Kolejne multiplayer DLC... Na ziemi ?!
#1
Posté 11 juin 2012 - 10:51
Kolejne DLC multiplayerowe ma przenieść wojnę przeciwko żniwiarzom... Na ziemię ?! I to nie byle jakie lokacje bo...
Vancouver, Rio i Londyn.
O ile z samym Rio mam problemy gdzie będzie walka.
O tyle Vancouver podejrzewam że będzie to misja z prologu a Londyn albo początek walk na ziemi, albo przed kanałem.
Największą ciekawostką są dla mnie nowe klasy...
Niszczyciel, Paladyn, Burzyciel, Zabójca, Cień i Furor.
Robi się coraz ciekawiej...
#2
Posté 11 juin 2012 - 10:59
http://www.cdaction.pl/news/27165
Cytuje :
"Walka staje się najbardziej zażarta, kiedy w grę wchodzi Twój dom! Mass Effect 3™: Ziemia dodaje wyposażenie, uzbrojenie oraz nowe mapy – Rio, Vancouver i Londyn. Dodatek zawiera 3 nowe bronie: strzelbę bojową Pirania, pistolet Akolita oraz lekki karabin maszynowy Tajfun. Dostępne są także nowe ludzkie postacie: Niszczyciel, Paladyn, Burzyciel, Zabójca, Cień i Furor."
Zapowiedziane to było przez użytkownika derptemp6698.
#3
Posté 11 juin 2012 - 11:08
Anyway...
Zobaczymy jak to będzie wyglądać, ale mam nadzieje jednak że jeśli już płatne będzie, to nie 800 Bioware Points.
#4
Posté 11 juin 2012 - 12:54
#5
Posté 11 juin 2012 - 01:47
#6
Posté 11 juin 2012 - 02:14
BlindObserver wrote...
Powinno być płatne, przecież z biznesowego punktu widzenia wydawanie darmowych DLC do multi w grze, która jest stricte singleplayerowa nie ma żadnego sensu.
e ludzie kupują RNG drop packi za bioware pointy. Czyli jak taki desperat co msi miec nowa broń na dziesiątym poziomie kupi kika takich to już wychodzą na plus. Model płatnych z góry multiplayerów już dawo zaczął odchodzić do lamusa.
#7
Posté 11 juin 2012 - 03:01
Z tym kupowaniem rzeczy za punkty BioWare, które można mieć w grze też nie jest tak różowo jeśli chodzi o BioWare z takiego rozwiązania korzysta od 2 do 5% graczy. Także BioWare nie zarobi na nich zbyt dużo. Chyba, że duża część fanów gier BioWare, którzy przeważnie grają w gry singlowe okażą się fanami multi, którzy wolą zapłacić za coś co można zdobyć w grze.
#8
Posté 11 juin 2012 - 03:04
#9
Posté 11 juin 2012 - 03:28
Tak odszedł do lamusa, że CoD i BF3 sprzedają się jak świeże bułeczki... Dla mnie żadna gra F2P nie będzie dobra, jeśli mogę zapłacić za coś, co da mi przewagę tzn że gra ssie. Tak jest np. z Team Fortress 2, chociaż to kiedyś było płatne więc nie jest jeszcze aż taką kaszaną. Inaczej ma się sprawa z MMO, które to tam mogą być F2P, ale i tak nie mają porównania z tymi z abonamentem. Zawsze stałe opłaty zamiast mikrotransakcji oznaczają wysoką jakość.
@drakon
Nie jest wyjątkiem, jak w BF3 nie zainstalujesz patcha z BtK nawet nie kupując tego dodatku to z nikim nie pograsz, bo w ogóle nie uruchomisz gry multiplayer. Tutaj chodzi o wersję gry, która po każdym patchu się zmienia, aktualizują się konkretne pliki gry, więc nic dziwnego, że nie mogą ze sobą grać, dziwne w ogóle, że mogą jakąkolwiek grę włączyć. A że multi traci popularność - dziwne, że coś tak gównianego może przyciągać ludzi na tak długo. Naturalna kolej rzeczy, gra z całym jednym trybem rozgrywki multi musi się szybko skończyć.
@Artolan
A co się stało, jak duża część graczy nie kupowała DLC do poprzednich gier Bioware? Chyba nic, prawda?
#10
Posté 11 juin 2012 - 03:51
Jeśli to DLC ma być płatne to ok, ale nie 800 - 1200 punktów Bioware, bo jak dla mnie to chora cena, już wystarczy że zabulę 800 punktów na From Ashes za dwa tygodnie.
A poza tym jak wspomniałem, CDA lubi rozdmuchiwać plotki, więc nie brałbym tego na serio. Zwłaszcza że wielu fanów ME, dalej ma żal do CDA o noty 10/10 dla ME2 i ME3, mimo niedociągnięć i innych spraw. Ale z drugiej strony co się dziwić ? Allor to zajadły fan(boy) Mass Effecta, to coś w tym musi być.
#11
Posté 11 juin 2012 - 06:36
#12
Posté 11 juin 2012 - 06:45
#13
Posté 11 juin 2012 - 07:51
Well. Tak jak mówię, DLC może być płatne ale nie 800 punktów Bioware. Co najwyżej 500+ jak dla mnie było by odpowiednia ceną dlaczego ?
1600 punktów piechotą nie chodzi, a From Ashes kosztuje 800 właśnie.
#14
Posté 11 juin 2012 - 08:35
Po samym dodatku niewiele się spodziewam, zamiast nowych map, wolałbym nowe tryby rozgrywki... ale to ostatnie to kwestia mojego gustu
#15
Posté 11 juin 2012 - 09:29
No to chyba jednak ME3 jest wyjątkiem, bo ludzie mogli normalnie grać w multi na starach na mapach, ale nie mogli już grać z tym, które te dodatki zainstalowali. Jak gracze zapraszali swoich znajomych do gry to w takim wypadku pojawił im się napis. Połączenie z grą użytkownika x nie jest możliwe ponieważ nie posiada on DLC Rebelion. Nie pamiętam czy komunikat był dokładnie taki czy brzmiał trochę inaczej, ale sens zdania został zachowany.
Dlatego spadek popularności multi mnie nie zaskakuje. Jak BioWare chce utrzymać popularność multi będzie musiała wprowadzić nowe tryby do rozgrywki np. versus 4 drużyna vs inna 4 osobowa drużyna.
#16
Posté 12 juin 2012 - 08:41
#17
Posté 12 juin 2012 - 09:14
#18
Posté 12 juin 2012 - 09:58
Inna sprawa, że jeśli by w samym ME3 mieli to zrobić, to by mocno musieli przebudować grę, co by oznaczało albo zamknięcie obecnych serwerów, albo dodanie trybu gry co może być trudne.
Swoją drogą... Sam bym pograł Centurionem Cerberusa, bo jak dla mnie, bardzo fajnie wyglądają.
#19
Posté 12 juin 2012 - 10:50
#20
Posté 12 juin 2012 - 12:46
Modifié par drakon 760, 12 juin 2012 - 12:46 .
#21
Posté 12 juin 2012 - 01:41
BlindObserver wrote...
Pytanie jakie zamknięcie obecnych serwerów, skoro masz matchmaking, a serwerem jest komputer hosta. Obecne serwery obsługują logowanie + statystyki po meczu co można zrzucić na obsługę gry przez Origin (nie wyłączą serwerów Origin przecież). PvP byłby fajny, ale ta gra jest totalnie niezbalansowana więc wprowadzenie jest tak prawdopodobne jak utopienie się w wannie bez wody. A czy silnik jest zdolny? Przecież to UE3, a Gearsy na czym niby hulają? I tam masz PvP z prawdziwego zdarzenia. A stylu BF nie podrobią, nie ta liga
mylisz sie odnośnie serwerów
Komunikacja jest też pomiędzy hostem a serwerami EA i to zasadniczo w całości meczu.
1) Statystyki broni, fal, wrogów, skili i inne dane cyferkowe są jakoś pobierane albo brane od EA. Dlatego też cotygodniowe balance changes są robione bez zmian w kliencie. Tych danych klient nawet nie ma normalnie lokalnie.
2) Ekwipunek jest aktualizowany non stop. Gdyby to było na zasadzie satytstyk po meczu mógłbyś użyć rakiety, zrobić alt+f4 i dalej mieć rakiete. Ale tak nie jest.
To są rzeczy które widać i są oczywiste. Nie ma danych jaka to jest architektura, jak i co sie z czym łączy, ale tak że w czasie meczu jest jedynie komunikacja host reszta graczy napewno nie jest.
Osobiście nie mam ochoty na pvp. PvP tworzy elityzm, trolli, idiotów i wiecznie zakochanych w sobie "mistrzów". No i wiecznie płakanie jak to nie ma balansu bo "gracz mnie zabił, wszak jestem the best, nikt mnie zabić nie może". Tworzy gry nijakie, puste i pełne "jedynych słusznych" i dobrych broni/buildów/whatever.
Nie rozumiem też wiecznego porównywania do BF. To jest inny gatunek, inna gra, inny nawet typ gracza. Porównanie sensowne jak porównanie BF do Anno.
#22
Posté 12 juin 2012 - 03:19
W co-op ME3 nie widziałem nigdy kooperacji, w każdym shooterze, w jaki grałem (może oprócz CoD) współpracę widziałem. A balansu w ME3 nie ma, bo to gra dla ludzi, którzy nie mają zbyt wysokich wymagań, ewentualnie nie mają w co grać (bo kto normalny bije rangę po 300 czy 1k oglądając cały czas to samo?).
#23
Posté 12 juin 2012 - 04:13
Nie wiem też czemu próbujesz leczyć jakieś swoje kompleksy obrażając innych. Masz inne zdanie to je wyraź, wycieczki osobiste świadczą jedynie o tobie. Ja wiem że internet zapewnia anonimowość, ale trzeba się też jakoś zachować. W realu też taki jesteś? Twarz i tyłek musi cie więc bardzo boleć.
Czy każda gra świata musi mieć pvp? Czy content pve też może być fun? Każdy gracz musi kochać rywalizacje z innymi graczami?
A może są ludzie, którzy wolą wspólnie walczyć ze "środowiskiem"?
Traktowanie pvp jako jedynej słusznej opcji jest z gatunku dziecinnych. Miliony graczy na świecie gra chociażby w gry mmo, wielu z nich to prawdziwe hardcory, na dodatek ogrom z nich w praktyce pvp nie tyka twierdząc że walka we wspólnym rajdzie czy w jakiejś instancji jest fajniejsza. Czy tacy gracze są jacyś gorsi? Nie, po prostu lubią co innego.
Ja shooterów nie lubie bo są takie same, jest shooter, mam kałacha, mam m4, nie ma tak specjalnej różnorodności, a ewentualna obecność klas kończy się na fakcie jakieś jednej powiedzmy umiejętności którą wiecznie tak samo się używa.
Od czasów prehistorycznych gier praktycznie nie wiele się tu zmieniło. Gry wyglądają lepiej, mają lepsze animacje, można strzelać przez ściany, ale ogólnie dalej to jest to samo. Mnie to po prostu zwyczajnie nie bawi. Po prostu to nie jest moja bajka
Możesz mówić o wspaniałym balansie, ale tak naprawdę nie ma tam różnorodności. Nie znajde dziwacznych broni w takim bf, nie ma tam wyrzutni harpunów, kolców, miotacza energii czy innych wynalazków. W me3 mam takie dziwaczne bronie, na dodatek mam też moce. W bf nie mam szarży biotycznej czy innych rzeczy. Tam po prostu biegam, strzelam, wysadzam i naprawiam helikoptery w locie palnikiem.
Czy grywam w strategie i rtsy? OWszem, nigdy "profesjonalnie". Nie bawi mnie oglądanie filmików mistrzów, klikanie milion razy na sekunde i kierowanie każdą jednostką z osobna. Wole strategie ekonomiczne gdzie moge spokojnie coś sobie zaplanować, ustawić a potem patrzeć jak to fajnie wszystko ze sobą gra i działa.
Wracając, pvp bywa fajne ale bywa też bardzo skrajnie niefajne. PvP tworzy elityzm praktycznie zawsze, robi gre skrajnie niegrywalną dla nowych czy tych casualowych graczy. Nie każdy naprawdę ma ochotę/chęci/motywację by się uczyć grać pvp, by poznawać te wszystkie magiczne sztuczki elity, by móc zwyczajnie pograć jakoś i nie być co 5 sekund wbity w ziemie. Bo to nie jest fun, chyba że jesteś masochistą.
Pve dla kontrprzykładu jest bardziej przyjazny dla casuala. Poziom AI jest jaki jest i jest przewidywalna, można osiągnąć poziom ktory pozwala już grać w miarę swobodnie, ten poziom jest zasadniczo stały, gracze mają zasadniczo wspólne cele. Tworzy się dużo mniejszy elityzm, który właściwie w żaden sposób nie wpływa na zwykłego gracza. Lepiej się to nadaje to okazjonalnego granie dla czystej żywej zabawy bez konieczności zagłębiania się w różne cyferki, taktyki i inne pierdoły. To samo tyczy się problemów technicznych jak brak balansu, exploity i błędy. W grach pvp wywołują one zawsze negatywne emocje, bo w jawny sposób psują MOJĄ grę i rozrywkę, zmniejszają moje szanse, powodują że zamiast rywalizacji jest frustacja.
Przykładów takich problemów jest masa. Weźmy pierwszy lepszy głupi starcaft 2 nawet. By w ogóle tam cokolwiek móc pograć na pvp musisz przebrnąć przez sterty poradników, strategii i pomocy, bo inaczej byle jaki "wtajemniczony" wbije cie w ziemie w pare minut. Owszam gra ma tam potencjał pvp, jest grywalna itd, ale naprawdę czy każdy gracz świata musi podchodzić do grania ot tak poważnie? Musisz poświęcić mase czasu na "build", potem mase czasu na uczenie się sterowania efektywnego i innych rzeczy. Jak gre uwielbiasz to możesz to lubić, dla gracza którzy chce sobie pograć raz na tydzień jest to zwyczajna ściana nie do przejścia.
Dlatego ważna jest różnorodność, dlatego też mówie że me3 a bf to kompletnie co inne jest. me3 nie jest shooterem, jest rpg opartą na mocach grą ze strzelaniem. Jest grą czysto pve, z mechaniką opartą na cyferkach. BF to wojenny realistyczny shooter, gdzie są duże mapy, duża skala, realistyczne bronie i moce w formie medyka. me3 jest nastawiony na akcje i ekterminacje hord wrogów. Tam mam czołgi i samoloty, tu mam banshee. No ni cholery tego sie nie da porównwać.
#24
Posté 12 juin 2012 - 05:13
#25
Posté 12 juin 2012 - 06:21
Zgadzam się
Nie zapominajmy że pomimo mechaniki to wciąż RPG i takich głównie graczy przyciąga.
Wątpię czy elita graczy FPS miało by problem z trybem singla, nawet gdyby im jedną rękę zabrać. Tryb multi w ME powinien właśnie to odzwierciedlać. Pragnienia RPG-owych casuali którzy zamiast nowych map i armat woleli by wiedzieć po co i o co walczą ...
Przy okazji blind/siwyAK/Kotowski taka prośba, stonuj troszkę cynizm i skup się na dyskusji zamiast rozwijać wizję płaczących dzieci i nieznających się nobów, to naprawdę niewiele wnosi do dyskusji ...





Retour en haut







