Aller au contenu

Photo

ME3 - Koniec (spoilery)


  • Veuillez vous connecter pour répondre
63 réponses à ce sujet

#1
Paul266

Paul266
  • Members
  • 30 messages
Witam! Według was jakie zakończenie jest najlepsze? Napiszcie co się w nim dzieje i co trzeba zrobić by ten koniec mieć.

#2
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
generalnie są cztery sposoby by zakończyć grę. sprawdziłem wszystkie i nie wiem które jest naj. może to gdy Shepard nic nie robi i Żniwiarki kończą dzieło. jak by nie było, dobrze, że autorzy gry postarali się o taki finał, ale gdyby przypadkiem popełnili ME IV i gdyby przypadkiem wpadli na pomysł, że jakimś cudem Shepard znów będzie głównym bohaterem, po prostu zwymiotuję ;)

#3
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 messages
Że tak zapytam: co trzeba mieć w głowie, żeby po 30% gry obejrzeć na YT zakończenie? Polskie środowisko graczy niezmiennie mnie zadziwia...

#4
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
przyjacielu, to jest tylko gra. nie chce mi się wymieniać dziesiątków nielogiczności które spotyka się w ME3 i wielu innych poważniejszych produkcjach, po prostu trzeba je zostawić same sobie i ponownie przeładować broń!!!

b_o wrote...

 Polskie środowisko graczy niezmiennie mnie zadziwia...



a znasz bardzo dobrze inne środowiska by stwierdzić, że gdzie indziej nie zdarzają się takie przypadki?

nie uogólniaj raczej, zwyczajnie pisz o konkretnych przypadkach.

Modifié par steel and anger, 15 septembre 2013 - 07:14 .


#5
lukitram

lukitram
  • Members
  • 157 messages
@gingers191 nie wiem w jaki sposób czerpiesz przyjemność z gry w Mass Effect, ale dla mnie epilog a przede wszystkim sama świadomość czego dokonał mój Shepard jest wystarczająca i ogromnie satysfakcjonująca (pominę już kwestię wyboru kolorku ;) ). Po za tym niedokładnie chyba oglądałeś, bo w co najmniej jednym zakończeniu Shepard może przeżyć.
Kurde teraz tak myślę, chyba nie będę oglądać więcej Matrixa bo Neo i tak umrze na koniec trylogii :( Kurde, Russel Crowe też umiera w Gladiatorze - cholera nie ma sensu tego oglądać... MSPANC :P

#6
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Myślałam ostatnio jeszcze o tych końcach Masefektów i w kontekście tego co napisał steel and anger, że to tylko gra, to wydaje mi się, że powinniśmy mieć większy wpływ na przeżycie Szeparda. W skrócie chodzi o to, że nie pozostawiono nam za dużego wyboru (jeśli już jest on minimalny) co do losu samego bohatera. W DA:O mogliśmy sobie zdecydować, czy kończymy żywot, czy idziemy dalej, a tu tego trochę zabrakło. Takie puszczenie wodzy na sam koniec po 3 częściach kontrolowania postaci. Pomijam już żenującą kwestię uzależniania przeżycia ( o ile ten oddech to jest dzieło Szepa) od nabijania punktów w multi, na które ktoś może mieć alergię (np. ja). Dziwne było to niby granie na emocjach, jakaś (losowa?) część załogi się ratuje, część pada, potem akcja z tą plakietką na Normandii, że niby co to ma znaczyć, żyje , nie żyje? Bez sensu. Nie żałuję samego Szeparda, bo po 3 obrzydła mi ta postać, ale takiej bezradności na koniec, no bo alternatywa w wyborze polegająca na katowaniu multi to żadna alternatywa :P

#7
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages
Hmm jego zachowanie przypomina mi ludzi którzy zaczynają czytać kryminał od tego, że czytają ostatni rozdział aby dowiedzieć, że zabił kamerdyner. Po co? Nie wiem.

#8
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 227 messages
@Grey1
"(...) wydaje mi się, że powinniśmy mieć większy wpływ na przeżycie Szeparda. W skrócie chodzi o to, że nie pozostawiono nam za dużego wyboru (jeśli już jest on minimalny) co do losu samego bohatera."
Cóż, też bym chciał aby był większy wpływ na przeżycie, no ale... sami twórcy wyszli z założenia, że ME3 ma być końcem historii Sheparda - a jak tylko o tym usłyszałem (przed premierą bodaj to było), to od razu pomyślałem, że po prostu Sheparda uśmiercą. Mimo tego, że można było wymyślić inne sposoby zakończenia jego historii, to poszli po najmniejszej linii oporu. No ale trudno, stało się i nic już tego nie zmieni.
A z tego co czytałem, to ponoć nowa gra już jest i jak zwykle są zachwyty ekipy nad nią. Ciekawi mnie w jakim przedziale czasowym jest umiejscowiona...

#9
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1 198 messages

Paul266 wrote...

Witam! Według was jakie zakończenie jest najlepsze? Napiszcie co się w nim dzieje i co trzeba zrobić by ten koniec mieć.



Cześć. Nie możemy w prosty sposób tego wyjaśnić. Każdy z nas ma inny charakter i inaczej się zachowa , uwież mi proszę ale jak pewnego razu zobaczyłem zakończeniy w której głównej roli była Liara mówiąca " z pod ziemi" byłem całkowicie zdorietowany. Nie zapominajmy o tym, że żniwiarze strasznie skrzywdzili ludzkość w Mass Effect 2 i dlatego powinni skończyć  źle. Ludzkość zasługuje na więcej :) 

#10
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
Wybaczcie ale to dobrze ,że Shepard ginie.Po co robic z niego herosa?Miał tylko ludzkie ciało ,które o dziwo przetrwało i tak długo.Najlepsze zakończenie?Chyba synteza.Szczerze nie mam pojęcia jak mogło do niej dojść.jednak miło zobaczyć jak Edi i Joker są szczęśliwi:)

Modifié par Kinga, 15 septembre 2013 - 08:55 .


#11
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests

xsas7 wrote...

@Grey1
"(...) wydaje mi się, że powinniśmy mieć większy wpływ na przeżycie Szeparda. W skrócie chodzi o to, że nie pozostawiono nam za dużego wyboru (jeśli już jest on minimalny) co do losu samego bohatera."
Cóż, też bym chciał aby był większy wpływ na przeżycie, no ale... sami twórcy wyszli z założenia, że ME3 ma być końcem historii Sheparda - a jak tylko o tym usłyszałem (przed premierą bodaj to było), to od razu pomyślałem, że po prostu Sheparda uśmiercą. Mimo tego, że można było wymyślić inne sposoby zakończenia jego historii, to poszli po najmniejszej linii oporu. No ale trudno, stało się i nic już tego nie zmieni.
A z tego co czytałem, to ponoć nowa gra już jest i jak zwykle są zachwyty ekipy nad nią. Ciekawi mnie w jakim przedziale czasowym jest umiejscowiona...


No widzisz, a ja widziałam Szepa odchodzącego w stronę zachodzącego słońca ;)
Ale serio- mogli dać ten wybór. Większość kocha dobre zakońćzenia, a gramy dla przyjemności.
Silenie się na "dojrzałość" i ukazanie śmiertelności w grze, która i tak już raz wskrzesiła główną postać było kuriozalne.
A nowa gra niech powstanie w uniwersum, ale bez odnoszenia się do historii Szepa i będzie lux.

#12
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1 198 messages

Kinga wrote...

Wybaczcie ale to dobrze ,że Shepard ginie.Po co robic z niego herosa?Miał tylko ludzkie ciało ,które o dziwo przetrwało i tak długo.Najlepsze zakończenie?Chyba synteza.Szczerze nie mam pojęcia jak mogło do niej dojść.jednak miło zobaczyć jak Edi i Joker są szczęśliwi:)


Kingo uważaj, bo nie jeden fan mógłby na Ciebie nasłać Biotycznego Boga haha :)

Shepard nie ginie , jest w naszych sercach :)

#13
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 227 messages

Grey1 wrote...
No widzisz, a ja widziałam Szepa odchodzącego w stronę zachodzącego słońca ;)

Heh... w tym momencie wyobraziłem sobie scenę podobną do tej końcowej z filmu "Bardzo dziki zachód".
I jakby nie było, to w pewnym - niebieskim - sensie, tak właśnie się stało. ;)

@guma2222
"Shepard nie ginie , jest w naszych sercach :)"
W jednym z zakończeń, to na pewno jest w sercach Żniwiarzy... czy jakie oni tam bebechy mają...

#14
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
Biotycznego Boga?chyba powinnam mówić pacierze.
@Grey1 czy zostawienie Shepa przy życiu było dla mnie osobiście niemożliwe.Może właśnie w ostatniej części chcieli pokazać coś jeszcze.Masz racje ,że gdy raz ożywili to nie próbujmy robić dorosłej gry na siłe.Częściowo szczęśliwym zakończeniem jest czerwone.jest na tyle szczęśliwe na ile powinno.Daje nadzieje w pewnym sensie.

#15
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages

guma2222 wrote...

 razu zobaczyłem zakończeniy w której głównej roli była Liara mówiąca " z pod ziemi" byłem całkowicie zdorietowany. 


własnie to zakończenie podoba mi się najbardziej. znaczy że Shepard nic nie uczunił, nie wybrał żadnej opcji, żniwiarze zakończyli cykl. czysto sterylnie, ale czy do końca? ktoś musiał w końcu uruchomic ten holograficzny zapis... ileż możliwości, no i nie będzie juz więcej Sheparda... co za ulga :D

#16
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
xsas7- o właśnie takiej ckliwej i "epickiej" opcji mi zabrakło, takiej dla hardkorów, co lubią na końcu fanfary i "żyli długo i szczęśliwie", jak w każdej bajeczce. Choć nie wiem, czy aż tak wylukrowana opcja byłaby strawna no i nasz bohater nie miał konia, żeby sobie odjechać w chwale :P
Kinga- dla mnie to czerwone jest jedyne, innego nie brałam pod uwagę, nie po to mi bohater biegł w maratonie, żeby na końcu dwa kroki przed metą polecieć w krzaki szukać grzybów ;)

#17
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 messages

steel and anger wrote...

a znasz bardzo dobrze inne środowiska by stwierdzić, że gdzie indziej nie zdarzają się takie przypadki? 

nie uogólniaj raczej, zwyczajnie pisz o konkretnych przypadkach.


Tak, znam bardzo dobrze - część mojej pracy to jej monitorowanie, co zresztą i tutaj robię w raczej specyficzny sposób. Zresztą już tutaj ilość odniesień do branży growej, z których mam niesamowitą zwałę jest mocarna z kilkoma perełkami, które od czasu do czasu w growym gronie przytaczam.



Ogólnie wiedziałem, że wywiąże sie dyskusja na temat: o, ale my zostaliśmy pokrzywdzeni, nie ma dobrego zakończenia, to gra jest do dupy. Do tego jakieś bzdury o multi, gdy ta gra już od jakiegoś czasu w ogóle nie wymaga jego włączenia do otrzymania "dobrego" zakończenia (o ile zniszczenie wszystkiego w pizdu może być dobre - mi jest EDI szkoda). Kolejna sprawa to ciągłe pieprzenie o tej linii najmniejszego oporu (tak ogólnie to jest jedyna poprawna wersja tego związku), gdy jest wręcz odwrotnie. BW poszło całkowicie pod prąd, bo zamiast dać happy hours jak w T-Mobile w postaci cieszących się ryjów dali coś, co z wiadomych względów większości fanów się spodobać nie mogło. Fani nie lubią jak się uśmierca ich bohatera, zawsze jest z tego powodu lament, więc dziwne, że podejście, które powoduje właśnie taką reakcję jest określane jako najprostsze. 

No i chyba największy absurd to "gramy dla przyjemności". No gramy i co z tego? Rozumiem, że te15 minut do których trzeba dojść po ponad 20 godzinach całkowicie odbiera przyjemność z gry? Po przejściu każdej gry wiem jak się ona kończy i nie zawsze są to zakończenia dobre - czy to oznacza, że jak trafię na złe to nie da się w to drugi raz zagrać? Nawet gdy ponad 20h było dobre (nad czym się tutaj krótko po premierze wręcz spuszczano, dopóki ktoś tam nie doszedł do końca i nie pojawiła się teoria "dla idiotów"). Już nie będę wspominał tego ckliwego w odniesieniu do ME słowa jak "determinizm" - ten sam "determinizm" jakoś nikomu w DAO nie przeszkadzał, a jakby to powiedzieć, tam z założenia wiemy, że będziemy "bić smoka". 

Kuffa, co się ze mną dzieję, bronię rozwiązania firmy, którą hejtuję za jej głupotę i robienie gier dla gimbów...

#18
gingers191

gingers191
  • Members
  • 4 messages

gingers191 wrote...


Skończyłem z Mass Effetc 3..... Dlatego postanowiłem obejrzeć zakończenie. Sama śmierć Sheparda mnie tak nie dobija jak sposób jego uśmiercenia. Przeszedłem ME1 i ME2 ......Po ME3 spodziewałem się wielkiej bomby. Rozczarowałem się zwyczajnie i tyle.
Każdy ma prawo do własnej opini i zdanie.


Czy jeżeli komuś niepodobałaby się jakaś książka czy film, marnowałby na nią czas?????????
Czy może przerwałby czytanie lub oglądanie i poszedłby zrobić coś co go interesuje.

Mnie zainteresowało samo zakończenie. Nie wybory, tylko koniec historii o której chciałem usłyszeć.
Dlatego napisałem co napisałem. Sądze, że mam racje i BioWare próbowało na siłe zamknąć serie Mass Effetc.
Zrobiło to nieudolnie....biorąc pod uwagę pieniądze i nakład pracy widoczny w grze. W każdej jej częśći.

Modifié par gingers191, 16 septembre 2013 - 02:18 .


#19
gingers191

gingers191
  • Members
  • 4 messages
ach. Dodatkowo usunąłem  poprzedni wpis gdyż był niekompletny. 
Doprowadził do jakże ożywczej dyskusji. Dowiedziałem sie z wypowiedzi, że gry Komputerowe nie muszą być logiczne byle były fajne. Np: Przez 50 mln lat żniwiarze niszczą rasy organiczne i pojawia sie Shepard. Tenże bohater powoduje samą swą obecnością zakończenie cyklu zagłady. No o takim bohaterze nigdy jeszcze nie słyszałem :)
Jest lepszy niż Cała drużyna Pierścienia, Harry  Potter...czy co tam sie dzisiaj czyta:wizard:.
Nigdy też na podobne zakończenie jeszcze nietrafiłem. 
Może zwyczajnie za mało gram. Albo osoba, ktora napisała to "oryginalne" zakończenie była pijana.

Modifié par gingers191, 16 septembre 2013 - 03:38 .


#20
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Oczywiście, że jest lepszy, jest najlepszy :P, jedyną jego słabością są dziwne sny, w których w zwolnionym tempie biega po bezdrożach własnej podświadomości (?). Pewnie jakiś fan Freuda maczał palce w tym, że z wojaka N7 na koniec zrobiono emocjonalną kalekę, która popada w jakiś rodzaj depresji i w sumie z dialogów (na które nie mamy oczywiście wpływu, bo Szep gada nie do końca to, co chciało się mu kazać poprzez wybór kółkiem dialogowym) dowiadujemy się od naszego superhiroła, że właściwie czeka na śmierć, żeby się w końcu wyspać...
Na marginesie, chyba ożywiona dyskusja, rozmowy na forum nie mają niestety mocy ożywczej ;))

#21
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 messages
@gingers191
Wymagasz logiki w serii gier, w których tej logiki od dawna nie ma. Przypomnij sobie jak zaczął się Mass Effect 2 i jak Shep pięknie płonął spadając w atmosferze. Rozumiem, że tamto było logiczne, szczególnie, że bariery kinetyczne zwijają się po kilku strzałach, a wchodzenie w atmosferę jednak trochę trwa (nie wspominając, że raczej bolesny jest upadek z dużej wysokości). No więc w ME2 ze sprasowanej skwarki zrobili pana Sheparda i to było ok. W ME3 mamy gwiezdne dziecko i wybór trzech kolorów + bonusu i to już jest bez sensu. Byłoby jednak sensowne, gdyby to samo gwiezdne dziecko pozwoliło wygrać internety Shepardowi i stać się super hirołsem ratującym wszystko i pijącym drinki w otoczeniu małych Liar. Hmm. W sumie dobrze, że grałeś teraz, bo gdybyś jeszcze przypadkiem usłyszał o teorii indoktrynacji, która przemieliła mózgi wielu Socialowców robiąc z nich soczysty makowiec, to obawiam się, że wypieków byłoby więcej.

Nie mówię, że ME3 to mesjasz wśród gier, bo Bioware nie robi takich produkcji i od KotOR-a klepie kotlety (co niektórym ciężko zrozumieć). Pamiętając jednak zachwyty praktycznie wszystkich forumowiczów Sociala po wyjściu ME3 (nawet tych, co to teraz wszystko za nielogiczne uważają) ciężko mi się czyta, że BW dało w tym przypadku dupy, że gra jest słaba itp. Fanem tej serii nie jestem jakimś szczególnym, zresztą obecnie nie jestem fanem żadnej ich nowej gry, bo poziom umysłowy 15-latka miałem 9 lat temu, ale jak widzę gloryfikację pierwszych dwóch części i hejt na trzecią, to nie rozumiem tego. W żadnym momencie.

A robienie z plebsu zbawcy świata jest w grach BW obecne od czasów BG, choć przez te kilka lat stało się własną karykaturą, począwszy od DAO, które fabularnie jest tak ambitne jak niemiecki pornol. O ile przy BG i BG2 ratowanie świata było przy okazji, tak w DA i ME to główny kierunek i jedyny cel. Do tego można się przyczepić, nie twierdzę że nie, ale takie te gry są i dziwne, żeby było inaczej, skoro twórcy już w pierwszych częściach obrali taki koncept. Shep ma pierdem kłaść całą armię i tyle. Czy to jest logiczne? Nie. Czy jak w dwójce leciał w kilka osób na samobójczą misję było to logiczne? Nie. Czy gdy cały świat miał w dupie jego ostrzeżenia, a Rada prezentowała poziom umysłowy warzywa wyglądało to na coś sensownego? Też nie. Ale o tym się nie mówi, a szkoda.

#22
Silveria.Argentnox

Silveria.Argentnox
  • Members
  • 75 messages
To rzeczywiście paradoks w ocenie Mass Effecta - tutaj bez wątpienia zgodzę się z Tobą @b_o - z jednej strony bronic zakończenia ME3, a z drugiej strony być zawiedzionym polityką Bioware. Sam zresztą mam podobnie. Zakończenie tej gry (abstrahując od masy większych i mniejszych niedorzeczności, sztucznego pompowania napięcia, głupawego patosu vel "take Earth back", czy jeszcze straszniejsze polskie tłumaczenie, przy którym wybuchałem śmiechem - "nie poddamy Ziemi") jest dla mnie czymś zaskakującym i ciekawym w przemyśle, który oferuje nam przede wszystkim łatwe rozwiązania - bohatera odchodzącego w pełni chwały, do której my, rzecz jasna, bez dwóch zdań się przyczyniliśmy. Nie mam na myśli tego, że było ono nieprzewidywalne, świetnie wymyślone itp. - miało ogromną ilość logicznych dziur, podobnie ja cała seria, ale chodzi mi o sam fakt, iż przeciętnie wyposażony przez naturę w szare komórki osobnik musiał po nim zdać sobie sprawę, że Bioware zrobiło coś kontrowersyjnego.

Jako gracze często narzekamy na to, ze gry nie są brane "poważnie". Choć średnia wieku graczy na całym świecie rokrocznie wskazuje, że gracze to ludzie coraz starsi, to historie jakie się nam serwuje wskazywałyby raczej na dramatyczny regres naszych zdolności poznawczych, by nie powiedzieć wprost - przemysł rozrywkowy (a co za tym idzie - ci, którzy obserwują gry, mają świadomość ich istnienia, ale sami nie grają) uważa nas za idiotów ;] Bioware jest tego najlepszym przykładem, bo kolejne gry mają coraz bardziej idiotyczne historie. ME1 rokował dla mnie nieźle, świetnie wskrzeszając klasyczną space operę, ale od drugiej części załamywałem tylko ręce - zgoda, jest efektownie, zgoda, jest pompatycznie, ale przede wszystkim - jest przewidywalnie, sztampowo, a co najgorsze - ta historia przypomina naprawdę średnich lotów fantastykę, a cały klimat sprowadzono do pompowania balonika na zasadzie "zbieraj armię, zaraz w tym wszechświecie coś nieźle pierdyknie".

Z drugiej strony barykady są gracze, którzy także święci nie są, co najlepiej pokazuje afera z zakończeniem ME3 - ci sami ludzie, którzy tak dopominają się "ambitnych historii" ustawili sie w kolejce po łzawe zakończenie z Shepardem, który musi przeżyć!

#23
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Odnośnie ambitnych historii, ciekawi mnie jakie cechy musi mieć gra, która opowiada jakąś tam historię, żeby zasłużyć na miano ambitnej? Czy da się w ogóle zdefiniować "ambitność" w kontekście rozrywki jaką są gry komputerowe.
Może twórcy powinni na pudełkach dawać oznaczenia - to jest gra ambitna, porusza głębie egzystencji itd. , a to jest gra, która ma oderwać cię od np. b. trudnej i stresującej pracy i będziesz się po niej czuł fajnie nie musząc dokładać sobie do pieca jeśli chodzi o rozkminianie jakiś dylematów. Ja osobiście chętnie bym na coś takiego gdzieś zagłosowała :D

#24
Silveria.Argentnox

Silveria.Argentnox
  • Members
  • 75 messages
Oczywiście, że się da mówić o czymś takim jak "ambitna gra", jak w każdej dziedzinie, którą nazywamy sztuką wizualną - takie same pytania pojawiały się przecież w momencie, gdy pojawiało się takie zjawisko jak film aktorski i animowany - z jednej strony byli ludzie, którzy wieszczyli, iż film to intelektualne popłuczyny, które zawsze będą rozrywką dla gorzej wykształconych,a inni znaleźli w tym zjawisku coś wartego wykorzystania. Dzięki temu obok blockbusterów funkcjonuje to, co nazywamy kinem autorskim.

Gry wciąż nie doczekały się podobnego, silnego nurtu produkcji dla bardziej wymagającego odbiorcy. Niepokoi zaś nie to, że takich gier w ogóle nie ma i nie było, ile to, że w ramach konkretnych gatunków growych daje się zauważyć ogólny regres ambicji twórczych w sensie chęci do opowiedzenia ciekawej, interesującej historii zamiast takiej, która daje się rozgryźć w 10 minut z okładem. Nawet takie nazwiska jak Molyneux po interesującym Black & White tworzy średnio interesujące Fable, które jest tylko zarodkiem pomysłu, kilkoma ciekawymi rozwiązaniami opakowanymi całą masą średniactwa, a jeżeli chodzi o historię to momentami nawet prostactwa.

Jest oczywiście kilka światełek nadziei - niezależne produkcje, Kickstarter, młode studia chcące sprzedać swoje świetne pomysły. Ale takie dążenia muszą wspierać też gracze, który głosują portfelami - jeżeli wolimy marne historie, to nie narzekajmy później, że dostajemy grę, którą da się przejść w 4 godziny, a jej historia przypomina którąś z produkcji ze Stevenem Segalem.

Pomysłu o oznaczaniu produkcji komentował nie będę ;]

#25
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Nie wiem, czy to takie proste jak się głębiej zastanowić. Ten sam film, dajmy na to z ambitnego tzw. offowego nurtu będzie się starało ocenić i jakoś zaklasyfikować dwóch różnych krytyków, czy nawet zwykłych odbiorców z jakimś tam wyrobionym gustem. Każdy może wydać totalnie różną ocenę i jeden powie, że oto mamy coś a m b i t n e g o, a drugi powie, że to intelektualne popłuczyny. Z ocenami gier jest dokładnie to samo.
Ja zadałam pytanie jakie KONKRETNE cechy ma posiadać gra ambitna. Czy to tylko kwestia subiektywnego odbioru i oceny, czy można tu wymienić jakiś szereg cech, które świadczą, że mamy do czynienia z czymś z tzw. "wyższej półki". Pytam serio, bo się nie znam na tym. Gram w tak wąskim wymiarze, że można powiedzieć, że jestem growym ignorantem ;)