
Każde drzewo w Szmaragdowych Mogiłach ma przypominać jedno życie utracone podczas drugiego Świętego Marszu. Obszar ten, który w kolejnych latach uległ wielkiej przemianie, na potrzeby Dragon Age: Inkwizycja tworzył zespół kierowany przez starszego grafika otoczenia Andrew Farrella.
Zamiarem Andrew było zaprojektowanie lokacji w taki sposób, by uwzględniała bogatą historię tych terenów i stanowiła jednocześnie ciekawe miejsce do eksploracji.

„Szmaragdowe Mogiły to połączenie pradawne elfiego cmentarzyska z miejscem, gdzie swoje siedziby wznosili przedstawiciele orlesiańskiej szlachty” – mówi Farrell. „Dolnej części lasu bliżej jest do cywilizacji – można tu znaleźć drogowskazy i opuszczone orlesiańskie posiadłości. Wyżej natrafiamy na miejsca, gdzie zachowały się ślady obecności starodawnych elfów”.
Mimo że elfy już ten las opuściły, to nadal tętni w nim życie, bo we władanie wzięły go dzikie zwierzęta. Każdy, kto się tu zapuści, niechybnie napotka na swej drodze czarne wilki, wielkie niedźwiedzie, snoufleury i halle, a jeśli zejdzie pod ziemię, to także bryłkowce. Farrell przestrzega jednak, że na tym nie koniec.
„Przemierzając górne regiony Szmaragdowych Mogił, gracz natrafi na dość rozległe jaskinie. Nie powinien być zaskoczony, jeśli natknie się w nich na... trochę większych przeciwników”.

Zabrzmiało to dość złowieszczo. Czy powinniśmy zacząć się bać?
„Początkowo, gdy poziom twojej postaci będzie zbyt niski, nie zdołasz pewnie pokonać każdego wroga. Możesz jednak spróbować się obok niego przekraść i kontynuować eksplorację” – tłumaczy Farrell. „Gdy wystarczająco rozwiniesz swego bohatera, będziesz mógł tu wracać, by walczyć i zdobywać cenne łupy. Nigdy nic nie wiadomo – może nawet natkniesz się gdzieś w pobliżu na smoka?”
Projektowanie rozległej, otwartej lokacji z wysokimi drzewami stanowiło poważne wyzwanie. Gdzie tu bowiem ukryć pradawne elfie sekrety?

„Graczy lubujących się w eksploracji staramy się nagradzać za dociekliwość, umożliwiając im odnajdywanie ciekawie położonych, interesujących zakątków” – mówi Farrell. „Wielką radość sprawiało mi ukrywanie w terenie obozowisk elfich uchodźców oraz rozmieszczanie jaskiń. Ci, którzy spenetrują je wystarczająco głęboko, na skalnych ścianach odnajdą pradawne elfie płaskorzeźby”.
Spośród drzew i wodospadów Szmaragdowych Mogił przenosimy się na skaliste, pokryte śniegiem wzgórza Emprise du Lion, które również powstawały pod czujnym okiem Farrella. Czy trudno było przestawić się z jednych na drugie i rozpocząć pracę nad czymś tak drastycznie różnym?
„Emprise du Lion to po Szmaragdowych Mogiłach interesującą odmiana” – mówi Farrell. „Lasy to lokacja otwarta, którą gracz może przemierzać w dowolny sposób. W Emprise du Lion eksploracja także odgrywa ważną rolę, ale jest tutaj ukierunkowana fabularnie”.

Zasypaliśmy Andrew gradem pytań na temat owego „fabularnego ukierunkowania eksploracji”, grożąc nawet tymczasowym odcięciem dostępu do kawy. Pozostał jednak niewzruszony.
„Czerwoni templariusze coś szykują, więc na miejsce przybywa Inkwizycja, by się temu przyjrzeć” – zdradza w końcu Farrell. „Gracz ma tu do dyspozycji pewien obszar, który może eksplorować, ale by dotrzeć do sedna sprawy, będzie musiał stawić czoła całej armii nieprzyjaciół”.
Producentka świata gry Liz Lehtonen dodaje: „Każdy, kto czytał powieść «Dragon Age: Zamaskowane imperium» Patricka Weekesa, od razu sobie ten obszar skojarzy. To jedna z kluczowych lokacji, gdzie gracz może znacząco wzmocnić Inkwizycję. Znajduje się też tutaj ogromna forteca, do której trudno jest dotrzeć i jeszcze trudniej zdobyć”.
„To starodawna elfia twierdza leżąca wysoko w górach” – mówi Farrell. „Bez wątpienia jest jedną z największych budowli w okolicy. Wygląda imponująco”.
„Pełna zgoda!” – kontynuuje Lehtonen. „Mamy tu wspaniałe amfiteatry w stylu rzymskim i gorące źródła wokół nich. A o gorących źródłach wiemy co? Że uwielbiają je smoki”.

Podczas rozmowy z Andrew i Liz trudno nie dostrzec, że o tej lokacji mówią ze szczególnym entuzjazmem.
„Projektowanie tego obszaru było pracą prawdziwie zespołową” – wyjaśnia Farrell. „Na wstępie założyliśmy sobie, co chcemy osiągnąć, ale im więcej na ten temat między rozmawialiśmy, tym więcej zmian decydowaliśmy się wprowadzić. W końcu osiągnęliśmy cel, jaki wyznaczyliśmy sobie na samym początku, ale w ciągu tygodnia o 180 stopni zmienił się sposób, w jaki do niego dotarliśmy. Grze z pewnością wyszło to na dobre”.

Surowy, lodowaty klimat panujący w Emprise du Lion wyraźnie kontrastuje ze Świętą Równiną i Szmaragdowymi Mogiłami, które również stanowią część Dalii. Inspiracji dla Emprise du Lion Andrew nie musiał szukać daleko.
„Z tego, co pamiętam, prace nad Emprise du Lion finalizowaliśmy późną zimą” – śmieje się Farrell. „Czasami sztuka imituje życie i kiedy za oknami wszystko skute jest lodem, nie pozostaje to bez wpływu na lokację, którą akurat projektujesz”.