ME3 - Koniec (spoilery)
#1
Posté 27 avril 2013 - 03:19
#2
Posté 03 mai 2013 - 11:41
#3
Posté 15 septembre 2013 - 07:10
#4
Posté 15 septembre 2013 - 07:11
b_o wrote...
Polskie środowisko graczy niezmiennie mnie zadziwia...
a znasz bardzo dobrze inne środowiska by stwierdzić, że gdzie indziej nie zdarzają się takie przypadki?
nie uogólniaj raczej, zwyczajnie pisz o konkretnych przypadkach.
Modifié par steel and anger, 15 septembre 2013 - 07:14 .
#5
Posté 15 septembre 2013 - 07:30
Kurde teraz tak myślę, chyba nie będę oglądać więcej Matrixa bo Neo i tak umrze na koniec trylogii
#6
Guest_Grey1_*
Posté 15 septembre 2013 - 07:44
Guest_Grey1_*
#7
Posté 15 septembre 2013 - 07:45
#8
Posté 15 septembre 2013 - 08:30
"(...) wydaje mi się, że powinniśmy mieć większy wpływ na przeżycie Szeparda. W skrócie chodzi o to, że nie pozostawiono nam za dużego wyboru (jeśli już jest on minimalny) co do losu samego bohatera."
Cóż, też bym chciał aby był większy wpływ na przeżycie, no ale... sami twórcy wyszli z założenia, że ME3 ma być końcem historii Sheparda - a jak tylko o tym usłyszałem (przed premierą bodaj to było), to od razu pomyślałem, że po prostu Sheparda uśmiercą. Mimo tego, że można było wymyślić inne sposoby zakończenia jego historii, to poszli po najmniejszej linii oporu. No ale trudno, stało się i nic już tego nie zmieni.
A z tego co czytałem, to ponoć nowa gra już jest i jak zwykle są zachwyty ekipy nad nią. Ciekawi mnie w jakim przedziale czasowym jest umiejscowiona...
#9
Posté 15 septembre 2013 - 08:48
Paul266 wrote...
Witam! Według was jakie zakończenie jest najlepsze? Napiszcie co się w nim dzieje i co trzeba zrobić by ten koniec mieć.
Cześć. Nie możemy w prosty sposób tego wyjaśnić. Każdy z nas ma inny charakter i inaczej się zachowa , uwież mi proszę ale jak pewnego razu zobaczyłem zakończeniy w której głównej roli była Liara mówiąca " z pod ziemi" byłem całkowicie zdorietowany. Nie zapominajmy o tym, że żniwiarze strasznie skrzywdzili ludzkość w Mass Effect 2 i dlatego powinni skończyć źle. Ludzkość zasługuje na więcej
#10
Posté 15 septembre 2013 - 08:52
Modifié par Kinga, 15 septembre 2013 - 08:55 .
#11
Guest_Grey1_*
Posté 15 septembre 2013 - 08:55
Guest_Grey1_*
xsas7 wrote...
@Grey1
"(...) wydaje mi się, że powinniśmy mieć większy wpływ na przeżycie Szeparda. W skrócie chodzi o to, że nie pozostawiono nam za dużego wyboru (jeśli już jest on minimalny) co do losu samego bohatera."
Cóż, też bym chciał aby był większy wpływ na przeżycie, no ale... sami twórcy wyszli z założenia, że ME3 ma być końcem historii Sheparda - a jak tylko o tym usłyszałem (przed premierą bodaj to było), to od razu pomyślałem, że po prostu Sheparda uśmiercą. Mimo tego, że można było wymyślić inne sposoby zakończenia jego historii, to poszli po najmniejszej linii oporu. No ale trudno, stało się i nic już tego nie zmieni.
A z tego co czytałem, to ponoć nowa gra już jest i jak zwykle są zachwyty ekipy nad nią. Ciekawi mnie w jakim przedziale czasowym jest umiejscowiona...
No widzisz, a ja widziałam Szepa odchodzącego w stronę zachodzącego słońca
Ale serio- mogli dać ten wybór. Większość kocha dobre zakońćzenia, a gramy dla przyjemności.
Silenie się na "dojrzałość" i ukazanie śmiertelności w grze, która i tak już raz wskrzesiła główną postać było kuriozalne.
A nowa gra niech powstanie w uniwersum, ale bez odnoszenia się do historii Szepa i będzie lux.
#12
Posté 15 septembre 2013 - 09:05
Kinga wrote...
Wybaczcie ale to dobrze ,że Shepard ginie.Po co robic z niego herosa?Miał tylko ludzkie ciało ,które o dziwo przetrwało i tak długo.Najlepsze zakończenie?Chyba synteza.Szczerze nie mam pojęcia jak mogło do niej dojść.jednak miło zobaczyć jak Edi i Joker są szczęśliwi:)
Kingo uważaj, bo nie jeden fan mógłby na Ciebie nasłać Biotycznego Boga haha
Shepard nie ginie , jest w naszych sercach
#13
Posté 15 septembre 2013 - 09:36
Heh... w tym momencie wyobraziłem sobie scenę podobną do tej końcowej z filmu "Bardzo dziki zachód".Grey1 wrote...
No widzisz, a ja widziałam Szepa odchodzącego w stronę zachodzącego słońca
I jakby nie było, to w pewnym - niebieskim - sensie, tak właśnie się stało.
@guma2222
"Shepard nie ginie , jest w naszych sercach :)"
W jednym z zakończeń, to na pewno jest w sercach Żniwiarzy... czy jakie oni tam bebechy mają...
#14
Posté 16 septembre 2013 - 04:15
@Grey1 czy zostawienie Shepa przy życiu było dla mnie osobiście niemożliwe.Może właśnie w ostatniej części chcieli pokazać coś jeszcze.Masz racje ,że gdy raz ożywili to nie próbujmy robić dorosłej gry na siłe.Częściowo szczęśliwym zakończeniem jest czerwone.jest na tyle szczęśliwe na ile powinno.Daje nadzieje w pewnym sensie.
#15
Posté 16 septembre 2013 - 07:20
guma2222 wrote...
razu zobaczyłem zakończeniy w której głównej roli była Liara mówiąca " z pod ziemi" byłem całkowicie zdorietowany.
własnie to zakończenie podoba mi się najbardziej. znaczy że Shepard nic nie uczunił, nie wybrał żadnej opcji, żniwiarze zakończyli cykl. czysto sterylnie, ale czy do końca? ktoś musiał w końcu uruchomic ten holograficzny zapis... ileż możliwości, no i nie będzie juz więcej Sheparda... co za ulga
#16
Guest_Grey1_*
Posté 16 septembre 2013 - 09:04
Guest_Grey1_*
Kinga- dla mnie to czerwone jest jedyne, innego nie brałam pod uwagę, nie po to mi bohater biegł w maratonie, żeby na końcu dwa kroki przed metą polecieć w krzaki szukać grzybów
#17
Posté 16 septembre 2013 - 09:47
steel and anger wrote...
a znasz bardzo dobrze inne środowiska by stwierdzić, że gdzie indziej nie zdarzają się takie przypadki?
nie uogólniaj raczej, zwyczajnie pisz o konkretnych przypadkach.
Tak, znam bardzo dobrze - część mojej pracy to jej monitorowanie, co zresztą i tutaj robię w raczej specyficzny sposób. Zresztą już tutaj ilość odniesień do branży growej, z których mam niesamowitą zwałę jest mocarna z kilkoma perełkami, które od czasu do czasu w growym gronie przytaczam.
Ogólnie wiedziałem, że wywiąże sie dyskusja na temat: o, ale my zostaliśmy pokrzywdzeni, nie ma dobrego zakończenia, to gra jest do dupy. Do tego jakieś bzdury o multi, gdy ta gra już od jakiegoś czasu w ogóle nie wymaga jego włączenia do otrzymania "dobrego" zakończenia (o ile zniszczenie wszystkiego w pizdu może być dobre - mi jest EDI szkoda). Kolejna sprawa to ciągłe pieprzenie o tej linii najmniejszego oporu (tak ogólnie to jest jedyna poprawna wersja tego związku), gdy jest wręcz odwrotnie. BW poszło całkowicie pod prąd, bo zamiast dać happy hours jak w T-Mobile w postaci cieszących się ryjów dali coś, co z wiadomych względów większości fanów się spodobać nie mogło. Fani nie lubią jak się uśmierca ich bohatera, zawsze jest z tego powodu lament, więc dziwne, że podejście, które powoduje właśnie taką reakcję jest określane jako najprostsze.
No i chyba największy absurd to "gramy dla przyjemności". No gramy i co z tego? Rozumiem, że te15 minut do których trzeba dojść po ponad 20 godzinach całkowicie odbiera przyjemność z gry? Po przejściu każdej gry wiem jak się ona kończy i nie zawsze są to zakończenia dobre - czy to oznacza, że jak trafię na złe to nie da się w to drugi raz zagrać? Nawet gdy ponad 20h było dobre (nad czym się tutaj krótko po premierze wręcz spuszczano, dopóki ktoś tam nie doszedł do końca i nie pojawiła się teoria "dla idiotów"). Już nie będę wspominał tego ckliwego w odniesieniu do ME słowa jak "determinizm" - ten sam "determinizm" jakoś nikomu w DAO nie przeszkadzał, a jakby to powiedzieć, tam z założenia wiemy, że będziemy "bić smoka".
Kuffa, co się ze mną dzieję, bronię rozwiązania firmy, którą hejtuję za jej głupotę i robienie gier dla gimbów...
#18
Posté 16 septembre 2013 - 02:17
Skończyłem z Mass Effetc 3..... Dlatego postanowiłem obejrzeć zakończenie. Sama śmierć Sheparda mnie tak nie dobija jak sposób jego uśmiercenia. Przeszedłem ME1 i ME2 ......Po ME3 spodziewałem się wielkiej bomby. Rozczarowałem się zwyczajnie i tyle.gingers191 wrote...
Każdy ma prawo do własnej opini i zdanie.
Czy jeżeli komuś niepodobałaby się jakaś książka czy film, marnowałby na nią czas?????????
Czy może przerwałby czytanie lub oglądanie i poszedłby zrobić coś co go interesuje.
Mnie zainteresowało samo zakończenie. Nie wybory, tylko koniec historii o której chciałem usłyszeć.
Dlatego napisałem co napisałem. Sądze, że mam racje i BioWare próbowało na siłe zamknąć serie Mass Effetc.
Zrobiło to nieudolnie....biorąc pod uwagę pieniądze i nakład pracy widoczny w grze. W każdej jej częśći.
Modifié par gingers191, 16 septembre 2013 - 02:18 .
#19
Posté 16 septembre 2013 - 03:36
Doprowadził do jakże ożywczej dyskusji. Dowiedziałem sie z wypowiedzi, że gry Komputerowe nie muszą być logiczne byle były fajne. Np: Przez 50 mln lat żniwiarze niszczą rasy organiczne i pojawia sie Shepard. Tenże bohater powoduje samą swą obecnością zakończenie cyklu zagłady. No o takim bohaterze nigdy jeszcze nie słyszałem
Jest lepszy niż Cała drużyna Pierścienia, Harry Potter...czy co tam sie dzisiaj czyta:wizard:.
Nigdy też na podobne zakończenie jeszcze nietrafiłem.
Może zwyczajnie za mało gram. Albo osoba, ktora napisała to "oryginalne" zakończenie była pijana.
Modifié par gingers191, 16 septembre 2013 - 03:38 .
#20
Guest_Grey1_*
Posté 16 septembre 2013 - 04:13
Guest_Grey1_*
Na marginesie, chyba ożywiona dyskusja, rozmowy na forum nie mają niestety mocy ożywczej
#21
Posté 16 septembre 2013 - 05:20
Wymagasz logiki w serii gier, w których tej logiki od dawna nie ma. Przypomnij sobie jak zaczął się Mass Effect 2 i jak Shep pięknie płonął spadając w atmosferze. Rozumiem, że tamto było logiczne, szczególnie, że bariery kinetyczne zwijają się po kilku strzałach, a wchodzenie w atmosferę jednak trochę trwa (nie wspominając, że raczej bolesny jest upadek z dużej wysokości). No więc w ME2 ze sprasowanej skwarki zrobili pana Sheparda i to było ok. W ME3 mamy gwiezdne dziecko i wybór trzech kolorów + bonusu i to już jest bez sensu. Byłoby jednak sensowne, gdyby to samo gwiezdne dziecko pozwoliło wygrać internety Shepardowi i stać się super hirołsem ratującym wszystko i pijącym drinki w otoczeniu małych Liar. Hmm. W sumie dobrze, że grałeś teraz, bo gdybyś jeszcze przypadkiem usłyszał o teorii indoktrynacji, która przemieliła mózgi wielu Socialowców robiąc z nich soczysty makowiec, to obawiam się, że wypieków byłoby więcej.
Nie mówię, że ME3 to mesjasz wśród gier, bo Bioware nie robi takich produkcji i od KotOR-a klepie kotlety (co niektórym ciężko zrozumieć). Pamiętając jednak zachwyty praktycznie wszystkich forumowiczów Sociala po wyjściu ME3 (nawet tych, co to teraz wszystko za nielogiczne uważają) ciężko mi się czyta, że BW dało w tym przypadku dupy, że gra jest słaba itp. Fanem tej serii nie jestem jakimś szczególnym, zresztą obecnie nie jestem fanem żadnej ich nowej gry, bo poziom umysłowy 15-latka miałem 9 lat temu, ale jak widzę gloryfikację pierwszych dwóch części i hejt na trzecią, to nie rozumiem tego. W żadnym momencie.
A robienie z plebsu zbawcy świata jest w grach BW obecne od czasów BG, choć przez te kilka lat stało się własną karykaturą, począwszy od DAO, które fabularnie jest tak ambitne jak niemiecki pornol. O ile przy BG i BG2 ratowanie świata było przy okazji, tak w DA i ME to główny kierunek i jedyny cel. Do tego można się przyczepić, nie twierdzę że nie, ale takie te gry są i dziwne, żeby było inaczej, skoro twórcy już w pierwszych częściach obrali taki koncept. Shep ma pierdem kłaść całą armię i tyle. Czy to jest logiczne? Nie. Czy jak w dwójce leciał w kilka osób na samobójczą misję było to logiczne? Nie. Czy gdy cały świat miał w dupie jego ostrzeżenia, a Rada prezentowała poziom umysłowy warzywa wyglądało to na coś sensownego? Też nie. Ale o tym się nie mówi, a szkoda.
#22
Posté 16 septembre 2013 - 06:48
Jako gracze często narzekamy na to, ze gry nie są brane "poważnie". Choć średnia wieku graczy na całym świecie rokrocznie wskazuje, że gracze to ludzie coraz starsi, to historie jakie się nam serwuje wskazywałyby raczej na dramatyczny regres naszych zdolności poznawczych, by nie powiedzieć wprost - przemysł rozrywkowy (a co za tym idzie - ci, którzy obserwują gry, mają świadomość ich istnienia, ale sami nie grają) uważa nas za idiotów ;] Bioware jest tego najlepszym przykładem, bo kolejne gry mają coraz bardziej idiotyczne historie. ME1 rokował dla mnie nieźle, świetnie wskrzeszając klasyczną space operę, ale od drugiej części załamywałem tylko ręce - zgoda, jest efektownie, zgoda, jest pompatycznie, ale przede wszystkim - jest przewidywalnie, sztampowo, a co najgorsze - ta historia przypomina naprawdę średnich lotów fantastykę, a cały klimat sprowadzono do pompowania balonika na zasadzie "zbieraj armię, zaraz w tym wszechświecie coś nieźle pierdyknie".
Z drugiej strony barykady są gracze, którzy także święci nie są, co najlepiej pokazuje afera z zakończeniem ME3 - ci sami ludzie, którzy tak dopominają się "ambitnych historii" ustawili sie w kolejce po łzawe zakończenie z Shepardem, który musi przeżyć!
#23
Guest_Grey1_*
Posté 16 septembre 2013 - 07:07
Guest_Grey1_*
Może twórcy powinni na pudełkach dawać oznaczenia - to jest gra ambitna, porusza głębie egzystencji itd. , a to jest gra, która ma oderwać cię od np. b. trudnej i stresującej pracy i będziesz się po niej czuł fajnie nie musząc dokładać sobie do pieca jeśli chodzi o rozkminianie jakiś dylematów. Ja osobiście chętnie bym na coś takiego gdzieś zagłosowała
#24
Posté 16 septembre 2013 - 07:27
Gry wciąż nie doczekały się podobnego, silnego nurtu produkcji dla bardziej wymagającego odbiorcy. Niepokoi zaś nie to, że takich gier w ogóle nie ma i nie było, ile to, że w ramach konkretnych gatunków growych daje się zauważyć ogólny regres ambicji twórczych w sensie chęci do opowiedzenia ciekawej, interesującej historii zamiast takiej, która daje się rozgryźć w 10 minut z okładem. Nawet takie nazwiska jak Molyneux po interesującym Black & White tworzy średnio interesujące Fable, które jest tylko zarodkiem pomysłu, kilkoma ciekawymi rozwiązaniami opakowanymi całą masą średniactwa, a jeżeli chodzi o historię to momentami nawet prostactwa.
Jest oczywiście kilka światełek nadziei - niezależne produkcje, Kickstarter, młode studia chcące sprzedać swoje świetne pomysły. Ale takie dążenia muszą wspierać też gracze, który głosują portfelami - jeżeli wolimy marne historie, to nie narzekajmy później, że dostajemy grę, którą da się przejść w 4 godziny, a jej historia przypomina którąś z produkcji ze Stevenem Segalem.
Pomysłu o oznaczaniu produkcji komentował nie będę ;]
#25
Guest_Grey1_*
Posté 16 septembre 2013 - 07:40
Guest_Grey1_*
Ja zadałam pytanie jakie KONKRETNE cechy ma posiadać gra ambitna. Czy to tylko kwestia subiektywnego odbioru i oceny, czy można tu wymienić jakiś szereg cech, które świadczą, że mamy do czynienia z czymś z tzw. "wyższej półki". Pytam serio, bo się nie znam na tym. Gram w tak wąskim wymiarze, że można powiedzieć, że jestem growym ignorantem





Retour en haut






