Aller au contenu

Photo

robi się coraz smutniej :(


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
19 réponses à ce sujet

#1
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
sytuacja z dziś. do zakończenia kolejnego mistrzostwa biotycznego, zostało mi zrobić jedno wyzwanie. padło na pole unicestwienia. miałem strażnicze asari na 12 poziomie więc postanowiłem pobiegac trochę na złocie i zakończyc temat. najpierw padło na baze Kondor. juz samej bazy nie lubię, ale to jeszcze pikuś w porównaniu z tym co się działo. wyczarowałem sobie pole unicestwienia i biegam zarażając nim kogo się da, a co większego gada traktuje odkształceniem żeby wybuchł. marnie mi to szło az w pewnym momencie zauważyłem o co chodzi. otóż moje odkształcenie nie trafiało w cel. no ja rozumiem, ze duchy to akrobatki, że czasem można nie trafić w wojaka, bo ten wykręci przewrotkę, ale żeby nie trafić w Atlasa, króty stoi na wprost mnie? no litości. kula odkształcenia albo przelatwyała przezeń, albo omijała kolosa łagodnym łukiem.eszta cerberan też tak miała. myślę sobie, mapa jest trefna, zawsze taka była poleze gdzieś indziej. Biel - znów cerberanie. obok mnie na platformie gdzie stoi myśliwiec w miejscu ewakuacji na barierki wskakują ludziki. na wprost mnie wskoczyła nemesis, od razu zrobiła się niebieska od pola unicestwienia, więc myslę sobie, a poprawię jej odkształceniem to sobie polata. nooo dooopa!!!. panna stoi z ta długa flintą a ja rzucam w nią  kulkami które lecą sobie gdzies w lodowiec. ręce opadają. panna się znudziła moją bezradnością i ubiła mnie ze snajperki, po czym zdechła od pola. ale to jeszcze nie koniec. ciąg dalszy wygląda podobnie. na 10 rzutów może 2 powodują eksplozje biotyczną, mimo, że cel świci się na niebiesko, jak flaszka denaturatu pod słońce. myslę sobie luzik, byle zakończyć wyzwanie. a to nastąpiło szybko, po gwałtownej śmierci jednego z centurionów, który niechąco próbowął wejść w bliższą znajomość z moją asari. koles padł do nóżek, w prawym dolnym rogu wyświtliły mi sie dwa banerki - jeden mówiący o ukończeniu mistrzostwa biotycznego, drugi o polu unicestwienia. w następnej fali mnie wywaliło. patzrzę na swoje dokonania, a tu ładnie widac ukończone mistrzostwo biotyczne, problem w tym, że nic z tego nie wynikło. nie dostałem z tego tytułu żadnych punktów.

to co się ostatnio wyprawa bardzo mocno zniechęca mnie od dalszego grania. przecież te buce z pomocy  technicznej absolutnie nic nie robą. noo szlag mnie trafia, bo grę lubię, ale nie lubię jak ktoś podsuwa mi takie kotlety. nie dość, że każda aktualizacja ogrin wiąże sie z jakimis problemami, typu - za każdym razem trzeba się logować, albo teraz nie zapisuje mi ustawień gry i musze je za każdym razem pobierać z sieci lub plików z dysku.

co za debile tam siedzą?

zły, tak że bez kija nie podchodzić - pozdrawiam

Modifié par steel and anger, 26 novembre 2013 - 12:56 .


#2
Kiejkut

Kiejkut
  • Members
  • 49 messages
Ehh, ja już się nauczyłem że jak chce pograć pewną konkretną klasą to zakładam własną gre bo inaczej rage quita można zaliczyć. Jest multum rzeczy w tej grze która poprostu nie działa(albo działa nie tak jak należy) jak się samemu nie hostuje gry. Pole unicestwienia, szarża biotyczna, stabilonść u turian, pakiety przetrwania itd...

#3
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
troszkę ochłonąłem... no niby człek powinien być oswojony z takimi akcjami po ponad tysiącu godzin gry, nie takie cuda się przytrafiały i szczerze mówiąc, oby gorzej nie było. no ale takie akcje odbierają cała frajdę mordowania i niestety powodują, że źle się życzy bliźnim :( nawet gdy ci bliźni są amerykanami :D:D

#4
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 628 messages
Grę przestali dawno temu wspierać, a Ty się dziwisz, że mają jej stan w dupie. Litości.

#5
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
hymmm może mam luki w pamięci, ale przeczytałem sobie to co wypociłem kolejny raz - zdziwienia nie znalazłem, za to trafiło się kilka inwektyw, których teraz się wstydzę.

a swoja drogą, dziwne i nieco socjologiczne odkrycie mi się trafiło. wiesz jakie?

edytując. musze odszczekać pewne sprawy. otóż po rozegranej platynce, licznik punktów doliczył to czego brakowało. przynajmniej to się zgadza. taki łabędzi śpiew systemu.:o

Modifié par steel and anger, 26 novembre 2013 - 09:01 .


#6
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages
Sens tego wątku chyba mi umyka. Ktoś może mi pomóc odnaleźć. Takie male ładne w różowym kubraczku.

#7
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages

ww1990ww wrote...

Sens tego wątku chyba mi umyka. Ktoś może mi pomóc odnaleźć. Takie male ładne w różowym kubraczku.


wystarczy odstawić to i owo i małe ładne w różowym kubraczku samo do ciebie przyjdzie.:o

#8
Ardat Yakshi Necromancer

Ardat Yakshi Necromancer
  • Members
  • 229 messages
Ja wczoraj cierpiałem po grze przerwanej przez Origina. Otóż od pewnego czasu jak na platynie trafi mi się baza Lodowiec, to grając Juggernautem próbuję zrobić speed-runa. Już kilka razy udało mi się zaliczyć czasy poniżej 20 minut, ale wczoraj trafiła się drużyna marzenie i była duża szansa na czas poniżej 15. Niestety w 9 fali zdarzyło się coś przedziwnego. W ciągu około 3 sekund wszyscy zostaliśmy zabici - instant-kill łącznie z Juggernautem (a byłem właśnie na pochylni, więc nie mogłem zostać "przydepnięty"). Zdarzyła mi się już kiedyś podobna historia w bazie Biel - ale wtedy przynajmniej było widać, co nas zabiło - wściekła Banshee - a tu nic nie widziałem.

Osobiście podejrzewam, że tym razem to był jakiś dziwny problem z łącznością z serwerem ME3 (a tych problemów ostanio jest sporo).

Modifié par Ardat Yakshi Necromancer, 27 novembre 2013 - 11:07 .


#9
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
chyba pisałem już na tym forum właśnie o przypadku właśnie z Lodowca i też chodziło o platynę. wszystko szło całkiem dobrze do pewnego momentu. padaliśmy jak przysłowiowe muchy bez widocznego przeciwnika. mediżele topniały jak śnieg w maju, a realnego zagrożenia ni huhu. widoczny był jednak ostrzał który w zależności od tego gdzie się znajdowałem (ostatni z żywych ;)), padał ze wszystkich kierunków. kryłem się gdzie popadło a pociski trafiały mnie przez osłony! skoro siedzieć i płakać się nie dało, zacząłem biegać. w końcu trafiłem na przyczynę masakry. okazał się nią Grasant, prawdopodobnie zabity przez któregoś z graczy, jakby "wtopiony" w podłogę przy wejściu do pomieszczenia obok miejsca startu misji. leżał tam i o dziwo strzelał do wszystkiego co się rusza lub kwili za osłoną. strzelał tym skuteczniej, że ściany i osłony nie stanowiły żadnej bariery. o drobiazgu, że zasięg jego broni obejmował każde miejsce na mapie nie trzeba wspominać. obrażenia jakie zadawał również wydawały się mocno na dopalaczu. finałem sprawy był mój sromotny koniec, ale nim to nastąpiło wrzuciłem mu parę granatów i opróżniłem magazynek Błotniaka - ani drgnął.

Inna sprawa są szybkie zejścia drużyny w wyniku liczebnej i ogniowej przewagi wroga i dobiciu przez piechurów. kilka razy tak było, że oddział dragonów w połączeniu z duchami i banshee wybił drużynę w kilkanaście sekund. ale tutaj sprawa jest oczywista, przynajmniej wiadomo co nas zabija.

#10
Ardat Yakshi Necromancer

Ardat Yakshi Necromancer
  • Members
  • 229 messages
Tak - ja specjalnie nie narzekam, bo w porównaniu z Meksykiem błędów na początku gry teraz jest duuuuuuuuużo lepiej. Ja od wieków nie wylądowałem w niebiosach czy pod planszą jak drzewiej bywało, ale ostatnio wykonując słaby atak ręczny udało mi się najpierw wyrzucić Atlasa w powietrze i postawić go na barierce, a po drugim ataku Atlas został wbity pod podłogę bazy Biel, skąd do nas strzelał. Nie ginęliśmy jak muchy (choć odnosiliśmy obrażenia), ale zabić Altasa i skończyć fali się już nie dało.

#11
pies3nski

pies3nski
  • Members
  • 193 messages
Mi kiedyś udało się wyrzucić Atlasa szarżą poza mapę, na Sztylecie, siedział tam sobie nieboraczek, a my go bezlitośnie dobijaliśmy :)

#12
Kiejkut

Kiejkut
  • Members
  • 49 messages
Ja dosłownie wczoraj wylądowałem na dachu baraku który jest na środku kondora:).
Trafił mi się też kiedyś nieśmiertelny grasant który dodatkowo w ścianie utknął:)

#13
pies3nski

pies3nski
  • Members
  • 193 messages
A ja niedawno miałem grasanta bez głowy, też był nieśmiertelny, niestety byłem hostem :(

#14
Ironwolf93

Ironwolf93
  • Members
  • 32 messages
No cóż można powiedzieć w tej sprawie moi drodzy.Wsparcie trybu multi się skończył to nie ma co się aż tak dziwić że tera w tej chwili wychodzą takie kwiatki jak np. ten cały grasant nieśmiertelny (ma błogosławieństwo jakiejś ściany XD),rakiety Kobra które po wystrzale nie trafiają w cel a przechodzą przez niego nie zabijając czy tez nie raniąc przeciwnika (miałem taki glitch jak robiłem złotko solo). Tera można zobaczyć wiele takich perełek ehem ehem znaczy chciałem napisać glitchy. Mnie też dopadł smutek i nostalgia za wyzwaniami.Tera to nie to samo ehhh.

#15
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
latanie ponad mapą to nic nowego. gdy zaczynałem przygodę z multi wywaliło mnie na Nefrycie na strych jednego budynku. co z tego że widok ładny jak zleźć nie mogłem :(

#16
pies3nski

pies3nski
  • Members
  • 193 messages
A trzeba było wziąć aparat zamiast broni i zdjęć trochę zrobić :)

#17
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages

pies3nski wrote...

A trzeba było wziąć aparat zamiast broni i zdjęć trochę zrobić :)


oj, nie dość, że na codzień człowiek z aparatem ma do czynienia, to jeszcze w grze? bleee niesmaczne :o

#18
pies3nski

pies3nski
  • Members
  • 193 messages
A to faktycznie kiepski żart, ale skąd ja miałem wiedzieć, że kolega z aparatem biega :)

#19
steel and anger

steel and anger
  • Members
  • 213 messages
oj tam zaraz biega po prostu taki bzik ;)

#20
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
ok, koniec tematu.