Cześc.. mam pytanie kiedy lub co ile są wyzwania weekendowa o ile ich nie zdjeli:pinched:
Wyzwania Weekendowe
Débuté par
PolandSkater
, sept. 08 2013 01:33
#1
Posté 08 septembre 2013 - 01:33
#2
Posté 08 septembre 2013 - 02:19
Przykro mi to mówić, ale już nie ma wyzwań weekendowych.
#3
Posté 08 septembre 2013 - 02:30
ostatnie było chyba wiosną
#4
Posté 08 septembre 2013 - 04:38
Wielka szkoda, że nie można tych wyzwań nadrobić.
#5
Posté 08 septembre 2013 - 05:08
W każdym razie - nie przeszkadza to w zdobyciu Elity drużynowej. Społeczność BSN od dłuższego czasu organizuje sama wyzwania - wystarczy poszukać odpowiednich wątków na forum.
#6
Posté 08 septembre 2013 - 05:33
Ostatnie wyzwanie odbyło się 5 marca ...Ja wyzwania mam zebrane wszystkie oprócz początkowych, gdyż miałem dużo pracy i żałuję tylko wyzwania "Wyzwanie dla Przymierza na Dzień N7" to zadanie odbyło się w środku tygodnia, a ja akurat wróciłem w niedzielę, tuż po zakończeniu
Tak wiem, ominąłem bardzo ważny dzień....
#7
Posté 09 septembre 2013 - 08:09
pamiętam, że była okazja zrobić kilka wyzwań, nie zrobiłem żadnego, żaden dramat zważywszy, że pożytek z nich marny.
#8
Posté 09 septembre 2013 - 09:16
ale dla pewnych osób, ME jest czymś więcej niżeli zwykłą grą ....
#9
Posté 09 septembre 2013 - 09:40
Bez przesady ;D Aczkolwiek wyzwania były całkiem fajnym urozmaiceniem, bo (przynajmniej na początku) miały rzeczywiście jakiś poziom trudności i często wymagały od graczy współpracy i osiągania konkretnych celów. Potem było za łatwo, ostatnie wyzwanie mogło ludziom pomóc podciągnąć się na wyższe poziomy trudności (wciąż wiele osób nie gra na platynie, bo kilka razy przegrali i wolą już nie próbować).
#10
Posté 09 septembre 2013 - 09:56
Moja droga Silverio. Poziom platyny dla wielu osób wydaje się trudny, gdyż grają z randomami. Teraz jest już lepiej, lecz kiedyś dużo osób grało na tym poziomie dla wygłupu. Ja osobiście jestem zadowolony z siebie bo platyna z Zbieraczami jest trudna, ale "chopcy" pomagali mi wyborowo i daliśmy sobie radę(WDOWA). Ja osobiście musiałem odpocząć od gry Mass effect, za dużo nerwów przez tą grę pojawiło się w moim życiu, na nowo przeszedłem ME 1 i dzisiaj 2 , więc teraz kolej na , tak...pora spać
haha Do zobaczenia gdzieś w galaktyce....
#11
Posté 10 septembre 2013 - 08:25
Bez wątpienia bardzo szybko udaje się rozpoznać graczy, którzy regularnie piorą tyłki przeciwnikom na platynie od tych, którzy dopiero zaczynają, ale w gruncie rzeczy wszystko opiera się na odpowiedniej koncentracji u uzupełnianiu własnych słabości. Nawet zgrane ekipy dają ciała, wszyscy o tym wiemy ;] Kiedy platyna pojawiła się, ludzie chodzili tam z ciekawości (sam z ekipą próbowałem na Bieli, polegliśmy chyba na 4 fali), a potem wiadomo - coraz więcej ludzi chciało próbować, podnosiło swoje umiejętności i dzięki temu dziś nawet ekipa zupełnych randomów jest w stanie ukończyć platynę w zasadzie na dowolnej mapie (myślę, że wciąż najwięcej trudności ludziom sprawiają Kondor, Duch i Sztylet na Hazardzie). Platyna bardzo podniosła poziom gry - widać, że wielu graczy już prawie nie zagląda na cokolwiek niżej złota, bo szkoda na to czasu.
#12
Posté 10 septembre 2013 - 01:22
A pamiętacie "farmę" na bieli
Po tym jak twórcy zablokowali możliwość łapania piro, dodali bombardierów , farma wydawała się koszmarem, lecz gdy na to spokojnie spojrzymy, 2 graczy z lewej , 2 z prawej i złoto samymi adeptami znów sprawia przyjemność
#13
Posté 10 septembre 2013 - 02:00
W temacie podsumowującym multi pisałem o tym
Najpierw była farma na bieli, potem na Lodowcu, jeszcze później Rio, część graczy farmiła też Reaktor (po drugiej stronie reaktora cała ekipa, wtedy idą praktycznie tylko przez reaktor). Nerwy, które często farmie towarzyszyły (stick together! stop running, stay here!) były bezcenne ;D
Co do wyzwań jeszcze - nie powiem nic odkrywczego, ale bardzo szkoda, ze Bioware zrezygnowało z nich tak szybko, a już w czasie ich trwania stopniowo rezygnowało z jakiegokolwiek ich skomplikowania i wymuszania współpracy graczy.
Co do wyzwań jeszcze - nie powiem nic odkrywczego, ale bardzo szkoda, ze Bioware zrezygnowało z nich tak szybko, a już w czasie ich trwania stopniowo rezygnowało z jakiegokolwiek ich skomplikowania i wymuszania współpracy graczy.
#14
Posté 10 septembre 2013 - 02:45
Miejmy nadzieję, że studio BioWare nie poświęci się w całości grze dragon age ...
#15
Posté 10 septembre 2013 - 06:52
Silveria.Argentnox wrote...
(myślę, że wciąż najwięcej trudności ludziom sprawiają Kondor, Duch i Sztylet na Hazardzie). Platyna bardzo podniosła poziom gry - widać, że wielu graczy już prawie nie zagląda na cokolwiek niżej złota, bo szkoda na to czasu.
wymieniłeś akurat 3 najlepsze wg mnie mapy na platyne. dodałbym jeszcze olbrzyma i biel. wszystkie te lokacje sa dość duże, można pobiegać, jest gdzie się ukryć a jak się trafiają cerberanie, wieżyczki stawiane przez inżynierów nie są tak dokuczliwe. osobiście uważam, że największa padaczka na platynie trafia się w lodowcu i nefrycie, gdzie jest nikczemnie ciasno a dwa zmyślnie rozstawione pustoszyciele, lub dwie wieżyczki w towarzystwie, pomniejszej stonki potrafią mocno przydusic do ziemi. noo ale co kto lubi, albo czego nie lubi
#16
Posté 10 septembre 2013 - 08:07
To oczywiście kwestia gustu - Olbrzym jest bezsprzecznie najprostszy, wskazała to choćby ankieta społeczności. Z Kondorem jest problem, głównie ze względu na różnice wysokości i brak klasycznego miejsca do skutecznej obrony (poza strefą startu, ale do tego potrzeba kompletu graczy), Duch na hazardzie drastycznie zmniejsza skuteczność postaci o słabych tarczach i zmusza do frustrującej obrony małych pomieszczeń. Sztylet na hazardzie to zbyt dużo otwartej przestrzeni z ograniczoną widocznością i czasem, gdy jest się na dole naprawdę nie wiadomo, kto i skąd do nas strzela.
Nefryt i Lodowiec to jedne z moich ulubionych map, właśnie ze względu na mało miejsca i potrzebę skutecznego manewrowania ;] Grunt to nie dać się przygwoździć i być mobilnym, a zadania na tych mapach z kilkoma wyjątkami są zazwyczaj znośne i szybko się je wykonuje (porównaj sobie np. do noszenia paczek na Rio!).Nie zmienia to oczywiście faktu, że wszędzie da się wygrać, a te wydarte resztką sił zwycięstwa smakują często najlepiej, choć przecież nie ma za nie większej ilości kredytów ani punktów
Nefryt i Lodowiec to jedne z moich ulubionych map, właśnie ze względu na mało miejsca i potrzebę skutecznego manewrowania ;] Grunt to nie dać się przygwoździć i być mobilnym, a zadania na tych mapach z kilkoma wyjątkami są zazwyczaj znośne i szybko się je wykonuje (porównaj sobie np. do noszenia paczek na Rio!).Nie zmienia to oczywiście faktu, że wszędzie da się wygrać, a te wydarte resztką sił zwycięstwa smakują często najlepiej, choć przecież nie ma za nie większej ilości kredytów ani punktów





Retour en haut






