" bo to zaprogramowane maszyny które mają wykonać zadanie, bez zbędnego zastanawiania się nad tym co robią." Ja już przez cały ten czas od zakończenia mass effect 3 przestałem uznawać ostatnie 10 min tej gry i wykreowałem sobie w głowie własne, "idealne", zakończnie. Tak, wiem, teraz to sobie może na czymś takim bazować każdy, ale co zrobić jak zakończnia aż tak nie trawię? Ale oczywiście uznając je, czyli to na czym wszyscy w rzeczywistości bazujemy, możemy uznać, że znowu tacy bezmyślni nie byli. No nie wyobrażam sobie, żeby pan K kontrolował umysł każdego żniwiarza jednocześnie, on moim zdaniem ich po prostu doglądał leciutko zmieniając ich tok myślenia, co najwyżej przejmował kontrolę bezpośrednio, może byli zwyczajnie "zindoktrynowani", bo co jest lepszym sposobem, niż wiara, że to co się robi jest czymś dobrym i prawidłowym. Inaczej poprzednie części są już całkowicie bezsensowne, a ME3 nie jest bezpośrednią kontynuacją ME1,2.
"Podkradanie technologi raczej byłoby dziwne skoro Żniwiarze są tak potężni i to nie dzięki "podbijanym" rasom, oni tacy byli od początku." Podkradaliby jedynie innowacyjne pomysły, mało, ale zawsze. Chcieli kontrolować inne rasy, ale zawsze ktoś mniej lub bardziej wymykał się spod błędnego kręgu. Przykład, nie przewidzieli, że proteanie rozwiną się tak szybko, by niemal rozszyfrować tajemnicę przekaźników i przeprogramować opiekunów. W każdym cyklu jakiś wybryk technologiczny, dawał zniwkom nowe informację, ztem mogli ulepszać cykl, wprowadzając do bazy nowe technologie. Mówiąc "żniwiarze", używam skrótu myślowego, chodzi mi o żniwiarzy i pana K.
" Żniwiarze ulegali uszkodzeniu" No tak, ale nigdy nie osiągną ideału i nie staną się niezniszczalni.
"Co do Leviatanów, to śmiem twierdzić, że mimo ich stagnacji w rozwoju, to są potężniejsi od Żniwiarzy (a o czym świadczy sama końcówka dlc) - problem polega tylko na ich małej liczebności." A jednak dali się sprowadzić do tego stanu ,iż chowają się po kątach. Byli potężniejsi, a dali się niemal zniszczyć. Moim zdaniem tak było na pewno na początku. Żniwki były stworzone na technologii lewiatanów, później mogli wykreować własną. Co do sceny z dlc, to myślę, żniwki po prostu nie są przyzwyczajone do starcia z przeciwnikiem z przeszłości, a co za tym idzie do tak zaawansowanej technologii (niekoniecznie bardziej od żniwiarzy). Gdyby lewiatani faktycznie mogli powalić zniwiarzy jedną myślą za pomocą artefaktu, to czemu przegrali? bo nie wyobrażam sobie bardziej niszczycielskiej broni.
"2) Żniwiarze gnębili tylko naszą galaktykę, a to by oznaczało, że w innych galaktykach była możliwość by dane rasy osiągnęły większy rozwój technologiczny prześcigający nawet samych Żniwiarzy - biorąc na wzgląd, że w innych światach mogło powstać coś podobnego do Żniwiarzy."
Zakładając teorię wielo-światów, to tak musi być, ale ja wolę zakładać, że materia się kiedyś kończy. I jak napisałem wcześniej zakładając, że gdzie we wszechświecie jest jeszcze rasa żyjąca 1,5 mld lat, to czar reapków pryska, oczywiście prysnął już po zakończeniu, no ale co zrobić. Rasa istniejąca tak długo to jakby nie było wynaturzenie trochę, biorąc pod uwagę, że wszechświat istnieje niewiele więcej, dajmy na to 13 mld, zatem wydaje mnie się, że reapki to mimo wszystko unikat na skalę wszechświata, tym bardziej, że wybrali sobie dość specyficzną formę bytu i roli w galaktyce.
D4amian24@
" a więc bazując na ich technologii nie możemy ich prześcignąć tak szybko jak to sobie wyobrażasz. " Jak coś źle zrozumiałem wcześniej to przepraszam, ale chodziło mi o rasy nieżyjące w naszej galaktyce, czyli wolne od reapków.
"zakładać zawsze można, ale w praktyce to raczej byłoby rzadko spotykane, ponieważ taki długi okres czasu trwania cywiliacji i rozwoju techniki prowadzi do różnego rodzaju wojen itp. które wyniszczają daną cywilizację." Dokładnie, o to mi chodziło. Zmierzam do tego, że żniwiarze to unikat.
"Jeżeli mówimy o cywilizacji która ma trwać 1,5 mld lat to musiałaby być to cywilizacja w miarę spokojna i stroniąca od przemocy (ale jeśli zajdzie taka potrzeba potrafiąca się obronić lub zaatakować). " Moim zdaniem nieważne od jej stylu bycia, cywilizacja trwająca tyle czasy musi mieć strasznego farta, i rozpocząć ekspansje w dogodnym czasie, przykład, proteanie nie mieli na to szans, z uwagi na bardziej zaawansowaną rasę kontrolującą galaktykę, patrz żniwiarze. Do tego dodajmy inne czynniki. Technologa, technologią, ale przeskoczenie do innych galaktyk to dalej moim zdaniem w dużym stopniu wyzwanie. Rasa może sobie sama w sobie opanować latanie po galaktyce, ale jak przyjdzie im do czynienia z czynnikiem naturalnym, typu, niedługo galaktyka Andromedy zderzy się z Drogą Mleczną, to już sobie znowu tyle nie pożyją, szanse są zwyczajnie małe.
"Nikt nie mówi tu, że galaktyka najbliższa nam to musi być akurat tą wysoce rozwiniętą, ale jeśli taka jest twoja interpretacja to nie będę dalej tego ciągnął." Taka jest moja interpretacja, bo z tego co wiem statki w przekaźnikach mają też ograniczoną prędkość, może do podróży po galaktyce to wystarcza, ale do podróży do innych? Przy tej technologii w grę wchodzą co najwyżej najbliższe. Trzeba też uwzględnić to, że jeżeli ktoś chce zbudować przekaźniki po obu stronach umożliwiające
szybką podróż, to najpierw do tego miejsca trzeba zdaje się dolecieć bez ich pomocy, a to znacznie wolniejszy sposób. I po raz kolejny podróże międzygalaktyczne wydają się być science fiction, być może nawet dla żniwiarzy.
" Jeśli "teoria" mówiąca, że po każdym cyklu żniwiarze hibernują się w mrocznej przestrzeni była by słuszna to rozwój i badania żniwiarzy w tym czasie jest niemożliwy." Wtedy tak, ale wyskakują też od czasu do czasu na żniwa, które same trwają kilkaset lat, dla przeciętnej cywilizacji to czas wystarczający żeby zrobić krok do przodu, czemu nie dla żniwiarzy? No niby są zajęci walką, ale jak sam K powiedział wojna ich nie interesuje, a przynajmniej nie odbierają jej tak dosłownie jak organiki.
"właśnie mi się przypomniało coś co potwierdza "teorię" o hibernacji żniwiarzy. Zbieracze ... Zbieracze" No, ale właściwie to to są tylko twoje domysły, tak? Bo z tego jak bardzo mass effect 2 odbiega od 3 można wnioskować, że zbieracze powstali po coś konkretnie innego, a jako że są części me 2, to pod tą koncepcje powinno się ich podpiąć, czyli po prostu zbudowanie ludzkiego żniwiarza, no po częsci masz rację, musieli badać i przed i po, ale przecież zbieracze istnieją tylko 50000 lat, to co było wcześniej? Robią to samo za każdym razem z innymi rasami? Do tego dochodzi to, że Harbi musiał kontrolować zbieraczy bezpośrednio, a EDI czy ktoś tam mowil, że sami w sobie są bezmyślni, więc Harbi musiał być wybudzony, albo lunatykował ;] Teraz wychodzi na to, że nawet Bioware nie wie po co do końca byli zbieracze, bo zmienili koncepcję gry.
" A to, że przez wgląd w galaktykę lewiatani poznają technologię ras galaktyki oraz same rasy."No i wtedy rozwijali się, ale w minimalnym tempie i rozwijali się na podstawie istot znacznie mniej zaawansowanych, co potwierdza moją teorię o rozwijaniu się żniwiarzy poprzez rasy będące częścią cyku. Poza tym, podłączając się pod zbieraczy, czy smaych żniwiarzy podczas cyklu, lewiatani mieli możliwość tylko i wyłącznie doglądanie, w odróżnieniu od reszty.
"to, że nie tworzą cywilizacji nie znaczy, że nie mogą się rozwijać w swoim tempie." W swoim tempie, jak sam napisałeś, to bardzo powolne tempo, dodaj do tego ,że jest to rasa wymagająca innych do pomocy, bo nie mają rączek i są istotami morskimi. Ich wysługowanie się innymi na większą skalę, przyciągnie uwagę żniwiarzy, cyzli znowu, bardziej tsagnacja, niż rozwój.
BartP2@
Używam skrótu myślowego i uogólniam, podobnie, jak Shepard, wielokrotnie nazywał ich maszynami wiedząc to co mówiła EDI.