Skocz do zawartości

Zdjęcie

Najbardziej zapadające w pamięci sceny z gier


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
30 odpowiedzi w tym temacie

#26
Kamil-The-Drwal

Kamil-The-Drwal
  • Members
  • 259 postów
Znamy, znamy... chociaż od początku coś podejrzewałem, bo młokos za dobrze robił mieczem... :P

#27
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 postów
Kupiłem sobie niedawno w promo na Amazonie Enslaved: Odyssey to the West i ta gra ma świetną fabułę. Naprawdę się zdziwiłem, gdy uświadomiłem sobie, że mówię to o nowej produkcji wydanej przez Namco. Niby od Ninja Theory, ale obawy można było mieć. No więc w tym przypadku najbardziej zapadające w pamięci były sceny ze śmiercią ojca i zakończenie. Ending jest imho mega dobry, a muzyka w creditsach to już w ogóle mistrzostwo świata (polecam przesłuchać obie). Rekomenduję ogólnie, niedawno wyszło na PC i jest to bdb gra, a ja mam ogólnie awersję do tego typu produkcji, więc tym bardziej warto brać pod uwagę to co piszę :D

Enslaved: Odyssey to the West Epilog

Użytkownik b_o edytował ten post 16 grudzień 2013 - 07:38


#28
pixior123

pixior123
  • Members
  • 114 postów
www.youtube.com/watch

Medal of Honor: Pacific Assault- Bloody Ridge

Najbardziej klimatyczny moment najbardziej klimatycznej odsłony MoH :) Przechodziłem dawno, ale wciąż pamiętam siedzenie w okopach, napieprzanie do pojawiających się znikąd Japońców, przedzieranie się prze dżungle, pomaganie rannemu towarzyszowi... Gdybym widział to w filmie to pojechałbym, że to amerykańska tandeta, ale żadna gra wojenna nie dała mi tylu emocji, nawet wychwalany swego czasy Stalingrad z pierwszego CoD'a wymięka. Nie wspominając, że Wojna na Pacyfiku była cholernie trudna na wyższych poziomach :/

Użytkownik pixior123 edytował ten post 25 grudzień 2013 - 11:21


#29
pixior123

pixior123
  • Members
  • 114 postów

Post pod postem, ale po upływie czasu i pokrycia się tematu kurzem nie pwoinno nikogo zaboleć :P

 

Niedawno skończyłem Pillars of Eternity i zniszczyła mnie końcówka, gdy spotykamy ducha Iovary i wyjawia nam on, że bogowie uniwersum są tak naprawdę fałszywi i zostali stworzeni przez Engwithan. Choć akurat fabuła imho nie była tym, za co będę wspominał i pewnie wracał do tej fantastycznej produkcji, to ta scena sprawiła, że zaryłem szczeną o podłogę mocniej niż przy np. słynnym ujawnieniu tożsamości protagonisty w pierwszym KOTORze :D



#30
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 postów

Jak już odkopane, to mogę coś dodać :D

 

Scena z Wiedźmina 3, gdy Geralt odnajduje Ciri. Jedna z najlepszych scen w historii gier komputerowych, co zresztą zauważa sporo graczy. Redzi prawdziwa klasa.

 

Geralt odnajduje Ciri

 

Druga scena też pochodzi z Wiedźmina 3 i też jest jak standard gier kosmiczna. Niestety Redzi dali ciała ze sklejeniem, przez co podczas śpiewu Priscilli są małe przerwy. 

 

Wiedźmin 3: Priscilla - Wilcza zamieć

 

Lepiej posłuchać bez przerw: Pieśń Priscilli - "Wilcza Zamieć"

 

A na koniec fraszka Geralta o Labercie.



#31
pixior123

pixior123
  • Members
  • 114 postów

Właśnie po raz pierwszy udało mi się w M&B Warband utworzyć i poprowadzić własne panstwo do podboju całej Calradii (no może jeszcze nie całej, ale to już tylko kwestia czasu, została ostatnia frakcja do dobicia). Gra wyszła już dawno, spędziłem przy niej wiele godzin i wycisnąłem niemal wszystko, ale na prowadzenie własnego państwa nigdy nie miał samozaparcie, teraz jedynie udało mi się przy odrobinie szczęścia i zdarzeń niezaleznych ode mnie :) Dodam jeszcze, że gra głową własnego państwa daje więcej radości niż marszałkiem już obecnego państwa, ta druga łątwiejsza i idzie podbić kontynent 3 razy szybciej, ale zawsze rzucałem po zagarnięciu dla siebie ze 4 miast. Teraz nie zamierzam skończyć :D

 

Druga scena która ostatnio zrobiła na mnie wrażenie, ale negatywne, opisuje bo widziałem w sieci, także tutaj,od groma ludzi wychwalających Dark Souls, a na takie oceny wg mnie gra nie zasługuje. Największą sławę tytuł zyskał poziomem trudności, byłem świadkiem jak znajomy walczył z jakimś wielkim przeciwnikiem, i nie było trudne bo trudne, tylko był dziad tak cholernie wytrzymały, że gracz musiał po prostu kiedyś sfailować unik, a po przyjęciu jednego ciosu się walka kończy. Do tego żadnych, fajnych patentów, przeciwnik dysponował może ze 3 atakami? Naprawdę jedna z gorszych walk z bossami jakie widziałem w grach, absolutnie bez wyobraźni zaprojektowane to.