Aller au contenu

Photo

Czy świat ME przetrwa?


  • Veuillez vous connecter pour répondre
64 réponses à ce sujet

#51
Pavel1224

Pavel1224
  • Members
  • 64 messages
@Nunatac
Prościej narzekać, że ktoś coś zepsuł niż samemu zrobić Dobrze.
Poza tym EA i Bio nie sprzedadzą licencji na swoją złotą kurę.
Jeśli chodzi o TI to w tej sytuacji BioWare miało naprawdę orzech do zgryzienia:
Potwierdzić i przyznać się do błędu -> nie korporacje tak nie postępują
Zaprzeczyć i zadrzeć z fanami -> A kogo to obchodzi i tak motłoch kupi kolejne dodatki jeszcze naiwnie będą myśleć, że może ten DLC coś zmieni a jak nie ten to następny.

#52
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
To nie tak, ze DLC cos zmieni. Ja poprostu lubie w to grac i czekam na nastepne fabularne DLC do singla. W sumie ME3 jest dosc krotkie, wiec nie mam nic przeciwko temu, zeby gra zwiekszlatroche objetosc. Dodali Lewiatana. Mi bardzo podobla sie pomysl pochodzenia atlasem pod woda:)))

Dla tych co nie chca ME4 - to bardzo proste, nie kupujcie:))) Ja tam chce.:))

#53
Pavel1224

Pavel1224
  • Members
  • 64 messages
@up
Powiem ci tak ja też lubię w to grać i być może jestem okropnie naiwny, że wydaję na to kasę ale jakby nie patrzeć BioWare dało jasno do zrozumienia co sądzi o twórczości fanów.
Mass Effect 4 jak najbardziej wskazany tylko, żeby zostało zrobiony porządnie a nie na przysłowiowe ODWAL SIĘ. BioWare zapomina, że największe uniwersa takie jak np. Star Wars nie tworzą się tylko z tego co powie główny twórca czyli w tym przypadku George Lucas ale też inne formy a nie tylko filmy i to powoduje, że pomimo tylu lat to uniwersum istnieje w lepszej lub gorszej kondycji. W przypadku BioWare jest inaczej liczy się tylko ich gra ich DLC i książki przez nich nadzorowane (a tych jak wiemy jest stosunkowo nie wiele w porównaniu z tym co dziś już posiada SW).

#54
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@rinoe
Ja nie kupuję żadnej gry od BW od kilku lat i ME4 też nie kupię. Nie chcę tej gry, ale jak mi ją wyślą do recenzji to pewnie to przejdę. Taka jest naturalna kolej rzeczy.
@Pavel1224
Porównanie ME do SW jest niesamowicie wręcz nietrafione. SW było świeże, ME jest po prostu zrzyną z SW w większym lub mniejszym stopniu w przypadku niektórych aspektów. Myślisz, że to co wychodzi od SW i ma nazwę SW nie musi być licencjonowane? To jest to samo jak w przypadku BW i EA, zresztą LucasArts ma obecnie najwyższe koszty licencji ze wszystkich właścicieli dużych marek. Nawet prawa do zrobienia kolejnego Matrixa (co jest oczywiście niemożliwe) są tańsze. Co do książek z DA i ME - może dobrze, że nie ma ich zbyt wiele, bo są tak słabe, że szkoda tracić na nie czas. Inna sprawa, że SW jest duuuużżżżo bardziej popularne, te kilka mln fanów ME blednie przy tych setkach mln związanych z SW. Gdy spytasz rodzica, babcię, przechodnia czy ogólnie pierwszą lepszą osobę o Gwiezde Wojny to powie Ci, że je zna. Spytaj się natomiast o Mass Effect - nie usłyszysz w zdecydowanej większości żadnej sensownej odpowiedzi. Bo ludzie po prostu tego nie znają i w sumie niewielka dla nich strata.

#55
ReduktorGowna

ReduktorGowna
  • Members
  • 138 messages
Co do SW, tak, to uniwersum jest dużo bardziej popularne, wręcz głęboko zakorzenione w popkulturze. Uniwersum ME w porównaniu do SW to mały okruszek, bo przy tym drugim przedstawione czasy w różnych dziełach rozciągają się na ponad 25000 lat (a ostatnio bodajże i 50000). Składa się ono z 2 trylogii filmowych, 2 animowanych seriali, prawie 200 książek, prawie tylu samu komiksów i dziesiątek gier i przy tym dalej dynamicznie się rozbudowywuje. ME jak na razie znane jest tylko i wyłącznie z gier i tylko w gronie graczy, więc do czasu aż nie doczeka się ekranizacji nie ma szans na jakiekolwiek konkurowanie z ogólną popularnością SW. Obecnie więc jedyny sensowny sposób porównania tych uniwersów, a raczej ich cząstki, zamyka się w ramach KOTORa vs ME

#56
Pavel1224

Pavel1224
  • Members
  • 64 messages

BlindObserver wrote...

@rinoe
Ja nie kupuję żadnej gry od BW od kilku lat i ME4 też nie kupię. Nie chcę tej gry, ale jak mi ją wyślą do recenzji to pewnie to przejdę. Taka jest naturalna kolej rzeczy.
@Pavel1224
Porównanie ME do SW jest niesamowicie wręcz nietrafione. SW było świeże, ME jest po prostu zrzyną z SW w większym lub mniejszym stopniu w przypadku niektórych aspektów. Myślisz, że to co wychodzi od SW i ma nazwę SW nie musi być licencjonowane? To jest to samo jak w przypadku BW i EA, zresztą LucasArts ma obecnie najwyższe koszty licencji ze wszystkich właścicieli dużych marek. Nawet prawa do zrobienia kolejnego Matrixa (co jest oczywiście niemożliwe) są tańsze. Co do książek z DA i ME - może dobrze, że nie ma ich zbyt wiele, bo są tak słabe, że szkoda tracić na nie czas. Inna sprawa, że SW jest duuuużżżżo bardziej popularne, te kilka mln fanów ME blednie przy tych setkach mln związanych z SW. Gdy spytasz rodzica, babcię, przechodnia czy ogólnie pierwszą lepszą osobę o Gwiezde Wojny to powie Ci, że je zna. Spytaj się natomiast o Mass Effect - nie usłyszysz w zdecydowanej większości żadnej sensownej odpowiedzi. Bo ludzie po prostu tego nie znają i w sumie niewielka dla nich strata.

 Zgadzam się, że uniwersum SW obecnie jest większe i bardziej rozbudowane nie zapominaj jednak, że SW też miało swój początek. I powiedzmy sobie szczerze czy gdyby Lucas od początku trzymał swoje licencje i koncentrował tylko na swoich filmach czy to Uniwersum osiągnełoby taki rozmach jak dzisiaj zapewne nie. 

#57
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Tyle, że on właśnie od początku trzyma się tych licencji. Poczytaj sobie o pozwach sądowych z tamtych lat dotyczących właśnie LucasArts. SW dlatego wtedy przyjęło się tak dobrze, bo było czymś świeżym, filmy miały wręcz niewyobrażalne jak na tamte czasy efekty specjalne. Nawet plastikowe modele statków kosmicznych nie wyglądały na pierwszy rzut na plastikowe. To był majstersztyk od początku do końca. A czym jest ME, w czasach, gdy jest pełno gier/filmów które mają lepszą grafikę, historię, fabułę? ME nie będzie growym Harrym Potterem, nigdy nie osiągnie takiego poziomu sprzedaży, takiej rozpoznawalności. A film związany z ME będzie jedynie kolejną porażką, bo ciężko jest zrobić dobry film na podstawie gry (pseudo) RPG, zresztą jakiejkolwiek gry. Początek SW był tak w ogóle o wiele bardziej widoczny w świecie - film kosztował tylko 11 mln, a po pierwszych trzech tygodniach pobił dwukrotnie dotychczasowy rekord wpływów z filmów 20th Century Fox. A co osiągnął ME1 na premierę? Jako eks na xboxa miał problem z pobiciem jednego miliona sprzedanych kopii, co doprowadziło do tego, że MS pozwolił BW przeportować grę na PC, żeby się koszty produkcji zwróciły. Serio, to że EA i BW licencjonują wszystko co jest związane z ME nie jest ani trochę ze szkodą dla tego uniwersum, bo po prostu ono nie jest popularne.

#58
Nunatac

Nunatac
  • Members
  • 246 messages
Lucas dobrze pilnował swoich licencji od początku - poza tym uniwersum zostało pokazane przez trzy filmy w czasach gdy kino stanowiło główny środek przekazu multimedialnego. Mass Effect nigdy takiego rozgłosu nie osiągnie. dodatkowo wtórność elementów świata Mass Effect, nie tylko względem SW, ale nawet mniej znanego Babylon 5 jest rażąca.

#59
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 messages
Po co tak debatować, Bio, będzie robiło tasiemca z ME na zlecenie EA, więcej efektów, więcej przygłupich towarzyszy którzy bez mrugnięcia okiem wykonują rozkazy jakie by to absurdalne nie były, więcej "Hamerykańskiej" fabuły dla ludzi którzy łykną każdą bajkę i przede wszystkim Jak najwięcej płatnych DLC Które są "wytłumaczeniem pewnych niuansów fabularnych".

To już nie będzie ME tylko kolejne klony A'la COD, do Wszystkich fanów kieruję ten wpis aby się zbudzili z tego bezsensownego snu i przejrzeli na oczy co Bio zrobiło. serią ME.

EDIT: głupie jest to ze strony fanów że chcą kolejne ME, itp a potem hejtują, wyzywają Bio od zła itp.

Modifié par Subject 16, 02 octobre 2012 - 02:55 .


#60
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Nie zgodze się, ze SW zawdziecza swoja slawe jedynie efektom specjalnym - mowie o pierwszych trzech nakreconych czesciach, czyli IV, V i VI). Zawdzieczj swoja sławę napisanej historii i aktorom którzy ja odegrali, gdzie głownie liczy sie tutaj Harrson Ford ajko Han Solo. Miał byc jedynie postacia poboczna, przewoźnikiem, ale scenariusz został zmieniony, zeby go właczyc do historii, bo stał sie tak samo popularny jak Luke.
To własnie glowni bohaterowie stanowili podstawe sukcesu filmów. Stali sie ikonami dla milionow ludzi. Gdyby historia byla glupia i zle zagrana, film nie zyskalyby takiej slawy. Nastepne czesci ( czyli poprzednie w fabule) były marne,ale swat nie zginął, bo juz miał ugruntowana pozycję. Ludzie przywiazali sie do tego swiata, pisali swoje wlasne historie we walsnych glowach i nie dali umrzec wlasnym marzeniom i wlasnej wyobraźni. I ten swiat przetrwa. Zgadzam sie - byl pierwszy i to mu pomogło. Natomiast trzy pierwsze czesci, napakowane efektami specjalnymi, wysokobudzetowe produkje, sa porażką. - nie bylo sie do kogo przyzwyczaic, z kim utozsamic a scenariusz to jakas niebotyczna porazka, a moze bardziej - niewykorzystane mozliwosci - skad my to znamy? Otoz to przeklenstwo XXI wieku:)

Mass Efect ma to samo co mialy pierwsze Gwiezdne Wojny - bohatera z ktorym sie utozsamiamy. W swiecie gier kopmputerowych to ewenement - cos co wbija sie w glowe i nie che odejsc.
Mało osob zna ME w Polsce, zgadza sie. Ale nie oszukujmy sie - reklamy nie bylo zadnej. Zadnej. A kazdy kto zaczyna w to grac, bo nagle sie skads dowiedzial - wsiąka:))) Gra broni sie sama, bo opowiada historę a efekty sa tylko tlem, nie odwrotnie. Nie wiem ile czasu i ile porazek potrzeba,. zeby producenci zrozumieli ten prosty fakt.

Ja chailabym, zeby ME rozwinęło sie w sposób, w jaki zrobiły to Gwiezdne Wojny. Bede czekac na kolejne czesci z nadzieją, że chociaz trochę beda przypominac poprzednie. Ja jestem fanem i che, żeby swiat przetrwal. I tez uwazam, ze narzekanie w niczym nie pomaga, za to konstruktywna krytyka i owszem:)))

Co do filmu - jesli bedzie to historia komandora Sheparda w jakimkolwiek wydaniu, to bedzie porazka... dla fanow ( nie sa w stanie dogodzic wszystkim, a kanoniczna historia jest poprostu nie do przyjecia - dla mnie:). Ale swiat jest duzy i pelen mozliwosci:) Podejda do tego mądrze albo zgina marnie:))) Wszyscy mamy powoli dosyc odgrzewanych obiadów... Czy może tylko ja? ;)

#61
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 messages
Bio nie będzie robić ME 4 tak aby wszyscy byli happy, jeśli już to będzie grą z nałożoną sankcją typu"AAA" przez EA. przez co jak tu myśleć o jakiejś ambitnej fabule skoro Efekty graficzne będą dominowały nad treścią?. Co, Kolejny Marine który skopie tyłek wszystkim brudnym obcym?, potworom.... czemukolwiek?.

Sry ale taka fabuła mnie nie jara, już niezależne małe gierki potrafią mieć niesamowite scenariusze i być lepiej wykonane niż gry AAA.

#62
Eff3ctiv3

Eff3ctiv3
  • Members
  • 1 messages
Mogą zrobić kolejną trylogię z nowym bohaterem, który podczas podróży np. spotyka Sheparda. Fabuła nie musi być tak "epicka", jak w Trylogii Sheparda, nie wiem kto mógłby być głównym przeciwnikiem, ale to rozważania na dłuższy czas. Świat który stworzyli ma ogromny potencjał i ja w nim widzę wiele gier. Mogą również zrobić jedną dłuższą część.

#63
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@rinoe
Ty chyba nie zrozumiałaś co napisałem - skąd ludzie mogli wiedzieć przed obejrzeniem filmu, że opłaca się na niego iść, skoro aktorzy grający główne role w SW byli mało znani - tak, Harrison Ford grał wtedy głównie role epizodyczne, co może wydawać się teraz dziwne i nierealne. Ludzie poszli do kin po efekty specjalne, bo tym to było reklamowane. Nie było reklam o epickiej historii, o epickiej fabule, bo po prostu takimi rzeczami się hamerykanów do kina nie przyciągnie. Zresztą pisałem tylko o części pierwszej, której oglądalność zależała właśnie od efektów specjalnych i nowego prowadzenia narracji w filmie. Żadna tam historia. W kolejnych częściach ludzie już znali bohaterów, więc lecieli do kin, żeby zobaczyć z Hanem Solo, ale w przypadku pierwszej części tak nie mogło być. Popytaj kogoś starszego, kto w tamtych czasach żył - każdy powie Ci to co ja.
Co do kolejnych części - powstały w czasach, gdy efekty specjalne nie robiły już na nikim wrażenia. Taka jest prawda. A że były gówniane, to swoją drogą.
Co do reklamy - ja nie pisałem o tych 1 mln w kategorii Polski, która wygenerowała około 1% sprzedaży światowej. Ta gra nie sprzedała się na świecie, w tym USA, gdzie przecież to jest społeczeństwo wychowane na Xboxie. A jak wiesz ME1 był exem na ixa. Polska to popierdółka przy rynkach zachodnioeuropejskich czy amerykańskim. Co by ta reklama wtedy zmieniła, skoro w naszym kraju było wtedy (mówiąc żartobliwie) 10 konsol Xbox 360, z czego 9 przerobionych. Patrząc z innej strony - ME2 i ME3 miały ogromne kampanie marketingowe, na które poszło kupę siana. Efekt jest taki, że jedna z najgorszych gier wydanych przez EA - Medal of Honor z 2010 roku, z ocenami często poniżej 8/10 sprzedał się lepiej niż wszystkie gry razem wzięte, a kampania wcale taka duża jak w przypadku ME nie była.
Film będzie gównem, bo po prostu taka jest naturalna kolej rzeczy. Filmy o grach są słabe, bo gracz w nie nie "gra". Po co oglądać na ekranie coś zupełnie nieinteraktywnego, skoro można sobie samemu pograć. To nie jest moje zdanie - były badania na ten temat.
Co do Twojego prostego faktu - zaprzecza mu wszystko co się dzieje na rynku gier. Wszystkie shootery muszą ładnie wyglądać, oprawa graficzna nawet w strategiach jest podciągana maksymalnie, bo to przyciąga ludzi. Ci co chcą fajną historię nie grają w gry dla plebsu, pff, dla mas - potem są te projekty na kickstarterze nowych erpegów. Także serio, jeśli myślisz, że gracze (generujący najwyższe przychody: Amerykanie i Anglicy) chcą bardziej super historii niż super grafiki, to jesteś w dużym błędzie.

Modifié par BlindObserver, 03 octobre 2012 - 08:52 .


#64
Nunatac

Nunatac
  • Members
  • 246 messages
Gry ME przeszły ewolucje od action rpg do pseudo shootera z elementami rpg po to aby trafić do klienta, który ma konsole i lubi pograć przez pół godziny dziennie - statystycznego amerykańskiego casuala. Coraz krótsze misje, tryb multi aby pograć ze znajomymi z XBL - byle nie przeciw sobie - jeszcze się na siebie po obrażają. System DLC i paczek wyciąga kasę - marka zarabia. Jak tego nie kontynuować. Świat przetrwa jeśli trend się utrzyma - fanom uniwersum pozostaje przełknąć mechanikę i spłycanie historii.

#65
Andmag

Andmag
  • Members
  • 154 messages
co do SW to akurat nie zgadzam się z tym, że mroczne Widmo Atak Klonów i Zemsta Sithów były słabsze od Nowej Nadziej Imperium Kontratakuje i Powrotu Jedi . Mówiąc dalej o SW co z tego, że wyszły książki jak za dwa lata nareszcie wyjdzie 7 część SW postacie w prequel-owej trylogii też sa bardzo fajne Amidala Jar-jar binkis czy Mistrz Windu (łindu) . Teraz jestem już blisko końca gry obecnie spowolniłem tempo grania, bo omega się zbliża, ale wypytałem o koniec ME 3 i wyczytałem o możliwych wariantach końca i tak naprawdę żądna wersja mi nie pasuje w 100%, bo podobnie jak u kogoś, kto pisał wcześnie nie po to męczyłem się z tym aby pogodzić gethy i Quarian ( przekonać EDI i Jokera do związku ) aby teraz je skasować a, z drugiej strony nie po to, aby zginąć w momencie Zwycięstwa, czyli defakto przegrać ??, bo czym inny jest śmierć w momencie zwycięstwa . w Dragon Age 1 dało się pogodzić zwycięstwo i przeżycie wszystkich w Przebudzeniu też można było zgładzić wroga zostawiają przy życiu " niewinnych " To czemu w ME3 Shepard nie może wygrać i przeżyć w Każdym wariancie wyboru?? to, że bohater przeżył nie znaczy, że w następnych częściach musi znowu naprawiać osobiście galaktykę lub porostu być ta postacią do sterowania , bo ME4 osadzona jako Sequel może dziać się np kilka dekad później np 50lat po 3, gdzie Shep jeszcze żyje, ale jest na emeryturze i ogólnie jest już zbyt stary aby aktywnie działać .A w 4 nowe statki mogły by być tak ulepszone ze nie musiały by potrzebować przekaźników