Modifié par Subject 16, 09 septembre 2012 - 05:28 .
Propozycje do Mass Effect 4
#26
Posté 09 septembre 2012 - 05:27
#27
Posté 11 septembre 2012 - 03:04
Dager474 wrote...
Ja uważam, że jak już mają zrobić ME4 to zrobią coś ala: "300 lat później" jak to bywa w wielu grach ostatnio. Magiczne "300 lat".
Wtedy może na przykład jeszcze żyć taka Liara, będzie miała dopiero 409 lat.
Oczywiście ja bym wolał odejść od koncepcji: "Rozpoczynasz grę jako komandor, który zasłynął już swoimi wyczynami na wojnie. Od razu masz załatwiony statek i załogę."
Ja bym preferował coś w stylu:
Jesteś Jan Kowalski/Katarzyna Kowalska, który/która mieszka na Terra (to co z niej zostało). Naoglądałeś/aś się widów o Shepardzie i jakim on/ona był/była bohaterem/ką. Pragniesz przeżyć przygody, takie jak on/ona, podróżując po całej galaktyce. Ażeby to zrobić trzeba:
a) Pomagać mieszkańcom miasta zdobywając uczciwie pieniądze na swój pierwszy statek. Również szukasz członków przyszłej załogi.Kradniesz ile popadnie, łamiesz prawo, a nawet ostatecznie włamujesz się do jakiegoś zadokowanego statku i odlatujesz wraz z paroma najemnikami, których wynająłeś.
c) Zgłaszasz się na ochotnika do wojsk Przymierza i zostajesz zwykłym żołnierzykiem. Po odbyciu 3 misji, w których wykazałeś się niezwykłą odwagą i skutecznością, zostajesz mianowany kapitanem swojego oddziału, ponieważ twój poprzednik zginął w ogniu walki na ostatniej misji.
Co dalej to już od nas zależy. Możemy se spróbować zostać Widmem, jakimś najemnikiem, piratem lub jeśli poszliśmy drogą c): żołnierzem.
....
dokładnie cos takiego chciałbym zagrać
#28
Posté 11 septembre 2012 - 03:39
Cóż, właśnie zacytowałem mniej-więcej mój scenariusz do gry, który traktuje właśnie o "przyszłości" w naszej galaktyce. Coś podobnego jeśli chodzi o Mass Effect, ale nie z takim czymś jak "Żniwiarze" i bez jakichś przekaźników etc. etc.
Liczę na to, że tutejsi uszanują to i nie będą kopiować tego pomysłu do własnych projektów i tym podobnych ;o
Żeby nie tworzyć off-topa:
Szansa na powstanie jakiegokolwiek projektu o nazwie "Mass Effect 4" jest raczej mała, a jak już powstanie: Powtórka z wydarzeń jak w przypadku Gothic: Arcania.
Bo tak jak duża liczba osób wypowiedziała się wcześniej: To uniwersum już jest zakończone. Czy w przyszłość, czy w przeszłość się udamy i tak to nie będzie to samo.
Dodatkowo sądząc po TakBardzoZnaczących decyzjach w ME3 co:
- powodują to samo, tylko różnica polega na tym czy Shepard powie to normalnie, czy będzie krzyczeć,
- nawet jak się nie zgadzamy to i tak dostajemy każdą misję,
- nie ważne czy 100% repki idealisty czy renegata: można użyć obu opcji "perswazji",
to można łatwo wywnioskować, że w ME4 nawet nie będziemy mieli tego kółeczka z wyborem.
Teraz możemy tylko czekać na kolejne DLC do ME3, dopiero wyszły 2 płatne (lub 3 jak liczymy Z Prochów), jeszcze z 10 i mamy drugie "ME2'n'DLC".
#29
Guest_Grey1_*
Posté 11 septembre 2012 - 04:02
Guest_Grey1_*
#30
Posté 11 septembre 2012 - 04:29
Inna możliwość to zrobienie spin-offa w postaci shootera/strategii/symulatora/obojętnie czego. Przy shooterze nie będą musieli się martwić - sprzeda się lepiej niż to (niby) RPG, którym jest teraz, a że straci trochę fanów tanich romansów, nie wpłynie pewnie na przychody BW i EA. Co do strategii mogłoby być ciężej, bo nie wiadomo jak radzić sobie będzie nowy Generals. A tak już w ogóle ciekawie będzie, gdy będzie to gra F2P, na co się zanosi w przypadku praktycznie wszystkich gier (Ubisoft i EA już otwarcie mówią, że to kwestia nawet nie pięciu lat, aż wszystko na PC będzie F2P, a w przypadku konsol nie bez powodu Sony i Microsoft wykupują serwisy oferujące grę w chmurze - odpowiednio Gakai i Agawi, które będą zapewne nastawione na granie na godziny/wypożyczanie)
#31
Posté 11 septembre 2012 - 04:41
Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć podobne miejsce, gdzie w sumie wydaje się, że nic więcej nie da się wcisnąć - Imperator i Lord Vader nie żyją, a Republika się odradza...
A tu proszę - świat zaczął żyć własnym życiem - spin offy, historie po i przed, fun fiction, i wreszcie prequel - TOR...
Świat ME jest zbyt ciekawy i w sumie bogaty by go odrzucać od tak. Musi nabrać oddechu, rozwinąć skrzydła. Będzie ku temu słyżył i film Anime i pełnometrażówka.
Spokojnie - ME3 spłyciło świat - bo musiało. Wojna upraszcza wiele rzeczy.
Usiądźcie do ME2, wsłuchajcie się w dialogi, popatrzcie na Ilium, pozwiedzajcie Omegę, zanurzcie się w żółtą mgłę w poszukiwaniu bazy najemników, uruchomcie porzuconego mecha kopalnianego. Ten świat żyje, ma swoje historie, małe tragedie i tryumfy. Sama postać Then'a daje materiał na niejedną książkę ze świata ME. Historia handlarza cieni, oddziałów Cerberusa, drobne historie kolonii opisywane w leksykonie...Historia Legiona, odkrycie ruin na marsie, eksperymenty z Piezo, pochodzenie Jack. Miejsca na akcję jest aż zbyt wiele. A że skończy się to wojną? Daje to tym większe pole do popisu dla wyobraźni.
W SW najbaridzje płodny ostatnio jest okres "Wojny Klonów". W ME część tego potencjału ma 2,5 roku między usmierceniem Sheparda a początkiem inwazji żniwiarzy.
Czy można wykorzystać świat ME? jasne! Jest dużo miejsca na wszystko co sobie wymyslimy. Trzeba tylko poluzować wyobraźnię.
#32
Posté 11 septembre 2012 - 05:00
BioWare ME nie porzuci to wciąż zbyt silna marka by z niej zrezygnować.
Spin -off nawet może powstać, ale nie będzie kontynuacja ME na, którą czekają fani. To będzie gra na zasadzie pograjcie sobie na razie w shootera i poczekajcie na prawdziwą kontynuacje ME3.
Z resztą BioWare najlepiej się czuje w klimatach takich jak trylogia ME dlatego nie wierzę, że nagle rzucą się na coś innego.
ME4 z pewnością będzie się dziać po pokonaniu Żniwiarzy i dostaniemy nowego antagonistę do pokonania. Tak zawsze wszyscy robili i BioWare zrobi tak samo jak inni. Jeśli spodziewacie się czegoś innego to się zawiedziecie. Tylko trudno powiedzieć jeszcze czy ME4 będzie się krótko po pokonaniu Żniwiarzy i czy też miną stulecia od wydarzeń z ME3.
Modifié par drakon 760, 11 septembre 2012 - 05:03 .
#33
Posté 11 septembre 2012 - 05:00
#34
Posté 11 septembre 2012 - 05:05
Modifié par drakon 760, 11 septembre 2012 - 05:06 .
#35
Posté 11 septembre 2012 - 05:12
drakon 760 wrote...
I myślisz, że ME4 nie powstanie jako sequel, bo BioWare będzie bardziej zależeć na tym by nie skrzywdzić niektórych fanów niż na tym by zarobić na ME4?
Jeśli nie chcą spartolić resztek swojej dawnej reputacji ME 4 raczej nie będzie, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że BW to teraz część EA. Więc kto wie ? Pożyjemy zobaczymy.
#36
Posté 11 septembre 2012 - 05:18
A Ty w ogóle masz jakiekolwiek pojęcie ile minęło czasu w świecie DE od DE HR do pierwszego DE? Bo zdaje mi się, że nie. Ledwie 25 lat, a w ME mamy 50 lat. Oczywiście jeśli to musi być w tym cyklu. Co do gry człowiekiem - to akurat fakt, gracze zwykle mają problemy nawet gdy muszą grać przedstawicielem innej płci (Bogu dzięki, że ja nie mam, bo bym nigdy nie zobaczył Mirror's Edge czy Beyond Good and Evil), niestety tego się nie zmieni.
Co do czucia się najlepiej w klimatach ME - większej głupoty nie słyszałem. Dwa przykłady - BW robiło przed ME inne, lepsze erpegi; ich gry nie miałby zbyt wiele wspólnego z akcją, także mechanika jest całkowicie inna, niż za czasów lepszego BW. W sumie mam i trzeci - w takich klimatach czują się najlepiej i dlatego właśnie robią strategię F2P z fabułą
Co do ostatniego - też bzdura. Inni bawią się w spin offy, prequele, czy sequele niezwiązane bezpośrednio z poprzednia grą (żeby to ostatnie jakoś zobrazować podam przykład Bioshocków, a gier podobnych jest cała masa). Nawet w przypadku CoD-a coś się skończyło, a sama seria została podzielona i ma tylko wspólną nazwę. Tak wiec nie, nie robią tego inni.
A sam sens znalezienia nowego antagonisty jest idiotyczny. Ile tam jest na opakowaniu ME latek - 16 czy 18? Znajdzie mi ktoś dorosłą osobę, która uwierzy, że Żniwiarze to jedynie mały bąk i z pudełka zapałek wyjdzie coś znacznie większego?
#37
Posté 11 septembre 2012 - 05:21
#38
Posté 11 septembre 2012 - 05:31
#39
Posté 11 septembre 2012 - 05:42
BlindObserver wrote...
Zniszczenie ze wszystkich zakończeń jest najmniej optymistyczne, a wybrali je pewnie tylko dlatego, żeby sobie tylko oddychające zwłoki Shepa zobaczyć (ewentualnie licząc, że BW wyda DLC po zakończeniu). Kanony nie mają tutaj nic do rzeczy, bo jakoś nie widzę, żeby sobie twórcy takich arcydzieł jak BG, Torment czy Fallout wybierali kanon. Coś się kończy i tyle. Można coś wcisnąć pomiędzy, można zrobić prequel, można opowiedzieć alternatywną historię, ale nie szmaci się marki. Jeśli fan akceptuje coś takiego to taki z niego fan, jak z koziej dupy trąba.
I tu się zgdzam można zrobić jakąś grę która toczy pomiędzy ME 1,2 i 3, ale ustawianie kanonu po ME3 to szmacenie serii i je**nie fanów w anusa zsyfiałym fallusem marudera shieldsa.
#40
Posté 11 septembre 2012 - 06:12
Mam, ale nie o tu mi chodzi. W świecie Deuxa nie ma to znaczenia w świecie ME tak, bo nikt nie będzie chciał grać przed odkryciem przez ludzkość przekaźników masy, bo wtedy nie będziemy mogli spotkać innych ras i to już nie będzie ME. Jeśli zaś gra miałby się toczyć krótko po wojnie pierwszego kontaktu to też nie można by wymyślić większego zagrożenia skoro Żniwiarze jeszcze czekają w mrocznej przestrzeni. I jeśli już wszystko musiałoby się odbyć w skali mikro, a dla space opery to nie wróży najlepiej. I o ile dawne BioWare może by dało radę coś takiego zrobić to obecne BioWare nie jest w stanie zrobić takiej gry tak jak powinno i jeśli taka gra by powstała byłaby słaba.
Dobrze napisałeś Blind, że robiło, teraz już nie robi teraz to już jest inne BioWare, a większość utalentowanych osób jest już poza BioWare. To w zasadzie nie oni robią tylko kupione przez nich studio, które teraz weszło w skład BioWare.
Zasadniczo nie wiem czy to jest wina graczy czy po prostu studia wolą nie ryzykować i dać zawsze możliwość gry człowiekiem, ale obecnie tak jest i nic nie wskazuje na zmianę tego trendu.
Blind z tym zdaniem, że inni tak robią chodziło mi o to, że jak pokonamy już wroga to zostaje wymyślony jeszcze silniejszy wróg, którego też musimy pokonać. To zdanie się nie tyczyło spin -offów i innych preqeli. Oczywiście BioWare może zrobić spin - offa, ale ta gra nie zostanie uznana za kontynuacje ME. Chyba, że BioWare samo powie, że kontynuacji nie będzie, ale jak na razie nic się na to nie zanosi.
Wiesz Blind niektórzy uważają, że z logiką Lewiatanów jest wszystko w porządku. I po takim numerze jaki BioWare dało z Lewiatanem pytasz się czy znajdą się osoby, które uwierzą w jeszcze większe zagrożenie niż Żniwiarze.
Oczywiście będzie część graczy, która uzna takie rozwiązanie za naciągane, ale z chęcią wróci do świata ME.
Prawda, ale też najmniej problematyczne, bo w kontroli nie ma miejsca na nowego atagoniste, bo Shepard z kosiarkami wbije na kwadrat. Podobnie w syntezie, ale z innych powodów, a w zakończeniu odmowy giną ludzie także też odpada. Rozumiem, że uważasz serię ME za arcydzieło skoro porównujesz do nich BG, Tourmenta i Fallouta. Przy czym moim zdaniem na miano arcydzieło z tych tytułów na miano arcydzieła zasługuej tylko Torment. I całym szacunkiem dla tych gier, któe bardzo lubię to skala zakończenia ME3 jest zupełnie inna one się odnosi do całej galaktyki drogi mlecznej. Także przy ME4 BioWare kanon będzie potrzebny. Z resztą już w przy DA BioWare powiedziało, że jest kanon graczy i jest kanon BioWare. Wątpię by w przypadku serii ME to samo BioWare postąpiło inaczej, ale zawsze mogę się mylić.
#41
Posté 11 septembre 2012 - 07:01
Myślę, że to wina graczy, bo są gry, gdzie człowiekiem nie zagrasz i jakoś nie robi to ich fanom problemu, podczas gdy inni nie ruszą, bo "nie mogą ubrać swojego elfa w różowy dres".
No właśnie kurde nie robią, ostatnio studia robią spin offy i prequele, albo sequele tego typu, o którym mówiłem bo właśnie nie chcą wymyślać kolejnego debilizmu z serii "większe zło". Ty w coś oprócz ME grałeś w ciągu ostatnich 2-3 lat?
Co ma do rzeczy skala zakończenia gry? Większość bardzo dobrych gier opowiada osobistą historię, a nie skupia się na wszystkim i wszystkich. Często mamy ratowanie świata, które jednak bardziej przypomina szukanie własnej tożsamości. Gdzie jest coś takiego w ME? Po co robić kanon, skoro gra po ME3 to idiotyzm?
#42
Guest_Grey1_*
Posté 11 septembre 2012 - 07:38
Guest_Grey1_*
#43
Posté 11 septembre 2012 - 07:50
Grałem w tym czasie nie tylko w ME. Wiedźmin i Deux to akurat złe porównania, bo w ME mieliśmy uber bossa, a sama gra to space opera czyli z każdą częścią chodzi o coraz większą stawkę. I sądzę, że BioWare będzie ten schemat kontynuować, a sądzę tak dlatego, że BioWare nie tylko w ME, ale w każdej swojej nowej grze podnosi skalę zagrożenia i daje co raz większy teren do uratowania. DA2 było wyjątkiem, ale ponieważ im się nie udało to od DA3 BioWare wraca do sprawdzonego schematu. Zgadzam się, że większość bardzo dobrych gier opowiada osobiste historie, ale obecne BioWare idzie innym torem i nie widzę nic co miałoby wskazywać, że ów kierunek zmienią.
Skala zakończenia ma znaczenie tylko jeśli BioWare zdecyduje się kontynuować ME po wydarzeniach z ostatniej części. Inaczej nie ma znaczenia tak jak i kanon.
Dlatego jestem prawie pewien, że zobaczymy grę dziejącą się po zakończeniu ME3 i sprawdzi się wszystko to co napisałem wyżej. Nie wykluczam oczywiście, że po drodze będzie jakiś spin - off, ale BioWare zrobi w końcu grę, która będzie kontynuacją ME3. Oczywiście dopuszczam opcję, że się mylę. Z resztą pewnie wkrótce się przekonamy czy miałem racje co do tego co BioWare zrobi dalej z serią czy też pomyliłem się co do ich planów.
#44
Posté 11 septembre 2012 - 07:54
Drakon, napisałeś, że tak robią wszyscy - wszyscy robią bezsensowne sequele, gdzie już nie da się nic wyciągnąć z serii. No właśnie przez ostatnie 2-3 lata tendencja ta odwróciła się o diametralnie. Batman AC - idealny przykład. Spoilerując (jak nie zagraliście, to w sumie i tak już pewnie nie zagracie) ginie Joker. Co robią twórcy? Sequel? Niee, prequel, bo to ma sensu.
Co do Twojej pewności - trzech rzeczy już byłeś pewny. Wszystkich nikt nie widział.
Modifié par BlindObserver, 11 septembre 2012 - 08:06 .
#45
Guest_Grey1_*
Posté 11 septembre 2012 - 08:03
Guest_Grey1_*
Mówię o swoich odczuciach dotyczących ME, ew. przyszłych rozwiązań dotyczących konkretnego uniwersum. I jeśli chodzi o ME źle by mi się grało ponieważ specyfika wydarzeń, sposób narracji, skala konsekwencji zakończeń w ME3 jest taka a nie inna wpłynęło by to DLA MNIE na prequel negatywnie.
Blind za dużo uogólniasz to tak na marginesie
#46
Posté 11 septembre 2012 - 08:16
Czym jest w kontekście ME specyfika wydarzeń i jaki jest ten sposób narracji? To ostatnie jest w sumie proste - ten sam schemat obowiązuje od pierwszego KOTORa, to tam wprowadzono na poważnie taki system. Czy zaburzyło to uniwersum SW? Wymienione przez Ciebie rzeczy nie odbiegają od tego, co jest w dosłownie każdej nowej grze AAA. Co do samej skali konsekwencji - no idiotyzmem jest więc robienie sequela, bo wtedy ta cała śmieszna walka o więcej endingów będzie przywoływana w książkach o grach jako debilizm stulecia. Walczmy o wybór, by na końcu BW wybrało sobie kanon - f.uck logic.
#47
Posté 11 septembre 2012 - 08:25
I pamiętaj Blind, że ME to space opera wszystkie inne gry, które wymieniłeś rozgrywają się w zupełnie innej konwencji oprócz Kotora, ale ten był na licencji i stworzyło go jeszcze dawne Bioware. Do konwencji space opery podnoszenie poziomu z gry na grę doskonale pasuje. W przypadku ewentualnego preqela w serii ME poziom zagrożenia musiał by się ograniczyć do miasta, planety lub kilku planet. O ile w innych grach z preqlem nie byłoby zbytniego problemu to w konwencji space opery byłoby to już problem.
#48
Guest_Grey1_*
Posté 11 septembre 2012 - 08:36
Guest_Grey1_*
Zakładam z góry, gdyż mam swój gust i preferencje, kto ma je lepiej znać niż ja sama? Bez wdawania się w szczegółowe analizy, w konkretnym przypadku masefektowym prequel nie jest w stanie dać mi satysfakcji z gry. Kropka
#49
Posté 11 septembre 2012 - 08:45
Ciekawym pomysłem mogłaby być historia ME, ale dziejąca się w świecie alternatywnym np. Saren jest w drużynie, a Garrus jest naszym wrogiem.
#50
Posté 11 septembre 2012 - 09:01
A dlaczego według Was ME jest bardziej erpegowe niż Batman? Proszę o jakieś w miarę sensowne wyjaśnieniem, bo nie tylko ja, ale i wydawca oraz troooochę ludzi na świecie raczej nie nazywa tego grą tego typu? Co tam jest takiego, czego nie ma w Batmanie, żeby go nie nazwać grą RPG - hmm, pomyślmy. Fabuła jest (w Batmanie nieporównywalnie dojrzalsza), zdobywanie punktów doświadczenia jest, rozwijanie bohatera (jego umiejętności, skilli i broni) - znowu jest. Iluzoryczne wybory - są. Romans - jest. Otwarty świat - hmm, no ME jest tunelowe w sumie. Masa (uwaga) aktywnej walki (czyli przy "użyciu" naszych umiejętności) - jest. Decyzje, które wpływają na grę - są. A może towarzysze? No proszę i znowu są. Kurde, jakie te gry odmienne. Nawet sposób narracji mają ten sam, kamera TPP, ten sam silnik graficzny nawet. A różnice? Może to mityczne "wczuwanie się w postać"? Może przeczytajcie/posłuchajcie sobie felieton "Why Arkham City is a better role-playing game than Skyrim" i potem mówcie o tym, czym jest RPG, bo obecnie każda gra ma elementy RPG, a ME jest właśnie grą z elementami, a nie czystym erpegiem. Tak jak Batman.
Drakon, Twoje złote myśli muszę sobie powiesić nad łóżkiem - jesteś pewny, ale możesz się mylić w tej kwestii. Wallface... To tak "logiczne" wykluczenie, że może następny razem nie dopisuj tego, że możesz się mylić.
Skąd Ty wiesz, do czego musieliby się ograniczać... Space opera w Twoim wydaniu skupia się na skali - według kanonu wcale nie musi się na niej skupiać. To jest błąd semantyczny, bo podpinasz pod to wyrażenie to co jest jedynie zgodne z ME, a nie musi być zgodne z resztą space oper.
@Grey
Czyli takie rozumowanie w stylu fanboya PC np. - fanboy PC mówi, że nie ruszy konsolowego g... kupy, że konsola śmierdzi i że tylko na PC wychodzą dobre gry, ale zachwala (powiedzmy) Mass Effecta - konsolowe g... kupę. Kiedyś też myślałem, że ME jest słabe, bo to gra konsolowa - dopiero jak zagrałem zmieniłem zdanie i teraz nie znam swojego gustu i preferencji co do gry, której nie widziałem na oczy.





Retour en haut






