Teoria Indoktrynacji - podejście 3.
#51
Posté 02 juillet 2012 - 10:45
A tak na poważnie to czy naprawdę warto ciągnąć to dalej, przecież EC jasno daje do zrozumienia że nie ma IT, jeśli to tylko sen to po co pokazywać co się dzieje dalej z galaktyką, Kroghanie trzymające dzieci, Quarianie współpracujące z Gethami, odbudowa przekaźników, po co scena z ścianą pamięci na Normandii, po co Buzz Aldrin rozmawiający dzieciakiem
Ja nikomu nie bronię, mówię to z całym szacunkiem, wpadacie w błędne koło, ja rozumiem że jak ktoś wpoi sobie pewną teorię to ciężko z niej zrezygnować ale wpadniecie w jeszcze większą deprechę jak to dalej będzie się rozwijać
#52
Posté 02 juillet 2012 - 10:53
Tak, ale tylko w Arrivalu była pokazana jak działa indoktrynacja. Jeśli w to nie graliśmy to, mózg Sheaprda nie mógł wytworzyć takich obrazów w jego snach jak odpowiedział Artolan, bo nie wiedział jakie sny mają osoby zindoktrynowane.paralaksa wrote...
Kontakt Sheparda z technolgią Żniwiarzy nie ograniczał się tylko do bliskiego spotkania trzeciego stopnia z Obiektem Rho.
Do tej pory w świecie ME nie występowały nanomaszyny. Pole biotyczne bardziej, ale Tim nie jest biotykiem.paralaksa wrote...
Nanomaszyny w systemie nerwowym, albo bardzo zgrabne i skuteczne pole biotyczne.
#53
Posté 02 juillet 2012 - 10:59
1.) Jakim cudem jak wybierzemy zniszczenie Shepard bierze oddech na ziemi przywalony gruzem?
#54
Posté 02 juillet 2012 - 11:16
A misja gdy zdobywamy IFF Żniwiarza? Tam też była pokazana indoktrynacja.drakon 760 wrote...
Tak, ale tylko w Arrivalu była pokazana jak działa indoktrynacja. Jeśli w to nie graliśmy to, mózg Sheaprda nie mógł wytworzyć takich obrazów w jego snach jak odpowiedział Artolan, bo nie wiedział jakie sny mają osoby zindoktrynowane.
drakon 760 wrote...
Do tej pory w świecie ME nie występowały nanomaszyny. Pole biotyczne bardziej, ale Tim nie jest biotykiem.
Yyyy no to jak nie występowały (ME3 misja Sanktuarium) logi naukowców Cerbersa opisują hmm przenoszenie nanowirusa odpowiedzialnego za przemiane w huska na molekułach adrenaliny.
TIM ma w sobie sporo technologi Żniwiarzy i o ile wiesz to Grayson też nie posiadający żadnych predyspozycji do manipulowania ciemna energią po zaimplementowaniu wirusem zmieniającym go w dronę Kosiarek nagle staje się prawdziwym biotycznym bogiem.
Modifié par paralaksa, 02 juillet 2012 - 11:24 .
#55
Posté 02 juillet 2012 - 11:24
- ani razu przez całą grę nie mieliśmy do czynienia z podobnymi technologiami kontroli. Nawet Żniwiarze nie byli w stanie w ten sposób zapanować nad czynnościami drugiej osoby (oprócz osób zindoktrynowanych, chociaż i to jest śmieszne, bo dopóki taka osoba nie stała się "mindless zombie", to w ciągu gry widać, że nawet zindoktrynowana ale myśląca osoba, ostatnią chęcią woli jest w stanie się wyrwać z tej kontroli, patrz - Saren, a nie widzę powodu dla którego Shep czy Anderson nie mieliby całą siłą woli próbować przerwać tej kontroli)
- co do pola biotycznego, to z tego co pamiętam, nigdy się nie dowiedzieliśmy czy TIM jest biotykiem czy nie, równie dobrze mógł sobie wszczepić jakieś implanty przed ucieczką z bazy Cerberusa (nawet to co on robi, kiedy zmusza nas do strzelenia w Andersona, wygląda jakby używał biotyki, patrz - niebieski "błysk" w jego dłoni), ale nawet gdyby był, to wydaje mi się, że w grze spotkaliśmy się już z dużo potężniejszymi biotykami niż on, którzy mimo wszystko jedyne co nam zademonstrowali, to przyciśnięcie kogoś do ściany polem biotycznym lub coś w tym stylu.. nie przypominam sobie sytuacji, żeby byli w stanie kontrolować dokładnie każdy ruch danej osoby
Więc nie widzę powodu dla którego to TIM (nieważne ile tej technologii Żniwiarzy w siebie władował), miałby się stać mistrzem kontroli układu nerwowego innych ludzi, tym bardziej patrząc z jaką łatwością mu przychodzi kontrolowanie dwóch osób naraz
A jeszcze co do tej kontroli TIMa, wciąż niezrozumiałe wydają się te czarne "nitki" (nie wiem jak to nazwać
EDIT:
tak, z tego co pamiętam była pokazana indoktrynacja, ale sny nie były opisane w tak dokłady sposób jak w Arrivalu.. dopiero w tym DLC mamy okazję dokładnie posłuchać jak wyglądają sny osób podlegających indoktrynacji
Modifié par zelaznoreki, 02 juillet 2012 - 11:45 .
#56
Posté 02 juillet 2012 - 11:43
No i szepty, zdecydowanie jest to oznaka indoktrynacji a po tym jak się budzimy przed promieniem szepty są cichutkie jednak wyraźnie je słychać podczas rozmowy z TIM.A co do jeszcze tej kontroli TIMa, wciąż niezrozumiałe wydają się te czarne "nitki" (nie wiem jak to nazwać
) pokazujące się dookoła ekranu + kilka razy powtarzające się odgłosy "burczenia", stricte przypominającego burczenie Żniwiarzy.
Co do magicznych zdolności Iluzji kontrolowania umysłów tak, aby Shep strzelił do Andersona to zaraz skojarzyły mi się 2 gry który podobny motyw wykorzystywały, jednakże w OBYDWU była to tylko "wizja".
Pierwsza to Psi Ops, gdzie Iluzjonistka tak manipulowała głównym bohaterem, że w końcu wytworzyła mu w głowie iluzję w której bohater wbrew swojej woli zabija kolegów z oddziału.
Druga to Batman Arkham Asylum gdzie Batman widzi ciało Gordona mimo iż tak naprawdę Gordon żyje.
Co łączy te dwie gry sceny z różnych gier? To, że w każdej wbrew swojej woli bohaterowie widzą coś, czego się tak naprawdę najbardziej obawiają.
Dla Sheparda Anderson jest kimś ważnym, prawie jak ojciec. Zapewne Shepard także bał się, że jednak Iluzja wszczepił mu jakieś implanty pozwalające mu kontrolować Sheparda mimo iż twierdził, że NIE. Shepard mógł się obawiać tego, że zabije kogoś bliskiego i nie będzie mógł nic zrobić, więc Żniwiarze to wykorzystali by osłabić jego wolę.
Dobra, małe pytanko które ostatnio przyszło mi do głowy:
Shepard po ostatniej rozmowie z Andersonem jest umierający, jednak wystarczyły tylko dwa słowa Katalizatora by nagle znów powstał, to tak jakby dostał rozkaz by wstać i iść dalej (Salarianin w ME1 który był indoktrynowany tak bardzo chciał zabić SHeparda, że w końcu uderzył głową w drzwi jeżeli mu nie otworzymy co jest dowodem na to, że indoktrynowanych osobników Żniwiarze mogą zmusić do wszystkiego).
Ciekawostką jest to, że jeśli wybierzemy syntezę Shepard nagle dostaje super sił i sprintuje do promienia robiąc potem skok, raczej dziwne jak na osobę która dopiero co umierała.
#57
Posté 02 juillet 2012 - 11:56
Stopień kontroli jest zależny od stopnia przemiany i od siły Żniwiarza, wiem głupio to brzmi, ale to nie jest mój wymysł tylko Karpyshyn'a (Mass Effect: Retribution).zelaznoreki wrote...
- ani razu przez całą grę nie mieliśmy do czynienia z podobnymi technologiami kontroli. Nawet Żniwiarze nie byli w stanie w ten sposób zapanować nad czynnościami drugiej osoby (oprócz osób zindoktrynowanych, chociaż i to jest śmieszne, bo dopóki taka osoba nie stała się "mindless zombie", to w ciągu gry widać, że nawet zindoktrynowana ale myśląca osoba, ostatnią chęcią woli jest w stanie się wyrwać z tej kontroli, patrz - Saren, a nie widzę powodu dla którego Shep czy Anderson nie mieliby całą siłą woli próbować przerwać tej kontroli)
Mi to skojarzyło się z włączonym wibratorem podczas lotu myśliwcem z potężnymi przeciążeniami tzw black outzelaznoreki wrote...
A co do jeszcze tej kontroli TIMa, wciąż niezrozumiałe wydają się te czarne "nitki" (nie wiem jak to nazwać) pokazujące się dookoła ekranu + kilka razy powtarzające się odgłosy "burczenia", stricte przypominającego burczenie Żniwiarzy.
#58
Posté 02 juillet 2012 - 12:19
Jakie umierał/umierający? Jak tracisz dużo krwi (której w sumie nie tracisz... bo to "niby" sen) to zawsze chce Ci się spać/jesteś zmęczony - oddaj sobie krew w punkcie krwiodawstwa. Oddasz więcej niż jedną jednostkę (a mi się zdarza mając 0 RH-, bo nie jest to zbyt popularna grupa krwi i biorca właściwie musi mieć identyczną - przy wypadkach jestem na telefon). Nie przeszkadza mi to jednak po krótkiej chwili wstać i śmigać 3,5 km do domu z buta. Sprint i inne rzeczy to tylko i wyłącznie adrenalina. Zresztą jak wybierzemy zniszczenie to też Shep jakoś tak dziwnie szybszym krokiem podchodzi do tego czegoś i sobie strzela.
#59
Posté 02 juillet 2012 - 12:53
nie no bez przesady
nie porównujmy krwiodawstwa do ran postrzałowych czy jakichkolwiek innych, tam "tracisz" krew w sposób kontrolowany.. tutaj oprócz krwotoku zewnętrznego, masz jeszcze krwotok wewnętrzny (który swoją drogą jest groźniejszy niż ten pierwszy)
wiesz, może to kwestia subiektywna, ale IMO scena Sheparda "padającego" przed konsolą, wygląda tak jakby on już tam ledwo, ledwo zipiał.. tak ledwo, że już nawet nie był w stanie dopełznąć się do końca, ostatecznie dostał zapaści i zemdlał.. a zaraz potem pojawia się scena w której "magiczna" winda bierze go na górę do Katalizatora. Można w niej zauważyć, że:
- Shepard, jak już winda dojechała do końca, już jest na klęczkach
- po słowach Katalizatora "Why are you here?" Shepard dźwiga się bez większych trudności (można powiedzieć, że podobnie jak zaraz po oberwaniu od Żniwiarza), biorąc pod uwagę ile krwi musiał stracić od tamtego czasu to chyba mało prawdopodobne
- oprócz tego, jeszcze przed chwilą, podczas dialogu z Andersonem, Shepardowi sprawia ogromy wysiłek powiedzieć cokolwiek (jak czołga się do konsoli i gada do Hacketa również), natomiast z Katalizatorem jakoś nie ma większego problemu z prowadzeniem dialogu
Modifié par zelaznoreki, 02 juillet 2012 - 12:59 .
#60
Posté 02 juillet 2012 - 01:06
Michaelgrom wrote...
A ze względu na to że poprzednia osoba odpowiedziała na pytania i nie zadało następnego ja zadam moje. Do osób które próbują obalić teorie IT:
1.) Jakim cudem jak wybierzemy zniszczenie Shepard bierze oddech na ziemi przywalony gruzem?
Też jestem tego ciekaw.
#61
Posté 02 juillet 2012 - 01:10
Zatem się pomylilem, ale jak piszę Zelaznoręki do tej pory nie było takiej technologii, która mogła by tak skutecznie kontrolować.paralaksa wrote...
Yyyy no to jak nie występowały (ME3 misja Sanktuarium) logi naukowców Cerbersa opisują hmm przenoszenie nanowirusa odpowiedzialnego za przemiane w huska na molekułach adrenaliny.
W takim Tim może używać biotyki, ale jak napisał Zelaznoręki w grach nie pokzazano by za pomocą biotyki można było w ten sposób kogoś kontrolować.paralaksa wrote...
TIM ma w sobie sporo technologi Żniwiarzy i o ile wiesz to Grayson też nie posiadający żadnych predyspozycji do manipulowania ciemna energią po zaimplementowaniu wirusem zmieniającym go w dronę Kosiarek nagle staje się prawdziwym biotycznym bogiem.
Modifié par drakon 760, 02 juillet 2012 - 01:11 .
#62
Posté 02 juillet 2012 - 01:38
Istnieją trzy gałęzie biotyki. TELEKINEZA wykorzystuje pola zmniejsza-jące masę by umożliwić lewitację oraz wprawianie w ruch przedmiotów. Zwiększające masę POLA KINETYCZNE wykorzystywane są do blokowania lub przechwytywania obiektów. ZNIEKSZTAŁCENIE natomiast wykorzystuje szybko zmieniające się pola masy, by niszczyć obiekty.
Kontrola innych się nie łapie.
#63
Posté 02 juillet 2012 - 01:46
Problem jest taki - według tego co można przeczytać o ranach postrzałowych taka rana niezwykle rzadko wywołuje krwotok wewnętrzny (szczególnie, że w miejscu gdzie to niby ona jest - ale jej nie ma - nie ma niczego, co by mogło zostać przerwane). Teraz patrzę na charakterystykę ran szarpanych - krwotok wewnętrzny praktycznie zawsze. No więc do czego ten krwotok bardziej pasuje?
P.S. Oddaj sobie prawie litr krwi w sposób kontrolowany - "świetne uczucie"...
Dobra zadam takie proste pytanie: mamy EC, nie ma w nim TI, BW nigdy nie myślało nad TI + cytat: "Czy tu ktokolwiek wierzy, że TI została wprowadzona do gry? Ja mówię, że jakby Bio chciało to mogłoby ją wprowadzić bo ona ma sens". Patrząc na to wszystko, jak do cholery w ogóle można udowadniać na przykładzie gry, gdzie nie ma TI, że ma ona sens posiłkując się scenami, które są w tym zakończeniu bez TI? W ogóle coś takiego da się w jakiś logiczny sposób wytłumaczyć? W sumie, jakby się uprzeć to mogę potwierdzić TI w takim Baldur's Gate, którego znam praktycznie na pamięć, a tam tego też nie ma.
Ja chociaż staram się wyciągnąć z tego zakończenia rzeczy, które tam są - widzę je po prostu. Postrzału nie widzę nigdzie, to że tam jest jakaś rana widzę przed postrzeleniem Andersona (w końcu Shep się tam ręką trzyma), miałem uderzenie z promienia, Yomin napisał z czego jest promień, wypisałem jak wyglądają rany i dlaczego to nie pasuje, ale i tak uparcie twierdzicie, że on się "sam postrzelił w myślach"? W sposób którego nie widzę, gdzie samo postrzelenie było by trudne.
Strzelam sobie do Catalysta - widzę bad ending, a wyraźnie nie wykonałem jego "rozkazu" w kwestii wyboru. Dlaczego jednak, skoro ja się mu sprzeciwiłem - on chciał tą "złą" kontrolę i syntezę, a także zniszczenie tego wszystkiego z czym właśnie on jest związany - skoro Shepard jest tak kontrolowany przez "indoktrynację" w osobie TIM-a, to dlaczego nie może być kontrolowany już przy wyborze?
Aaa, no przecież tam jest indoktrynacja już, no to pytanie - dlaczego Catalyst tak prosto pozwala wybrać zniszczenie? Jakoś nie widzę, żeby Shep miał większe problemy - nikt go do niczego tam nie zmusza, nie musi się sam postrzelić w myślach strzelając do Andersona pod wpływem tajemnej mocy TIM-a. TI tłumaczy, że Catalyst ma wszystko w dupie i stwierdza - Shepardzie, rób co chcesz, mi to wisi? Skoro Catalyst ciągłe kłamie (ten tekst to widzę właściwie zawsze) to po co on w ogóle mówi Shepardowi, że czerwone to zniszczenie? Nie lepiej powiedzieć mu, że zniszczenie jest środkowe, albo te po lewej stronie - wtedy to Shep zrobi całkowicie to, co sobie wymyślił zły i niedobry Catalyst.
#64
Posté 02 juillet 2012 - 02:02
Edit: teraz zauważyłem, że link był już wcześniej w innym temacie, ale tak czy siak Shepard żyje w czerwonym zakończeniu, ale co z pozostałymi to nie wiem. Zresztą jakim cudem przeżył wybuch tego promienia to też jest niewyjaśniona zagadka, widać że z Sheparda rodzi się nam drugi Rambo.
Modifié par Szeryf1592, 02 juillet 2012 - 02:08 .
#65
Posté 02 juillet 2012 - 02:15
[/sarkazm]
Modifié par Eskell, 02 juillet 2012 - 02:17 .
#66
Posté 02 juillet 2012 - 02:33
@BO
tak, da się logicznie wytłumaczyć.
Na przykładzie gry w której nie ma TI, staramy się znaleźć te jej fragmenty, które naszym zdaniem nie trzymają się kupy i nic do tej pory zaproponowanego przez kogokolwiek innego (w szczególności przez BW, które do tej pory utrzymuje, że gra wraz z zakończeniem jest "doskonała), z wyjątkiem wspomnianego TI, nie jest w stanie tego wyjaśnić + wyszukujemy takich fragmentów, które nawet pasowałyby do TI (mimo, że jak widać nie było to intencją twórców, gry te fragmenty robili). Każde znalezienie takiego fragmentu sprawia, że zaproponowana przez niektórych fanów teoria (oraz supportowana przez całkiem sporą ich ilość), ma sens i warto nią zaspąpić akutalne zakończenie, pełne luk i nielogiczności. Oprócz tego, naszym zdaniem, do tej pory nie zaprezentowano argumentu które by całkowicie obalało ww. TI (mianowicie, do tej pory nie pokazano, że to co zaprezentowano w TI całkowicie zaprzecza temu, co np. działo się w ME2 i ME1.. TI nie pozbawia sensu żadnego wcześniejszego wydarzenia z gry)
Co do dalszych pytań:
- pomyśl chwilę! czy wszyscy gracze już teraz wybrali "zniszczenie" jako rozwiązanie idealne bo stwierdzili, że Katalizator kłamie? dobrze wiesz, że nie wszyscy, a z tego co słyszałem po opiniach, to powiedziałbym, że istotna mniejszość.. więc jaki byłby sens gdyby Katalizator Cię okłamywał, mówiąc Ci, że "zniszczenie po lewej, synteza po prawej, a kontrola w środku", skoro nie wie co tam sobie Shepard wymyśli w tej swojej głowie i co wybierze..
- to co według TI robiłby Katalizator, to bardzo subtelne (i w wielu przypadkach graczy skuteczne), nakłonienie ciebie, czyli gracza, do tego, żebyś podważył wszystko to, o co do tej pory w roli Sheparda walczyłeś.. czyli załatwieniu Żniwiarzy raz na zawsze. Gra wielokrotnie pokazuje nam, że to jedyne rozwiązanie gwarantujące koniec tej udręki. Nie da się kontrolować Żniwiarzy, nie da się nimi manipulować (patrz - TIM), synteza i jej utopiczny wydźwięk to też bzdura która kończy się ostatecznym zwycięstwem Żniwiarek (patrz - Saren). Do ostatniej sceny przed konsolą Shepard cały czas utrzymuje, że zniszczenie ich to jedyne słuszne rozwiązanie.. wtem pojawia się Katalizator, mówi nam coś innego + pokazuje nam coś innego (patrz - pomieszanie kolorów), w dodatku z bardzo dużym naciskiem, że to złe zniszczenie to naprawdę najgorsze rozwiązanie z tych trzech.. i co? I nagle Shepard (i gracz) podważa to wszystko o co do tej pory walczył... jak dla mnie brzmi to jak doskonała manipulacja..
- nawet czwarte zakończenie wciąż pasuje do tej TI, a oto dlaczego: Shepard odmawiająć Katalizatorowi podjęcia decyzji można powiedzieć, że się poddaje. Nie podejmuje żadnej decyzji czyli - nie oddaje się Żniwiarzom (tak jakby wybrał syntezę lub kontrolę), lecz nie wyrywa się raz na zawsze z sekwencji halucynacji/snu, po prostu umiera, a Żniwiarze dokończyli cykl.. pamiętajmy, że niepodjęcie żadnej decyzji to też jest decyzja!
EDIT:
taaa, też przed chwilą czytałem tamtą wiadomość... chciałoby się powiedzieć "thank you captain obvious!"
mógłby jeszcze powiedzieć, jakim cudem w takim razie Shepard przeżył to wszystko.. no ale nie odpowie, bo pewnie sam nie wie xD
Modifié par zelaznoreki, 02 juillet 2012 - 02:51 .
#67
Posté 02 juillet 2012 - 02:37
W odbudowanie Sheparda w ME2 uwierzyłeś, a było tak samo nielogiczne
Dobrze, że Tormenta nie pokarano takimi fanami bo też by znaleźli w bardzo podobnym zakończeniu TI - coś czego nie ma, nie było i nie będzie
@zelaznoreki
Nie wszyscy wybrali, ale wobec piewców TI zniszczenie jest jedynym prawidłowym zakończeniem. Jeśli więc byłaby to TI to Catalyst wiedząc, że Shepard przez cały czas myślał o zniszczeniu Żniwiarzy (jak piszesz, tak przecież było) musiałby skłamać, żeby jednak Shepard ich nie zniszczył. Ale nie, on się bawi w manipulowanie i tak pozostawiając wybór Shepardowi (ma 33% szans, że jednak Shepard wybierze to, czego on nie chce). Będąc myślącą maszyną, czymś zajebistym polałbym wodę tak, żeby w ogóle nie wiedział co ma zrobić, albo zdecydowanie zrobił to co ja chcę uniemożliwiając mu wybranie zniszczenia. Widocznie jednak Żniwiarze - rasa (czy co to tam jest), która sama mówi do Shepa, że nie jej nie ogarnie nigdy, daje dość dużą szansę Shepowi na zniszczenie samych siebie.
Sprzeciwiając się Żniwiarzowi Shepard się poddaje. aha...
I tak mistrzu Yoda, nie wiem - tak jak do tej pory nie wiem, jak Shep przeżył przypierdzielenie o powierzchnie planety, która dodatkowo miała atmosferę i jeszczego poskładali. Liara mówi, że jak go znaleźli to nie było co zbierać. Zaraz przeczytam debilne (x5) wytłumaczenie, że on tam wcale nie spadł - no tak, w kosmosie planety nie przyciągają ciał obcych, które na dodatek zmierzają w stronę tej planety
Modifié par BlindObserver, 02 juillet 2012 - 02:57 .
#68
Posté 02 juillet 2012 - 02:45
#69
Posté 02 juillet 2012 - 02:46
#70
Posté 02 juillet 2012 - 03:14
@BO
kurde, ale według TI to nie jest tak, że Katalizator przedstawia Shepowi syntezę, kontrolę i zniszczenie i teraz stawia na szali istnienie wszystkich Żniwiarzy, licząc na to, że szczęśliwie Shep nie wybierze "zniszczenia".. nawet bazując na EC (które co ciekawe, w dalszym ciągu nie dyskwalifikuje całkiem TI ^.^) można to wytłumaczyć tak:
Cała ta sekwencja to halucynacja/indoktrynacja/sen, mający na celu nakłonienie Sheparda, aby ostatecznie poddał się woli Żniwiarzy. Ten wybierając syntezę lub kontrolę (pamiętaj, że to co się dzieje, według TI to nie jest rzeczywistość) ostatecznie właśnie to robi, a oni wykorzystują go do czegokolwiek co tam chcieli (w końcu ich plany są poza zrozumieniem ludzkim).. wydaje mu się, że wszystko pięknie się skończyło (pełna utopia), a w rzeczywistości jest inaczej..
Wybierając zniszczenie, Shepowi również się wydaje, że on umiera (od wybuchów etc.), wszystko pięknie się skończyło, galaktyka się odbuduje, wszyscy żyją w pokoju, jest pięknie (z wyjątkiem braku gethów i EDI), załoga przeżyła, są gotowi go pożegnać raz na zawsze... a tu bęc! Nagle Shepard odzyskuje przytomność. Co się okazuje? Cały czas leży ranny na Ziemi. Najwyższa pora wstać i dokończyć to co zaczęliśmy - dostać się na Cytadelę i załatwić Żniwiarzy.
EDIT:
Jeżeli zgodnie uznaliśmy (BO - przeciwnik TI), że sceny żyjącego Sheparda nie da się w logiczny sposób wytłumaczyć, pozostaje tylko TI lub "niedoróbka" scenariusza, pozwolę sobie przytoczyć kolejną wątpliwość (co prawda do tej samej sceny mógłbym dodac ich jeszcze kilka, no ale jak prosił moder, po kolei):
Dlaczego w takim razie, promień przez który Shep przedostaje się na Cytadelę, przenosi go akurat do jakiegoś korytarza, którym wystarczy przejść w lini prostej, nie wiem, 100 metrów? (nie liczyłem) Żeby znaleźć się przy czymś co wygląda na głowną kontrolę Cytadeli, pozwalającą na otwarcie ramion. W dodatku, z tego co widzimy, do pomieszczenia z konsolą nie prowadzi żadna inna droga.
Patrząc na gabaryty samej Cytadeli, przeniesienie Sheparda akurat w tamto miejsce wydaje się ultra logiczne, nieprawdaż?
Btw. nawet teraz mi przyszło do głowy, więc napiszę to, bo potem jeszcze zapomnę.. i dlaczego do diaska miejsce w którym znajduje się ta konsola, wygląda kompletnie inaczej, niż miejsce w którym była ona w jedynce?
Modifié par zelaznoreki, 02 juillet 2012 - 03:31 .
#71
Posté 02 juillet 2012 - 03:19
Nie na zniszczenie Żniwarzy tylko na wyrwanie się z indoktrynacji poprzez wybrania zniszczenia. Koncepcja, że Shepard niszczy Żniwiarzy w swojej głowie i dzieje się to, rzeczywiście. Jest jeszcze bardziej pokręcona niż obecny ending.
#72
Posté 02 juillet 2012 - 03:26
#73
Posté 02 juillet 2012 - 03:29
#74
Posté 02 juillet 2012 - 03:43
Modifié par drakon 760, 02 juillet 2012 - 03:47 .
#75
Posté 02 juillet 2012 - 03:47
Czyli wg Ciebie są trzy drogi: Shepard pokonuje idnoktrynację, poddaje się jej dobrowolnie, albo poddaje niedobrowolnie.
Tylko dlaczego miałby się jej poddać dobrowolnie i ulec żniwiarzom skoro jest od zawsze nastawiony przeciwko nim?




Ce sujet est fermé
Retour en haut






