Podróże po YouTube mogą być kształcące. Trafiłem na filmik z 'Happy ending Mod', który zawiera to wszystko czego brakowało fanom hollywoodzkich zakończeń:
Mnie się podoba. Może i nie zgodne z 'wizją artystyczną' ale szczerze? Co mnie to obchodzi. Shepard żyje!
Happy Ending MOD
Rozpoczęty przez
umbra04
, gru 06 2012 02:41
#1
Napisano 06 grudzień 2012 - 02:41
#2
Napisano 06 grudzień 2012 - 02:56
Mod w sumie fajny tylko że wtedy lewiatan zupełnie sensu nie ma i Shepard może żyć po wybraniu czerwonego ale i tak wole oryginalne tam po prostu czuć o co się walczyło takie happy endy nie podobają mi się w grach takich jak ME3 one po prostu psują klimat gry i to zakończenie sprawia że nie możemy sobie wyobrazić co będzie dalej a tak? To zależy tylko od naszej wyobrażni
#3
Napisano 06 grudzień 2012 - 03:17
Potencjalny brak sensu DLC Leviathan to niezbyt wygórowana cena za brak Gwiezdnej Kupy i obecność podkładu muzycznego z misji samobójczej z ME2. Prawdę powiedziawszy Shepard może sobie nadal nie żyć, a Mass Effect 2 OST - Suicide Mission mi w zupełności wystarczy.
#4
Napisano 06 grudzień 2012 - 03:23
Psuć sobie klimat dla epickiej muzyki....
#5
Napisano 06 grudzień 2012 - 03:52
Shepard żyje ! ..........poważnie
A już myślałem że wątek tego Moda przejdzie bokiem obok naszego sociala
Nie chce mi się produkować po raz kolejny o zakończeniu ale muszę przyznać, dobrze się stało że BW nie uległo fanom poniewaz im więcej czytam tym bardziej się przekonuje że ich oczekiwania są z dupy wzięte
Napisze więcej, nigdy nie sądziłem że to wyjdzie ode mnie ale dobrze że zakończenie jest takie jak teraz !
Ending ma wiele nieścisłości ale kwestia życia czy śmierci Shepa i ogólnie pojętego szczęśliwego zakończenia to najmniejszy z problemów (jesli to w ogóle dla kogoś problem, dla mnie nie).
Obserwuje od dawna wszelkie tematy na temat zakończenia i doszedłem do wniosku że 70% ludzi to obrażone dzieci bo Bioware zabiło ich pupila i nie pozwoliło im rozwiesić amerykańskiej flagi na zwłokach Harbingera i taki Mod jest tego idealnym przykładem (polecam temat na ang socialu na jego temat).
Nie chciałbym rzucać słów na wiatr i chętnie przytoczyłbym tu wiele tematów i wypowiedzi ale naprawdę wyciąganie teraz tych dyskusji i wątków byłoby czasochłonne
Nie jestem trolem ale powiem wprost, mam nadzieję że Bioware obejrzało ten pożal się boże Happy Ending Mod i śmieje się donośnie
A już myślałem że wątek tego Moda przejdzie bokiem obok naszego sociala
Nie chce mi się produkować po raz kolejny o zakończeniu ale muszę przyznać, dobrze się stało że BW nie uległo fanom poniewaz im więcej czytam tym bardziej się przekonuje że ich oczekiwania są z dupy wzięte
Napisze więcej, nigdy nie sądziłem że to wyjdzie ode mnie ale dobrze że zakończenie jest takie jak teraz !
Ending ma wiele nieścisłości ale kwestia życia czy śmierci Shepa i ogólnie pojętego szczęśliwego zakończenia to najmniejszy z problemów (jesli to w ogóle dla kogoś problem, dla mnie nie).
Obserwuje od dawna wszelkie tematy na temat zakończenia i doszedłem do wniosku że 70% ludzi to obrażone dzieci bo Bioware zabiło ich pupila i nie pozwoliło im rozwiesić amerykańskiej flagi na zwłokach Harbingera i taki Mod jest tego idealnym przykładem (polecam temat na ang socialu na jego temat).
Nie chciałbym rzucać słów na wiatr i chętnie przytoczyłbym tu wiele tematów i wypowiedzi ale naprawdę wyciąganie teraz tych dyskusji i wątków byłoby czasochłonne
Nie jestem trolem ale powiem wprost, mam nadzieję że Bioware obejrzało ten pożal się boże Happy Ending Mod i śmieje się donośnie
Użytkownik Hitokiri83 edytował ten post 06 grudzień 2012 - 06:53
#6
Napisano 06 grudzień 2012 - 05:08
Zakończenie podstawowe bez extend cut było liche ale jeśli zainstaluje się go i lewiatana(którego nie mam) ma sens
#7
Napisano 09 grudzień 2012 - 03:38
ciekawe..
#8
Napisano 11 grudzień 2012 - 10:50
Rany shepard jak nie żyje to nie żyje, proste bo przecież nikt nie jest wieczny. Ludzie płaczą za nim bo ponieważ "był/a taki/a super" serio?, shepard nie był jakąś wybitną postacią zwykły marine którego życie w pewnym momencie wywróciło się o 180 stopni. A powiedzcie mi ile było właśnie takich marine?, sporo więc nie rozumiem tego całego płakania i hejtowania Bio że zabiło shepa.
#9
Napisano 11 grudzień 2012 - 06:01
A ja uważam ,ze dobrze iż takie zakończenie wyszło w postaci moda. Taka ciekawostka i nic więcej. Jestem zwolennikiem kanonicznych zakończeń trylogii (Ale tylko z Extended Cut) jednak jak będę przechodził po raz kolejny ME 3 może obczaję to ''cudo''. Nie wiem o co się wściekacie. Wiem ,ze sa ludzie którym nie pasuje motyw śmierci głównego bohatera ,ale trzeba przyznać ,ze sam mod jest ciekawie zrobiony.
#10
Napisano 12 grudzień 2012 - 12:57
Witam,
Subiektywnie pisząc:
Mod ciekawy ale nie spełniający moich własnych standardów na grę z emocjami. Fajnie obejrzeć ale cieszę się, że nie robiło go Bioware.
Pamiętam jaki hate był przy okazji Mass Effect gdy gra dawała wybór kogo zostawić na pewną śmierć - Ahsley czy Kaidan. Jaki wtedy był dym
.
Na wojnie nie ma szczęśliwych zakończeń. Zawsze ktoś zginie, zostanie ranny, zaginie w akcji itp. Takie są bezwzględne prawidła wojny.
Orson Scott Card napisał w jednej ze swoich książek "Mówcy Umarłych", że jeśli dwie cywilizacje się spotkają i nie będą w stanie się porozumieć to nieuchronnie dojdzie do wojny. I tak jest w tym przypadku - Żniwiarze (cybernetyczna "cywilizacja") kontra reszta galaktyki. Dopiero Lewiatan i Catalyst tak naprawdę "wyjaśnia" głównemu/-ej protagoniscie/-tce motywację (motywację, której jak mówi Suzeren i Harbringer jest poza pojmowaniem Sheparda więc "szkoda czasu" na wyjaśnianie skoro nie do tego zostali stworzeni) Żniwiarzy jako "chroniących wszelkie życie".
Osobiście nie przeszkadza mi żadne z zakończeń (nieważne czy grałem Renegatem czy Idealistą) gdyż jak wspomniał ktoś wcześniej zależy ono od osoby grającej co tam jeszcze sobie dopowie. Jak dla mnie wszystko składa się w logiczną całość - każde zakończenie (pomijam brak info co z artefaktem Protean z ME2 co leżał sobie na biurku w kajucie oraz zmianę o 180 stopni a propos Dark Energy). Nie brakuje mi też Happy Ending gdyż takie na wojnie jest prawie niemożliwe jak pisałem wcześniej. Byłbym bardzo zniesmaczony jakbym otrzymal lukrowane zakończenie serii po wyborach z ME1 i ME2, myślę, że wtedy dopiero bym się wkurzył.
Pozdrawiam
Subiektywnie pisząc:
Mod ciekawy ale nie spełniający moich własnych standardów na grę z emocjami. Fajnie obejrzeć ale cieszę się, że nie robiło go Bioware.
Pamiętam jaki hate był przy okazji Mass Effect gdy gra dawała wybór kogo zostawić na pewną śmierć - Ahsley czy Kaidan. Jaki wtedy był dym
Na wojnie nie ma szczęśliwych zakończeń. Zawsze ktoś zginie, zostanie ranny, zaginie w akcji itp. Takie są bezwzględne prawidła wojny.
Orson Scott Card napisał w jednej ze swoich książek "Mówcy Umarłych", że jeśli dwie cywilizacje się spotkają i nie będą w stanie się porozumieć to nieuchronnie dojdzie do wojny. I tak jest w tym przypadku - Żniwiarze (cybernetyczna "cywilizacja") kontra reszta galaktyki. Dopiero Lewiatan i Catalyst tak naprawdę "wyjaśnia" głównemu/-ej protagoniscie/-tce motywację (motywację, której jak mówi Suzeren i Harbringer jest poza pojmowaniem Sheparda więc "szkoda czasu" na wyjaśnianie skoro nie do tego zostali stworzeni) Żniwiarzy jako "chroniących wszelkie życie".
Osobiście nie przeszkadza mi żadne z zakończeń (nieważne czy grałem Renegatem czy Idealistą) gdyż jak wspomniał ktoś wcześniej zależy ono od osoby grającej co tam jeszcze sobie dopowie. Jak dla mnie wszystko składa się w logiczną całość - każde zakończenie (pomijam brak info co z artefaktem Protean z ME2 co leżał sobie na biurku w kajucie oraz zmianę o 180 stopni a propos Dark Energy). Nie brakuje mi też Happy Ending gdyż takie na wojnie jest prawie niemożliwe jak pisałem wcześniej. Byłbym bardzo zniesmaczony jakbym otrzymal lukrowane zakończenie serii po wyborach z ME1 i ME2, myślę, że wtedy dopiero bym się wkurzył.
Pozdrawiam
Użytkownik BartP2 edytował ten post 12 grudzień 2012 - 12:59
#11
Napisano 13 grudzień 2012 - 01:59
Happy endy w takich grach to jest po prostu obraza. Wiem, że ten mod zmienia tylko zakończenie więc takie happy nie jest ale ja w zakończeniach wole mieć wybór. W tym modzie jest jedynie zniszczenie, które ja zawsze wybieram, ale to dlatego że mam wybór w tym modzie koniec przygody Shepa zostaje narzucony znam niektórych którzy to zainstalowali ponieważ Shepard żyje a sami wybierali kontrole lub syntezę. Ten mod nie ma sensu jedyne co w nim fajne to że gethy ocalały
#12
Napisano 13 grudzień 2012 - 02:16
Hmm...
Mod, który nie ma sensu to zamiana w Skyrimie koni na samochody (różowy 'kadilak' pomykający w pościgu za smokiem).
Czy happy end (rozumiany tu jako żyjący, oddychający Shepard) to obraza dla serii ME?
Kiedy kończy się ME1, Shepard w takt orkiestry wyskakuje z gruzów i częstuje Andersona i szczęśliwego po pachu gracza usmiechem. Czy to rownież 'happy end' przyprawiający o mdłości? Skąd! To finał niczym z dobrej klasy filmów końca lat 80'tych. Może zbyt patetycznie, może trochę zbyt emocjonalnie - ale czasem własnie tego potrzebujemy (już niedługo w telewizji John McLane ocali budynek Nakatomi a chwilę potem lotnisko w Waszyngtonie).
Jeśli uznajemy, że gra ma dawać wybór - to również dopuśćmy możliwość zakończenia własnie w kolorach różu. To interaktywny film, w którym możemy wybrać co stanie się z naszym bohaterem. To, że dla kogoś jest jasne, że Shepard musiał zginąć, dostali to czego chcieli. Ci którzy wolą inne zakończenie - niech je dostaną. Mają do niego prawo.
PS. Czy Shepard mógł zginąć w ME1? Mógł! Fabularnie bez głębszego znaczenia byłoby to, kto zaatakuje bazę zbieraczy. Mało charyzmatycznych bohaterów krąży po Galaktyce? Czy np. Garrus nie mógłby dokonać tego samego? Albo Ash/Kaidan? W ME 1 Shep jest wyjątkowy, bo zadziałał na niego Proteański nadajnik. A w ME2 i ME3? Co poza zdobytą sławą wyróżnia naszego bohatera?
Dlatego jeżeli uznajemy powstanie Shepa z ruzów w ME1 za sensowne, tak samo musimy dopuścić taką mozliwość w ME3.
Mod, który nie ma sensu to zamiana w Skyrimie koni na samochody (różowy 'kadilak' pomykający w pościgu za smokiem).
Czy happy end (rozumiany tu jako żyjący, oddychający Shepard) to obraza dla serii ME?
Kiedy kończy się ME1, Shepard w takt orkiestry wyskakuje z gruzów i częstuje Andersona i szczęśliwego po pachu gracza usmiechem. Czy to rownież 'happy end' przyprawiający o mdłości? Skąd! To finał niczym z dobrej klasy filmów końca lat 80'tych. Może zbyt patetycznie, może trochę zbyt emocjonalnie - ale czasem własnie tego potrzebujemy (już niedługo w telewizji John McLane ocali budynek Nakatomi a chwilę potem lotnisko w Waszyngtonie).
Jeśli uznajemy, że gra ma dawać wybór - to również dopuśćmy możliwość zakończenia własnie w kolorach różu. To interaktywny film, w którym możemy wybrać co stanie się z naszym bohaterem. To, że dla kogoś jest jasne, że Shepard musiał zginąć, dostali to czego chcieli. Ci którzy wolą inne zakończenie - niech je dostaną. Mają do niego prawo.
PS. Czy Shepard mógł zginąć w ME1? Mógł! Fabularnie bez głębszego znaczenia byłoby to, kto zaatakuje bazę zbieraczy. Mało charyzmatycznych bohaterów krąży po Galaktyce? Czy np. Garrus nie mógłby dokonać tego samego? Albo Ash/Kaidan? W ME 1 Shep jest wyjątkowy, bo zadziałał na niego Proteański nadajnik. A w ME2 i ME3? Co poza zdobytą sławą wyróżnia naszego bohatera?
Dlatego jeżeli uznajemy powstanie Shepa z ruzów w ME1 za sensowne, tak samo musimy dopuścić taką mozliwość w ME3.
#13
Napisano 13 grudzień 2012 - 02:49
Tyle że to zakończenie trylogii, wielkiej wojny gdyby okazało się że teoria indotkrynacji to prawda wtedy mogłoby być że Shepard żyje siły całej galaktyki np. po miesiącu leczenia Shepa są zdruzgotane a wtedy nasze widmo by zaczeło teraaz największy bój w życiu dla dobra galaktyki wtedy mógłby żyć





Do góry






