nabuhodonozor wrote...
Właśnie - dla czego nie ma "ambitnych" gier, które mają następców czy naśladowców na skalę tych "nudnych i oklepanych" gier fantasy?! Otóż nie mają bo to by było dopiero nudne - taka gra z odjazdami czy sięgająca głębi jestestwa nie jest rozrywką dla większości (jakie by nie były wpisy na forach) a jedynie ciekawym eksperymentem lub oderwaniem się od schematu ale nic poza tym. To, że ludzie w wielkich ilościach domagają się innowacji nie znaczy że tak jest w rzeczywistości i że to rozumieją. Często grają w gry ambitne po to aby się pochwalić na forach czy przed znajomymi nie rozumiejąc ich (czy też zamysłów twórców) i przechodząc taką grę po "macoszemu". Wystarczy wejść na forach w wątki 'help" aby się zorientować jak jest na prawdę. Tak jak pisze Grey - nie wszyscy siedzą przed komputerami i narzekają co by chcieli dostać..ba nawet większość tego nie robi bo i tak "tfurcy" mają takie życzenia gdzieś. Ambitne gry jak najbardziej mogą i powinny powstawać ale nie należy przy tym rezygnować z czegoś sprawdzonego, z czegoś co posiada masę odbiorców (nie narzekających w różnego rodzaju ankietach). Niestety, teraz robi się wszystko pod badania, sondaże i inne pijarowskie pierdoły nie oddające w żadnym razie realiów. Jak się to mówiło - nie kombinuj zbytnio bo przedobrzysz - co już widać w niektórych tytułach...
Bzdury piszesz. Studia robiące ambitne gry jasno mówią, że nie będą robić kotletów.
Warto poczytać. Obsidian nie robił nigdy kotletów (a ambitne gry ma prawie wszystkie), Quantic Dream nie robi kotletów (ten ma z kolei wszystkie), Troika nie robiła, Double Fine nie robiło, Sony w całości oparło swoją konsolę na ambitnych grach (nie wyszli na tym źle z tego co mi wiadomo...), a z PS4 nie będzie inaczej. Jest kilkunastu developerów, którzy opierają się jedynie na takich grach i chętnie bym się od Ciebie dowiedział, dlaczego w takim razie oni jeszcze nie upadli. Druga sprawa, to że jakby to powiedzieć sam słowo ambitna coś przekazuje - takich produkcji nie robią rzemieślnicy, których kreatywność kończy się na copy z BG i paste do DA. Tych gier nie ma tak dużo, bo po prostu trzeba je umieć zrobić. Argument z Twojej strony jest więc całkowicie wyssany z palca.
Nie mówię o osobach, które mają problemy z przejściem gry, a o całkowicie świadomych konsumentach, którzy wiedzą co wybierają. Zawsze pisałem podczas wymian zdań z Tobą czy z Grey, że świadomym konsumentem jest tylko i wyłącznie osoba, która się tą branżą interesuje. Tak jak z samochodami - nie kupisz dobrego, jeśli nie zrobisz reserchu. Z reklamy się o danej grze nie dowiesz.
Twórcy gier AAA nie są od tego, żeby kogoś słuchać. Kupując grę wysokobudżetową musisz się na to godzić. Nie mówię więc, że ich opinie muszą być brane pod uwagę, choć czasem są. Badania są od tego, żeby zobaczyć czego chce większość - kupujesz grę AAA, która jest dle mas, masz takie same prawo głosu co ja i Edek spod warzywniaka. Logiczne jest, że jeśli większość czegość chce, to to dostanie. Dla kilku osób gier robić nie będą. To nie jest więc w żaden sposób odrealnione, wyniki pokazują jasno czego chce większość i dla tej większości się robi grę. Przynajmniej na rynku AAA. Nie będzie nic po środku, bo sami do tego doprowadziliśmy - do polaryzacji branży: są duże studia robiące gry dla mas i małe studia robiące gry na "zamówienie". Jeśli gardzicie grami Indie (bo to one takie psychodeliczne są

Problem w tym, że większość wpasowuje się w schemat "dobre bo łatwe i nie trzeba myśleć", ale i tak są złe bo nie mają reklamy) to nie oczekujcie, że ktoś będzie robił pod Was grę AAA, gdzie jednostka nie ma znaczenia.
Co do tych jeszcze ludzi, którzy się mają niby tym pochwalić wśród znajomych - skąd osoba, która jest idiotą (bo inaczej tego w tym przypadku nazwać nie mogę) potrafi rozróżnić, co jest niby ambitne, a co nie? Jeśli dorosły człowiek ma problemy z ogarnięciem ambitnej gry, tj. nie rozumie Tormenta, Limbo, uważa, że TWD jest głupią grą o zombie czy że ICO jest o bieganiu po zamku to raz, że musi cofnąć się do podstawówki, a dwa, że lepiej niech sobie da spokój z rozrywkami wymagającymi myślenia (w życiu pewnie też ma wybitnie ciężko, przez wzgląd na niskie IQ). Gimnazjalista grający w/w gry od 18 lat nie rozumiejacy ich sensu i mówiący swoim gimnazjalnym kolegom, że je skończył nie jest dla mnie wyznacznikiem jednostki, na podstawie której można wyciągać wnioski, jakie Ty wyciągnąłeś.
Modifié par b_o, 21 mai 2013 - 04:39 .