@umbra04
Nie do końca się zgodzę, że jest taki ogólny happy end. Bo przecież są jeszcze zakończenia, gdzie jest raczej "syf i malaria", pomijając rożne zdrady i potencjalne z tym skutki, oraz czwarte zakończenie z EC - no ale mniejsza z tym.
Jednym słowem - zależy co kto sobie wybierze.
__________
Co do głównego wątku tematu...
Osobiście widziałbym ME4 jako sequel, jako, że jest większe pole do popisu i można stworzyć bardziej elastyczną historię bez potrzeby trzymania się jakiś sztywnych ram (jak to w przypadku prequela bywa, acz nie zawsze oczywiście).
Odnośnie zakończenia (ME3), to wszystkie możliwe powinno dać się sprowadzić do wspólnego mianownika (kiedyś o tym nawet wspominałem - skrót niżej*), nieco problematyczne by było to czwarte z EC, niemniej jest tak "bogate" w szczegóły, ze... wiemy, że nic nie wiemy (Liara-sonda przed, czy po?, ktoś się ostał, czy nie? itd. - można i tak sprowadzić do tego samego)
*Jakbym to widział?
- synteza, to w zasadzie tylko zielankowa tech-poświata (wytłumaczyć można, że występowała krótko po czym została "przyswojona") Żniwiarze są.
- kontrola, czyli Shep-Żniwiarz and company, reszta w zasadzie jak wyżej.
- zniszczenie, czyli Żniwiarze padają, nic nie stoi na przeszkodzie zrobić z nich coś na wzór gethów, tyle, że z nastawieniem pokojowym, a więc znowu jak wyżej.
Pozostałe zmienne są tak małe, że wprowadzają tylko kosmetyczne zmiany w świecie.
Kolejna rzecz, to że takie ME4 fajnie jakby znowu było trylogią, ale traktującą o kimś innym (w przypadku prequela to raczej odpada?) Mamy więc - przykładowo - naszą Galaktykę pełną szczęśliwości i pokoju, b.dobrze rozwiniętą technologicznie.
Wiadomo też, że przydałyby się inne rasy co by uniwersum nie wiało nudą, jest to możliwe zarówno poprzez odkrycie ich w "obecnej" Galaktyce, jak i możliwość odkrycia nowej galaktyki z nowymi rasami z którymi wiazałaby się historia nowej trylogii (pomoc nowej Galaktyce, mając też do zrobienia coś w obecnej) - tym samym powiększając jeszcze bardziej Uniwersum ME.
Fabułę można poprowadzić od konfliktów między radą Drogi Mlecznej, a radą z galaktyki X, przez konflikty między "starymi" rasami i nowymi, aż po nowego wroga zagrażającego nowo odkrytej galaktyce i jej mieszkańcom (czyli coś w stylu Bioware)
Tak oto bym to widział. Uniwersum powinno być rozwijane, a najlepiej to zrobić posuwając wszystko do przodu, potencjalny prequel to cofnięcie się nie tylko w "technologii" jaką to Uniwersum ma, ale i brak nowych ras (bo potencjalnych "starożytnych" znamy), jedynie jest to rozwinięcie fabuły, a właściwie to uzupełnienie. Osobiście wolałbym tworzyć nową...
Modifié par xsas7, 14 septembre 2012 - 07:45 .