Aller au contenu

Photo

Dragon Age: Inkwizycja - po targach


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
1316 réponses à ce sujet

#576
Ilidan_DA

Ilidan_DA
  • Polish Community Moderators
  • 3 983 messages
Rozbroiliście mnie tymi kolorkami.

Co do ratowania świata, to już wiele razy to mówiłem, że ten schemat przejadł się lata temu. Przydałby się jakiś nowy, może dla odmiany niszczenie świata?

Nie znam żadnej dobrej gry, w której można być tym zły i niszczyć krainy bo tak.


Zobaczcie jak to śmiesznie wygląda - Dragon Age: Początek (ratowania świata) -> Dragon Age: Przebudzenie (zabijanie niedobitków / znowu ratowania świata) -> Dragon Age II -> wywołanie wojny -> Dragon Age III: Inkwizycja (aby znów ratować świat).

To stało się nudne. Dlatego liczę na porządne wątki nie tylko "ratuj świat bo przyleci wielki smok, albo jakaś fanatyczka użyje czerwonego lyrium i jej odbije).

Czekam na pierwszy opis fabuły aby sprawdzić, co tym razem mają dla nas twórcy.

Jeśli będzie to ten sam opis co w tej ankiecie, która wyciekła, to jesteśmy skazani na jakiegoś złego, który lubi manipulować innymi.

A jak już podajemy śmieszne pomysły, to czekam na DLC "Zemsta Pana Skoczysława". Fabuła: kot Andersa opętany przez ducha zemsty, próbuje powstrzymać templariuszy.

Modifié par Wiedzmin182009, 16 mai 2013 - 04:15 .


#577
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests

Artur_Winchester wrote...

Czy ta normalność dotyczy tylko mody, muzyki, filmów i gry, czy ludzi też? Bo jak coś to mam problem.

Dragon Age 3 pewnie wprowadzi sporo nowości, ale z tym zaczekajmy do E3 i do GamesCom w Kolonii. Coś nowego zawsze się przyda, a nie tylko oklepane stare rozwiązania. Teraz gry tworzy się dla mas, a nie dla prawdziwych fanów gatunku ("pacz" ME).


Tych rzeczy, które wymieniłam tyczy się pojęcie klasyki, natomiast normalność rozumiem tak : idę do sklepu i kupuję paczkę czipsów, w środku zgodnie z normą są czipsy, a nie słoda bułka. Czyli dostaję to co chciałam, jest normalnie. Kupuję grę rpg fantasy i dostaję rpg fantasy, a nie dziwaczne hybrydy, które bardziej w&%&%&%ją niż dają przyjemność.

Co do eksperymentów i rozwoju-pełna zgoda, ale w pewnych ramach. Jeżeli rozwój sukienki doprowadzi do tego, że otrzymam spodnie to chromolę taki rozwój ;)

Wiedźminie, na prawdę nie wiem co w fantasy mogłoby być bardziej odpowiednie niż walka ze złem. Bawienie się w psychopatycznego dzieciaka, który demoluje wszytsko bo ma zaburzenia osobowości? No proszę, zachowajmy jakiś rozsądek...:?

#578
Artur_Winchester

Artur_Winchester
  • Members
  • 287 messages
Czy zna ktoś jakieś fantasy, gdzie główny bohater nie ratuje kogoś lub czegoś? Bo ja niestety nie :D Szczerze mówiąc, ja zbytnio nie odczułem w DA:O, że na moich barkach spoczywa ciężar jakim jest uratowanie Fereldenu. Po prostu ratowałem lokalne społeczności i każdego z osobna, a nie całą masę ludzi na raz. Więc to ratowanie świata nie zawsze da się tak odczuć - no może od czasu do czasu ktoś przypomni, ale co tam :)

#579
adarknoss

adarknoss
  • Members
  • 164 messages
A mi się wydawało że tym razem będziemy kształtować świat. Wszyscy w około nas się tłuką a my jak to bohaterzy z pierwszego zdarzenia idziemy robić porządek......na swój wzór.

#580
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 629 messages
Baldur's Gate - najsłynniejszy przedstawiciel gier fantasy, gdzie nie ratuje się świata, tylko:
a) w pierwszej części poznaje się mroczną tajemnicę o sobie,
B) w drugiej części walczy się o swoją duszę,
c) w tronie staje się bogiem lub wybiera życie śmiertelnika.
Ciekawe dlaczego BG jest w takim razie największym klasykiem razem z Tormentem (gdzie też nie ratujemy świata) gier fantasy RPG? :)

W pełni zgadzam się z Sachmet, zmiany jedynie pomogą temu gatunkowi. Wszystkie drużynowe gry RPG z Kickstartera nie będą opowiadać o ratowaniu świata, a tam gracze sami decydują o czym to ma być, więc raczej się przejadło jak pisze Wiedźmin. I akurat na Kickstarterze to jest chyba najbardziej wymagająca grupa konsumentów, nie lecąca z hajpem na daną grę dzięki reklamom.

Inna rzecz, że nie jest dziwne, że lecą w osobiste historie, skoro najlepsze gry ostatnich lat dotykają problemów jednostki, a nie wszechświata.

Blind :)

#581
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
O żesz ja nie mogę, rdzeniem fantasy nie było i nie będzie upierdzielenie w jakiś osobistych historiach, bo tru fantasy zawsze odnosi się poprzez osobę/bohatera do świata zewnętrznego, są wyjątki od reguły, ale generalnie jest jak piszę. Wiem, że są mrzonką moje marzenia o powstawaniu gier rolplejer w światach fantasy, takich klasycznych. Od tego się odchodzi, ludzie chcą kuchennych rewolucji i moje myślenie i oczekiwania są jak widać mocno archaiczne. Zostanę jednak przy nich jako gatunek ginący, ale się nie poddam :P

#582
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 629 messages
A to w takim razie jakie gry poza DAO opowiadają o ratowaniu świata i są grami fantasy? Może zawęźmy do PC, bo konsolowych kilka znam, ale z tego co wiem Grey, grasz na PC :)

Torment i BG były "upierdzielone" w osobiste historie i wyszło z tego tyle, że pierwszy jest uznawany za najlepszy drużynowy RPG jaki kiedykolwiek powstał, a seria BG wyciągnęła cały gatunek z odmętów zapomnienia. :) DAO niestety poleciał na fali bycia "następcą BG", czemu imho nie sprostał właśnie przez brak pierwiastka osobistego.

#583
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Divine Divinity, Drakensang, Icewind Dale 1 i 2, NWN 1 i 2, Might&Magic, Two worlds, Siege of Avalon, Dragonejdż1. Oczywiście jest to lista subiektywna, inny gracz może się tam dopatrzeć skomplikowanej ścieżki rozwoju osobistego głównego bohatera :P

Edit. łaaa zapomniałam o TES-ach :lol:

Modifié par Grey1, 16 mai 2013 - 06:20 .


#584
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 629 messages
Wymieniając hack&slashe (IWD) to można i Diablo podciągnąć pod grę cRPG o ratowaniu świata :) Drakensang też nie jest o ratowaniu, gra o lekkiej i przyjemnej intrydze politycznej w bajkowej oprawie (chyba, że źle pamiętam i recenzje też kłamią). Pierwsze NWN też ma zadatki na h&s, choć jest jednak bardziej cRPG niż IWD. Might and Magic niby jest grą cRPG fantasy, ale sam świat to science fiction (o ile ktoś zna fabułę, to wie dlaczego). Two Worlds nie jest drużynowe, a Siege of Avalon nie znam (ale sprawdziłem i wychodzi, że gra strasznie słaba). Zawsze też musimy umieć rozgraniczyć, czy fabuła w danej grze RPG jest o tym ratowaniu czy nie - w końcu dążąc do ratowania swojej duszy w BG2, ratujemy też świat (przy okazji). Potem czytam, że tam ratowanie jest, ale w grze tego w ogóle się nie odczuwa. Zresztą nawet w tym IWD to nie ratujemy świata, tylko miasto/region. Taki tam h&s skupiony na regionie jak w DA2 (tylko trochę więcej korytarzyków). Naprawdę nie znam gry, która tak jasno pokazuje wroga jak w przypadku DAO. Dla kogoś może być to zaleta, dla mnie to wada, bo poza jednym jedynym mini twiścikiem fabularnym z walki pod Ostagarem, gra jest po prostu fabularnie i gameplayowo liniowa. Ratowanie świata w RPG można zrobić z klasą co pokazało Arcanum, tyle że tam steampunk. Gra o przeżyciu, która powoli przeistacza się w grę gdzie ratujemy wszystko, płynnie, bezboleśnie, bez wielkiego napisu "RATUJEMY ŚWIAT". Jakby DA3 było takie to ok, ale no już nie dawajmy gry, gdzie po 5 minutach będę wiedział, co się stanie na końcu.    

W TES-ach się zwiedza, tam nie ma fabuły... Przynajmniej w Oblivionie i Skyrim.

Modifié par b_o, 16 mai 2013 - 06:33 .


#585
Holloweang

Holloweang
  • Members
  • 897 messages
W Two Worlds ratujemy świat? Albo ja coś przeoczyłem, albo mocno mi ta gra zwietrzała z odstępów pamięci, ale wydaje mi się że ratujemy najpierw siostrę, a potem własną dupę i siostrę.

Ujmę tak: O ile do motywu ratowania świata podchodzę sceptycznie, tak nie ukrywajmy, że jeśli jest dobrze podany to jest po prostu... dobry? Arcanum zrobiło to dobrze, w Dragon Age co chwila miałeś "O boziu, ratuj nas, jesteśmy bandą pip i sobie radzić nie potrafimy", co mnie lekko odrzucało. 

Skyrim jest nie o ratowaniu świata, ale ratowaniu jednej biednej prowincji Skyrim. Oblivion jest w sumie o ratowaniu świata.

Modifié par Holloweang, 16 mai 2013 - 07:27 .


#586
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
W dragonejdżu jeden nie było wprost nigdzie "łaa ratunku, nie radzimy sobie". Ja to widzę tak: Dalijczycy dysponują ogromnym potencjałem, gdyby nie intryga Zathriana ich jako grupy nie trzeba by było ratować, są śmiertelnie niebezpieczni z tymi swoimi łukami i leśnym kamuflażem, na pewno nie jest to banda "pip". Magowie wiadomo są mega silni za sprawą magii, ale też Krąg pada ofiarą spisku Uldreda, krasnoludy berserkerzy są silni i zwarci, nie mówiąc o Legionie, ale też padli ofiarą polityki, też nie ma nigdzie bandy "pip". Szary Strażnik tutaj jakby nie ratuje, a przywraca potencjał i scala armię. Wiadomo, ratuje ogół ubijając arcydemona, to już jest standardowy motyw, ale wcześniej nie miałam poczucia, że jestem hiperbohaterem, który ściąga małe kotki z drzew i odnajduje zagubione w lesie sierotki. Nawet Strażnika mieli w dwunastnicy obozie Dalijczyków, czy w Orzammarze, ba nawet chcieli go i tu i tu sprzątnąć.

#587
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 629 messages
W DAO nie ratujemy świata przy okazji, to główny aspekt tej gry i to właśnie sprawia, że świat wygląda, jakby żyły w nim same zagubione sieroty, którym trzeba wbić do głowy, że jak nie pomogą to zginą. Ten sam idiotyczny patent widać w ME3. Od początku mówią nam, że będziemy koksem, że tylko my możemy powstrzymać zło i takie tam dyrdymały. Im dłużej patrzę na fabułę tej gry i rozkładam ją na części pierwsze, tym bardziej wydaje mi się ona miałka. I przeraża mnie, że gra pełna tak sztampowych rozwiązań, o historii tak przewidywalnej, jak wybory w Rosji, dostała oceny wyższe niż Torment i BG2. Produkcja dobra, na osiem oczek, ale nic nadzwyczajnego. DA3 mogłoby być podobne, wypełni mi czas przed poważniejszymi produkcjami. Powrotu DA2 zdecydowanie nie chcę, ale od DAO za dużo się w dobre gry nagrałem i jestem jeszcze bardziej wybredny niż byłem. Po skończeniu Heavy Rain dosłownie każda gra (nawet KOTOR) od BW wygląda jak jakiś poprawny politycznie manifest "jesteśmy mistrzami gier fabularnych, w których fabuła nie jest najlepsza".

#588
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Cóż, motyw wędrówki i ratowania świata jest sztandarowym motywem i niejako rdzeniem heroic fantasy, domaganie się, żeby to zniknęło to domaganie się rekonstrukcji gatunku. To się nie uda na pewno, prawo nie działa wstecz. Będą co najwyżej powstawać mixy i hybrydy, co już się dzieje.
W fantasy jest taka reguła, że jeżeli czegoś tam nie ma to znaczy, że istnieniu tego czegoś z gruntu fantasy się sprzeciwia. Jako gatunek wyrosły na motywie walki dobra ze złem, raczej nie odejdzie od ratowania świata. Takie gry przestaną powstawać, ale gry to tylko produkt uboczny więc tragedii nie ma.
Ja już kończę gadkę o ratowaniu i nie ratowaniu, bo mnie od tego zemdliło :pinched: Co za dużo to niezdrowo. Nie liczę też, że w DA3 będzie tak jak w DA:O, pewnie będzie znów "nowocześnie", ale zobaczymy co nam zmajstrują.

Modifié par Grey1, 17 mai 2013 - 11:14 .


#589
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Dodatkowo ten motyw czy się to komuś podoba, czy nie występuje w DA:O czyli pierwszej części serii i niejako nawiązują one do siebie choć nie są stricte kontynuacją. Nie może więc być tak, że w 1 części ratujemy świat tak czy inaczej - choć w jedynce nie było to od razu podane na tacy (każdy początek był związany wyłącznie z historią osobistą nawet człowieka szlachcica gdzie pojawia się motyw zemsty za śmierć rodziny i jest on równie ważny jak pokonanie arcydemona, chyba że ktoś gra wyłącznie żeby siekać ale wtedy po co takiej osobie innowacyjność gry) a dopiero po jakimś czasie a kolejne części są o zbieraniu artefaktów, kasy (to był ważny motyw da2 choć tą grę uważam za przejście do inkwizycji) czy bycie złym i egoistycznym. Tu właśnie mamy to o czym pisze Grey - fantasy, czy heroic fantasy tym bardziej nie jest o podejściu egoistycznym do świata i nie skupia się na jednostce z samego założenia i nie może to być "nudne" bo na tym polega ten gatunek. Kupując auto nie dostaniemy wrotek dowiadując się, że poruszanie się autem jest już nudne i salon postawił na innowacyjność ... W grach fantasy mamy zawsze coś dobrego do zrobienia od skali lokalnej do globalnej - tak już jest i to się nie zmieni. Podgatunki, łamańce i inne hybrydy mogą powstawać w stylu psychofantasy gdzie będziemy okradać, zabijać, nękać i być samolubnym ile chcemy bo bycie dobrym jest nudne, oklepane itp.
Tak więc mam nadzieję, że da3 będzie normalną grą pod tym względem - nie kopią da:o ale mieszczącą się w pewnych ramach gatunku

#590
Ilidan_DA

Ilidan_DA
  • Polish Community Moderators
  • 3 983 messages
Z newsa z przed dwóch lat:

Zadaniem głównego bohatera będzie (jakże oryginalnie!) podróżowanie po świecie i zbieranie sojuszników, przy pomocy których uda się opanować sytuację i zaprowadzić pokój, czy też, jak to ujął Mike Laidlaw, "ocalić świat przed nim samym".


Więc będziemy ratować świat, bla bla.

#591
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 629 messages
Oj, tak czytam o tej niby nagonce i jakichś standardach, ale w tym samym czasie przypomina mi się Torment, który zaprzecza temu wszystkiemu. Gra pokazująca, że dobra produkcja obroni się sama scenariuszem, a nie jakąś idiotyczną zgodnością z wymarłym kanonem (o ile to jest w ogóle jakikolwiek kanon, bo większość wymienionych wcześniej gier o tym niby ratowaniu świata, tak naprawdę nie było o ratowaniu świata :) ). Nigdy nie postawiłbym wyżej zgodności z jakimś schematem nad fabułę (a tego niestety Bioware nie potrafi zaoferować na odpowiednim poziomie). Fantasy nie ma nigdzie określonego, że musi być o ratowaniu czegokolwiek - Torment już był więc może Wiedźmin 2? Serio mnie ciekawi w ile produkcji o ratowaniu świata (czyli czystych odpowiedników DAO, gdzie sama historia osobista jest tylko po to, żeby była :D - chociaż lepiej, że jest, niźli miało by jej nie być) graliście. Czy ta lista jest tak długa, że kończy się na 3 tytułach, z których najważniejszym reprezentantem jest DAO. BW się jakoś dziwnie uwstecznia i idzie na łatwiznę - robienie gry o ratowaniu świata to właśnie pójście po najniższej linii oporu, bo można wymyślić wielkie zło, dodać parę głupich, na nic nie wpływających questów do podbicia poziomu i wrzucić końcową walkę z bossem (bo czym byłaby gra o ratowaniu świata bez walki z bossem, którego też zawsze trzeba zabić - znowu W2 i Torment pokazują, że można inaczej). Gdyby to jeszcze było ratowanie świata w stylu Troiki czy Obsidianu, ale cóż... "boscy" znowu zrobią kotleta z questami copy-paste z poprzednich gier.

#592
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Wymarły dinozaury, ale nie kanon fantasy. Przecież pisałam nie o kanonie wynikającym z gier, tylko takim, z którego gry ew.czerpią. Nie mam nic przeciwko rozwojowi, mixowaniu gatunków, czy innym pomysłom. Mnie to nie interesuje, chyba musieliby mi słono zapłacić, żebym grała w jakieś gry z mroczną fabułą, opowiadającą o jakiś osobistych poplątanych historiach, a już w klimacie postindustrial to masakra na całej linii. Mam mentalne uczulenie na takie coś. Ale niech powstają takie gry, niech nawet udają rpg. Gustów jest tyle ile Ziemia liczy mieszkańców. Moim marzeniem jest, żeby jedna gra rocznie wyszła taka jak NWN-tery, czy DA:O. Moi zdecydowani erpegowi faworyci. Prosta fabuła, niezłe postaci, niezłe uniwersum. Rozrywka, a nie sięganie głębin jestestwa jakiś pokręconych bohaterów. Tym samym od DA3 oczekuję mniej więcej tego samego, co dostałam w DA:O.

#593
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 629 messages

Grey1 wrote...

Nie mam nic przeciwko rozwojowi, mixowaniu gatunków, czy innym pomysłom. Mnie to nie interesuje, chyba musieliby mi słono zapłacić, żebym grała w jakieś gry z mroczną fabułą, opowiadającą o jakiś osobistych poplątanych historiach, a już w klimacie postindustrial to masakra na całej linii. Mam mentalne uczulenie na takie coś. Ale niech powstają takie gry, niech nawet udają rpg. Gustów jest tyle ile Ziemia liczy mieszkańców. Moim marzeniem jest, żeby jedna gra rocznie wyszła taka jak NWN-tery, czy DA:O. Moi zdecydowani erpegowi faworyci. Prosta fabuła, niezłe postaci, niezłe uniwersum. Rozrywka, a nie sięganie głębin jestestwa jakiś pokręconych bohaterów. Tym samym od DA3 oczekuję mniej więcej tego samego, co dostałam w DA:O.


Torment czy BG to gry o osobistych historiach - złe są? Prosta fabuła, niezłe postaci i niezłe uniwersum to domena gry H&S - tam to się sprawdza idealnie, szczególnie prosta, nieskomplikowana fabuła niewymagająca myślenia. Jeśli RPG to odgrywanie postaci, to mi np. byłoby się ciężko wczuć w jakiegoś idiotę, którego jedynym celem jest siekanie mobów, o osobowości na poziomie wkładu do długopisa. Ale są gusta i guściki. ;)

DA3 mam nadzieję przeniesie do gry coś więcej niż sex z wychudzonym elfem. Skoro w BG2 Bioware umiało to zrobić (a to jest kanon, a nie jakieś tam DAO, które jest tylko jego podróbą), to co za problem zrobić to jeszcze raz. Niech gra dla dorosłych ludzi będzie miała dorosłą fabułę, jaką nieudolnie próbowali wrzucić do DA2. Widać po ostatnio wydawanych grach RPG i innych produkcjach, gdzie postawiono na fabułę, że odbiorca chce czegoś więcej. To już nie lata 80. gdzie obojętnie jakie by RPG nie wychodziło, to każdy brał. Teraz na szczęście są wyższe wymagania, które napędzają gry akcji i przygodówki (bo te obecnie mają najlepszą fabułę z czym nawet nie ma jak polemizować).

Modifié par b_o, 20 mai 2013 - 12:19 .


#594
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Z tym kanonem zwyczajnie nie rozumiesz o co kaman, bo ciągle wracasz do tego od złej strony, no ale ja już jaśniej nie jestem w stanie wytłumaczyć.
Bohaterowie DA:O, czy NWN to nie byli idioci przypominający wkład do długopisu, grało się mi się z nimi fantastycznie.
Walki na poziomie trudnym, czy koszmarze mi przynajmniej zajęły trochę czasu i wymagały jakiegoś pomyślunku, może nie było to dobieranie wspólczynników w równaniach reakcji redox, ale czasami było tak trudno, że po zwycięstwie miałam satysfakcję.
Jeżeli gra to rozrywka to po co mi tam niepotrzebne komplikacje?Dorosłe życie i dorosłe wybory mam w życiu realnym, gry nie są symulatorem życia! Jak idę na imprezę, co też jest rozrywką to nie analizuję przy tym głębi sytuacji, tylko staram się dobrze bawić. No ale każdy ma inaczej :P

Modifié par Grey1, 20 mai 2013 - 12:36 .


#595
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 629 messages
Dobra, to może tak - kanon RPG nie ma nic wspólnego jedynie z ratowaniem świata. To tylko mała część, która niczego w tym przypadku nie definiuje. DAO kultowe się nie stanie nigdy, tak jak stał się Torment, BG, Arcanum czy Fallout. I nie chodzi o to, że to słaba gra, bo jest bdb produkcja, ale to nie ten kaliber. To jest jedynie praca odtwórcza z minimalnym wkładem własnym, z pomysłami, które wzięto sobie z innych settingów i moim zdaniem całkowicie zawalono. Nie da się postawić SS obok dziecka Bhalla czy mieszkańca krypty 13. Potencjał na następcę BG2 był, a wyszła gra o niskiej złożoności, w ogóle nie grająca na uczuciach, której jedynymi atrakcjami są poziom trudności i walka taktyczna. Jak to ma przekładać się na zajefajność gry, to sobie włącz Dark Souls. Zdefiniujesz potem pojęcie poziom trudny (ewentualnie włącz BG2 z modem Tactics i porównaj z koszmarem z DAO - zapewniam, jeśli tam miałaś satysfakcję z pokonania przeciwników to po skończeniu BG2 byłabyś chyba wniebowzięta. O ile udałoby Ci się skończyć :) )

Wiesz, SS w porównaniu do Bezimiennego jest tak przekonywujący jak Kononowicz w TV Jard :) Totalnie pusta skorupa, którą przez słabo zarysowaną fabułę, a raczej braki w wyborach moralnych, ciężko było jakoś określić. Znaczy, dało się, ale tylko w jeden sposób - wybawca wszechświata, ewentualnie męczennik. Niemowa z BG jest jednak duuuuużo lepiej zarysowany psychologicznie niż niemowa z DAO. NWN1 tak naprawdę w singlu był cholernie słaby - ta gra opierała się na scenariuszach multi, do czego wrócono w przypadku nowego MMO. NWN2 to już ręka Obsidianu, który potrafi tchnąć w postaci życie i dać fabułę, która ma sens pomimo jakiegoś wielkiego zła i innych bzdur. Jak sama jednak widzisz Obsidian porzucił ten temat i podaje świetnie dopracowane opowieści, gdzie gracz czuje, że ma na coś wpływ i po 10 minutach gry nie wie, jaki będzie końcowy boss. Na Project Eternity liczę chyba najmocniej, bo wreszcie ktoś nawiąże do najlepszych drużynowych RPG, a nie do gier, które jedynie sprawiają takie wrażenie. Mamy w końcu dostać drugiego Tormenta, osobistą historię, która ma być przekonywująca i pewnie będzie. Gdzie ktoś da prawdziwe wybory moralne.

Ależ ja się dobrze bawię przy grach głębokich. Ciężko byłoby, gdybym nie bawił się dobrze przy Tormencie, The Walking Dead, Limbo czy Heavy Rain. Dobrze bawię się zarówno przy grach ciężkich, dających do myślenia, (tak samo jak przy ciężkich filmach i książkach) jak i przy wywołujących banana na twarzy gierkach. Dobra zabawa to emocje i poza tymi całkowicie negatywnymi (w przypadku gdy gra/film/książka okaże się być kupą) chcę ich jak najwięcej. Nie rozumiem więc, co tu robi tekst o symulatorze życia - w realu raczej nie walczę o przeżycie uciekając przed zombie, nie dokonuję też wyboru kogo uratować, jeśli mogę wybrać tylko jedną osobę (jak choćby w ME). Właśnie dlatego, że to nie symulator życia, chcę mieć wybory, przed którymi w normalnym świecie nie staję. Chcę widzieć, jak się zachowam. No chyba, że ktoś lubi w realu zdradzać (Catherine), komuś zabójca porwał syna (Heavy Rain), ktoś prosi o zmianę wspomnień i odbycie lotu na księżyc (To the Moon) czy walczy o przetrwanie i zachowanie człowieczeństwa w świecie opanowanym przez zombie (The Walking Dead). Strzelam, że pójście na imprezę nie równa się temu co wyżej, prawda? :)

#596
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Hm, na przykład personel medyczny pola walki część z tych sytuacji, które wymieniałeś przeżywa dosyć często. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeden w grach będzie chciał poratować świat, którego nie poratuje w realu, a drugi będzie chciał wchłonąć sporą ilość emocji, co pierwszemu w ogóle nie jest potrzebne, bo ma ich aż nadto.
Nie ma sensu się spierać, to jest kwestia gustu/potrzeb do tego bardzo indywidualna.
Pójście na imprezę z żywymi ludźmi jest nieporównywalne żadną miarą do przeżywania nawet extremalnych emocji przy pikselach.

#597
AlexandraK

AlexandraK
  • Members
  • 2 311 messages
I czasem ma się ochotę na głębokie, ciężkie historie a czasem na coś dużo prostszego. Jak znowu każdy by robił Heavy Rainy to w końcu też te osobiste historie zaczęłyby się powtarzać, zmieniając tylko otoczkę wizualną. Nie można od wszystkich wymagać tego samego, każdy ma inne możliwości twórcze, no i oczywiście gust)

#598
Beatak

Beatak
  • Members
  • 119 messages
Wszystko jest kwestią upodobań konkretnego gracza..Ja np zaczęłam grać po demie w DA2..bo mi się spodobało:-P Nie miałam oczekiwań z DA 1 bo po prostu gry nie znałam...nie wiem czy mi to wyszło na dobre czy złe, mimo wielu uwag graczy do DA2 gra wciągnęła mnie na tyle, że zaszczepiłam się serią i sięgnęłam po 1 część. Trudno porównywać te gry, ale z uzależnienia na pewno zagram w 3 część. Ja się nie nastawiam do gier, nie oczekuję konkretnej fabuły czy problemu. Są gry w które po prostu zaczynam grac i nie mogę przestać..Mam nadzieję, że DA 3 też mnie wciągnie...chociaż też zaczyna mnie drażnić mało konkretów jeżeli chodzi o premierę

#599
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests

AlexandraK wrote...

I czasem ma się ochotę na głębokie, ciężkie historie a czasem na coś dużo prostszego. Jak znowu każdy by robił Heavy Rainy to w końcu też te osobiste historie zaczęłyby się powtarzać, zmieniając tylko otoczkę wizualną. Nie można od wszystkich wymagać tego samego, każdy ma inne możliwości twórcze, no i oczywiście gust)


Dokładnie! Nic dodać nic ująć.
Myślę, że rynek jest na tyle szeroki, że gdyby wyszła jedna rocznie gra drużynowa rpg/(ostatecznie "jednopostaciowa" też ujdzie), w klimatach dla takich fanów fantasy wyrosłych na kultowej Magii i mieczu, takich co lubią klasyczne, fantastyczne;) rozwiązania, bez jakiś nie wiadomo jakich głębin, to żaden fan skomplikowanych gier, który dostał uczulenie na ratowanie  świata by nie ucierpiał. Dla każdego powinno na tym straganie się coś znaleźć. Ale mam wrażenie, że przez tą nagonkę na oklepane formuły, na domaganie się ambitnych historii w grach, które tego nie potrzebują! stanie się tak, że obciachem będzie stworzyć coś na przyzwoitym poziomie, ale jak zahaczy o jakiś heroic to zaraz będzie be i fe, bo jakie to oklepane i nuuudne:blush:

#600
adarknoss

adarknoss
  • Members
  • 164 messages
Czyli nici z kształtowania świata na swój sposób? Z tego co niby robić w DA 3 mieliśmy to jako członek Inkwizycji, (pierwotnego zakonu który istniał przed Templariuszami i Kręgami) Naszym zadaniem jest załatwienie wszystkich problemów jakie narosły przez lata.
Od politycznych (Magowie vs Templariusze) przez egzystencjonalne ( sprawa Qunari i zagrożenia z ich religii płynące) po globalne (Problem mrocznych pomiotów). Mieliśmy niby ustawiać własny porządek i stan rzeczy. Np. takie jak to czy sprawimy że będzie po staremu i Kręgi powrócą pod obserwacją Templariuszy czy wymyślimy coś nowego. I tym podobne rzeczy.

Wydawało mi się że nie będziemy ratować całego świata, tylko jego elementy.