Aller au contenu

Photo

Mark Darrah: najnowsze informacje na temat Dragon Age: Inkwizycja


  • Ce sujet est fermé Ce sujet est fermé
485 réponses à ce sujet

#401
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages

Ogólnie cała ta relacja w ME z VS jest dziwna.ME1 wszystko pięknie ładnie,kolorowo ale jeśli ktoś by wysłał mojego kompana na smierć,ratując mnie to nie wiem czy byłabym w stanie mimo wszystko bardzo krótko po tym wleźć mu do łóżka.ME2 Dziwne wyrzuty jednak jak najbardziej trafne.Chyba najbardziej zblizona do ludzkiej reakcji na zdarzenia była ta na Horyzoncie(?).Chodzi mi o Alenkę znowu(dobry Boże tylko z nim i z czekoladką była moja Shep).

Podsumowując Najlepsza reakcja na wydarzenia była imho w najsłabszej części

 

 

 

Ludzie ale chaotycznie pisze....Jak nigdy...Lub jak zawsze.



#402
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 628 messages

Mój Shepard to był prawdziwy ruchacz, raz nawet sprawdzałem jak wygląda gejowski :) Za to Shepardówna jedynie z Liarą i ostatnio z Turianinem. Czekoladowy mnie jakoś odrzucał. W DAO natomiast właściwie zawsze Morri, raz Leliana i tyle. Dziwne, ale tam nigdy nie grałem laską, a przynajmniej nie tak, by grę ukończyć. 



#403
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages

Blindziu Casanova:)

W DAO zostaje przy facetach.Mimo wszystko dziwnie jest mi osobiście wdawać się w głębsze relacje z kobietami.Elfy w obu częściach były milutkie,jeden wyzwolony mężczyzna(nie mam pojęcia jak go inaczej nazwac,nie dostając bana),drugi płaczka z fajnym głosem(za którym trzeba było uganiać się w ch** lat)

Jakos tak cicho odnośnie ME4,a informacje dotyczące DA:I są kałowe;)

Edit: **** ta cena!!  http://www.biowarest...her-jacket.html



#404
Krystek_Ochrapka

Krystek_Ochrapka
  • Members
  • 122 messages

Dokładnie, zdrada, to zdecydowanie pomijany wątek. Jest taka scena w ME3, gdy wpadamy przypadkiem na Garrusa i Tali (oczywiście, gdy nie romansujemy z żadnym z nich) w momencie gdy się całują. O ile ciekawszy byłby ten wątek, gdyby nasz Shep akuratnie romansował z Tali, i w konsekwencji został zdradzony przez dwójkę swoich kompanów? Życie to nie bajka, koniec świata, olbrzymie dawki stresu i odpowiedzialności. Interesująca wypadowa odnośnie tego, co dalej robić z tym romansem (wybaczyć, naprawiać, wściec się, odejść, wyrzucić z załogi itp. ?). 

 

Co ciekawe Dead Space otarł się o podobny motyw, gdy na początku trójki nasz protagonista nie tylko dostał kosza od swojej ukochanej z poprzednich części, ale był zmuszony do współpracy z nią i jej aktualnym chłopakiem. Oczywiście całość została zniszczona przez nudne schematy (mój chłopak jest zły, zawsze kochałam tylko Ciebie), ale już przykład fabularnie... nieskomplikowanej gry pokazuje że w romansach drzemie olbrzymi niewykorzystany potencjał. Bo tam gdzie jest miłość/zauroczenie powinny być emocje.  


  • Kinga aime ceci

#405
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

Nars, napisałeś "życie to nie bajka", ale gra to nie życie. Nie byłabym w stanie w grze komputerowej wygenerować  emocji w jakikolwiek sposób zbliżonych do tych  z realnego życia, mam tu oczywiście na myśli jakieś wątki romantyczne itd. Gdyby zaistniał wątek zdrady to przyjęłabym go tak samo jak to, że mi się pochłaniacze ciepła skończyły. Te romanse to taki fabularny dodatek, dobrze żeby nie były żenujące, ale mnie osobiście w erpegach o wiele mocniej kręci np. podwyższanie levelu postaci, czy udoskonalanie broni niż "przeżywanie" miłostek.  Moim zdaniem zarówno dragony jak i efekty masy wątki romantyczne pociągnęły w dół fabularnie i generalnie w takim ogólnym odbiorze gry.



#406
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 628 messages

@Vanilla

 

Jeśli interesuje Cię o wiele bardziej levelowanie postaci i udoskonalanie broni to może kup sobie jakiego h'n's-a. :) Co prawda zgodzę się, że romanse to taki tam dodatek, ale z drugiej strony w wielu przypadkach to właśnie on od pewnego momentu ciągnie grę - choćby w takim Tormencie tak było. 

 

""życie to nie bajka", ale gra to nie życie" - z tym, że oni chcą nam pokazać coś innego. Ja rozumiem takie podejście np. w jakichś przerysowanych grach jak Borderlands choćby. No ale tutaj BW wciska nam rzeczy, które niby mają udawać, że to co robimy w grze, robilibyśmy też w życiu. Imho powinno się do gier RPG gdzie są jakieś większe interakcje z towarzyszami podchodzi tak, jak w realu. Przynajmniej twórcy tak powinni myśleć. Paleta emocji prezentowych w grach jest trochę za mała i jedynie gry akcji i przygodówki/filmówki coś tam chcą przemycić sensownego.



#407
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

@Blind Observer, to levelowanie kręci mnie bardziej niż romansowanie, ale w erpegi gram głównie dla historii  i też dla walki, ale już w mniejszym stopniu.

Niestety to się Bioware nie udaje od lat (miłość w grach) a w DA2 osiągnęli apogeum absurdu, oczywiście proporcjonalnie do denności całej gry. 

Nie jestem przeciwniczką tych romansów, jednak zejście poniżej pewnego poziomu żenady kończy się tym, że nawet w dobrej grze jaką jest DA:O mamy seks za kość cielęcą (pośrednio ).



#408
Krystek_Ochrapka

Krystek_Ochrapka
  • Members
  • 122 messages

Nars, napisałeś "życie to nie bajka", ale gra to nie życie. Nie byłabym w stanie w grze komputerowej wygenerować  emocji w jakikolwiek sposób zbliżonych do tych  z realnego życia, mam tu oczywiście na myśli jakieś wątki romantyczne itd.

 

Rozchodziło mi się o emocje, podobne do tych, które towarzyszą Ci przy czytaniu dobrej książki, czy oglądaniu dobrego filmu. The Last of Us pokazał dobitnie, że gry są w stanie takie emocje wygenerować. Trzeba tylko wyjść z ogranego i monotonnego szablonu robienia gier RPG. Kanadyjczycy dość mocno się do swoich przywiązali (zbieranie ekipy, wojska, armii by pokonać uber zło, wielkie zagrożenie, w które nikt nie wierzy itd. anyone?). Nie bez powodu romanse są od tysięcy lat jednym z głównych motywów literatury (na ich tle najlepiej rysuje się natura ludzka). 

 

Generalnie o ile względem Inkwizycji pozostaje ostrożnym optymistą, o tyle największe wątpliwości budzi we mnie właśnie znów granie na motywie wielkiego zagrożenia (pomioty zastąpione demonami). Jeśli znów skończy się na jednoczeniu kontynentu/frakcji/krajów/ras (niepotrzebne skreślić), to granica mojej tolerancji pęknie. 

 

Taki Dragon Age II zrobił dwie rzeczy dobrze, animacje walki (szczególnie magów, szczególnie w odniesieniu do Origins) i główną oś fabularną, która nie skupia się na zagrożeniu dla świata. Gdzieś w środku obawiam się, że BioWare uznało, że graczom takie rozwiązania się nie podoba (generalnie negatywny odbiór DII), dlatego dostaliśmy demony wylewające się z pękniętego nieba, zamiast bardziej naturalnego kontynuowania i rozwinięcia motywu podejścia do magii w świecie Thedas.



#409
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages

Dla  mnie główny zarys DA:I jest wyjątkowo mocno podobny do ME.Cos wielkiego wychodzi z nieba i wszyscy muszą się zjednoczyć by to zabić.Chyba komuś się kończą pomysły.



#410
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

@Nars, a mi chodziło o to, że jeśli postać z erpega ma być takim jakby moim awatarem (na miarę jaką daje gra) to w tej sytuacji nie mam żadnych emocji "romantycznych". Jeśli czytam książkę, czy oglądam film nie identyfikuję się z postaciami więc te ich emocje odczuwam jak obserwator- tylko. W grze powinno się raczej wejść w rolę więc bardziej przenosić ew. emocje na osobiste doświadczenie. Tego nie udało mi się osiągnąć nigdy i nawet mi na tym nie zależy.



#411
pixior123

pixior123
  • Members
  • 114 messages

Całkiem spora dyskusja o romansowaniu się nawiązała, ale przeczytałem całą z chęcią :) Dodam od siebie jedynie, że nie wyobrażam sobie sensownego wątku romansowego bez sensownie naszkicowanych dwóch (a może więcej, jak ktoś zdradę dopuszcza) zainteresowanych podmiotów. Z tego też powodu żaden romans z obu DA nie był dla mnie wartościowy i zapewne nie znajdzie się też żaden taki w Inkwizycji, gdyż poza towarzyszami pozostaje też postać głównego bohatera, która jest albo do bólu płytka i sztywna (DA: O) lub po prostu idiotyczna (DA 2, ale to już pewnie bardziej moja osobista ocena) W Inkwizycji już zapowiedzieli wybór rasy i początku, więc wątpię by postać miała jakąś głębszą historię, a w kwestii budowania charakteru to jak ma wyglądać jak w DA 2 to podziękuje. Poza tym od postaci inkwizytora oczekuje, że będę mógł stworzyć zdecydowanego i surowego dowódcę organizacji, która ma poważne zadanie, a towarzyszy bardziej traktuje jak podwładnych niż kumpli czy kochanków.

 

Przechodząc z relacji miłości to zaznaczę też, że bardzo brakuje mi również sensownie podjętego wątku przyjaźni. W ME pada cytat, który dobrze odwzorowuje filozofie BW, że prawdziwy przyjaciel to taki, który idzie za tobą w ogień i walczy ramię w ramię. Może i tak, ale to trochę płytkie a przyjaźń nie sprowadza się tylko do frontu. Zgodnie z popularną tradycją podam przykład wiedźmina i relacje Geralta z Jaskrem (może redzi mieli łatwiej, bo to adaptacja książki) gdzie bard notorycznie wpakowuje Geralta w kłopoty, z których nie bardzo pomaga mu się wyplątać, a o jego sprawności w boju można w ogóle nie wspominać, a jednak są prawdziwymi przyjaciółmi.



#412
Krystek_Ochrapka

Krystek_Ochrapka
  • Members
  • 122 messages

@Nars, a mi chodziło o to, że jeśli postać z erpega ma być takim jakby moim awatarem (na miarę jaką daje gra) to w tej sytuacji nie mam żadnych emocji "romantycznych". Jeśli czytam książkę, czy oglądam film nie identyfikuję się z postaciami więc te ich emocje odczuwam jak obserwator- tylko. W grze powinno się raczej wejść w rolę więc bardziej przenosić ew. emocje na osobiste doświadczenie. Tego nie udało mi się osiągnąć nigdy i nawet mi na tym nie zależy.

 

Mi się wydaje, że wspomniana interaktywność, to przewaga gier. Kwestia tego jak są napisane postacie, z którymi wchodzisz w interakcje i jakie narzędzia interakcji otrzymasz. Czekam na to, co Redzi najnowszym Wieśkiem zwojują, będzie Yen i według wszelkich znaków na niebie i ziemi Ciri, więc potencjał jest olbrzymi, a Czerwoni wydają się dużo sprawniej poruszać w świecie szarej moralności i tworzenia wielowymiarowych NPC. Z drugiej strony, rozumiem Twoje podejście, nie zgadzam się z nim (w sensie mam inaczej), ale rozumiem.

 

Przechodząc z relacji miłości to zaznaczę też, że bardzo brakuje mi również sensownie podjętego wątku przyjaźni. W ME pada cytat, który dobrze odwzorowuje filozofie BW, że prawdziwy przyjaciel to taki, który idzie za tobą w ogień i walczy ramię w ramię. Może i tak, ale to trochę płytkie a przyjaźń nie sprowadza się tylko do frontu. Zgodnie z popularną tradycją podam przykład wiedźmina i relacje Geralta z Jaskrem (może redzi mieli łatwiej, bo to adaptacja książki) gdzie bard notorycznie wpakowuje Geralta w kłopoty, z których nie bardzo pomaga mu się wyplątać, a o jego sprawności w boju można w ogóle nie wspominać, a jednak są prawdziwymi przyjaciółmi.

 

Żeby takie coś nastąpiło, trzeba gry, która nie skupia się na walce, a Ty nie tworzysz archetypu wojownika. Bo ciężko, by Twoim towarzyszem był pismak, gdy Ty walczysz z wrogiem.



#413
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

To już z dojrzałością większą mieliśmy do czynienia w DA:O, gdzie np. Sten potrafił zaatakować i odejść z drużyny, czy Zevek jak nas zdradził w misji z  Krukami. W mass effect raczej wszyscy towarzysze są aż nadto przyjacielscy, nawet ci którym nie pomogliśmy na lojalkach w dwójce. Uważam  jednak, że o wiele więcej uwagi i staranności twórcy powinni poświęcać relacjom bardziej pragmatycznym, może nie tyle przyjaźni ile sensownym interakcjom  w drużynie, także tym wrogim ( nawet nieźle to wyszło z Merrill jak nie chcieliśmy pomóc przy Eluvianie). 



#414
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages

Największy problem jest z tym,że jedni grają w ME dla "ponak***iania" a inni dla fabuły(lol).Próbując wszystko pogodzić wyszło DA2.Słabe DA2

 

Ps.Ktoś wie czy można konto na Origin przypisać drugi raz do innego maila?

 

Edit by Yomin: Bez przekleństw, proszę.



#415
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

Największy problem jest z tym,że jedni grają w ME dla "ponakurwiania" a inni dla fabuły(lol).Próbując wszystko pogodzić wyszło DA2.Słabe DA2

 

Ps.Ktoś wie czy można konto na Origin przypisać drugi raz do innego maila?

 

http://help.ea.com/p...-email-address/



#416
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages

Dała sobie radę jakoś:)Popisałam z miłym panem z supportu  5min. i viola.Jestem zadziwiona skutecznością supportu EA



#417
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 messages

Romanse w ME były okrutnie nudne na tapetę idzie ashely, wydaje mi się że pomyliła chyba zawody bo zbytnie spoufalanie się i zaciąganie dowódcy do wyra powinno(jest?) być karane perm-wywaleniem z wojska. Romanse bioware'u powinny być bardziej platoniczne, żeby gracz nie musiał patrzeć na bzdury w stylu"żli obcy mordują tysiące niewinnych na ziemi a pójde sobie do wyrka z "ukochaną" bo ...mogę.



#418
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

@up
A to nie było czasami tak, że jako Shepard mieliśmy wybór odnośnie postawienia granicy dot. fraternizacji? Bo o ile pamiętam, to można było ją (Ashley) przywołać do porządku. A odnośnie igraszek podczas gdy "świat się wali", to jest to - wg mnie - jeszcze do zaakceptowania (np. odreagowanie stresu itp. ;p) ale podsłuchiwanie niektórych rozmów i robienie za doręczyciela? to jest już imo dziwne.
To tak słowem sporej dygresji. A wracając do DA:I i pozostając w temacie romansów, to tylko przytoczę taki cytat po ukończonym niedawno PAX EAST:

Na późniejszym panelu z producentami, również dano dość mglistą odpowiedź na pytanie fanów, które dotyczyło romansów tej samej płci w nowej odsłonie gry. Odpowiedziała na nie Cathleen Rootsaert:

"Nie możemy tego potwierdzić, ale mogę powiedzieć, że promowanie grup inkluzywnych jest częścią naszej polityki. Robimy więc, co tylko się da."

źródło: masseffect.eu



#419
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages

Achaaaa czyli następne będzie dendrofilia, nekrofilia i zoofilia? W końcu romanse homoseksualne są już takie powszechne. 



#420
J.E. Kalkulator

J.E. Kalkulator
  • Members
  • 219 messages

Na portalu "eurogamer.pl" natrafiłem na takie ciekawe informacje:

 

-   Istnieje „duże prawdopodobieństwo”, że ponownie zobaczymy Hawke'a i Szarych Strażników z poprzedniej odsłony. Możliwe, że  

    spotkamy także matkę Morrigan i jednocześnie smoczycę - Flemeth - a także co najmniej jedną postać z powieści „Asunder”.

 

-j.e.- co do Flemmi to jestem pewny, że się zjawi tak samo jak Morri (zaznaczono to wieloma akcentami w DA2).

 

-   Jako przywódca Inkwizycji, staniemy przed wyborem, które części świata objąć ochroną. W poszczególne regiony wyślemy  

    zwiadowców, poznając historię i korzyści, jakie może przynieść objęcie panowania nad lokacją - poprzez przejmowanie i   

    naprawianie wież.

    Ale kontrolowanie obszarów nie będzie proste. Jako przykład, BioWare podało zaśnieżony obszar, gdzie władzę sprawuje grupa

    uzależnionych od lyrium Czerwonych Templariuszy. Na każdym kroku napotkamy lojalnych tubylcom żołnierzy oraz potężne  

    potwory, także czerpiące z mocy lyrium.

 

-j.e.- To ciekawa opcja dająca możliwość zagrania więcej niż jeden raz, jeśli faktycznie będzie można wybrać kilka lokacji z dostępnych i tworzyć różne konfiguracje naszego "dominium" - że tak powiem (oczywiście, jeżeli w ogóle da się zagrać ten 1 raz spokojnie do końca ;P ). Ciekawe jak to uzależnienie wpłynie na całą grę. W DA2 mieliśmy przykład "zażywasz - przegrywasz", ale to pojedyncze osoby a tu całe grupy i zwierzyniec. Czerwoni templariusze uzależnieni od lyrium coś mi przypominają, ale może to taki przypadek ;)

 

-   Podczas potyczek z wrogiem ważne będą także pułapki i skradanie, a dodatkowe surowce pozyskamy podczas polowania na   

    zwierzynę i zbierania roślin.

 

- j.e. - Czyli będzie "skanowanie" fauny i flory na obecność pierwiastków ziem rzadkich do wykorzystania w twierdzy :)

 

-   Twórcy mówili także na temat Twierdzy gracza, która ma być ważnym punktem Dragon Age: Inquisition. Szczegóły nie są jasne,

    ale wszystko wskazuje na to, że posiadłością będziemy mogli zarządzać także z poziomu przeglądarki internetowej czy

    dedykowanych aplikacji na urządzeniach mobilnych.

 

-j.e.- tu mi coś "źle pachnie". Zarządzanie twierdzą za pomocą przeglądarki lub mobilnie kojaży mi się lipnym wsunięciem elementów mmo - nie dbasz o twierdze (czyt. nie logujesz się 3x dziennie) to tynk zaczyna się sypać ... a może to paranoja po tak "udanym" DA2 ?

 

Cały artykuł dostępny pod adresem:

http://www.eurogamer...zarow-i-pulapki



#421
pixior123

pixior123
  • Members
  • 114 messages

Meh, co nowe info o tej twierdzy to mniej mi się ona podoba :/ To zarządzanie z przglądarki może będzie przypominać to z ME 3, gdzie jak nie rozegrasz iluś gier to masz tylko 50% faktycznych zasobów wojennych i spadają jak nie grasz regularnie

 

A to info o wyborze miejsc które obejmiemy ochroną ciekawe. Zapewne będzie to dość ograniczone i proste, jak np. zarządzenie bractwem w AC, ale przyjemny zapewne dodatek. Duży plus by był oczywiście gdyby po zdobyciu nowej ziemi zarządzić ludobójstwo, aż się prosi by dali wtedy Dalie i raz na zawsze wybić elfom z głów marzenie o własnym państwie ^^



#422
Ilidan_DA

Ilidan_DA
  • Polish Community Moderators
  • 3 982 messages

-   Twórcy mówili także na temat Twierdzy gracza, która ma być ważnym punktem Dragon Age: Inquisition. Szczegóły nie są jasne,
    ale wszystko wskazuje na to, że posiadłością będziemy mogli zarządzać także z poziomu przeglądarki internetowej czy
    dedykowanych aplikacji na urządzeniach mobilnych.

Eeeee, nie. To chodzi o DA Keep a nie twierdzę... Tak to jest jak się nie wie o czym pisze.

 

Edit

 

Uwaga. Połowa w tym artykule to bzdury. Przeczytałem i nie mogę uwierzyć, że można tak to pomieszać. A i nie ma w tej grze żadnego skradania. Mówili o tym wiele razy.



#423
Ilidan_DA

Ilidan_DA
  • Polish Community Moderators
  • 3 982 messages

10295191_882125131813187_407089406527116

 

"Mówią, że tylko Inkwizytor posiada moc by to powstrzymać..."

Tak wygląda okładka gry. Podoba się Wam?



#424
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 messages

Eee zajeżdża mi Dark Souls 2.



#425
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages

Tak myślałam do czego to podobne.Nie zmienia to faktu,że nawet fajne