Tak jak w temacie jak mam się uwolnić się od banshe,atlasa,brutala gdy mnie chwyci ??? Czytałem tu gdzieś na forum że trzeba wciskać szybko "F" ale to ni chu chu nie pomaga?? Nie da się wogóle od nich uwolnić?? Jak złapie to już kaplica??
Jak się uwolnić od Banshe,Atlasa,Ducha,Brutala
Rozpoczęty przez
failen17pl
, sie 10 2012 02:41
#1
Napisano 10 sierpień 2012 - 02:41
Witam
Tak jak w temacie jak mam się uwolnić się od banshe,atlasa,brutala gdy mnie chwyci ??? Czytałem tu gdzieś na forum że trzeba wciskać szybko "F" ale to ni chu chu nie pomaga?? Nie da się wogóle od nich uwolnić?? Jak złapie to już kaplica??
Tak jak w temacie jak mam się uwolnić się od banshe,atlasa,brutala gdy mnie chwyci ??? Czytałem tu gdzieś na forum że trzeba wciskać szybko "F" ale to ni chu chu nie pomaga?? Nie da się wogóle od nich uwolnić?? Jak złapie to już kaplica??
#2
Napisano 10 sierpień 2012 - 02:44
Na banshee najlepiej jak towarzysz walnie granatami albo jakąś mocą (nie zawsze działa). Atlas i brutal nigdy mnie nie łapali, więc nie wiem.
#3
Napisano 10 sierpień 2012 - 02:50
Podejrzewam że w przypadku brutala chodzi o to jak zwiać kiedy przygwoździ cie do rogu/ściany. No mi jeszcze w tym wypadku nie udało sie ani razu zwiać więc powiedziałbym że kaplica ale głowy za to nie dam.
#4
Napisano 10 sierpień 2012 - 03:28
Każdy z bossów ma swój atak, tak jak banshee ma chwyt śmiertelny tak mają go pozostali w tym brutal (chwyta i ciska o ziemie co kończy sie natychmiastową śmiercią. Co prawda nie widziałem tego w wykonaniu behemota. Z moich doświadczeń wynika (w przypadku banshe zapewne i innych) w momencie chwytu ratuje jedynie:
1 odpalona przez sojusznika rakieta
2. rzucony granat (o duzej sile rażenia)
3. eksplozja biotyczna na celu
Wciskanie F nic nie daje
1 odpalona przez sojusznika rakieta
2. rzucony granat (o duzej sile rażenia)
3. eksplozja biotyczna na celu
Wciskanie F nic nie daje
#5
Napisano 10 sierpień 2012 - 03:32
Raz jak wszyscy padli jeden gościu był chwytany przez banshee i upadał jedynie ranny i zrobił tak kilka razy aż mu brakło mediżelu. Zaciekawiło mnie to i sam spróbowałem i czasem udawało się, wychodzi na to że trzeba energicznie wciskać E (domyślnie F) co czasami skutkuje i padamy jedynie ranni a nie martwi.
Nie testowałem tego w przypadku innych wrogów, bo rzadko im wpadam w łapy
Nie testowałem tego w przypadku innych wrogów, bo rzadko im wpadam w łapy
#6
Napisano 10 sierpień 2012 - 03:34
Oczywiście , że daje... Nieraz grając na platynie z tego korzystam bo czasem ciężko liczyć na towarzyszy w ogólnym zamieszaniu. Ja oprócz wciskania "f", odruchowo wciskam strzałkę "do tyłu" (taki instynkt przetrwania:). Może w tym tkwi szkopuł ale głowy nie dam:)
#7
Napisano 10 sierpień 2012 - 03:49
Jedynie banshee puszcza pechowca którego złapie o ile reszta zespołu zada jej poważniejsze obrażenia . Może być granat , może bio-explozja , wystarczy też ostrzelać ją np z piranii .
W przypadku Atlasa i Brutala to nie działa , pomaga jedynie zabicie niemilca zanim wykona egzekucję . Jeżeli nie jest już mocno obity , to tylko szybka rakieta jest solucją .
Co do tego wciskania "F" to nie wiem , dla mnie to jeszcze ani razu nie zadziałało , ale są i tacy co twierdzą że dla nich tak ..... więc chcecie to wciskajcie , nawet jeśli nie działa to i tak tym sprawy już nie pogorszycie hehe
W przypadku Atlasa i Brutala to nie działa , pomaga jedynie zabicie niemilca zanim wykona egzekucję . Jeżeli nie jest już mocno obity , to tylko szybka rakieta jest solucją .
Co do tego wciskania "F" to nie wiem , dla mnie to jeszcze ani razu nie zadziałało , ale są i tacy co twierdzą że dla nich tak ..... więc chcecie to wciskajcie , nawet jeśli nie działa to i tak tym sprawy już nie pogorszycie hehe
#8
Napisano 11 sierpień 2012 - 04:18
dawno nie grałem już w mp, ale to z F aż z ciekawości muszę spróbować, jeśli u mnie zadziała to dam znać
#9
Napisano 11 sierpień 2012 - 05:29
Oprócz pomocy pozostałych graczy ( porządne jeb.....e w jakikolwiek ( moc , broń , granat, a nawet wyrzutnia )sposób w banshee ) udało mi się kilka razy samemu uwolnić ale nie wiem czy to było spowodowaniem przycisku "f" bo wciskałem co się dało ale niestety bardzo rzadko się udaje. Być może trzeba mieć rozwiniętą walkę wręcz ale sam nie wiem. Od ataku tego typu tylko udało mi się uratować przed banshee , a przed duchem nigdy. Ataki atlasa i brutala to tylko "formalność" bo to jest jak egzekucja tyle , że przed "pionkami" wykonującymi egzekucji na nie żywym graczu można wcisnąć "7" i się ożywić , a w przypadku dwóch bossów najczęściej dokonują egzekucji w czasie gdy jeszcze żyjemy tak więc chyba nie ma możliwości ucieczki . Po prostu za blisko się nie pchać. Ogólnie więcej razy zdarzyło mi się samobójstwo ( to akurat inna bajka ) niż egzekucja przez atlasa czy brutala w czasie gdy jeszcze "żyłem" w grze.
#10
Napisano 14 sierpień 2012 - 10:38
lukitram to nie poprzez wciskanie ,,f" tylko przez to że zdążył go dobić inny stworek ,geth czy Cerberus , zanim banshe wykonała swój smiertelny cios .W momencie gdy banshe go podniosła musiał mieć mało HP i z łatwością z karabinu zastrzelił go nim banshe go zabiła . A co do uwolnienia macie racje niektórzy explozje_bio , granaty działają ale kilka razy udało się uratować mi też członka poprzez walkę wręcz gdy banshe go podniosła zacząłem bić ją wręcz i puściła gracza i potem się czepiła do mnie nie zabiła na raz ale goniła mnie i często sie to udawało . Na atlasie i brutali nigdy się to nie udawało ze względu na to ze oni w mgnieniu oka zabijają , tam chyba pomóc może szybka bio_explozja , lub granaty.
Użytkownik GarrusVakarianPL edytował ten post 14 sierpień 2012 - 10:40
#11
Napisano 14 sierpień 2012 - 01:16
Odwołując się do wyższych wypowiedzi: Ja potwierdzam fakt, że wciskanie F nic nie powoduje jak w przypadku zombie. Tylko liczyć na to, że ktoś akurat zdąży wcześniej ubić Banshee/Atlasa/Brutala. A behemoty wykazują niechęć do "natychmiastowego powalenia z wykrwawieniem". A Duchy to raczej mała szansa, że ktoś zdąży, ale jest.
Dlatego najlepiej po prostu trzymać się od nich z daleka, a nie iść na "paczcie jesztem nieszniszśalny <333" przez co mamy efekty jakie mamy.
Dlatego najlepiej po prostu trzymać się od nich z daleka, a nie iść na "paczcie jesztem nieszniszśalny <333" przez co mamy efekty jakie mamy.
#12
Napisano 14 sierpień 2012 - 03:48
Dager474 zgadzam sie z tobą w 100%
.Większość graczy liczy na to żeby być pierwszym z czterech i tym myśleć że mam szacunek bo jestem pierwszy, ale obaj wiemy że nie o to chodzi , tylko o wspólne wypełnienie zadania i o zgranie członkowie trzymają sie razem i ratują sie a nie pierwsze muszę zabić potem cie podniose nie o to chodzi , dużo ludzi widząc brutala ,atlasa ,ducha próbuje ich zabić nie licząc sie z tym że czasem jeśli zginą koniec misji . Bo kusi ich to ze jest z nich dużo pkt . Dlatego najlepiej jest grać z mikrofonem i z kumplami
#13
Napisano 14 sierpień 2012 - 04:33
Potwierdzam.
Niektórzy po prostu ostali się w tych czasach, gdzie ilość fragów była najważniejsza oraz 1 miejsce w tabeli. Nie oswoili się z takim typem rozgrywki jaki mamy w ME3: "Współpracować i wykonać zadanie!".
Nie raz pewnie każdy z nas doświadczył jak podczas eskorty pomagało tylko 3-ech graczy, bo 4-ty, Pogromca N7 nastawiony na spamming Biotycznym Cięciem, rozwala sam potworki, bo trzeba nabijać punkty! Trzeba!
A potem magicznie pada i umiera złapany przez Banshee
Jak jeszcze zaczynałem to też tak grałem, ale teraz przydarza mi się zostanie złapanym przez bossów tylko wtedy jak:
a) Nie zauważyłem takiego (zdarzyło się raz, że Atlas się do mnie podkradł jak campiłem ze snajpą).
Utknąłem próbując uciec.
I dobrze, że ci silni przeciwnicy mają takie ataki specjalne, bo to właśnie karze tych co byli zbyt pewni siebie + ciekawe urozmaicenie poziomu trudności.
Niektórzy po prostu ostali się w tych czasach, gdzie ilość fragów była najważniejsza oraz 1 miejsce w tabeli. Nie oswoili się z takim typem rozgrywki jaki mamy w ME3: "Współpracować i wykonać zadanie!".
Nie raz pewnie każdy z nas doświadczył jak podczas eskorty pomagało tylko 3-ech graczy, bo 4-ty, Pogromca N7 nastawiony na spamming Biotycznym Cięciem, rozwala sam potworki, bo trzeba nabijać punkty! Trzeba!
A potem magicznie pada i umiera złapany przez Banshee
Jak jeszcze zaczynałem to też tak grałem, ale teraz przydarza mi się zostanie złapanym przez bossów tylko wtedy jak:
a) Nie zauważyłem takiego (zdarzyło się raz, że Atlas się do mnie podkradł jak campiłem ze snajpą).
I dobrze, że ci silni przeciwnicy mają takie ataki specjalne, bo to właśnie karze tych co byli zbyt pewni siebie + ciekawe urozmaicenie poziomu trudności.
#14
Napisano 14 sierpień 2012 - 06:33
Święta prawda na początku też sam liczyłem na same fragi i bycie pierwszym , ale z nabieraniem doświatczenia zrozumiałem że nie oto chodzi . Teraz nie obchodzą mnie punkty tylko wykonanie celu i zakończenie wszystkich 11 fal z całą drużyną a nie sam . Gram klasami , którymi mogę wspomóc team nie zwiększyć jego siłę ataku ożywiam zawsze nawet wtedy gdy sam ryzykuje padnięciem ale używam pakiety przetrwania ,rakiety , mediżele żeby odratować członka .Czemu ? (BO W GRUPIE SIŁA I W GRUPIE DAMY RADE POKONAĆ PRZECIWNIKA A NIE SAMEMU ) : )
#15
Napisano 16 sierpień 2012 - 07:51
Czuję się z obowiązku dodać swoje trzy grosze 
Ostatnio pogrywałem postaciami zbudowanymi na melee, dlatego siłą rzeczy dochodziło do zbyt intymnych sytuacji z Banshee, ale wiele razy udało mi się jej wyrwać. Zawsze jak zacznie mnie przyciągać, próbuję wyczuć ten moment kiedy już jestem na wyciągniecie ręki, ale jeszcze mnie nie podniosła. Jeśli w tym momencie uda się ja uderzyć zwykłym uderzeniem z łokcia to animacja zostaje przerwana. Wczoraj ten sposób sprawdził mi się trzy razy w jednej grze, za czwartym się nie udało
Ale to i tak dobry wynik.
Ostatnio pogrywałem postaciami zbudowanymi na melee, dlatego siłą rzeczy dochodziło do zbyt intymnych sytuacji z Banshee, ale wiele razy udało mi się jej wyrwać. Zawsze jak zacznie mnie przyciągać, próbuję wyczuć ten moment kiedy już jestem na wyciągniecie ręki, ale jeszcze mnie nie podniosła. Jeśli w tym momencie uda się ja uderzyć zwykłym uderzeniem z łokcia to animacja zostaje przerwana. Wczoraj ten sposób sprawdził mi się trzy razy w jednej grze, za czwartym się nie udało
#16
Napisano 16 sierpień 2012 - 09:21
Wczoraj grając niszczycielem miałem okazję trzy razy uwolnić się od banshee ile w tym pomocy innych nie wiem bo to trochę inaczej wyglądało niż do tej pory . Dokładnie tradycyjnie jak już widziałem przyciąganie przez banshee to zacząłem wciskać co się dało ( co mi tam zależy ) i tuż po podniesieniu zostałem puszczony oraz automatycznie był wykonywany atak wręcz na banshee. Zawsze Ktoś w okolicy był i ciężko mi powiedzieć czy wykonał w tym momencie jakiś mocny atak w banshee ale na pewno coś robił ale co ... Cała historyjka działa się na złocie ale czy to ma jakieś znaczenie - ? Najdziwniejsze było w tym wszystkim to , że od razu po puszczeniu był wykonywany atak wręcz z mojej strony ( długie przytrzymanie "f" ) tyle , że ja klikałem co popadło z klawiszy użytkowych w grze w tym "f". Z doświadczenia już wiem , że samo wciskanie "f" nic nie daje oraz jak Ktoś nie przywali banshee w tym momencie to po zawodach...
Użytkownik Murmen83 edytował ten post 16 sierpień 2012 - 09:22
#17
Napisano 16 sierpień 2012 - 11:45
Rzeczywiście klasą z rozbudowanym melee jest spora szansa na uwolnienie się jesli trafi się "w czas" z kliknieciem, samemu tez mi sie to pare razy udało, podobnie ze straznikami detonujacymi pancerz technologiczny w momencie zlapania, przynajmniej raz mi sie taki manewr udał, ale tak samo trzeba wejśc w tempo w momencie chwytu albo tuż przed nim i mieć moc dostepną.
Kolejnym wyjsciem nieco prostszym, jest wypalenie Banshee rakiety w mor.. yy twarz w momencie gdy lapie. Warunkiem jest wycągnięta wczesniej cobra:D przynajmniej dwa albo trzy razy mnie sie ten manewr udał. o ile komus nie zal rakiety ;p
Kolejnym wyjsciem nieco prostszym, jest wypalenie Banshee rakiety w mor.. yy twarz w momencie gdy lapie. Warunkiem jest wycągnięta wczesniej cobra:D przynajmniej dwa albo trzy razy mnie sie ten manewr udał. o ile komus nie zal rakiety ;p
Użytkownik mauri88 edytował ten post 16 sierpień 2012 - 11:47
#18
Napisano 17 sierpień 2012 - 06:51
Problem w tym, że w 99% przypadków to oni przerywają nasz atak wręcz, a w 1% my ich.
#19
Napisano 17 sierpień 2012 - 12:11
true story Bro!
#20
Napisano 07 wrzesień 2012 - 02:52
czasem wciskam 3 i pomaga na bansh co do atlasa to tu jak się zorientuje ze jestem w pułapce to najczęściej jestem trup a ostatni to nie wiem
#21
Napisano 07 wrzesień 2012 - 03:17
Postawienie pylonu u burzyciela pomaga, jeżeli banshee przyciaga cie do siebie.
#22
Napisano 08 wrzesień 2012 - 08:14
Na Banshee, dobrze jest walnąć jakiegoś granata, choćby naprowadzającego, wtedy nie ma przebacz i musi puścić.
Bo oczywiście można rakietą, ale tak to se każdy może.
Na Atlasa najlepiej spam piraniami walnąć.
Bo oczywiście można rakietą, ale tak to se każdy może.
Na Atlasa najlepiej spam piraniami walnąć.
#23
Napisano 08 wrzesień 2012 - 04:45
Dager474 wspomniałeś o tym jak jest eskorta i Pogromca spamował cięciem.
Sam gram tą postacią i powiem tak: na złocie nierzadko się mi tak zdarzało że siedziałem za osłoną (baza biel standardowe miejsce) i starałem się ściągnąć jak najwięcej przeciwników na siebie aby reszta teamu spokojnie dotarła na miejsce.
Co do ruchów kończących nie spotkałem się nigdy z takowym u behemota. (ktokolwiek w ogóle tego doświadczył?) Brutala i Atlasa ciężko nie zauważyć (Atlasa na słuchawkach słychać z daleka) A Banshee i Duch... O ile z duchem nie miewam problemów, o tyle Banshee bywa upierdliwa. Z własnego doświadczenia wiem że Szarża Szturmowca potrafi sprawić aby wypuściła ofiarę. Choć w tym momencie lubi skierować paszcze w twoją stronę... I wtedy cooldown Szarży wydaje się taki dłuugi... (oddalony przeciwnik niekiedy bywa pomocny w ucieczce)
Sam gram tą postacią i powiem tak: na złocie nierzadko się mi tak zdarzało że siedziałem za osłoną (baza biel standardowe miejsce) i starałem się ściągnąć jak najwięcej przeciwników na siebie aby reszta teamu spokojnie dotarła na miejsce.
Co do ruchów kończących nie spotkałem się nigdy z takowym u behemota. (ktokolwiek w ogóle tego doświadczył?) Brutala i Atlasa ciężko nie zauważyć (Atlasa na słuchawkach słychać z daleka) A Banshee i Duch... O ile z duchem nie miewam problemów, o tyle Banshee bywa upierdliwa. Z własnego doświadczenia wiem że Szarża Szturmowca potrafi sprawić aby wypuściła ofiarę. Choć w tym momencie lubi skierować paszcze w twoją stronę... I wtedy cooldown Szarży wydaje się taki dłuugi... (oddalony przeciwnik niekiedy bywa pomocny w ucieczce)
#24
Napisano 09 wrzesień 2012 - 01:34
Banshe też można kroganinem z dyńki walnąć.
#25
Napisano 07 marzec 2013 - 05:39
Odnośnie instant killi:
- Behemot nie posiada instant killa
- Co do uwolnienia towarzysza, powyższe działają, jednak co do rakiety, musisz mieć cobrę już w rękach, bo wyciągnięcie jej trwa zbyt długo
- Brutal zabija w ułamku sekundy, więc nawet nie ma sensu się starać
Można jednak uniknąć instantów w bardzo prosty sposób... jak już pewnie większość wie, Juggernaut Gethów ma 100% odporności na instant kille... Dlatego dobrym zagraniem jest zgrać się z osobą posiadającą ten żywy czołg i wszystkie "ciężkie" jednostki (Atlas, Banshee, Brutal, Pretorianin) "zaprowadzić" do juggera... Jego silny melee regeneruje mu tarcze co sprawia, że nawet na platynie 2 sztuki w/w "ofiar" nie mają szans go zabić (sam gram juggerem)... Fakt, takie zabicie, np. banshee potrafi uspać nawet najwytrwalszych, jednak jest skuteczne... W tym czasie reszta może wybić innych przeciwników, lub bezkarnie atakować bossów... Jednak z doświadczenia zauważyłem, że największym zagrożeniem dla juggera są kolejno:
- na krótkich dystansach (zanim wejdzie w zasięg silnego melee): piro (zwłaszcza tak ze 3, potrafią bajecznie szybko ściągnąć moje 6000 tarcz, o 2300 hp nie mówiąc)
- melee: pretorianin (o tym za chwilę), duch (a zwłaszcza 2-3, ale tylko jeśli atakujesz inną jednostkę, jeśli walczysz tylko z nimi, to no problem)
- na dużych dystansach: behemot, pustoszyciel, rakietowy żołnierz gethów, wieżyczka inżyniera bojowego (o niej również za chwilę)
Dlatego dobrze, żeby pozostali starali się najpierw pozbyć w/w wrogów...
O pretorianinie: istny wrzód na 4 literach, wykonuje swoje melee z zabójczą szybkością, co więcej, dość długie serie i w małych odstępach czasu, więc często się zdarza, że między atakami juggera, jak zacznie serię, to nie popuści...
O wieżyczkach: chcesz szybko sprawdzić odporność juggera, stań twarzą w... lufę (?) z wieżyczką... zabija juggera w 2 sekundy (dosłownie), jedyna szansa, to stanąć za jakąć ścianą/filarem i walić z impulsu oblężniczego aż padnie...
Jako, że (obok volusów) jest to jednostka pozbawiona klejenia się do osłon czy przykucnięcia za niską osłoną, to oprócz tego nie biega (dlatego jeśli liczysz, że Cię ożywi, nie oddalaj się zbytnio
) i jest dość wysoka, dlatego skuteczna gra juggerem wymaga wprawy i cierpliwości... Jednak jako wsparcie jest idealna... Tarcza hex zatrzymuje wszystkie małokalibrowe pociski (więc behemot, pustoszyciel i promień pretorianina przez nią przelecą, nie mam pewności co do pocisków i rakiet atlasa), a impuls oblężniczy nadaje się (oprócz ściągania upier.....ch przeciwników) do wypersfadowania co niektórym próby egzekucji, zaś naturalna odporność na instant kille i silne melee regenerujące tarcze czyni z niego naprawde wartościową postać przy walce z bossami (co ostatnio potwierdził jeden z moich znajomych: "he is slow, and playing using him is very tedious and monotonus, but ist always good to have juggernaut in team")...
- Behemot nie posiada instant killa
- Co do uwolnienia towarzysza, powyższe działają, jednak co do rakiety, musisz mieć cobrę już w rękach, bo wyciągnięcie jej trwa zbyt długo
- Brutal zabija w ułamku sekundy, więc nawet nie ma sensu się starać
Można jednak uniknąć instantów w bardzo prosty sposób... jak już pewnie większość wie, Juggernaut Gethów ma 100% odporności na instant kille... Dlatego dobrym zagraniem jest zgrać się z osobą posiadającą ten żywy czołg i wszystkie "ciężkie" jednostki (Atlas, Banshee, Brutal, Pretorianin) "zaprowadzić" do juggera... Jego silny melee regeneruje mu tarcze co sprawia, że nawet na platynie 2 sztuki w/w "ofiar" nie mają szans go zabić (sam gram juggerem)... Fakt, takie zabicie, np. banshee potrafi uspać nawet najwytrwalszych, jednak jest skuteczne... W tym czasie reszta może wybić innych przeciwników, lub bezkarnie atakować bossów... Jednak z doświadczenia zauważyłem, że największym zagrożeniem dla juggera są kolejno:
- na krótkich dystansach (zanim wejdzie w zasięg silnego melee): piro (zwłaszcza tak ze 3, potrafią bajecznie szybko ściągnąć moje 6000 tarcz, o 2300 hp nie mówiąc)
- melee: pretorianin (o tym za chwilę), duch (a zwłaszcza 2-3, ale tylko jeśli atakujesz inną jednostkę, jeśli walczysz tylko z nimi, to no problem)
- na dużych dystansach: behemot, pustoszyciel, rakietowy żołnierz gethów, wieżyczka inżyniera bojowego (o niej również za chwilę)
Dlatego dobrze, żeby pozostali starali się najpierw pozbyć w/w wrogów...
O pretorianinie: istny wrzód na 4 literach, wykonuje swoje melee z zabójczą szybkością, co więcej, dość długie serie i w małych odstępach czasu, więc często się zdarza, że między atakami juggera, jak zacznie serię, to nie popuści...
O wieżyczkach: chcesz szybko sprawdzić odporność juggera, stań twarzą w... lufę (?) z wieżyczką... zabija juggera w 2 sekundy (dosłownie), jedyna szansa, to stanąć za jakąć ścianą/filarem i walić z impulsu oblężniczego aż padnie...
Jako, że (obok volusów) jest to jednostka pozbawiona klejenia się do osłon czy przykucnięcia za niską osłoną, to oprócz tego nie biega (dlatego jeśli liczysz, że Cię ożywi, nie oddalaj się zbytnio
Użytkownik MrFler edytował ten post 07 marzec 2013 - 05:52





Do góry







