem gdy dojdzie reszta gangu władować kobrę w podłogę, szybko i skutecznie jakieś 10k na plusie i chyba po to ta postać została zaproponowana, do szybkiej i wygodnej rozpierduchy trudnych przeciwników. po za tym gdy ktoś chcę robić solówki na brązie i sreberku, nie widzę lepszej postaci. po prostu idzie się jak kombajn i kosi co popadnie(grałem bez tarczy za to z wymaksowaną wieżyczką). pierwsze mistrzostwo strzałów w głowę, zrobiłem właśnie Behemotem(!) przy pomocy karabinu ghetów.
Silveria, nie zrozum mnie źle, ale jedni lubią bigos, a inni kapuśniak
osobiście uważam, że Krys to padaczka, próbowałem przekonać się doń kilka razy i doopa. po prostu nie mój klimat. co do Oszczepu - również uważam, że to chyba najlepszy k. snajperski w grze. przez kilka fal musiałem się przyzwyczaić do tego małego opóźnienia, ale bardzo cenie sobie moc i "przebijalność" tej broni. podobnie sprawa ma się z Wdowami i nawet z Modliszką. co do Raptora, powiem tak - cieszę się, że udało mi się go "odblokować". teraz morduję Siekacza i może to zabrzmi dziwnie, ale Raptora miło wspominam
:D:D
edyta: właśnie odblokowałem Siekacza, nooo co za ulga
Silveria, nie zrozum mnie źle, ale jedni lubią bigos, a inni kapuśniak
edyta: właśnie odblokowałem Siekacza, nooo co za ulga
Modifié par steel and anger, 06 mai 2013 - 05:04 .
#724
Posté 22 décembre 2013 - 08:39
"Co mnie doprowadza do szału w ME3 multiplayer "
Ludzie którzy zaczynają grę sami a potem wychodzą w trakcie. Wrzuciło mnie dziś na Hydra/Gethy. Host oczywiście siedzi poza mapą. Nie ruszył tyłka nawet jak zadania były. Początek 9 fali host wychodzi i po loadingu dostaje info o utraconym połączeniu.... Druga sytuacja z dziś. Wrzuca mnie na 2 fale na hazardowym duchu/zbieracze. Po około minucie host wychodzi. Zostałem ja i jednostka infiltracyjna z kataną(heh). Minute później byłem już sam i nikt do końca gry mi nie dołączył...
Ludzie którzy zaczynają grę sami a potem wychodzą w trakcie. Wrzuciło mnie dziś na Hydra/Gethy. Host oczywiście siedzi poza mapą. Nie ruszył tyłka nawet jak zadania były. Początek 9 fali host wychodzi i po loadingu dostaje info o utraconym połączeniu.... Druga sytuacja z dziś. Wrzuca mnie na 2 fale na hazardowym duchu/zbieracze. Po około minucie host wychodzi. Zostałem ja i jednostka infiltracyjna z kataną(heh). Minute później byłem już sam i nikt do końca gry mi nie dołączył...
#725
Posté 23 décembre 2013 - 05:30
Kiejkut
1. A skąd wiesz, że to host sam wyszedł a nie Origin jego mać, go wywalił. Ja na przykład nigdy z gry nie wychodzę przed jej skończeniem - w wywalony przez problemy z łącznością byłem już setki razy - z tego >95% to problemy nie po mojej stronie (sprawdzone, jestem informatykiem).
2. Regularnie zaczynam grę sam, bo często nie mam cierpliwości czekać, aż ktoś dołączy. Tak zresztą się nauczyłem grać solo. Wczoraj pierwszy raz zrobiłem solo na srebrze postacią z poziomem 1, bo nikt nie dołączył (trochę długo to trwało, ale dało radę). Ale jedyną drogą zakończenia gry jest dla mnie sukces albo "nogami do przodu".
3. Zdarzyło mi się kilka razy wyjść w trakcie kiedy:
a) jakiś idiota miał włączony dźwięk i wpuszczał wszystkim muzykę. Czasem w takich sytuacjach po prostu wyłączałem dźwięk, ale parę razy wkurzyło mnie to do tego stopnia, że (prawdopodobnie) popsułem innym grę.
wyszedłem kiedyś też celowo jak dołączyli się gracze, którzy obrzydliwie przeklinali (i nie wynikało to z emocji w grze - to mogę zrozumieć i traktuję z sympatią)
1. A skąd wiesz, że to host sam wyszedł a nie Origin jego mać, go wywalił. Ja na przykład nigdy z gry nie wychodzę przed jej skończeniem - w wywalony przez problemy z łącznością byłem już setki razy - z tego >95% to problemy nie po mojej stronie (sprawdzone, jestem informatykiem).
2. Regularnie zaczynam grę sam, bo często nie mam cierpliwości czekać, aż ktoś dołączy. Tak zresztą się nauczyłem grać solo. Wczoraj pierwszy raz zrobiłem solo na srebrze postacią z poziomem 1, bo nikt nie dołączył (trochę długo to trwało, ale dało radę). Ale jedyną drogą zakończenia gry jest dla mnie sukces albo "nogami do przodu".
3. Zdarzyło mi się kilka razy wyjść w trakcie kiedy:
a) jakiś idiota miał włączony dźwięk i wpuszczał wszystkim muzykę. Czasem w takich sytuacjach po prostu wyłączałem dźwięk, ale parę razy wkurzyło mnie to do tego stopnia, że (prawdopodobnie) popsułem innym grę.
Modifié par Ardat Yakshi Necromancer, 23 décembre 2013 - 05:32 .





Retour en haut




