Modifié par Sharlee, 10 juillet 2013 - 09:39 .
Wasze wizje Me4
#151
Posté 10 juillet 2013 - 09:38
#152
Posté 10 juillet 2013 - 09:51
"Nie napisałem że fabuła ma opisywać tę wojnę, chodziło mi jedynie o umiejscowienie jej w czasie, tak żeby w grze pojawili się już ludzie a jednocześnie wszystko było wystarczająco oddalone od trylogii." - W tym przypadku pojawienie się innych ras i tak odpada, więc... Przy wojnie z Turianami raczej nikt by się nie pchał w głąb terytorium którego nie zna, przy czym wróg jest z nim oswojony i wie "gdzie, co i jak".
@Down
1. Na 2 raz prezycuj swoje wypowiedzi. 2. Napisałbym coś jeszcze (związanego z rasami występującymi w grze), ale ta rozmowa robi się już monotonna...
Usunąć wypowiedzi? To raczej przy cięższym offtopie.
Modifié par D4mian21, 10 juillet 2013 - 10:07 .
#153
Posté 10 juillet 2013 - 09:59
Jak już napisałem "Nie pisałem że fabuła ma opisywać tę wojnę" wyobraźmy sobie że siedzisz na Cytadeli w jakimś barze lub własnie idziesz kogoś zabić jako Asari/Hanar czy inny Kroganin i słyszysz wiadomości w których mówią że jacyś napaleńcy walczą z Turianami i o dziwo wygrywają - o mniej więcej takie nawiązania do wojny mi chodziło
EDIT: ja ciągle nie uważam naszej dyskusji za offtop ale nieważne a to o usuwaniu postów było celowo przerysowane
Modifié par Sharlee, 10 juillet 2013 - 11:00 .
#154
Posté 11 juillet 2013 - 12:54
#155
Posté 13 juillet 2013 - 01:09
#156
Posté 15 juillet 2013 - 02:03
Moim zdaniem byłem bardzo tolerancyjny. Wypunktowałem tylko ogólne zastrzezenia.@Veonicol
Bądź bardziej tolerancyjny w stosunku do czyjejś twórczości. To jest tylko pomysł na fabułe, więc nie musi być aż tak dopracowany jak projekty twórców.
Olbrzymie luki. Tak wielkie ze az nie potrafie traktować pomysłu powaznie.Pomysł ma pewne luki, ale to nie znaczy, że nie jest ciekawy i niewart by go czytać.
Nie ma sensu tworzyć sequela z postaciami które mogły zginąć (a każdy mógł zginąć. Nawet Liara).I tak apropo na jakiej podstawie wnioskujesz, że żadne postacie z trylogii się nie mają prawa pojawić (nie jako NPC)?
Więc w sequelu postacie z trylogii mogą się pojawić tylko jako postacie poboczne.
W prequelu była by większa szansa na jakąś wazniejszą role dla nich. Ale nadal niewielka
To ze się z tym zgodzę lub niezgodze to najbardziej realne opcje.Sequel jak i Prequel są jak najbardziej realnymi opcjami kontynuacji gier w tym uniwersum,
ale twórcy raczej z prequela nie skorzystają bo za dużo było już nam dane się dowiedzieć na temat przeszłości.
A od kiedy Prequel musi oznaczać jakieś wielkie wydarzenie ?
A choćby dlatego, że twórcy robiąc zakonczenie Mass Effect'a 3 zostawili sobie pewne mozliwości do wykorzystania, np. Przy zniszczeniu. Owszem, niektórzy fani mogą zaprotestować, bo wybrali inne z zakończeń, ale w tym przypadku Shepard jednak przeżył, galaktyka ma przed sobą jeszcze wiele i nie wiemy co się dzieje z naszymi przyjaciółmi - to samo w sobie stwarza duże możliwości.Stworzenie kanonicznego zakończenia jest ryzykowne, ale gdyby się na to już pisali to musieliby całą historię zręcznie zlepić w jedną całość. Jestem zwolennikiem zniszczenia, ale nie znaczy to, że nie dopuszczam do myśli innych zakończeń i nie widzę innych możliwości stworzenia nastepnej części.
Wybór kanonicznego zakończenia to byłby strzał w stope BioWaru (a juz sporo takich strzałów było).
A kolejna cześć z Shepardem jako głównym bohaterem to już byłby śmiech na sali
Mi by się podobało gdyby zrobili taki spinoff z Garrusem. Jest to bardzo ciekawa postać i chyba lubiana przez większość fanów trylogii Mass Effect. Jest też takim najlepszym kumplem Sheparda i jest od samego początku, bo poznajemy go praktycznie na początku Mass Effect 1. Sequel z nim z pewnością bym kupił.
Sequel z Garrusem który moze zginać dwukrotnie, raz w misji samobójcze i drugi raz z "lasera" Zwiastuna raczej nie wchodzi w grę.
Prequela sobie nie wyobrazam. Jakieś zlecienia dla SOC ? Czy moze akcja pomiędzy 1 częścią a 2 jako Archanioł ?
Modifié par Veonicol, 15 juillet 2013 - 02:13 .
#157
Posté 16 juillet 2013 - 02:08
[
[quote]
I tak apropo na jakiej podstawie wnioskujesz, że żadne postacie z trylogii się nie mają prawa pojawić (nie jako NPC)?
[/quote]
Nie ma sensu tworzyć sequela z postaciami które mogły zginąć (a każdy mógł zginąć. Nawet Liara).
Więc w sequelu postacie z trylogii mogą się pojawić tylko jako postacie poboczne.
W prequelu była by większa szansa na jakąś wazniejszą role dla nich. Ale nadal niewielka
?[/quote]
nooo niekoniecznie bez sensu, gdyż postacie mogły, ale zginąc nie musiały. jeżeli ME4 bęzdie działał na podobnej zasadzie jak poprzednie gry, czyli będzie możliwość importu stanu gry z ME3 nie będzie problemu z logiczną kontynuacją niektórych kwestii. jak dla mnie byłoby super, gdyż postarałem się o to aby cały zespół przeżył. a jeżeli ktoś był okrutnikiem i pozwolił na śmierć ekipy.... trudno jego problemik
[quote]Veonicol poznajemy go praktycznie na początku Mass Effect 1. Sequel z nim z pewnością bym kupił.[/quote]
Sequel
z Garrusem który moze zginać dwukrotnie, raz w misji samobójcze i drugi
raz z "lasera" Zwiastuna raczej nie wchodzi w grę.
Prequela sobie nie wyobrazam. Jakieś zlecienia dla SOC ? Czy moze akcja pomiędzy 1 częścią a 2 jako Archanioł ?[/quote]
jak wyżej, Garrus mógł zginąć ale nie musiał, to gracz w sumie o tym zadecydował. jeżeli ktoś był nierozważny (bardzo duży eufemizm w określeniu) i pozwolił rzeczonemu umrzeć, trudno... zamiast Garrusa dostanie inną postać "z automatu". przecież było już wiele podobnych wyborów w trakcie całej trylogii. grając "jedynke" raz pozwoliłem aby Ash ubiła Wrex'a a innym razom<_< tak poprowadziłem rozmowe, że bidulek przeżył. szkoda tylko, że w "dwójce" nie było jego niewyparzonej japy w drużynie. no ale Grunt też dawał rady.
Modifié par steel and anger, 16 juillet 2013 - 02:18 .
#158
Posté 16 juillet 2013 - 02:33
steel and anger wrote...
Veonicol wrote...
[Nie ma sensu tworzyć sequela z postaciami które mogły zginąć (a każdy mógł zginąć. Nawet Liara).I tak apropo na jakiej podstawie wnioskujesz, że żadne postacie z trylogii się nie mają prawa pojawić (nie jako NPC)?
Więc w sequelu postacie z trylogii mogą się pojawić tylko jako postacie poboczne.
W prequelu była by większa szansa na jakąś wazniejszą role dla nich. Ale nadal niewielka
?
nooo niekoniecznie bez sensu, gdyż postacie mogły, ale zginąc nie musiały. jeżeli ME4 bęzdie działał na podobnej zasadzie jak poprzednie gry, czyli będzie możliwość importu stanu gry z ME3 nie będzie problemu z logiczną kontynuacją niektórych kwestii. jak dla mnie byłoby super, gdyż postarałem się o to aby cały zespół przeżył. a jeżeli ktoś był okrutnikiem i pozwolił na śmierć ekipy.... trudno jego problemik. zawsze będzie okazja by odświerzyć sobie ME3 i spokorniec przy jej przechodzeniu.
Ty naprawdę tak uważasz czy tylko sobie żartujesz? Bo mnie osobiście rozbawiłeś, zwłaszcza tekstem "jego problemik"
"Możecie sobie wybrać cokolwiek ale jeśli chcecie grać w czwórkę to wybierajcie tak jak my powiemy" to byłby rzeczywiście genialny pomysł, zwłaszcza dla ich marketingu
Zwróć uwagę na trójkę - wszystkie ważniejsze wydarzenia związane z NPC były oparte na "bezpiecznych" postaciach czyli tych które nie mogły do tej pory zginąć - Liara oraz Ash/Kaidan a także nowych towarzyszach jak EDI.
Modifié par Sharlee, 16 juillet 2013 - 02:40 .
#159
Posté 16 juillet 2013 - 03:38
powiadasz bezpieczne postaci.. (zapomniałeś o Wrex'sie) nie widzę tutaj nic co może rozbawiać. po prostu autorzy gry taką przyjęli linię fabuły. bo chyba nie masz wątpliwości, że byli w stanie zastąpić, każdą postać ( uśmiercajac ją w niej lub bardziej wyrafinowany sposó
po za tym grając w ME 3 i nie będąc wrednym sku....lem, wręcz przeciwnie, starając się być prawym w bardzo łatwy sposób można stracić Mirande i Salariańskiego doktorka, strata raczej bezpowrotna
Modifié par steel and anger, 16 juillet 2013 - 03:45 .
#160
Posté 16 juillet 2013 - 03:54
Owszem, teoretycznie Twoja propozycja jest możliwa tzn oprzeć fabułę na postaciach które znamy a jeśli nie żyją to zastąpić je innymi ale patrząc na rozwój serii, uważam że jest to niemożliwe. BioWare woli upraszczać sobie zadanie nie utrudniać, udowodnili to niejednokrotnie w ostatnich latach.
Dlatego powtórzę moje zdanie - BioWare postawi na pewniaków tzn wydarzenia z ME4 będą działy się wcześniej bądź równolegle do trylogii aby nie musieli martwić się konsekwencjami wyborów z poprzednich części, które stwarzają zbyt wiele wariantów. Jeśli natomiast chodzi o powrót postaci znanych z poprzednich części to stawiam raczej na sytuacje w których drogi naszego nowego bohatera będą się z nimi przecinać i nie będzie to jakaś dłuższa współpraca. Pisałem już że chętnie zobaczyłbym np. Sarena przed indoktrynacją.
Modifié par Sharlee, 16 juillet 2013 - 03:57 .
#161
Posté 16 juillet 2013 - 07:22
Sharlee wrote...
Dlatego powtórzę moje zdanie - BioWare postawi ....
z tego zdania wnioskuje, że TY WIESZ wszysko lepiej, nawet to co zamierzają programiści z BW. nooo kolego szacun !
#162
Posté 16 juillet 2013 - 10:53
@up
Exactly my thoughts
Modifié par D4mian21, 16 juillet 2013 - 10:54 .
#163
Posté 17 juillet 2013 - 05:20
Co do samej opinii na temat postaci w ME4 to podchodzę do tego logicznie, jeśli ktoś może nie żyć(co oznacza że w przypadku części graczy nie żyje, choćby z czystej ciekawości co się stanie) to musi mieć on/ona alternatywę w przypadku pojawienia się w grze a to jest spore utrudnienie dla twórców, mam tutaj na myśli główne postacie na których opiera się fabuła.
Jeśli natomaist chodzi o ewentualny sequel to sytuacja wygląda podobnie - galaktyka ocalona, zniszczona Ziemia, synteza, rozpoczęcie się kolejnego cyklu(jeśli nie uruchomimy Tygla) jak chcielibyście połączyć te wszystkie możliwości w jednej fabule?
Modifié par Sharlee, 17 juillet 2013 - 05:31 .
#164
Posté 17 juillet 2013 - 06:40
A w jaki sposób to rozwiązano między ME i ME2 oraz między ME2 i ME3? W miejsce zabitych pojawiali się "zastępcy" - to nie jest wielki problem w przypadku nowej gry, gdzie i tak spodziewasz się nowej obsady. Ewentualnie część zadań może być niedostępna. Poza tym udział postaci z oryginalnej trylogii może być symboliczny, sprowadzać się do zadań pobocznych, "występów gościnnych". Oni nie muszą być bohaterami ME4 ale fajnie byłoby, gdyby w jakiś sposób te historie się przemieszały. Chodzi o spójność świata.Sharlee wrote...
Co do samej opinii na temat postaci w ME4 to podchodzę do tego logicznie, jeśli ktoś może nie żyć(co oznacza że w przypadku części graczy nie żyje, choćby z czystej ciekawości co się stanie) to musi mieć on/ona alternatywę w przypadku pojawienia się w grze a to jest spore utrudnienie dla twórców, mam tutaj na myśli główne postacie na których opiera się fabuła.
Wyjścia są dwa. Można umieścić grę na tyle daleko w czasie (dajmy na to, 150-200 lat) po Mass Effekcie 3, żeby konsekwencje końcowego wyboru były sprowadzone do wspólnych korzyści, w tym wypadku pokonania Żniwiarzy. Można też, oczywiście, skanonizować jedno z zakończeń, najlepiej Zniszczenie - bo otwiera najwięcej możliwych pól do kontynuacji. I tyle.Sharlee wrote...
Jeśli natomaist chodzi o ewentualny sequel to sytuacja wygląda podobnie - galaktyka ocalona, zniszczona Ziemia, synteza, rozpoczęcie się kolejnego cyklu(jeśli nie uruchomimy Tygla) jak chcielibyście połączyć te wszystkie możliwości w jednej fabule?
Ja osobiście marzę, aby BioWare porwało się na coś w stylu aktu II Wiedźmina 2 - import save'a i w zależności od podjętych wyborów, Twoja gra zaczyna się tak, a nie inaczej po drodze do głównego wątku. Ale, jak zaznaczyłem, to jest sfera marzeń
#165
Posté 17 juillet 2013 - 06:52
lecho_himself wrote...
A w jaki sposób to rozwiązano między ME i ME2 oraz między ME2 i ME3? W miejsce zabitych pojawiali się "zastępcy" - to nie jest wielki problem w przypadku nowej gry, gdzie i tak spodziewasz się nowej obsady. Ewentualnie część zadań może być niedostępna. Poza tym udział postaci z oryginalnej trylogii może być symboliczny, sprowadzać się do zadań pobocznych, "występów gościnnych". Oni nie muszą być bohaterami ME4 ale fajnie byłoby, gdyby w jakiś sposób te historie się przemieszały. Chodzi o spójność świata.Sharlee wrote...
Co do samej opinii na temat postaci w ME4 to podchodzę do tego logicznie, jeśli ktoś może nie żyć(co oznacza że w przypadku części graczy nie żyje, choćby z czystej ciekawości co się stanie) to musi mieć on/ona alternatywę w przypadku pojawienia się w grze a to jest spore utrudnienie dla twórców, mam tutaj na myśli główne postacie na których opiera się fabuła.Wyjścia są dwa. Można umieścić grę na tyle daleko w czasie (dajmy na to, 150-200 lat) po Mass Effekcie 3, żeby konsekwencje końcowego wyboru były sprowadzone do wspólnych korzyści, w tym wypadku pokonania Żniwiarzy. Można też, oczywiście, skanonizować jedno z zakończeń, najlepiej Zniszczenie - bo otwiera najwięcej możliwych pól do kontynuacji. I tyle.Sharlee wrote...
Jeśli natomaist chodzi o ewentualny sequel to sytuacja wygląda podobnie - galaktyka ocalona, zniszczona Ziemia, synteza, rozpoczęcie się kolejnego cyklu(jeśli nie uruchomimy Tygla) jak chcielibyście połączyć te wszystkie możliwości w jednej fabule?
Ja osobiście marzę, aby BioWare porwało się na coś w stylu aktu II Wiedźmina 2 - import save'a i w zależności od podjętych wyborów, Twoja gra zaczyna się tak, a nie inaczej po drodze do głównego wątku. Ale, jak zaznaczyłem, to jest sfera marzeń
Powiem krótko, zgadzamy się ze sobą
Co do sequela to na poprzedniej stronie znajdzesz mojego posta w którym jako jedną z możliwości dałem oddalenie w czasie ME4 od trylogii ale to ciągle pozostawia jeden problem, jeśli zniszczymy Żniwiarzy rasy pozostaną te same, jeśli pozwolimy im dokończyć zbiory rasy będą inne, jak to rozwiązać? Wybranie jedynie jednego zakończenia dla mnie nie wchdozi w grę. Jeśli tworzą ME4 a nie jakąś nową markę to dla mnie oczywiste jest że fabuła czwórki powinna uwzględniać ewentualne konsekwencje wydarzeń z trylogii.
Nawiązując do mojej ostatniej wypowiedzi dodam że nie ślędzę informacji pojawiających się w sieci na temat ME4(nie wiem czy takie istnieją) dlatego wszystko co piszę to moje własne przemyślenia więc możliwe że BioWare zdradziło jakieś szczegóły o których nie wiem a które stoją w sprzeczności z moimi opiniami. W takim wypadku dajcie znać a to sprawdzę.
Jeśli natomiast chodzi o Twoje marzenia to w pełni popieram, problemy są moim zdaniem dwa:
1. Tutaj jest dużo więcej możliwości, tam były dwie a jak do tej pory nie grałem w grę w której fabuła zależałaby w większym stopniu od naszych wyborów niż tam.
2. Jak już pisałem BioWare do tej pory pokazywało że woli sobie upraszczać życie a nie je komplikować.
Modifié par Sharlee, 17 juillet 2013 - 07:29 .
#166
Posté 17 juillet 2013 - 06:43
Sharlee wrote...
lecho_himself wrote...
A w jaki sposób to rozwiązano między ME i ME2 oraz między ME2 i ME3? W miejsce zabitych pojawiali się "zastępcy" - to nie jest wielki problem w przypadku nowej gry, gdzie i tak spodziewasz się nowej obsady. Ewentualnie część zadań może być niedostępna. Poza tym udział postaci z oryginalnej trylogii może być symboliczny, sprowadzać się do zadań pobocznych, "występów gościnnych". Oni nie muszą być bohaterami ME4 ale fajnie byłoby, gdyby w jakiś sposób te historie się przemieszały. Chodzi o spójność świata.Sharlee wrote...
Co do samej opinii na temat postaci w ME4 to podchodzę do tego logicznie, jeśli ktoś może nie żyć(co oznacza że w przypadku części graczy nie żyje, choćby z czystej ciekawości co się stanie) to musi mieć on/ona alternatywę w przypadku pojawienia się w grze a to jest spore utrudnienie dla twórców, mam tutaj na myśli główne postacie na których opiera się fabuła.Wyjścia są dwa. Można umieścić grę na tyle daleko w czasie (dajmy na to, 150-200 lat) po Mass Effekcie 3, żeby konsekwencje końcowego wyboru były sprowadzone do wspólnych korzyści, w tym wypadku pokonania Żniwiarzy. Można też, oczywiście, skanonizować jedno z zakończeń, najlepiej Zniszczenie - bo otwiera najwięcej możliwych pól do kontynuacji. I tyle.Sharlee wrote...
Jeśli natomaist chodzi o ewentualny sequel to sytuacja wygląda podobnie - galaktyka ocalona, zniszczona Ziemia, synteza, rozpoczęcie się kolejnego cyklu(jeśli nie uruchomimy Tygla) jak chcielibyście połączyć te wszystkie możliwości w jednej fabule?
Ja osobiście marzę, aby BioWare porwało się na coś w stylu aktu II Wiedźmina 2 - import save'a i w zależności od podjętych wyborów, Twoja gra zaczyna się tak, a nie inaczej po drodze do głównego wątku. Ale, jak zaznaczyłem, to jest sfera marzeń
Powiem krótko, zgadzamy się ze sobąw poprzednich postach pisałem w zasadzie to co Ty teraz jeśli chodzi o towarzyszy z trylogii. W ostatniej wypowiedzi chodziło mi o postacie główne na których opiera się fabuła.
Co do sequela to na poprzedniej stronie znajdzesz mojego posta w którym jako jedną z możliwości dałem oddalenie w czasie ME4 od trylogii ale to ciągle pozostawia jeden problem, jeśli zniszczymy Żniwiarzy rasy pozostaną te same, jeśli pozwolimy im dokończyć zbiory rasy będą inne, jak to rozwiązać? Wybranie jedynie jednego zakończenia dla mnie nie wchdozi w grę. Jeśli tworzą ME4 a nie jakąś nową markę to dla mnie oczywiste jest że fabuła czwórki powinna uwzględniać ewentualne konsekwencje wydarzeń z trylogii.
Nawiązując do mojej ostatniej wypowiedzi dodam że nie ślędzę informacji pojawiających się w sieci na temat ME4(nie wiem czy takie istnieją) dlatego wszystko co piszę to moje własne przemyślenia więc możliwe że BioWare zdradziło jakieś szczegóły o których nie wiem a które stoją w sprzeczności z moimi opiniami. W takim wypadku dajcie znać a to sprawdzę.
Jeśli natomiast chodzi o Twoje marzenia to w pełni popieram, problemy są moim zdaniem dwa:
1. Tutaj jest dużo więcej możliwości, tam były dwie a jak do tej pory nie grałem w grę w której fabuła zależałaby w większym stopniu od naszych wyborów niż tam.
2. Jak już pisałem BioWare do tej pory pokazywało że woli sobie upraszczać życie a nie je komplikować.
przyjacielu, wszystko co piszesz, lub jeszcze kiedykolwiek napiszesz (do dnia premiery ME4) pisz i traktuj jako własne życzenia lub marzenia - wybór należy do ciebie. nie używaj zwrotów "BioWare to Bioware tamto" gdyż jest to cokolwiek nieodpowiedzialne. z własnego doświadczenia ( gram w rozmaite gry od lat.. 20? a moze i dłużej) i absolutnie nigdy ani zyvczenia fanów, ani zapowiedzi twórców gier nie pokrywały się z tym co było na kasetach, dyskietkach czy w końcu na płytach. to że czegoś nie robiłeś, lub nie grałeś, nie znaczy, ze czegoś takiego nie ma lub nie było. osobiście uważam, że saga ME pod względem fabuły możliwości wyborów i konsekwencji które owe wybory niosą, ledwo ociera się o legendy RPG takie jak Baldurany, czy Fallout'y. ale te gry to już inna epoka i nie koniecznie musiałes się o nie otrzeć.
pozdrawiam serdecznie.
Modifié par steel and anger, 17 juillet 2013 - 06:44 .
#167
Posté 17 juillet 2013 - 07:18
Jeśli natomiast chodzi o legendy cRPG o których wspomniałeś(Baldur, Fallout) to oczywiście w nie grałem. Nad Baldurem spędziłem długie noce, grałem w niego na komputerze którego dysk był zbyt mały na pełną instalację a napęd optyczny szwankował. Nie zliczę ile razy gra zawieszała mi się podczas wczytywania obszaru. Nie było drugiej takiej gry którą przeszedłbym pomimo tylu przeciwności. Niemniej jednak mimo ogromnej swobody i masy zadań pobocznych mamy główny wątek którego się trzymamy(oczywiście poza Falloutem gdzie można iść na skróty). w wiedźminie 2 mamy sytuację gdzie od naszych decyzji zależy jak ten główny wątek będzie wyglądał. Lecho_himself napisał że chciałby coś takiego w ME4 odnoszącego się do wyborów z trylogi. Ja zwróciłem uwagę że ze względu na ilość możliwości moim zdaniem jest to niewykonalne.
Modifié par Sharlee, 17 juillet 2013 - 07:20 .
#168
Posté 17 juillet 2013 - 07:30
#169
Posté 17 juillet 2013 - 07:48
To jest problem tylko w teorii. Zwróć uwagę, że w każdym zakończeniu poza Odrzuceniem, Żniwiarze są pokonani - więc sorry Harbringer, ale ME4 obejrzysz w tvSharlee wrote...
to ciągle pozostawia jeden problem, jeśli zniszczymy Żniwiarzy rasy pozostaną te same, jeśli pozwolimy im dokończyć zbiory rasy będą inne, jak to rozwiązać? Wybranie jedynie jednego zakończenia dla mnie nie wchdozi w grę. Jeśli tworzą ME4 a nie jakąś nową markę to dla mnie oczywiste jest że fabuła czwórki powinna uwzględniać ewentualne konsekwencje wydarzeń z trylogii.
Jeśli chodzi o powiązanie ewentualnego sequela z trylogią to również nie jest to trudne - jeśli weźmiemy zakres czasowy do ok. 200 lat po ME3, to dwa zakończenia z miejsca odpadną (Odrzucenie - bo przegrywamy wojnę, a to za mało czasu na rozwinięcie nowego cyklu, i Synteza - bo to zielona bajka dla grzecznych dzieci). Pozostałe dwa zakończenia, Zniszczenie i Kontrola, różnią się w zasadzie losem, jaki spotyka Sheparda:
a. wraz ze Żniwiarzami odleciał w stronę zachodzącego słońca
b. zginął
c. przeżył i spłodził gromadkę niebieskich dzieci
To serio da się załatwić prostym importem / wprowadzeniem z opcją wyboru (a'la DA2), wpisami do dziennika i nawiązaniami. A galaktyka, jaką zastajemy po Zniszczeniu lub Kontroli - odbudowa miast, społeczeństw, planet po wojnie, nowe sojusze i konflikty, wojny domowe, walka o władzę - to podkładka nie na jednego, a kilka dobrych erpegów.
Modifié par lecho_himself, 17 juillet 2013 - 07:48 .
#170
Posté 17 juillet 2013 - 07:54
Nie po to Bioware dawało tak mocno wpływające na świat wybory w ME3 (no mało, bo mało, ale są), by teraz np. wskrzeszać Quarian/Gethy. Wyboru uratowania ich obu nie miał każdy - osoba, która grała dopiero w ME3 mogła wybrać tylko jedną rasę. Ta osoba (właściwie cała masa osó
Co do misji, które mogłyby się nie odbyć, gdyby ktoś zginął - chciałbym zauważyć, że to jest Bioware, a Bioware ciągnie kasę od EA (i to dużo, za dużo). Czy według EA logicznym byłoby dawanie pieniędzy na element gry, którego pewna część graczy nie zobaczy? Jest piękny przykład Wiedźmina 2, ale on się temu nie równa - ja mogę włączyć tego samego W2 drugi raz, dojść do wyboru ścieżki i wybrać drugą. W przypadku ME4 i tych opcjonalnych misji, w obrębie gry by się to nie zamknęło, bo uruchamiając ją ponownie, też nie miałbym tych postaci/misji. Jedynie gra we wcześniejsze gry z serii mogłaby spowodować, że ktoś tam się pojawi. Co jednak z ludźmi, którzy w ogóle w ME nie grali, a takich będzie cała masa, szczególnie, że wiele osób będzie brało ME4 na next geny, więc żadnego zapisu mieć tam nie będą. Dostaną komiks jak ludzie na PS3, gdzie wybiorą sobie co się działo w kolejnych częściach, dojdą do ME3, wybiorą np. syntezę, by w końcu uruchomić ME4 i zobaczyć, że BW... wybrało zniszczenie jako kanon? WTF?
Sharlee ma zdecydowaną rację jeśli chodzi o zachowawcze podejście BW w sprawie najważniejszych wydarzeń w ME3 związanych z postaciami. Jakoś Bioware postawiło na osoby, które nie mogą zginąć jak właśnie Ash/Kaidan oraz EDI. I to postawiło bardzo mocno, bo są momenty w grze, w których mógłby pojawić się ktokolwiek inny, ale wybrane są postaci bezpieczne. Bioware robiło tak zawsze, co pokazało już w KotORze - widział ktoś, by Bastilla mogła tam zginąć? Nie mogła, bo nie dałoby się jej zastąpić. A śmierć towarzyszy była przecież możliwa - w końcu Juhani i Jolee Bindo mogli zostać przez nas utłuczeni. Dlaczego nie Bastilla albo Cath? No właśnie.
@steel and anger
"osobiście uważam, że saga ME pod względem fabuły możliwości wyborów i konsekwencji które owe wybory niosą, ledwo ociera się o legendy RPG takie jak Baldurany, czy Fallout'y" - no zgodziłbym się w pełni (szczególnie pod względem fabularnym, bo tylko ME1 prezentuje jakikolwiek poziom, by móc to porównywać do BG/Fallouta) gdyby wywalić "możliwość wyborów i konsekwencji". Tak naprawdę stare RPG były w głównej mierze tak dobre, bo nikt tam nie wciskał bez sensu możliwości jakichś idiotycznych wyborów, które są tylko smaczkiem i i tak nie kształtują świata. Samo BG, które kocham jest niesamowicie wręcz liniowe fabularnie, a odstępstwa od tej reguły (jak powiedzmy możliwość dostania się do Czarowięzów czy misje w Ust Natha) nie wpływają na nią bezpośrednio, nie przyczyniają się do rozwoju wątku w taki sposób, by zakończenie danego rozdziału różniło się czymkolwiek. Co prawda do ME ludzie niepotrzebnie doklejają jakąś idiotyczną ideologię, z której wynika, że gracz ma w tym na coś wpływ, ale jednak jest wybór zakończeń, ktoś może zginąć itp. Wiedźmin 2 posiada patent z gry Arcanum (w którą pewnie na tym forum grały max 2 osoby), ale i tak największa dowolność rozgrywki i fabuły była w Alpha Protocol. Nikt nawet nie zbliżył się do tamtych wyborów.
#171
Posté 17 juillet 2013 - 09:34
zeszliśmy do gier RPG jako takich, padło kilka kultowych tytułów, które wymagały od gracza znacznie więcej niż rąbanie toporem, czy nawalaniem z kałacha, ale zapominamy o absolutnie dobrych grach przygodowych. Myst czy Najdłuższa Podróż. grało się tygodniami - sorka, człowiek musiał nieźle się namyśleć, żeby w ogóle pograć
oki odchodzę od tematu. prawda jest taka, że to rynek (gracze) dyktują poziom gier. autorzy starają się dogodzić każdemu. stąd wątki homoseksualne czy też okładka z kobiałką lub facetem do wyboru. jedni powiedzą.. polityczna poprawność, ale owa poprawność sprowadza się do tego, aby jak największa rzesza ludzików kupiła grę. nie wiem co będzie w ME4, staram się unikać informacji na ten temat, bo lubię być zaskakiwany. od jedynki wsiąkłem totalnie w ten tytuł i śmiało mogę powiedzieć, że jest on w moim TOP10. nie ma znaczenia, czy Garrus będzie w kolejnym odcinku serii, czy ktoś inny go zastąpi, o ilę gra nie zbrzydnie mi po godzinie grania (a wątpię że tak się stanie) będę lał gady
amen.
#172
Posté 17 juillet 2013 - 11:07
Ja mówię o zadaniach pobocznych, easter eggach, nie odgrywaniu głównych ról. W tym wypadku to że zamiast postaci X pojawi się Y, nie jest żadnym problemem.b_o wrote...
Zmiennych dotyczących postaci przyłączalnych w ME jest dość dużo (choć nie są jakoś szczególnie wyszukane), ale sprawia to ogromny problem w sytuacji, gdy któryś z nich nie dotrwał do końca trylogii.
Zwykła sympatia do postaci. Jeśli lubię np. Garrusa, to w imię czego miałbym NIE CHCIEĆ aby w ME4 zamiast bezimiennego turianina zlecającego mi zadanie poboczne X albo występującego na hologramie Y, nie miałbym chcieć pojawienia się rzeczonego Garrusa?b_o wrote...
z logicznego punktu widzenia korzystanie z usług kogokolwiek z załogi, kto mógł ponieść śmierć jest po prostu skokiem na kasę fanów, którzy nie wiedzieć czemu jeszcze takiemu pomysłowi przyklaskują.
No ale klamka zapadła, ME4 będzie, a np. ja najzwyczajniej w świecie wolę, aby zamiast bycia durnym resetem została jakoś osadzona w świecie Mass Effekta. Przesunięcie w czasie daje wystarczająco dużo możliwości, żeby to miało sens.b_o wrote...
Wybór kanonu jest w takich grach do dupy, bo równie dobrze można nie dawać żadnego wyboru - na jedno wyjdzie.
A co za problem iść drogą Dragon Age'a 2 i dać graczowi, który save'ów z trylogii nie posiada, możliwość wyboru wizji "świata przedstawionego"? I już, z głowy, zrobione - nowo fani są zadowoleni, starzy cieszą się z easter eggów.b_o wrote...
W przypadku ME4 i tych opcjonalnych misji, w obrębie gry by się to nie zamknęło, bo uruchamiając ją ponownie, też nie miałbym tych postaci/misji. Jedynie gra we wcześniejsze gry z serii mogłaby spowodować, że ktoś tam się pojawi.
Jeśli ME4 ma być sequelem, synteza nie ma racji bytu. Jedyne zakończenia stanowiące sensowny punkt wyjścia, to zniszczenie i kontrola. Jeśli zaś ma nie być sequelem, to... cała ta debata jest bezprzedmiotowa.b_o wrote...
dojdą do ME3, wybiorą np. syntezę, by w końcu uruchomić ME4 i zobaczyć, że BW... wybrało zniszczenie jako kanon? WTF?
Jedyna postać w sadze ME która ma absolutnego plotarmora to Joker. Wszyscy inni mogą w takich czy innych okolicznościach zginąć. Widziałem nawet tematy na forach będące kompletnymi poradnikami, jak ubić całą załogę obu Normandiib_o wrote...
Jakoś Bioware postawiło na osoby, które nie mogą zginąć jak właśnie Ash/Kaidan oraz EDI. I to postawiło bardzo mocno, bo są momenty w grze, w których mógłby pojawić się ktokolwiek inny, ale wybrane są postaci bezpieczne.
#173
Posté 18 juillet 2013 - 05:28
Lecho_himself: Nie wiem jak Liara, czy też Ash/Kaidan mogą zginąć przed trójką(oczywiście w jedynce Ash albo Kaidan umierają ale nie ma możliwości żeby oboje zginęli. Dopiero po trójce umrzeć mogą wszyscy. Dlatego nie ma na kim oprzeć fabuły a że jakaś znajoma postać pojawi się na chwilę w grze to nic to nie zmieni.
Co do pomysłu z DA2 to zauważ że tam ograniczało się to jedynie do pochodzenia, władcy Fereldenu oraz tego kto zabił arcydemona, tutaj możliwości jest dużo więcej.
Jeśli ME4 ma być sequelem to kanonizacja wyborów z poptrzednich części nie ma racji bytu. Jako że niektóre rozwiązania nie nadają się na kontynuację to wniosek jest prosty, ME4 nie będzie bezpośrednią kontynuacją. Moim zdaniem będzie grą osadzoną w świecie znanym z trylogii z pewnymi nawiązaniami do poprzednich częśći i dziejącą się wcześniej lub równolegle do przygód Sheparda.
#174
Posté 18 juillet 2013 - 06:11
Liara ginie w Londynie uderzona promieniem Harbringera, jeśli ma się niskie EMS. Podobnie może zginąć Ashley albo Kaidan. Szczerze, nie pamiętam czy jest to w ich przypadku możliwe wcześniej. A i mi właśnie chodzi o takie niezobowiązujące "występy gościnne", nawiązania, smaczki - nie opierają fabuły na drużynie Sheparda. No chyba, że BioWare stworzy Radę z Shepem, Liarą i Garrusem w składzie, lol
Czy jest dużo więcej... To bym polemizował. Główne wybory, które mogą mieć wpływ na świat i nie dotyczą konkretnych bohaterów, są tak naprawdę... Dwa: zakończenie i co z tego wynika, los gethów. A przecież przez 200 lat po np. Zniszczeniu wykorzystując swoją technologię i wiedzę quarianie mogliby spokojnie stworzyć nowych gethów. I jeden punkt odpada.
Tak naprawdę kwestia z królem o której mówisz, miała sama w sobie tyle samo, jeśli nie więcej możliwości, niż to o czym rozmawiamy z perspektywy ME3 --> ME4. Było choćby sześć wersji losu samego Alistaira - to więcej, niż w przypadki Sheparda i kogokolwiek z załogi Normandii w CAŁEJ sadze (w 99% "wybór" tu się sprowadza do tego, czy żyje, czy nie), a jednak dało się to przenieść i zaimponować - do tego przy pomocy menu. I stworzono z tego zadanie poboczne oraz zbudowano szereg smaczków. DOKŁADNIE o to mi chodzi.
I będę obstawał przy swoim - kontynuacja, ale osadzona w czasie kilkaset lat do przodu, jest jak najbardziej możliwa i nawet nie specjalnie trudna do zaplanowana, trzeba tylko pogłówkować.
Modifié par lecho_himself, 18 juillet 2013 - 06:12 .
#175
Posté 18 juillet 2013 - 06:30
Tylko Gethy? A Kroganie, Raknii, Quarianie? Wrócę też do podstawowje kwestii, cała galaktyka gdy Żniwiarze skończą zbiory? Skoro BioWare dało nam taki wybór to chyba jasny sygnał że kontynuacji jako takiej nie będzie(warto zaznaczyć że ta opcja została dodana wraz z DLC - zatem później, gdy BW miało już prawdopodobnie jakieś plany na temat ME4).
b_o słusznie zauważył że zdażały się w historii bardziej absurdalne powroty, nawet w klasykach(w BG1 można przecież zabić dowolnego towarzysza a część z nich pojawia się w dwójce, w KotORze można być złym a w dwójce i tak mówią że nasz bohater ocalił galaktykę, choć tutaj akurat nie importuje się save'ów) ale tamte gry miały inne walory, tutaj spójność historii to podstawowa rzecz(przynajmniej dla mnie).
Modifié par Sharlee, 18 juillet 2013 - 06:40 .





Retour en haut







