Vai al contenuto

Foto

Wasze wizje Me4


  • Effettua l'accesso per rispondere
Questa discussione ha avuto 201 risposte

#51
MrFler

MrFler
  • Members
  • 46 Messaggi:
@D4mian21 - Pytałeś, czemu od razu unicestwiać... I odpowiedź jest zawarta w tym samym linku... To my najpierw zostaliśmy zaatakowani, a z racji tego, że przeciwnik ani myśli się poddać, trzeba zdusić zagrożenie w zarodku...
Wyjaśnienie nurtującej Cię sprawy typu żniwiarze i ich super przekaźnik, podałeś sobie sam (jedno z możliwych)... Inna rzecz, kto powiedział, że mieszkańcy tej drugiej galaktyki nie byli w stanie żniwiarek pokonać, skoro Shepard dał radę?... Dałoby to np. możliwość rozwinięcia przedstawionej w grze technologii, żeby oprócz znajomych "zabawek" zobaczyć też coś nowego (czy przejętego od wroga, czy stworzonego na podstawie jego technologii)... Opcji jest wiele...
Oczywiście nikogo nie zmuszam do poparcia mojej idei... Tamten temat był stworzony właśnie po to, by podawać swoje propozycje... Ja wybrałem taką... Dlaczego?... Bo wiele wypowiedzi powielało podobne schematy, w dodatku zazwyczaj opierające się o postaci bądź wydarzenia ściśle związane z trylogią, a tego w swoim pomyśle chciałem uniknąć, wymyślić coś własnego...
Jako iż nie chcę za każdym razem spamować mojego "---NOTE---" z góry zaznaczę, że ŻADNA moja wypowiedź nie ma nikogo obrażać, wyśmiewać etc, a jeżeli mimo to wzbudziła nieprzyjemne odczucia, to przepraszam...

P.S. Nie byłem zdenerwowany... Po prostu nie rozumiem tego problemu z kanonem... Ja wypowiedzi typu "bo mnie to zaboli/wk***i jak wybiorą zakończenia A, bo ja wybrałem B" nie rozumiem... Pytam więc: Jeśli wybrałeś/wybrałaś zakończenie B w trylogii, to nie zagrasz w kolejne ME jeśli będzie to sequel, gdzie wydarzenia dzieją się po zakończeniu A w trylogii?... No offence, po prostu dla mnie takie podejście jest nieco dziwne...

Modificata da MrFler, 28 aprile 2013 - 02:00 .


#52
Beatak

Beatak
  • Members
  • 119 Messaggi:
W sumie podoba mi się wizja służby u "starego". bohatera. Mi by najbardziej odpowiadał Garrus, ale on nie jest człowiekiem, co stanowiłoby problem. Vega-czemu nie-przecież mógłby chłopczyna spoważnieć:)
Co do zdrad-w sumie nigdy głównego bohatera nie zdradził nikt z bliskiego otoczenia, zawsze wszyscy szli za nim (nie do końca wiadomo dlaczego) do samego końca. Chociaż zdrada bliskiego towarzysza na pewno nie mogłaby być głównym tematem, ponieważ zazwyczaj nie mają oni zbyt dużego wpływu na uniwersum (no może Wrex się wyrwał).
Nadal dumam nad ciekawym głównym wątkiem..nie jest lekko...

#53
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
" To my najpierw zostaliśmy zaatakowani, a z racji tego, że przeciwnik ani myśli się poddać, trzeba zdusić zagrożenie w zarodku..." - ehh widzę nie doczytałeś mnie do końca jeśli dalej piszesz to samo... Nie wszyscy z "tej rasy" będą wrogo nastawieni, tymbardziej jak podczas jakiejś tam bitwy ocalilibyśmy powiedzmy jakąś grupę cywili itp. Ty odrazu zakładasz, że cała rasa bez wyjątku będzie chciała nas "wyrżnąć w pień", ale prawda jest taka, że zawsze się znajdzie taki jeden, który będzie próbował pokojowo załatwić sprawę wbrew woli reszty.

" Inna rzecz, kto powiedział, że mieszkańcy tej drugiej galaktyki nie byli w stanie żniwiarek pokonać, skoro Shepard dał radę?..." - Chyba, że mieli swoich własnych protean itd. , którzy w jakichś archiwach na jakiejś planecie zostawili im plany "tygla", którego zbudowali i tak jak "my" zniszczyli żniwiarzy (jakoś nie chce mi się w to wierzyć ... zresztą musieliby mieć własnego sheparda, który im uruchomił ten tygiel po rozmowie z "catalystem"), bo bronią konwencjonalną ich nie mogli zniszczyć, gdyż żniwiarze nie pozwolili by na taki rozwój technologiczny ;), więc to raczej odpada.

" wiele wypowiedzi powielało podobne schematy, w dodatku zazwyczaj opierające się o postaci bądź wydarzenia ściśle związane z trylogią" - mnie takie schematy pasują, ale to moje osobiste zdanie, więc nikt z nim się nie musi zgadzać.

" Ja wypowiedzi typu "bo mnie to zaboli/wk***i jak wybiorą zakończenia A, bo ja wybrałem B" nie rozumiem..." - W pełni cię rozumie i szanuje to, jednak to dalej jest prawdą... na świecie jest w cholere osób, którym takie coś by się nie spodobało i zawsze będą się o to "wadzić". Nigdy nie można zrobić gry bezkonfliktowo, zawsze będzie jakieś "ale".

PS: To była moja osobista opinia, więc za jakiekolwiek "szkody psychiczne" pszepraszam. Czekam na dalsze wypowiedzi ;).
Pozdrawiam i miłego dnia.

#54
MrFler

MrFler
  • Members
  • 46 Messaggi:
Szczerze, to pisząc to nie zakładałem, że ktokolwiek tam byłby dla nas miły, więc owszem, zakładam, że cała rasa bez wyjątku będzie chciała nas "wyrżnąć w pień"...

Dlaczego zakładasz, że musieli mieć swoich protean?... Spójrz na to tak... O ile z krótkich filmików (nie mam "From Ashes") wysłuchałem jak Javik stwierdził, że nasze rasy bardzo słabo się dotychczas rozwinęły, to nie oznacza, że jest to regułą również w drugiej galaktyce... może tam technologia poszła bardzo daleko naprzód, nawet na tyle, że żniwiarze wkońcu padli...

Poza tym, zacznijmy od tego, że tam nie musiało być żniwiarzy takich jakich znamy, o ile wogóle jacyś musieli być... Przekaźnik mógł powstać stosunkowo niedawno, jako "next stage" dla żniwiarzy po zajęciu się nami... Co oznacza, że w drugiej mogło ich do tej pory wogóle nie być...

Owszem, mogą Ci pasować schematy powielane przez innych, jak najbardziej... Mnie to za bardzo kojarzy się z dzisiejszym trendem produkcji gier: to zróbmy podobnie do tego, a to do tego, żeby nie było plagiatu to to zróbmy sami i voila, mamy nową grę...

*na świecie jest w cholere osób, którym takie coś by się nie spodobało i zawsze będą się o to "wadzić". Nigdy nie można zrobić gry bezkonfliktowo, zawsze będzie jakieś "ale"* tym bardziej dlatego bym się tym nie przejmował... Jak sam powiedziałeś, zawsze będą osoby, którym się to nie spodoba... Zawsze będzie jakiś spór... Jednemu się nie spodoba, jak kanonem będzie zniszczenie, innemu - kontrola, a jeszcze innemu - synteza... Trudno, takie życie, jeden woli pączka z lukrem, inny z pudrem, a inny z czekoladą, nie każdemu można dogodzić, ale nie znaczy to, że BW/EA nie wybiorą któregoś zakończenia jako kanon... Zamiast rozprawiać o tym, co będzie lepsze jako kanon, na miejscu tych wszystkich fanów bardziej bym się martwił, co będzie JAK (jeśli) już go wybiorą i jak dalej będzie świat gry wyglądał...

@Beatak Vega głównym bohaterem??... No ja jestem za, tym bardziej, że jakby trochę nad nim popracować, to byłby dobry materiał na główną postać... Rzecz w tym, że nawet najlepszy bohater wyjdzie na ***** przy beznadziejnej fabule, więc dobry pomysł na nią mile widziany...

Modificata da MrFler, 01 maggio 2013 - 12:24 .


#55
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
No nareszcie ktoś napisał ;) już myślałem, że wszyscy zapomnieli.
Trochę to dziwne dla mnie, że odrazu cała galaktyka jest do nas wrogo nastawiona bez wyjątku, ale jeśli taki był twój zamysł to nie będę się spierał.

" wysłuchałem jak Javik stwierdził, że nasze rasy bardzo słabo się dotychczas rozwinęły" - Javik pytał się czemu nie "wykorzystaliśmy" wiedzy z nadajników z 1 części, na co shepard mu powiedział, że nie potrafili odszyfrować do końca wiadomości w nich zawartych. On później stwierdził, że komunikacja w "tym cyklu" jest nadal prymitywna. Chyba oto ci chodziło (przechodziłem "From Ashes" pare razy).

"Mnie to za bardzo kojarzy się z dzisiejszym trendem produkcji gier: to zróbmy podobnie do tego, a to do tego, żeby nie było plagiatu to to zróbmy sami i voila, mamy nową grę..." - może nie aż tak jak to robią np. w Call of Duty (bo to już jest żałosne), ale lubie jak coś co znam jest zaimplementowane w nowej części (włącznie z postaciami).

" Zamiast rozprawiać o tym, co będzie lepsze jako kanon, na miejscu tych wszystkich fanów bardziej bym się martwił, co będzie JAK (jeśli) już go wybiorą i jak dalej będzie świat gry wyglądał..." - zgadzam się z tobą ;) (ja osobiście licze na zniszczenie no ale co ja moge). Btw. pączki ... chłopie ... smaka mi zrobiłeś ;p.

" może tam technologia poszła bardzo daleko naprzód, nawet na tyle, że żniwiarze wkońcu padli..." - wątpliwe, gdyż jeśli mieli "swoich" zniwiarzy to ten jeden który został co pare set lat "budził się" i sprawdzał stan galaktyki, więc w przypadku "zbytniego" rozwinięcia "wołał" resztę zniwiarzy. No chyba, że w ciągu paru lat nastąpił skok technologiczny o 500 lat do przodu co też jest wątpliwe, bo jeśli byli tam zniwiarze to tak jak u "nas" specjalnie zostawiali przekazniki masy itp. żeby kontrolować ten rozwój w kierunku dla nich wygodnym (musieliby znaleźć gdzieś, coś co by było bardziej zaawansowane technologicznie niż przekaźniki żniwiarzy, a o to raczej bardzo ciężko).

Co do Vegi, jakoś nadal mi nie pasuje jako główny bohater. widziałem fragmenty paragon lost i stwierdzam, że nie nadaje się zbytnio do takiego czegoś (oczywiście to tylko moja opinia).

PS: Cieszę się, że ktoś wreszcie napisał, bo przynajmniej dyskusja się dalej rozwija. Chcąc uniknąć kłótni i tego typu zdarzeń oświadczam, że ten post jest tylko moją osobistą opinią i pisząc go nie miałem zamiaru nikogo obrazić lub zdenerwować, więc jeśli to zrobiłem to bardzo przepraszam.

Modificata da D4mian21, 01 maggio 2013 - 01:27 .


#56
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
Przepraszam, że piszę nowego posta ale na telefonie ciężko się edytuje więc piszę nowego.

"Przekaźnik mógł powstać stosunkowo niedawno, jako "next stage" dla żniwiarzy po zajęciu się nami... Co oznacza, że w drugiej mogło ich do tej pory wogóle nie być..." - No niby mógł być "Next Stagem", ale... czemu dopiero po "naszym" cyklu? Przed nami zakończyli setki tysięcy cykli po których mogli zająć się tą drugą galaktyką. Jeśli chciałbyś napisać, że mogli dopiero teraz odkryć tą galaktykę lub samo życie na niej to argument pozostaje ten sam. czemu akurat teraz. jeśli chodzi o odkrycie galaktyki to zdziwiłbym się, że dopiero teraz, bo od dawna wiadomo, że nasza galaktyka nie jest jedyną we wszechświecie, ale jeśli chodzi o życie to tutaj jest trochę bardziej skomplikowanie. Życie mogłoby być od dawna w tamtej galaktyce, a jeśli tak było to czemu żniwiarki nie reagowały (wiem ... ewolucja trochę trwa, ale to nie znaczy, że żniwiarki nie mogły budować tam przekaźników i "patrzeć" jak rozwija się życie na planetach i przy okazji przygotowywać się do przyszłych "zbiorów").

Sorry za niespójność, ale otoczenie nie pozwala mi się całkowicie zająć pisaniem tego posta.

#57
Beatak

Beatak
  • Members
  • 119 Messaggi:
Ktoś kilka stron wcześniej rzucił pomysł aby bohater następnego ME był powiedzmy 2 oficerem jakiejś znanej postaci (Vega). Vega byłby tu więc postacią 2 rzędną..jak Anderson -( to ciągle pomysły tej osoby przede mną sory, że nie chce mi się poszukać szczegółów). Uważam, że to ciekawy pomysł, chciałabym widzieć jak główna postać się rozwija, dorasta do coraz poważniejszych wyzwań, w ME 1 ie do końca wiedziałam czemu Shepardowi rzucili ten krzyżyk:-). Oczywiście nie chodzi tu o rozwój postaci od pieluch, ale chciałabym zobaczyć początek służby, pierwsze porażki itd.

#58
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
" Kwestia głównego bohatera i jego mentora, mogłaby być rozwiązana tak, że to Vega byłby kapitanem/admirałem i naszym dowódcą (podobnie jak Anderson), gdzie następnie oddałby pod nasze skrzydła nową Normandię (nazwa nadana przez Vegę ze względu na sentymenty) - scenka podobna do tej z ME2 i ukazania Normandii SR-2.
Dodatkowo - zależy od linii czasowej - możnaby spotykać na krótko niektóre postacie ze składu Sheparda (a gdzie to głównie Vega by z nimi rozmawiał, a bohater by tylko mógł rzucić: ooo łał! toż to są legendy Normandii)" - Chyba o ten fragment ci chodzi, jednak jak już po tym poście z którego jest ten cytat pisałem, według mnie Vega jak go lubie to jednak nie uważam, że nadaje się na kogoś pokroju Andersona/Hacketta. Nawet jeśli by spoważniał to poprostu nie pasuje do tej roli. Jako, że jestem przyzwyczajony do grania "koxami" pokroju sheparda ( no może nie do końca ... ;p) niezbyt mi odpowiada koncepcja grania postacią "od jej początków", ale pomysł sam w sobie interesujący.

#59
kapiszon10

kapiszon10
  • Members
  • 224 Messaggi:
Właśnie wymyśliłem sobie taką fabułę:
Czas akcji - między me1 a me3
Protagonista - agent cerberusa
Fabuła : Wysłano ciebie z twoim oddziałem + oddział 2 dowodzony przez Burego Zenka xD na misję top secret by zdobyć artefakt protean. Znaleźliście artefakt lecz podczas transportu zostaliście zaatakowani przez oddział Zenka któremu marzył się awans, przeżyłeś tylko ty i jeden z agentów, a Bury Zenek przejął artefakt, zgarnął wszystkie laury i jeszcze powiedzial że to wasz oddział go zaatakował i teraz cerberus na was poluje uważając was za zdrajców.
Dalej żyjecie ukrywając się przed cerberusem w systemach terminusa (w innych rejonach galaktyki zbyt wielu agentów) stajecie się najemnikami zajmującymi najniebezpieczniejszymi misjami (może najemnikami shadow brokera).
W czasie gry kompletujesz załogę, poznajesz uniwersum, masz okazję zaobserwować wiele śmiesznych sytuacji typu biotic god xD i masz pełno zadań pobocznych.
Głównym celem była by osobista zemsta na Burym Zenku xD

Modificata da kapiszon10, 01 maggio 2013 - 06:48 .


#60
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1224 Messaggi:
@Beatak
A to chyba chodzi Ci o mojego posta. ;)

Przyznam, że jakieś tam poczatki nowego protoganisty też by mnie interesowały. Tylko następnie pojawiło się pytanie: "ale jak to zmieścić w jednej grze?" - ok. można rozbić na trylogię, ale można też i wziąć zapożyczenie z DA2, a mowa tutaj o przeskoku w czasie.

Jak by to mogło wyglądać? Ano wpierw poznajemy początki herosa/heroiny typu jakieś akcje w gangu, czy w postaci zwykłego najemnika etc. - ten grywalny fragment mógłby zakończyć się wcieleniem do sił Przymierza.
       Następnie mamy przeskok w czasie, wpadamy z akcją w sam środek nawalanki, gdzie okaże się, że np. wpadliśmy z odziałem w zasadzkę, a poprzez nasze kolejne czyny znowu "wybierzemy" swój charakter (a'la ME1 - przetrwanie, bohaterstwo itp.) po zakończeniu mamy już ostatni przeskok do "właściwej fabuły", gdzie to zostajemy drugim oficerem na danym statku (tu np. wspomniana w w.w. poście, Normandia)
Ogólnie rzecz biorąc byłaby to taka interaktywna historia pochodzenia i czyny które determinują naszą postać.

Dodatkowo chciałbym aby werbowanie towarzyszy przypominało to co w ME1, aczkolwiek przeplot z ME2 by mi nie przeszkadzał (typu znajdź gościa X i zwerbuj), byle by to tylko nie przeważało.
       Kolejna rzecz którą bym miło przywitał, to własne życie naszych towarzyszy, czyli ich romanse, a przede wszystkim możliwość spotkania ich np. podczas wykonywania danej misji (ni z gruchy, ni z pietruchy wyskakuje towarzysz X np. ratując nam tyłek) tudzież załatwiając sprawy w danej placówce do której byłby zadokowany statek.
I jeszcze "żyjący świat", bo ten z trylogii jest taki stateczny (ot co 2-3 postacie gdzieś idą, a reszta stoi lub siedzi) - ideałem by był "ruch uliczny" jak w Assassin's Creed.

To chyba na (razie) tyle z moich myśli życzeniowych. :)

@D4mian21
No ja przyznam, że po zobaczeniu "Paragon Lost" trochę inaczej podchodzę do Vegi. Jest takim wesołkiem, ale potrafi być poważny, a z wiekiem to pewnie się pogłębi.
I dlaczego moim zdaniem byłby to Vega, a nie np. Kaidan/Ashley ? - ano dlatego, że wymieniona dwójka może zginąć, przez co tylko Vega zostaje jako ktoś "sławny" by móc go wcisnąć do kolejnego Mass'a jako dowódcę nowego protoganisty.

Modificata da xsas7, 01 maggio 2013 - 07:08 .


#61
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
@kapiszon10
Fabuła byłaby zbyt płytka. To musi być coś z rozmachem i tak btw. Cerberus ... no niby w ME2 nie przeszkadzało, że jest i że pracujemy dla niego (pomagamy mu ... jak zwał tak zwał ;]), ale w ME3 już jakoś nie potrafiłem go zdzierżyć (no niby jakiś przeciwnik no ale ...). Zresztą grałem na smartfonie w Mass Effect Infiltrator (główny bohater z Cerberusa) i szczerze mówiąc ... taki sobie zapychacz czasu.

"I dlaczego moim zdaniem byłby to Vega, a nie np. Kaidan/Ashley ? - ano dlatego, że wymieniona dwójka może zginąć, przez co tylko Vega zostaje jako ktoś "sławny" by móc go wcisnąć do kolejnego Mass'a jako dowódcę nowego protoganisty." - Czemu tylko wymieniasz ich 3? Niekoniecznie musi być to ktoś z tej trójki (Chyba, że jesteś taki uparty i stawiasz tylko na nich, tak btw to nie wyobrażam sobie jakoś Ashley jako naszego dowódce... nie przepadałem za nią w trylogii, ale jakby miała nami dowodzić w następnej części to bym padł na zawał chyba ... ;] ). Ja nawet nie mówie, że musi być to ktoś kogo znamy. James nie ma na tyle doświadczenia żeby dowodzić z logicznego punktu widzenia ( ... tak ... doświadzczenie można zyskać z czasem, ale jeśli ME4 miało by się "dziać" kilka lat po ME3 to odpada) i nie jest zbyt dobrym strategiem, a to już z czasem tak łatwo nie przychodzi ... do tego trzeba mieć umiejętności/Talent.

"Kolejna rzecz którą bym miło przywitał, to własne życie naszych towarzyszy, czyli ich romanse, a przede wszystkim możliwość spotkania ich np. podczas wykonywania danej misji (ni z gruchy, ni z pietruchy wyskakuje towarzysz X np. ratując nam tyłek) tudzież załatwiając sprawy w danej placówce do której byłby zadokowany statek." - Zgadzam się ;] ... chciałbym np. zobaczyć takiego garrusa jak "wchodzi z buta" we wroga który nas przygwoździł i go "miażdży" :P. Albo gdy ktoś do nas mierzy z broni (powiedzmy 3 zabójców otoczyło nas) i wychodzi z cienia liara zabijając z pistoletu jednego z zabójców a pozostałych z "singularity" (osobliwości lub jak kto woli z tej kulki która podnośi 2 wrogów obezwładniając ich przy okazji :P). Albo Takiego Wrexa, który na wstępie "pociska" ze strzelby 1 najemnika śmiejąc się przy tym i z tekstem do Shepa "Znów muszę cię ratować...". Wyobraźnia idzie w ruch ;]. Podając przykłady operuje w sferze Trylogii, więc proszę czytających, żeby nie zwiększali swojego ciśnienia bez potrzeby :].
A no i zapomniałem... "ich romanse" - byle by mi Liary ktoś nie podpieprzył :D
Pozdrawiam i miłego dnia! (A raczej Dobranoc ;]).

Modificata da D4mian21, 01 maggio 2013 - 09:47 .


#62
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1224 Messaggi:
@D4mian21
Heh, powiedz wprost, że za Vegą też nie przepadasz. :P
A tak serio, to nie wiem czy widziałeś "Paragon Lost", ale tam Vega akurat dowodził i nie było tak najgorzej.
No a czemu uparłem się akurat na niego? tak jak pisałem, jako jedyny jest "sławny" i do tego przeżył - chodzi mi cały czas o dowódcę w Przymierzu dla którego by "pracował" nowy bohater.
Owszem, można wstawić jakiegoś pana/panią X, ale gdyby miał się pojawić ktoś znajomy, to stawiałbym właśnie na Vegę.

btw. no wiesz, jakby ktoś się "lepił" do Twojej Liary, to miałbyś większą motywację by o nią dbać - już widzę te sceny zazdrości/dialogi: "to moja Asari, znajdź sobie inną!" ;D

Modificata da xsas7, 01 maggio 2013 - 11:25 .


#63
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
" Heh, powiedz wprost, że za Vegą też nie przepadasz. :P" - Lubię chłopa :D ale nie widzę go w roli "poważnego i wyważonego dowódcy" ;).

"  no wiesz, jakby ktoś się "lepił" do Twojej Liary, to miałbyś większą motywację by o nią dbać - już widzę te sceny zazdrości/dialogi: "to moja Asari, znajdź sobie inną!" ;D" - Haha :D co racja to racja ;), ale poza tym uszkodziłbym tego kogoś kto by się lepił do Liary, tak dla pewności, że mu się odechce ;D.

Modificata da D4mian21, 01 maggio 2013 - 11:53 .


#64
tailer

tailer
  • Members
  • 144 Messaggi:
Z tym prześcignięciem technologicznym żniwiarzy to trochę nie przesadzacie? Chłopy mają razem gdzieś z 1,5 mld lat i szczerze wątpię, że gdzieś jeszcze we wszechświecie jest cywilizacja dorównująca im wiekiem. To wystarczająco dużo czasu, by rozwinąć się na tyle, by inni mogli sobie o czymś takim pomarzyć (patrz TIM). No oczywiście można sobie tą technologie zgapić, ale ktoś wspomniał o galaktyce bez żniwiarzy (więc jak?).
Poza tym, życie we wszechświecie jest raczej czymś normalnym, a pchanie swoich macek do innej galaktyki byłoby raczej czymś dziwnym. By zachować życie org wystarczy im kontrola nad jedną galaktyką, można by to podpiąć pod zwykłe zabezpieczenie, ale i tak to naciągane.

#65
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1224 Messaggi:
@D4mian21
I tym sposobem główny wątek stałby się wątkiem pobocznym, a głównym motywem by było odganianie adoratorów naszego LI. :D

@tailer
Tak tylko sprostuję:
To, że Żniwiarze mają ok. 1,5 mld lat, nie znaczy, że cały czas się rozwijali, bynajmniej, oni przecież wychodzili tylko na żniwa, robili swoje i wracali do czarnej du... znaczy przestrzeni. ;)
Poza tym są jeszcze Lewiatani, nawet starsi od Żniwiarzy, i co robią? ano nic.

Modificata da xsas7, 02 maggio 2013 - 06:08 .


#66
tailer

tailer
  • Members
  • 144 Messaggi:
xsas7@
Patrzę na to trochę inaczej. Żniwiarze mają pod sobą najzwyklejszy rodzaj eksperymentu, którym jest po prostu galaktyka. Myślę, że żadna rasa nie ma takiego popisu do testowania nowych rozwiązań jak żniwiarze. Do tego dochodzi podkradanie innowacyjnych technologii od ras będących częścią cyklu, oczywiście głównie rozwijających się bazując na ich technologii, no i żyjących nieporównywalnie mniej, ale jednak. Można jeszcze zwrócić uwagę na to czym jest rozwijanie się. Żniwiarze mogą przeprowadzać niezliczoną ilość symulacji chociażby w mrocznej pustce, przecież to w większości maszyny, a co za tym idzie, wprowadzać ulepszenia do każdego nowego żniwiarza lub nie, przykład, suweren traci osłony po zniszczeniu przez Sheparda ciała Sarena, natomiast wszystko wskazuję na to, że w przypadku Harbiego ten problem zażegnano.

Co do Lewiatanów to oni mają znacznie mniejsze pole do popisu od maszyn, raz, że to istoty organiczne, ich umysły nie są raczej przystosowane do ogarnianie tego co żniwiarze, dwa, oni faktycznie siedzą w ukryciu i nie mają dużego pola manewru. Można zatem stwierdzić, że rozwijali się tylko do czasu pierwszych żniw, później całkowita stagnacja, w przeciwieństwie do żniwiarzy.

#67
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
"I tym sposobem główny wątek stałby się wątkiem pobocznym, a głównym motywem by było odganianie adoratorów naszego LI. :D" - Haha :] W zupełności mi wystarczy :D

"Co do Lewiatanów to oni mają znacznie mniejsze pole do popisu od maszyn, raz, że to istoty organiczne, ich umysły nie są raczej przystosowane do ogarnianie tego co żniwiarze, dwa, oni faktycznie siedzą w ukryciu i nie mają dużego pola manewru. Można zatem stwierdzić, że rozwijali się tylko do czasu pierwszych żniw, później całkowita stagnacja, w przeciwieństwie do żniwiarzy." - Ehh... to, że siedzą w ukryciu nie znaczy, że się nie rozwijają ;]. Nie zapomniałeś czasem o artefaktach lewiatanów? Przez nie mieli ogląd na sytuację w galaktycę i co za tym idzie jakoś się rozwijali (może nie tak szybko jak inni, ale zawsze), a dlaczego nic nie robili i ukrywali się? Nie chcieli, żeby żniwiarze odkryli ich obecności i zaatakowali ich.

"Żniwiarze mają pod sobą najzwyklejszy rodzaj eksperymentu, którym jest po prostu galaktyka." - Eeee ....? O jakim eksperymencie my tu mówimy? O ile mi wiadomo, żniwiarze byli stworzeni, żeby utrzymać pokój pomiędzy syntetykami i organicznymi formami życia, ale później jak wiemy "zbierali nas w swoich żniwach", żeby tworzyć nowego żniwiarza (przy okazji "robienia" pokoju). Ich pierwotnym celem było utrzymanie pokoju jak już pisałem, więc nie ma mowy o żadnym eksperymencie (owszem, mogli przy okazji badać coś, ale to nie określa cyklów eksperymentami w żadnym z przypadków).

"To, że Żniwiarze mają ok. 1,5 mld lat, nie znaczy, że cały czas się rozwijali, bynajmniej, oni przecież wychodzili tylko na żniwa, robili swoje i wracali do czarnej du... znaczy przestrzeni. ;)
Poza tym są jeszcze Lewiatani, nawet starsi od Żniwiarzy, i co robią? ano nic. " - Zgadzam się z xsas7 i dodam, że nie mogli jak to napisałeś tailer "przeprowadzać niezliczoną ilość symulacji chociażby w mrocznej pustce", gdyż jak to powiedział Vigil na Illos bodaj; żniwiarze po powrocie do "mrocznej przestrzeni" przechodzą w "hibernację", żeby oszczędzać energię (jeśli chciałbyś napisać, że przecież ich rdzenie dostarczą im energii na więcej niż 50 tys. lat to wiem, nie zapomniałem o tym) i w tym czasie raczej nie mogli przeprowadzać "niezliczonej ilości symulacji".

"Z tym prześcignięciem technologicznym żniwiarzy to trochę nie przesadzacie? Chłopy mają razem gdzieś z 1,5 mld lat i szczerze wątpię, że gdzieś jeszcze we wszechświecie jest cywilizacja dorównująca im wiekiem." - O co ci wogóle chodzi bo nie rozumiem tego akurat i skąd wnioskujesz, że "gdzieś we wszechświecie" nie ma cywilizacji tak starej jak oni? Prześcignąć żniwiarzy może nie, ale dorównać im tak (w sensie technologicznym).
Pozdrawiam i Miłego Dnia!

Modificata da D4mian21, 02 maggio 2013 - 08:05 .


#68
tailer

tailer
  • Members
  • 144 Messaggi:
" Ehh... to, że siedzą w ukryciu nie znaczy, że się nie rozwijają ;]" Nie tworzą cywilizacji, ich gatunek mierzy się w ilości odpowiedniej do przetrwania, nie rozwoju, mnie to wystarczy.

"Nie zapomniałeś czasem o artefaktach lewiatanów?" Nie, nie zapomniałem, ale co ma wzgląd na sytuację w galaktyce ma do ich poziomu rozwoju? Poza paroma innowacyjnymi pomysłami rasy galaktyki nie umywają się tak samo do żniwiarzy tak samo jak i lewiatanów z poziomu 1,5 mld b.s.(before shepard).

"(może nie tak szybko jak inni, ale zawsze)" ktoś pisał o przeskoczeniu żniwiarzy, a ja się do tego odnoszę, moim zdaniem nie do zrobienia.

" Eeee ....? O jakim eksperymencie my tu mówimy?" Każdego rodzaju. W samym dlc lewiatan to mówią, że: "galaktyka stała się jednym wielkim eksperymentem, a życie organiczne przedmiotem badań", czy jakoś tak. Rozwijanie bioinżynierii, czy chociażby psychologii istot organicznych przez żniwiarzy jest takim samym postępem, jak wynajdywanie coraz to lepszego materiału. Eksperyment można podpiąć chociażby pod testowanie broni, kto powiedział, że żniwiarze nie mogą przetestować nowego laserka podczas któregoś tam cyklu? Gdzie można znaleźć na to lepsze miejsce, niż takie gdzie regularnie odbywa się rozpierducha. Moje posty dotyczą rozwoju żniwiarzy i cały czas podtrzymuje to, iż mają do tego okazję jak nikt inny.

"gdyż jak to powiedział Vigil na Illos bodaj; żniwiarze po powrocie do "mrocznej przestrzeni" przechodzą w "hibernację", żeby oszczędzać energię" Ale to były, zdaje się, tylko Vigila przypuszczenia, dwa nawet zakładając taki scenariusz, to i tak mówimy o dość dużym okresie czasu. Biorę pod uwagę, raz, czas, dwa, syntetyczny umysł, bardzo zaawansowany zsyntetyczny umysł.

"O co ci wogóle chodzi bo nie rozumiem tego akurat i skąd wnioskujesz, że "gdzieś we wszechświecie" nie ma cywilizacji tak starej jak oni? Prześcignąć żniwiarzy może nie, ale dorównać im tak (w sensie technologicznym)." Bo czar żniwiarzy pryska, jeśli założymy, że istoty, tak rozwinięte jak oni, to normalka we wszechświecie. Poza tym, wydaje mi się, że to naciągane, aby w galaktyce, do której akurat prowadzi przekaźnik, były istoty zdolne pokonać żniwiarzy konwencjonalnymi metodami (zakładam, że to dosyć bliska galaktyka). Mój post odnosi się głównie do tego co napisał MrFler.

"Prześcignąć żniwiarzy może nie, ale dorównać im tak (w sensie technologicznym)." skoro już zakładasz, że mogą im dorównać, czemu nie tym samym prześcignąć?

#69
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1224 Messaggi:
@tailer
Jakby tak popatrzeć, to Żniwiarze tak naprawdę są tylko marionetkami w rękach Katalizatora - także raczej o eksperymencie nie może być mowy, bo to zaprogramowane maszyny które mają wykonać zadanie, bez zbędnego zastanawiania się nad tym co robią.
       Podkradanie technologi raczej byłoby dziwne skoro Żniwiarze są tak potężni i to nie dzięki "podbijanym" rasom, oni tacy byli od początku. Jakiegoś wielkiego postępu też nie było, Żniwiarze ulegali uszkodzeniu (patrz filmik ostatecznej bitwy) Poza tym, to oni decydowali jak ma się rozwijać życie i jaki jest postęp, nie mogli przecież dopuścić aby któryś "prymityw" ich prześcignął.
 A odnośnie mrocznej pustki, to oni tam ponoć zapadali coś w rodzaj hibernacji, gdzie dopiero strażnik (np. Suweren z ME1) miał dać im impuls/obudzić ich - co też prawdopodobnie udało się Suwerenowi w ME1.

Co do Leviatanów, to śmiem twierdzić, że mimo ich stagnacji w rozwoju, to są potężniejsi od Żniwiarzy (a o czym świadczy sama końcówka dlc) - problem polega tylko na ich małej liczebności.
btw. niektóre z powyższych już zresztą D4mian21 wymienił. :)

Wracając jeszcze na chwilkę do problematyki z inną galaktyką i bardziej zaawansowaną od Żniwiarzy rasą, to mamy bodaj dwie możliwości:
1) Żniwiarze przeprowadzali swój "eksperyment" również w innych galaktykach, co determinuje to, że oni są tymi "naj, naj".
2) Żniwiarze gnębili tylko naszą galaktykę, a to by oznaczało, że w innych galaktykach była możliwość by dane rasy osiągnęły większy rozwój technologiczny prześcigający nawet samych Żniwiarzy - biorąc na wzgląd, że w innych światach mogło powstać coś podobnego do Żniwiarzy.

#70
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
Zaczne nietypowo, bo od końca twojego postu tailer.

" skoro już zakładasz, że mogą im dorównać, czemu nie tym samym prześcignąć?" - czemu nie przescignąć? A chociażby dlatego, że są to zaawansowane technologicznie syntetyczne formy życia których inteligencja wykracza poza naszą i jak to pisałeś " istoty organiczne, ich umysły nie są raczej przystosowane do ogarnianie tego co żniwiarze", a więc bazując na ich technologii nie możemy ich prześcignąć tak szybko jak to sobie wyobrażasz.

" jeśli założymy, że istoty, tak rozwinięte jak oni, to normalka we wszechświecie." - zakładać zawsze można, ale w praktyce to raczej byłoby rzadko spotykane, ponieważ taki długi okres czasu trwania cywiliacji i rozwoju techniki prowadzi do różnego rodzaju wojen itp. które wyniszczają daną cywilizację. Jeżeli mówimy o cywilizacji która ma trwać 1,5 mld lat to musiałaby być to cywilizacja w miarę spokojna i stroniąca od przemocy (ale jeśli zajdzie taka potrzeba potrafiąca się obronić lub zaatakować).

"Poza tym, wydaje mi się, że to naciągane, aby w galaktyce, do której akurat prowadzi przekaźnik, były istoty zdolne pokonać żniwiarzy konwencjonalnymi metodami" - Nikt nie mówi tu, że galaktyka najbliższa nam to musi być akurat tą wysoce rozwiniętą, ale jeśli taka jest twoja interpretacja to nie będę dalej tego ciągnął.

"Ale to były, zdaje się, tylko Vigila przypuszczenia, dwa nawet zakładając taki scenariusz, to i tak mówimy o dość dużym okresie czasu. Biorę pod uwagę, raz, czas, dwa, syntetyczny umysł, bardzo zaawansowany zsyntetyczny umysł." - takie sprostowanie: przypuszczenia nie były vigila tylko proten( ich naukowców ), a vigil sam posiadał wszystkie informacje z baz danych pozostawionych przez protean. Jeśli "teoria" mówiąca, że po każdym cyklu żniwiarze hibernują się w mrocznej przestrzeni była by słuszna to rozwój i badania żniwiarzy w tym czasie jest niemożliwy.

"Rozwijanie bioinżynierii, czy chociażby psychologii istot organicznych przez żniwiarzy jest takim samym postępem, jak wynajdywanie coraz to lepszego materiału." - właśnie mi się przypomniało coś co potwierdza "teorię" o hibernacji żniwiarzy. Zbieracze ... Zbieracze są to zmodyfikowani genetycznie proteanie wykorzystywani przez żniwiarzy do badania ras naszej galaktyki. To zdanie właśnie potwierdza to co wcześniej pisałem i pisał xsas7, a mianowicie, że żniwiarze hibernują się po każdym cyklu. Zbieracze zostali stworzeni przez żniwiarzy po to, żeby zbierać materiał genetyczny osób, które są np. niepełnosprawne lub które posiadają niezwykłe umiejętności i badać je. W ten sposób pośrednio badają rasy galaktyki (nie na długi czas jak wiemy z końcówki drugiej części mass effecta).
To był jedyny sposób w jaki żniwiarze badali rasy galaktyki (oczywiście nie osobiście, ponieważ byli "zahibernowani").

"ale co ma wzgląd na sytuację w galaktyce ma do ich poziomu rozwoju?" - A to, że przez wgląd w galaktykę lewiatani poznają technologię ras galaktyki oraz same rasy.

"Nie tworzą cywilizacji, ich gatunek mierzy się w ilości odpowiedniej do przetrwania, nie rozwoju" - to, że nie tworzą cywilizacji nie znaczy, że nie mogą się rozwijać w swoim tempie.

PS: To jest tylko moja osobista opinia i nie miałem zamiaru nikogo obrazić ani zdenerwować pisząc tego posta.
Miłej nocy życzę wszystkim czytajacym.

Modificata da D4mian21, 02 maggio 2013 - 11:21 .


#71
N7_Project_2501

N7_Project_2501
  • Members
  • 210 Messaggi:
Witam,

Ja tylko wtrącę swoje trzy grosze - Żniwiarze to cyborgi (wyraźnie mówi o tym EDI przy Human Reaperze) a nie "czyste" maszyny.

Pozdrawiam

#72
tailer

tailer
  • Members
  • 144 Messaggi:
" bo to zaprogramowane maszyny które mają wykonać zadanie, bez zbędnego zastanawiania się nad tym co robią." Ja już przez cały ten czas od zakończenia mass effect 3 przestałem uznawać ostatnie 10 min tej gry i wykreowałem sobie w głowie własne, "idealne", zakończnie. Tak, wiem, teraz to sobie może na czymś takim bazować każdy, ale co zrobić jak zakończnia aż tak nie trawię? Ale oczywiście uznając je, czyli to na czym wszyscy w rzeczywistości bazujemy, możemy uznać, że znowu tacy bezmyślni nie byli. No nie wyobrażam sobie, żeby pan K kontrolował umysł każdego żniwiarza jednocześnie, on moim zdaniem ich po prostu doglądał leciutko zmieniając ich tok myślenia, co najwyżej przejmował kontrolę bezpośrednio, może byli zwyczajnie "zindoktrynowani", bo co jest lepszym sposobem, niż wiara, że to co się robi jest czymś dobrym i prawidłowym. Inaczej poprzednie części są już całkowicie bezsensowne, a ME3 nie jest bezpośrednią kontynuacją ME1,2.

"Podkradanie technologi raczej byłoby dziwne skoro Żniwiarze są tak potężni i to nie dzięki "podbijanym" rasom, oni tacy byli od początku." Podkradaliby jedynie innowacyjne pomysły, mało, ale zawsze. Chcieli kontrolować inne rasy, ale zawsze ktoś mniej lub bardziej wymykał się spod błędnego kręgu. Przykład, nie przewidzieli, że proteanie rozwiną się tak szybko, by niemal rozszyfrować tajemnicę przekaźników i przeprogramować opiekunów. W każdym cyklu jakiś wybryk technologiczny, dawał zniwkom nowe informację, ztem mogli ulepszać cykl, wprowadzając do bazy nowe technologie. Mówiąc "żniwiarze", używam skrótu myślowego, chodzi mi o żniwiarzy i pana K.

" Żniwiarze ulegali uszkodzeniu" No tak, ale nigdy nie osiągną ideału i nie staną się niezniszczalni.

"Co do Leviatanów, to śmiem twierdzić, że mimo ich stagnacji w rozwoju, to są potężniejsi od Żniwiarzy (a o czym świadczy sama końcówka dlc) - problem polega tylko na ich małej liczebności." A jednak dali się sprowadzić do tego stanu ,iż chowają się po kątach. Byli potężniejsi, a dali się niemal zniszczyć. Moim zdaniem tak było na pewno na początku. Żniwki były stworzone na technologii lewiatanów, później mogli wykreować własną. Co do sceny z dlc, to myślę, żniwki po prostu nie są przyzwyczajone do starcia z przeciwnikiem z przeszłości, a co za tym idzie do tak zaawansowanej technologii (niekoniecznie bardziej od żniwiarzy). Gdyby lewiatani faktycznie mogli powalić zniwiarzy jedną myślą za pomocą artefaktu, to czemu przegrali? bo nie wyobrażam sobie bardziej niszczycielskiej broni.

"2) Żniwiarze gnębili tylko naszą galaktykę, a to by oznaczało, że w innych galaktykach była możliwość by dane rasy osiągnęły większy rozwój technologiczny prześcigający nawet samych Żniwiarzy - biorąc na wzgląd, że w innych światach mogło powstać coś podobnego do Żniwiarzy."

Zakładając teorię wielo-światów, to tak musi być, ale ja wolę zakładać, że materia się kiedyś kończy. I jak napisałem wcześniej zakładając, że gdzie we wszechświecie jest jeszcze rasa żyjąca 1,5 mld lat, to czar reapków pryska, oczywiście prysnął już po zakończeniu, no ale co zrobić. Rasa istniejąca tak długo to jakby nie było wynaturzenie trochę, biorąc pod uwagę, że wszechświat istnieje niewiele więcej, dajmy na to 13 mld, zatem wydaje mnie się, że reapki to mimo wszystko unikat na skalę wszechświata, tym bardziej, że wybrali sobie dość specyficzną formę bytu i roli w galaktyce.

D4amian24@
" a więc bazując na ich technologii nie możemy ich prześcignąć tak szybko jak to sobie wyobrażasz. " Jak coś źle zrozumiałem wcześniej to przepraszam, ale chodziło mi o rasy nieżyjące w naszej galaktyce, czyli wolne od reapków.

"zakładać zawsze można, ale w praktyce to raczej byłoby rzadko spotykane, ponieważ taki długi okres czasu trwania cywiliacji i rozwoju techniki prowadzi do różnego rodzaju wojen itp. które wyniszczają daną cywilizację." Dokładnie, o to mi chodziło. Zmierzam do tego, że żniwiarze to unikat.

"Jeżeli mówimy o cywilizacji która ma trwać 1,5 mld lat to musiałaby być to cywilizacja w miarę spokojna i stroniąca od przemocy (ale jeśli zajdzie taka potrzeba potrafiąca się obronić lub zaatakować). " Moim zdaniem nieważne od jej stylu bycia, cywilizacja trwająca tyle czasy musi mieć strasznego farta, i rozpocząć ekspansje w dogodnym czasie, przykład, proteanie nie mieli na to szans, z uwagi na bardziej zaawansowaną rasę kontrolującą galaktykę, patrz żniwiarze. Do tego dodajmy inne czynniki. Technologa, technologią, ale przeskoczenie do innych galaktyk to dalej moim zdaniem w dużym stopniu wyzwanie. Rasa może sobie sama w sobie opanować latanie po galaktyce, ale jak przyjdzie im do czynienia z czynnikiem naturalnym, typu, niedługo galaktyka Andromedy zderzy się z Drogą Mleczną, to już sobie znowu tyle nie pożyją, szanse są zwyczajnie małe.

"Nikt nie mówi tu, że galaktyka najbliższa nam to musi być akurat tą wysoce rozwiniętą, ale jeśli taka jest twoja interpretacja to nie będę dalej tego ciągnął." Taka jest moja interpretacja, bo z tego co wiem statki w przekaźnikach mają też ograniczoną prędkość, może do podróży po galaktyce to wystarcza, ale do podróży do innych? Przy tej technologii w grę wchodzą co najwyżej najbliższe. Trzeba też uwzględnić to, że jeżeli ktoś chce zbudować przekaźniki po obu stronach umożliwiające
szybką podróż, to najpierw do tego miejsca trzeba zdaje się dolecieć bez ich pomocy, a to znacznie wolniejszy sposób. I po raz kolejny podróże międzygalaktyczne wydają się być science fiction, być może nawet dla żniwiarzy.

" Jeśli "teoria" mówiąca, że po każdym cyklu żniwiarze hibernują się w mrocznej przestrzeni była by słuszna to rozwój i badania żniwiarzy w tym czasie jest niemożliwy." Wtedy tak, ale wyskakują też od czasu do czasu na żniwa, które same trwają kilkaset lat, dla przeciętnej cywilizacji to czas wystarczający żeby zrobić krok do przodu, czemu nie dla żniwiarzy? No niby są zajęci walką, ale jak sam K powiedział wojna ich nie interesuje, a przynajmniej nie odbierają jej tak dosłownie jak organiki.

"właśnie mi się przypomniało coś co potwierdza "teorię" o hibernacji żniwiarzy. Zbieracze ... Zbieracze" No, ale właściwie to to są tylko twoje domysły, tak? Bo z tego jak bardzo mass effect 2 odbiega od 3 można wnioskować, że zbieracze powstali po coś konkretnie innego, a jako że są części me 2, to pod tą koncepcje powinno się ich podpiąć, czyli po prostu zbudowanie ludzkiego żniwiarza, no po częsci masz rację, musieli badać i przed i po, ale przecież zbieracze istnieją tylko 50000 lat, to co było wcześniej? Robią to samo za każdym razem z innymi rasami? Do tego dochodzi to, że Harbi musiał kontrolować zbieraczy bezpośrednio, a EDI czy ktoś tam mowil, że sami w sobie są bezmyślni, więc Harbi musiał być wybudzony, albo lunatykował ;] Teraz wychodzi na to, że nawet Bioware nie wie po co do końca byli zbieracze, bo zmienili koncepcję gry.

" A to, że przez wgląd w galaktykę lewiatani poznają technologię ras galaktyki oraz same rasy."No i wtedy rozwijali się, ale w minimalnym tempie i rozwijali się na podstawie istot znacznie mniej zaawansowanych, co potwierdza moją teorię o rozwijaniu się żniwiarzy poprzez rasy będące częścią cyku. Poza tym, podłączając się pod zbieraczy, czy smaych żniwiarzy podczas cyklu, lewiatani mieli możliwość tylko i wyłącznie doglądanie, w odróżnieniu od reszty.

"to, że nie tworzą cywilizacji nie znaczy, że nie mogą się rozwijać w swoim tempie." W swoim tempie, jak sam napisałeś, to bardzo powolne tempo, dodaj do tego ,że jest to rasa wymagająca innych do pomocy, bo nie mają rączek i są istotami morskimi. Ich wysługowanie się innymi na większą skalę, przyciągnie uwagę żniwiarzy, cyzli znowu, bardziej tsagnacja, niż rozwój.

BartP2@
Używam skrótu myślowego i uogólniam, podobnie, jak Shepard, wielokrotnie nazywał ich maszynami wiedząc to co mówiła EDI.

#73
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1224 Messaggi:
@tailer

Przykład, nie przewidzieli, że proteanie rozwiną się tak szybko, by niemal rozszyfrować tajemnicę przekaźników i przeprogramować opiekunów.

Nie przewidzieli? Przecież jak się nie mylę to Vigil mówił, że gdy rasy odpowiednio się rozwijały (co sprawdzał strażnik Żniwiarzy) oraz były bliskie odkrycia prawdy to oznaczało zbiory/rozpoczęcie cyklu. Przeprogramowanie opiekunów to już inna para kaloszy - tutaj akurat punkt dla Protean, aczkolwiek niewiele im to dało, a nam wprost przeciwnie.
Co do pana K, to wydaje mi się, że on był cały czas jakby w uśpieniu*, a Żniwiarze odwalali swoje. Można popatrzeć na to z informatycznego punktu widzenia (programisty) i odebrać to jako działanie programu "w pętli", gdzie Katalizator był tym który ten program napisał i zbytnio w niego potem nie ingerował.
*tutaj tylko kłóci się to z końcówką ME1, ale mniejsza z tym...

Odnośnie Leviatanów, to była już wzmianka o tym, że wzięto ich z zaskoczenia. Można to przyrównać do tego co działo się na linii Gethy vs. Quarianie. I to, że mają super broń która położy Żniwiarzy nie oznacza, że jest ona "mobilna", bądź, że jej energia jest nieskończona. Koniec końców przy otwartej wojnie Leviatani mimo przewagi technologicznej by przegrali, jako, że Żniwiarzy było od groma i jeszcze trochę oraz dysponowali podobnym potencjałem technologicznym. Stąd też ukrywanie się po kątach.

"No niby są zajęci walką, ale jak sam K powiedział wojna ich nie interesuje, a przynajmniej nie odbierają jej tak dosłownie jak organiki." - Hm, no tak, bo Żniwiarze wykonują swój plan, jedynie jakieś muchy im koło macek latają więc je od czasu do czasu ubiją. Przeszkadzają im w wykonywaniu swojej roboty, to każdego by to chyba irytowało. :)

Odnośnie Zbieraczy, to wydaje mi się, że przed podłączeniem się Suwerena do Cytadeli, to robili swoje*. Dopiero po ME1 i wysłaniu sygnału przez Suwerena do swoich braci w mrocznej przestrzeni, Żniwiarze się wybudzili i musieli dreptać "pieszo", przy okazji Harbi zajął się generałem Zbieraczy i przygotowywał grunt - tak to widzę przynajmniej. :)
*badania gatunków itp.

#74
D4mian21

D4mian21
  • Members
  • 263 Messaggi:
"musieli badać i przed i po, ale przecież zbieracze istnieją tylko 50000 lat, to co było wcześniej? Robią to samo za każdym razem z innymi rasami?" - Sam sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie. Każda rasa musiałaby być tak wykorzystywana.

"Do tego dochodzi to, że Harbi musiał kontrolować zbieraczy bezpośrednio, a EDI czy ktoś tam mowil, że sami w sobie są bezmyślni, więc Harbi musiał być wybudzony, albo lunatykował ;]" - Zwiastun jako "wzorzec" Żniwiarza i pierwszy żniwiarz musiał kontrolować działania zbieraczy i on jako jedyny żniwiarz w mrocznej przestrzeni został niezahibernowany (na to wygląda).

"No i wtedy rozwijali się, ale w minimalnym tempie i rozwijali się na podstawie istot znacznie mniej zaawansowanych, co potwierdza moją teorię o rozwijaniu się żniwiarzy poprzez rasy będące częścią cyku" - Nie do końca tak potwierdza twoją "teorię". Leviatani rozwijali się w swoim własnym tempie, a że był on niewielki to nieistotne ... ważne, że się rozwijali. "Doglądanie" ras galaktyki poprzez artefakty i kontrolowanie niektórych osobników pozwoliło im na poznanie metod działania ras galaktyki i technologi jaką stworzyli (nie wszystkie technologie cyklów muszą być takie same, więc leviatani zawsze poznawali coś innego/świeżego). Jak to już xsas7 napisał ;] : "Podkradanie technologi raczej byłoby dziwne skoro Żniwiarze są tak potężni i to nie dzięki "podbijanym" rasom, oni tacy byli od początku.". Właśnie ... oni tacy byli od swojego początku. Żniwiarze jako zaawansowane i inteligentne maszyny nie mogą się rozwijać "zbierając" rasy galaktyki, ponieważ technologia tych "ras" opiera się na ich własnej, nawet jeśli zostały wprowadzone ulepszenia do tej technologii to i tak jest to nic o czym by żniwiarze nie wiedzieli i czego by już nie wykorzystali (tymbardziej jeżeli kończą cykle wtedy gdy rasy posiadają mniej zaawansowaną technikę). Dlatego nadal twierdzę, że żniwiarze nie mieli "sposobności" by się rozwinąć.

"W swoim tempie, jak sam napisałeś, to bardzo powolne tempo, dodaj do tego ,że jest to rasa wymagająca innych do pomocy, bo nie mają rączek i są istotami morskimi. Ich wysługowanie się innymi na większą skalę, przyciągnie uwagę żniwiarzy, cyzli znowu, bardziej tsagnacja, niż rozwój." - "Ich wysługowanie się innymi na większą skalę" hmmm... żeby się rozwijać nie trzeba mieć pod sobą całej planety, która by wykonywała za ciebie badania itp. wystarczy niewielka grupa tak jak to miało miejsce na meteorycie bodaj (na której jest jedna z misji związana z DLC Leviatan). Po tym co widzieliśmy w dodatku można sobie wywnioskować, że leviatani byli zbyt ostrożni, żeby żniwiarze ich odkryli tak łatwo jak tobie się to wydaje.

"A jednak dali się sprowadzić do tego stanu ,iż chowają się po kątach. Byli potężniejsi, a dali się niemal zniszczyć." - Leviatani stworzyli Catalysta i Żniwiarzy po to, żeby utrzymywali pokój pomiędzy organikami a syntetykami, ale sami nie byli świadomi, że są też częścią tego problemu. Leviatani sądzili, że zostali zdradzeni przez Żniwiarzy, jednak żniwiarze robili to do czego zostali stworzeni (Mieli utrzymywać pokój/porządek/ład? Robili to co im nakazano i do czego ich stworzono), więc nie dali się sprowadzić do stanu w którym "chowają się po kątach", tylko poprostu nie uwzględnili wielu rzeczy, które przyczyniły się do ich wyniszczenia. Zaskoczenie leviatanów przez żniwiarzy uniemożliwiło im podjęcie jakichkolwiek kroków by ich powstrzymać (np. tak jak to jest w fps-ach. Jesteś w grupie, przedzieracie się przez zastępy powiedzmy zombie, ale ci odpowiedzialni za pilnowanie tyłów zajmowali się czymś innym. Konsekwencje są tego takie, że zombie zachodzi was od tyłu i zostajecie okrążeni przez nie, co skutkuje tym, że was zabijają i przegrywacie).

Modificata da D4mian21, 03 maggio 2013 - 03:15 .


#75
tailer

tailer
  • Members
  • 144 Messaggi:
"Nie przewidzieli? Przecież jak się nie mylę to Vigil mówił, że gdy rasy odpowiednio się rozwijały (co sprawdzał strażnik Żniwiarzy) oraz były bliskie odkrycia prawdy to oznaczało zbiory/rozpoczęcie cyklu." Ujmę to inaczej, w tym przypadku, zareagowali zwyczajnie za późno, ale wybryk, to wybryk, a cykl nie jest idealny. Można więc nawet założyć, że takie rzeczu dzieją się w każdym, mniej istotne lub bardziej. Czy aby gdzieś w trylogii nie było mowy o tym, że tarcze kinetyczne to dzieło tego cyklu? Tak mi się przynajmniej wydaję.

"Co do pana K, to wydaje mi się, że on był cały czas jakby w uśpieniu*, a Żniwiarze odwalali swoje." No to jednak tak ich znowu nie kontrolował, a żniwki mogły mieć tą "chwilę zwątpienia".

"*tutaj tylko kłóci się to z końcówką ME1, ale mniejsza z tym..." Jak większość trzeciej części.

" Koniec końców przy otwartej wojnie Leviatani mimo przewagi technologicznej by przegrali, jako, że Żniwiarzy było od groma i jeszcze trochę oraz dysponowali podobnym potencjałem technologicznym. Stąd też ukrywanie się po kątach." To, że zniwiarzy było od groma to efekt olbrzymiego przedziału czasu. Pan K efektem zaskoczenia mógł rozbić imperium, ale nie miał wtedy żadnej armii żniwiarzy gotowej powybijać twórców, czyli mimo dobrego wejścia, to on był tym zdecydowanie słabszym.

"Zwiastun jako "wzorzec" Żniwiarza i pierwszy żniwiarz musiał kontrolować działania zbieraczy i on jako jedyny żniwiarz w mrocznej przestrzeni został niezahibernowany (na to wygląda)." A jednak był w świetnej formie do masowej rozwałki, czyżby większy akumulator? :)

"Sam sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie. Każda rasa musiałaby być tak wykorzystywana."
Czyli odnosząc się do twojej teorii z Harbim i jego bezsenności, mógł tak nadzorować sługusów pomiędzy każdym cyklem od x lat, podczas gdy inni sobie drzemali? No niby mogli się wymieniać wartą, ale cóż.

""No i wtedy rozwijali się, ale w minimalnym tempie i rozwijali się na podstawie istot znacznie mniej zaawansowanych, co potwierdza moją teorię o rozwijaniu się żniwiarzy poprzez rasy będące częścią cyku" - Nie do końca tak potwierdza twoją "teorię". Leviatani rozwijali się w swoim własnym tempie, a że był on niewielki to nieistotne ... ważne, że się rozwijali. "Doglądanie" ras galaktyki poprzez artefakty i kontrolowanie niektórych osobników pozwoliło im na poznanie metod działania ras galaktyki i technologi jaką stworzyli (nie wszystkie technologie cyklów muszą być takie same, więc leviatani zawsze poznawali coś innego/świeżego). Jak to już xsas7 napisał ;] : "Podkradanie technologi raczej byłoby dziwne skoro Żniwiarze są tak potężni i to nie dzięki "podbijanym" rasom, oni tacy byli od początku.". Właśnie ... oni tacy byli od swojego początku. Żniwiarze jako zaawansowane i inteligentne maszyny nie mogą się rozwijać "zbierając" rasy galaktyki, ponieważ technologia tych "ras" opiera się na ich własnej, nawet jeśli zostały wprowadzone ulepszenia do tej technologii to i tak jest to nic o czym by żniwiarze nie wiedzieli i czego by już nie wykorzystali (tymbardziej jeżeli kończą cykle wtedy gdy rasy posiadają mniej zaawansowaną technikę). Dlatego nadal twierdzę, że żniwiarze nie mieli "sposobności" by się rozwinąć."
Zaraz, bo czegoś nie rozumiem. Zakładając, że żniwiarze i Lewiatani byli na tym samym poziomie technologicznym na początku, to czemu oni mogli się rozwijać za pomocą technologii innych, a żniwiarze nie? Tym bardziej, że żniwiarze mogliby to robić, chociażby przez opiekunów, strażnika, zbieraczy, czy nawet samego katalizatora, z kolei lewiatani mieli do dyspozycji zaledwie pare artefaktów. Skoro nie mogli tego robić żniwiarze, to lewiatani mieli identyczny problem. Mówisz o świeżości, czymś nowym, dokładnie to samo napisałem odnośnie żniwiarzy, obserwując, poszerzają bazę danych, a tym samym ulepszają cykl.

"żeby się rozwijać nie trzeba mieć pod sobą całej planety, która by wykonywała za ciebie badania itp. wystarczy niewielka grupa tak jak to miało miejsce na meteorycie bodaj (na której jest jedna z misji związana z DLC Leviatan). Po tym co widzieliśmy w dodatku można sobie wywnioskować, że leviatani byli zbyt ostrożni, żeby żniwiarze ich odkryli tak łatwo jak tobie się to wydaje." Nic nie napisałem o całej planecie, ale ta mała grupka na meteorycie odizolowanym od galaktyki, raczej nie czyniła z nich dobrego przykładu. Poza tym, w dodatek grałem dosyć dawno, ale shepard skądś wiedział, że artefakt lewiatanów tam się znajduję, czyli jednak, ich wysługiwanie się przyciągało uwagę.

" więc nie dali się sprowadzić do stanu w którym "chowają się po kątach", tylko poprostu nie uwzględnili wielu rzeczy, które przyczyniły się do ich wyniszczenia." A czym to się różni? To jest też kwestia inteligencji, jeżeli byli wystarczająco mądrzy, żeby próbując rozwiązać problem organik-syntetyk tworząc syntetyka bez żadnych zabezpieczeń, to ja jestem raczej skłonny nazwać to głupotą.

" Zaskoczenie leviatanów przez żniwiarzy uniemożliwiło im podjęcie jakichkolwiek kroków by ich powstrzymać " żniwiarze są skutkiem, nie przyczyną. Na początku ich nie było, dopiero po pierwszych żniwach powstaje Harbi, a jako że K nie miał do dyspozycji żniwiarzy, te żniwa musiały trwać wyjątkowo długo. Czyli znowu, imperium jako zorganizowana struktura mogła paść, ale nadal jest kilkanaście jeśli nie więcej mld istot o dużym potencjale technologicznym, w odróżnieniu od pana K i jego jeszcze zerowej armii żniwiarzy.