Skocz do zawartości

Zdjęcie

Bioshock Infinite-co sobie myślę


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
7 odpowiedzi w tym temacie

#1
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 postów
Bioshock Infinite, kolejny projekt kena Levina wzbudził na początku zapowiedzi spore kontrowersje wśród fanów B1 I 2, bo czemuż nagła metamorfoza z podwodnej utopi dla najwybitniejszych zbudowanej przez biznesmena z wizją niezależności i zniesienia blokad moralnych w podniebne miasto pełne patriotycznych bogobojnych i ultranacjonalistycznych  haseł miałoby być dobre? tego dowiedzie się w mocih przemyśleniach.

Fabularne tło gry dzieje się w 1912 roku gdzie bohater Booker Dewitt dostaje "misję" uratowania rzekomo przetrzymywanej wbrew woli dziewczyny z owej latającej metropoli zwanej kolumbią w zamian za zniesienie zadłużeń u lichwiarzy, gra mocno zaczyna się jak pierwsza część cyklu bioshock czyli podróżą do latarni morskiej lecz ta akurat jest mniej bolesna dla bohatera i bardziej spokojna. Po dotarciu na miesjce wsiada do rakiety która zabiera go   do bram miasta.

Następnie Zostaje świadkiem Niemal fanatycznego kultu zakrawającego o religię chrześcijańską który traktuje prezydentów stanów zjednoczonych jako dobroczyńców narodu a samego założyciela miasta Comstocka jako proroka przyszłości ponieważ doznał boskiego objawienia(wszędobylskie propagandy i plakaty). Sielankowy pobyt w kolubii(bo tak zaczyna się pierwszy kontakt  z miastem) zostaje brutalnie przerwany przez parę funkcjonariuszy policji którzy ujrzeli na festynie inicjały na dłoni bohatera "AD" co wg propagandy sugerowały że człowiek z nimi jest zły dla idealnego planu Comstocka i trzeba go zniszczyć co przeradza się w spektakl krwawej łażni a aktorami stają się sami ów policjanci, Bohater ścigany  przez zastępy sił policyjnych kolumbii dociera do dziewczyny przy czym okazuje się że dysponuje ona mocami naprzyrodzonymi.


Gameplay jak w każdym shooterze walką bronią palną z oponentami leży, plus używaniem przerobionych plazmidów które w grze nazywane są wigorami a toniki to partie odzieży które dają specjalne profity. Surowiec który kreował świat Rapture został usunięty pod jakąkolwiek postacią a przedstawicielka many ewa zamieniona w "sole"(Jedz sól, będziesz rzucał fireballami[suchar]) co zabawne nie możemy już z sobą nosić apteczek ani owych soli i jedyne co gracz może sobie uzupełaniać pasek zdrowia/soli w automatach(o nich póżniej) lub po prostu znajdując żywność i same apteczki wraz z solami. Aby zdobyć nowy wigor wystarczy pokonać przeciwnika władającymi fireballami, wypuszczającego na nas chmarę kruków, pokonując pewnego bossa czy też po prostu znajdując. Jeśli chodzi o ulepszani broni to jak w poprzednikach musiliśmy rozsądnie przemyśleć wybór jednorazowego użytku automatu do ulepszeń tutaj ogranicznikiem jest tylko ilośc posiadanych pieniędzy jeśli nas nie stać na większość ulepszeń a już kilka wykupiliśmy, nie musimy się obawiać  tego że stracimy szansę na dokupienie pozostałych upgreadów w tym samym automacie jeśli zdobędziemy nowe fundusze co jest dużą wadą.Ulepszanie wigorów przebiega podobnie w specjalnym automacie możemy wykupić uelepszenia które też nie kosztują mało ale jak wyżej jedynym ogranicznikiem jest waluta, vendor ogólny udostępnia graczowi zakup amunicji do jakiejlkolwiek już odblokowanej amuncji plus owe uzupełneinie zdrowia i many Minus dla gry. A co z hackowaniem zapytacie?, nie istnieje po prostu bohater otrzymuje wigor który pozwala nie tylko przekabacić przeciwników na swoją stronę ale też przejąc kontrolę nad maszynami przez co gra jest delikatnie mówiąc hamsko ułatwiana i wyprana z elementów gameplayu które definiowały poprzedników.


Pytając o technikalia Audiowizualne, gra jest dość ładna jak na zmodyfikowany silnik "Unreal" lecz momentami można zauważyć kanciastość owoców czy nietykalność obiektów świata gry, sam design miasta potrafi być ciekawy ale kolumbia mocno jest wzorowana na Rapture przez co odwiedzając to kolejne dzielnice miasta gracz ma wrażenie że już gdzieś to widział, muzycznie nawet jest w porządku choć niektóre utwory mogą być kojarzone z latami 30 niż 1912.


Generalnie rzecz biorą na koniec mojej epopei jeśli ktoś nie grał w poprzednie bioshocki czy też grał ale jest bardziej otwarty na takie odskocznie może wg mnie kupić i zagrać ale nadmierna walka i uproszczenia w gameplayu mogą go znudzić.

Ocena końcowa: gdzieś między 6 a 7/10.

#2
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1196 postów
Hmmm, przeczytałem Pana opis i zastanawia mnie jedna sprawa, czy Pan przypadkiem nie pisał tej wypowiedź pod dużymi emocjami? ;)

Dla mnie Bioshock Infinite jest produkcją w którą warto zagrać. Fabuła nieraz nie musi składać się w całość, choć po dłuższym zastanowieniu nie jest tak tragicznie. Dla mnie walka bronią palną była niesamowicie rewelacyjna, nie możemy oczekiwać nadmiaru realizmu w takiej grze....

#3
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 postów
Czytałem, że to gniot i gówno roku dla niektórych osób, a tu ocena pomiędzy 6 a 7. Hmm.

#4
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 postów
Wiesz, nazywanie średniego shootera Game of the year jest jeszcze większą głupotą niż wystawienie oceny 6-7/10 która jest adekwatna do tego co dostajemy a dostajemy zwykłego CODA w krainie magi i cudów przy którym można dobrze się bawić ale nigdy nie wkładać w między bioshocki.

Użytkownik Subject 16 edytował ten post 29 styczeń 2014 - 07:58


#5
N7_Project_2501

N7_Project_2501
  • Members
  • 210 postów
Witam,

Nie zgadzam się z oceną 6 - 7/10 gdyż gra jest zwykłym shooterem z bardzo słabą fabułą pełną dziur, które są zapełniane kolejnymi DLC, na siłę podpiętą pod wcześniejsze, fantastyczne tytuły i uniwersum Bioshocka. GoTY jest śmiechem na sali bo gra tak słaba została okrzyknięta już 8 cudem świata gier zanim wyszła. Hype jaki jest w związku z nią z reguły robią ludzie, którzy nie grali bądź nie skończyli B1 i B2 więc nie bardzo ogarniają miałkości fabularnej BI. Moja osobista/subiektywna opinia 3/10. 1 za łatanie dziur fabularnych DLC, 1 za dość znośny system walki (choć fizyka woła o pomstę "do nieba") i 1 za odwagę okrzyknięcia GoTY przed premierą -gniota roku.

(Nie chce mi się przytaczać pozostałych argumentów za miałkością BI by uniknąć kolejnego flame'a/hate'a, na którego nie mam czasu).

Pozdrawiam

Użytkownik BartP2 edytował ten post 29 styczeń 2014 - 08:56

  • aro454 lubi to

#6
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 postów

Subject 16 wrote...

Wiesz, nazywanie średniego shootera Game of the year jest jeszcze większą głupotą niż wystawienie oceny 6-7/10 która jest adekwatna do tego co dostajemy a dostajemy zwykłego CODA w krainie magi i cudów przy którym można dobrze się bawić ale nigdy nie wkładać w między bioshocki.


Nie wiem tylko, kto tę grę tak nazwał, bo w żadnym z rankingów na GOTY Bioshock Infinite nie wygrał. 
  • aro454 lubi to

#7
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 postów
Na gali DICE została ogłoszona GOTY, co jest świetnym dowcipem. Po prostu niech wszystkie średnie FPS niech będą grami roku "Bo tak".

#8
aro454

aro454
  • Members
  • 52 postów

Infinite ma gameplay na poziomie kamienia