Te wszystkie postacie Li to nic innego jak prowadzony od jakiegoś czasu trend przez Bio - wybór jest, a że nie każdemu odpowiada to co zrobić. Wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje, ale tu się nie da - wybór taki, że lepiej niż prowadzić romans pójść nad jezioro Kalenhad i w karczmie zjeść sobie świeżo wędzoną makrelę (też dostarcza wrażeń i nie można długo o niej zapomnieć) ![]()
Romantyzm w obecnych grach sprowadza się do:
Inkwizytor - "..a może by tak..."
Li - "ooo, taaak...eeeh, oooh, ahhh..."
Inkwizytor - "ełłł, nie wiedziałem, że do zbierania jagód trzeba być nago"
Li- "emmm... nooo booo strasznie gorący ten Ferelden..."
Inkwizytor -
"wiesz, dziś jakoś boli mnie głowa"
Tak więc owy romantyzm mojego inkwizytora sprowadzał się będzie do spacerów boso po rannej rosie, wlepianiu się w gwiazdy w bezksiężycową noc oraz łapaniu świetlików (do słoika z pszczołami - a niech mają dyskotekę) - oczywiście moim nieodłącznym towarzyszem będzie ... nostalgia ![]()





Retour en haut









