Oczywiście, niby import był udany, ale jednak... mój strażnik z jedynki ocalały podczas mrocznego rytuału zmienił się w strażniczkę poświęcającą życie, a królem Orzammaru zamiast Harrowmonta (grałem krasnoludem) został Bhelen. Mogliby w sumie w ogóle tego nie wprowadzać, a tak ludzie marnują 2 godziny na dokładne uzupełnienie arrasu, godzinę na dociekanie co jest nie tak, kolejną godzinę na refill, a nagrodą jest zniesmaczenie podczas słuchania idiotycznych z punktu widzenia mojej dawnej historii wyborów.
Jestem bardzo rozczarowany po tak obiecującym początku - miałem nadzeję, że Inkwizycja przebije DAI. Twórcy mieli tu spore pole do popisu jeśli chodzi o smaczki i sądziłęm, że właśnie ze względu właśnie na nawiązania do poprzedniczek ta gra będzie miała się stać bezkonkurencyjnm hitem. Niestety, sytuacja wygląda inaczej - obok wkurzających glitchów kamery taktycznej, beznadziejnego systemu dialogów (nie pojmuje czemu nie mogę podejrzeć pełnej wypowiedzi bohatera, skróty często wprowadzają w błąd - może to kwestia tłumaczenia... chyba zmienię napisy na orginalne) i niezbyt dobrej w porównaniu do innych gier na ps4 grafiki największy błąd studia to właśnie "zafałszowana" historia.
Podsumowując, BioWare z świetnie zapowiadającej się gry, której największą zaletą miał być właśnie storytelling i roleplay zrobił się przeciętny, szary rpg. Wczucie się w bohatera, kiedy nie jesteśmy do końca pewni co powie i cały czas głoszone przec NPC "herezje historyczne" odrzuciły mnie najbardziej. Do tego dochodzi raczej przewidywalna fabuła. Nie jestem w stanie wymienić ani jednej rzeczy, w której studio się wyróżniło. Szkoda, bo czekałem na ten tytuł od mocnego rozczarowania przy dwójce - chociaż tą część serii przebili.





Volver arriba






