Aller au contenu

Photo

Dragon Age: Inkwizycja - wrażenia z gry, plusy i minusy, bez spoilerów


  • Veuillez vous connecter pour répondre
53 réponses à ce sujet

#26
pixior123

pixior123
  • Members
  • 114 messages

Heh, akurat to co tagowałaś spoilerem to dla mnie najprzyjemniejszy moment z całego głównego wątku :D



#27
TTTr96

TTTr96
  • Members
  • 2 408 messages

Jako fan serii Dragon Age i obrońca niesławnej drugiej odsłony nie mogłem sobie odpuścić Inkwizycji. Obecnie jestem po nieco ponad 10h gry i jestem zadowolony. Przez ten wątek przewinęły się wyliczanki zalet oraz wad gry i muszę przyznać, że w wielu aspektach się z nimi zgadzam, już po tak krótkim czasie.

Pomimo możliwości pchnięcia fabuły dalej, cały czas siedzę na Zaziemiu. Zadania poboczne nie są w żaden sposób odkrywcze, ale fajnie ukazują sytuację w Thedas. Cieszy mnie szczególnie fakt, że widzimy jak ludzie radzą sobie w obliczu kolejnego kataklizmu, raptem 10 lat po ostatniej Pladze mrocznych pomiotów.

W grę gram na klawiaturze i myszce i nie rozumiem osób, które uparcie twierdzą, że tak się nie da. Da się, jest nawet wygodnie, pomimo tego, że czuć, że interfejs na PC został zrobiony przy okazji. Brakuje mi możliwości sterowania postacią za pomocą myszki jak i lepszego trybu taktycznego, ale nic na to nie poradzę. Pozostaje liczyć, że BioWare uzna, że opłaca im się poprawić te aspekty.

Cała walka została maksymalnie uproszczona, co nieco boli, rozwój postaci to kompletny niewypał, można odnieść wrażenie, że Inkwizycja była po prostu robiona równolegle z jakimś innym dużym projektem przez to samo studio. Czyżby szykowało nam się MMO w świecie DA? Ograniczenie drzewek rozwoju i sposób eksploracji świata na to wskazują.

Muzyka jest bardzo dobra, co nie było dla mnie takie oczywiste, kiedy BioWare ogłosiło, że Inon Zur nie będzie nad nią pracował. Nie spodziewałem się, że Trevor Morris poradzi sobie tak dobrze z tematem, doświadczenie w grach miał niewielkie, filmowy i serialowy zarobek w jego przypadku wypadają dużo lepiej i jak widać, to doświadczenie wystarczyło do zrobienia bardzo dobrego soundtracka, który wpada w ucho.

Graficznie nie powinienem za dużo pisać, bo nie gram nawet na średnich. Gram na niskich i gra mi jeszcze przycina. ;) Ogólnie wszystko wygląda dobrze, nie mam na ekranie żadnych fajerwerków, ale nic nie kuje oka. Może kiedyś zagram na wysokich, albo nawet ultra. Kto wie. ;)

To tyle, po 10h jestem jak najbardziej zadowolony z gry. Przede mną w sumie jeszcze spora część gry, ale mam nadzieję, że nie zepsuje dobrego pierwszego wrażenia.



#28
Szadi

Szadi
  • Members
  • 8 messages

Cześć, zapowiada mi się na święta Inkwizycja, w związku z tym mam dwa pytania:
- czy wybory z DA Keep są w jakiś sposób istotne, czy wszystko zamyka się w dwóch na krzyż liniach dialogowych i nie warto tracić na to czasu?
- czy podczas wysyłania doradców potrzebne jest połączenie z Origin? W AC: Black Flag trzeba było być podłączonym, co bolało mój mobilny internet 25 GB



#29
pixior123

pixior123
  • Members
  • 114 messages

Wybory raczej mało istotne, poza dialogami to pojawia się lub nie kilka postaci, przy jednym z wątków misji głównej to nawet z dość istotną rolą do odegrania, oraz kilka operacji ze stołu narad. Najważnieszym wyborem jest chyba ten z Morrigan i mrocznym rytuałem, ale ja nie miałem możliwości zagrania gdzie został on odprawiony.

 

Nie, nie jest wymagane. Na szczęście czas wykonywania tych misji leci nawet jak nie jesteś w grze, więc warto na noc wysłać ludzi na najdłuższe misje, niektóre trwał nawet kilkanaście godzin :P 



#30
Szadi

Szadi
  • Members
  • 8 messages

Znaczy nie chodzi mi o bycie online cały czas tylko o samą możliwość, bo w Black Flag trzeba było się podłączyć do tej globalnej sieci żeby w ogóle mieć opcje wysłania floty



#31
TTTr96

TTTr96
  • Members
  • 2 408 messages

W trybie single player do wszystkich funkcji masz dostęp offline. Jedynym wyjątkiem jest import stanu świata z Keep, jest to jedyny moment, kiedy musisz mieć neta, żeby pobrać save'a. Internet jest tez wymagany do trybu wieloosobowego dostępnego w grze.



#32
mank0wy

mank0wy
  • Members
  • 4 messages

Po 125 godzinach udało mi się ukończyć grę. Oto moje plusy i minusy:

 

Plusy

  • Przepiękna grafika
  • Doskonała muzyka
  • Olbrzymie lokacje
  • Mnóstwo zadań pobocznych
  • Towarzysze oraz ich historia
  • Crafting
  • Fabuła

Minusy

  • Kompletnie brak taktyki
  • Ekran taktyczny mógłby nie istnieć...
  • Polecenia - po co one skoro towarzysze i tak robią co chcą...
  • Bugi
  • Crashe
  • Zakończenie - liczyłem na coś bardziej epickiego
  • Walka jest zbyt zręcznościowa
  • Doczytujące się tekstury
  • Główny wątek jest zdecydowanie za krótki

Grę oceniłbym na 8/10 - jest to tytuł po który warto sięgnąć, lecz jako fan Dragon Age: Origins spodziewałem się, czegoś innego... Z jednej strony jest fajnie, ładnie i przyjemnie ale z drugiej strony to nie jest to na co czekałem. Ostatecznie nie żałuję ani minuty spędzonej przy grze oraz wydanych na nią pieniędzy, grę zapewne przejdę jeszcze nie raz ;)



#33
Szadi

Szadi
  • Members
  • 8 messages

Okej, a jeszcze odnośnie tego mojego nieszczęsnego netu. Jak to jest z Keep? On jednorazowo importuje stan świata czy za każdym razem? Przykładowo: zaimportuję sobie jednokrotnie z Origina te moje wypociny, a potem wyłączę internet dla DA, to one będą nadal dostępne? Albo jak zrobię format i po prostu skopiuję save z katalogu?



#34
TTTr96

TTTr96
  • Members
  • 2 408 messages

Jednorazowo pobierasz dane z Keep, a potem są one na Twoim dysku. Oczywiście, proceder powtarzasz za każdym razem, kiedy zmienisz stan świata i zaczynasz nową grę. Aczkolwiek, na przestrzeni jednego bohatera, po imporcie z Keep wsio dostępne offline.



#35
Arcling

Arcling
  • Members
  • 240 messages

Okej, a jeszcze odnośnie tego mojego nieszczęsnego netu. Jak to jest z Keep? On jednorazowo importuje stan świata czy za każdym razem? Przykładowo: zaimportuję sobie jednokrotnie z Origina te moje wypociny, a potem wyłączę internet dla DA, to one będą nadal dostępne? Albo jak zrobię format i po prostu skopiuję save z katalogu?

 

Eksport zmienia jedynie stan, jaki będzie dostępny przy tworzeniu nowej postaci. Reszta to, tak jak wyżej było wspomniane, jest dostępna offline, bo te informacje zapisują się w stanie gry. 



#36
samvim

samvim
  • Members
  • 31 messages

Po 80 godzinach gry ukończyłem DA:I. Ogólnie mogę tej grze wystawić ocenę mocne 7,5/10. (Dla porównania, tu są moje przykładowe oceny innych gier Bioware: DA:O-5,5, DA2-8, ME-9, ME2-8, ME3 z dodatkami - 9,5).   

Plusy:

+Duży, półotwarty świat

+Dobrze poprowadzona, choć niezbyt oryginalna historia

+Duża ilosc pobocznych questów

+Ciekawe postacie współtowarzyszy, w szczególności:

  • Sera - choć nie do końca rozumiałem, co ona robi w inkwizycji
  • Varrik
  • Kassandra
  • Pewnie, będę w mniejszości, ale lubiłem Solasa
  • Żelazny Byk - choć, jego zadanie było wręcz przerażająco przewidywalne
  • Vivienne - choć, mam poczucie, iż utracono możliwość zrobienia bardziej interesującej postaci
  • Blackwall - chyba moja ulubiona postać w grze

+Poruszanie się po świecie, w szczególności skoki oraz konie (choć nie wiem po co tyle wierzchowców)

+Muzyka, w szczególności piosenki w karczmie

+Rzemiosło - różne właściwości przedmiotów w zależności jakie materiały użyjemy 

+Powiązania z poprzednimi częściami

  • DragonAge Keep
  • Varric
  • Leliana oraz Cullen
  • Hawke w grze:)
  • Liczne mniej znaczące postacie

Minusy:

-Walka

  • Jest nuuuuudna
  • Ekran taktyczny=Ekran do sprawdzania jakie wrażliwości/odporności maja przeciwnicy
  • Towarzysze nie słuchają się rozkazów
  • Grałem magiem ze specjalizacją Knight-Enchanter - i smoki mogłem robić solo (w gruncie rzeczy przy smokach drużyna wręcz przeszkadzała)

-Za dużo zbierackich questów pokroju odłamków czy mozaik

-Problemy z DragonAge Keep

-Zmarnowany potencjał w Skyhold

-Poprawność polityczna ograniczające moje wybory

-Cole

-Finałowa walka/zadanie to jakiś żart- nie tylko wyjątkowo krótkie, ale jeszcze finałowy boss z DLC Dziedzictwo do DA2 był o niebo trudniejszym przeciwnikiem 

 



#37
Szadi

Szadi
  • Members
  • 8 messages

Śmiga jak ta lala. A możecie mi podpowiedzieć czym są te czarne wykrzykniki na mapie? Pod tymi białymi są zadania, ale czasem mi się wyświetla właśnie taki czarny, który nie ma nazwy po najechaniu myszką, a jak tam podejdę, to też nic nie ma.



#38
Krystek_Ochrapka

Krystek_Ochrapka
  • Members
  • 122 messages

Jestem 15 h w grze. Największy plus, to fakt, że na mojej konfiguracji na granicy minimalnych wymagań, gra śmiga bardzo sympatycznie (za wyjątkiem cutscen, bo te wyraźnie klatkują), więc na szczęście nie pośpieszyłem się z zakupem. 

 

Jak wspomniałem nabiłem 15 h, ale po jakis 4 miałem ochotę wyłączyć grę i dać sobie spokój. Tak słabego "prologu" w erpegu ze świecą szukać. Na szczęście im dalej w las, tym lepiej i w tej chwili gra się już całkiem sympatycznie. 

 

Jednak największą bolączką gry (na PC) jest skopane sterowanie. Osobie, która jest odpowiedzialna za brak autofire powinna się smażyć w piekle. Skutkiem tego nie da się również sterować postacią za pomocą lpm i ppm. W ramach wisienki na torcie nie da się podpiąć pauzy pod mmb. No po prostu rewelacja. Mam nadzieję, że któras łatka naprawi choć autofire, bo gra strasznie cierpi bez tej opcji. 

 

BTW, pierwszego smoka zabiłem na 3 lvl, bo jak się okazuje magowie mają niedorzeczny zasięg. Niedorzeczny do tego stopnia, że wychodzi poza obszar "reakcji" mobów, więc wystarczyła odrobina cierpliwości i drakonid padł bez stawiania oporu. 



#39
GrzechuWG

GrzechuWG
  • Members
  • 28 messages

Plus największy to grafika. Specjalnie na tę okoliczność zmieniłem sprzęt i nie żałuję, warto było. Wszystko świetnie wygląda. Duże, zróżnicowane lokacje to też plus.

 

Największy minus jak dla mnie to brak wciągającej fabuły, pomijając już to, że jest krótka. Grając w origins bądź w dwójkę, odchodząc od gry, już nie mogłem się doczekać kiedy znów będę mógł zagrać. Będąc w pracy myślałem tylko o tym co dalej zrobić, jakich wyborów dokonać, jak rozwiązać dany problem itd, itp. W inkwizycji tego brak. Mało questów z zagadkami logicznymi.

Bohaterowie - w poprzednich częściach miałem ból głowy kogo wybrać, postacie budziły moją sympatie. W inkwizycji wybieram z musu, patrzę jedynie na statystyki.

W 1/3 gry już miałem taki level, że większość zabijanych przeze mnie przeciwników, nie dawała punktów doświadczenia - kolejny minus, a przecież ich level mógł rosnąć razem z bohaterem.

 

To tyle na początek, w wielkim skrócie. Ocenę wystawiam 8/10



#40
Elrath

Elrath
  • Members
  • 37 messages

To i ja może podzielę się swoimi wrażeniami, bo właśnie ukończyłem trzecią część.

+ lokacje są naprawdę ładnie zrobione i jak na początku przytłaczął mnie ogrom świata w porównaniu do tunelowych lokacji z poprzednich części to jakoś szybko ogarnąłem

+ oprawa dźwiękowa też bardzo dobra, fajnie się słuchało ballad w karczmie

+ możliwość ulepszania i tworzenia przedmiotów jak na początku nie ogarniałem i nie chciało mi się bawić to potem sprawiało dużo frajdy

+ misje główne były ciekawe, choć najbardziej podobał mi się atak na Azyl i wizja przyszłości z Redcliffe

+ rozbudowane opcje dialogowe (i głos dla bohatera, myślałem że przez rasy będzie jak w DA O)

+ operacje, profity Inkwizycji też fajny motyw, choć dość czasochłonny

 

Niestety minusów wymienię trochę wiecej (znaczy będą bardziej), ale grę i tak uważam za wartą kupna dla fanów serii (i pomyśleć że miałem takie parcie i kupiłem miesiąc po premierze :D)

- towarzysze są ta słabi... w sesnie nieciekawi poza Varrikiem, do którego miałem sentyment z DA II. Spedalony Qunari... boże dlaczego, w DA II budzili respekt zajebiście byli zrobieni, Żelazny Byk nawet nie zachowywał się jak tal-vashoth (?) Serio w porównaniu do poprzednich części ekipa tak bardzo ssie, że serce się kraje.

- chciałem zagrać magiem tak jak w DA II, magia klątw, magia krwi i takie takie, takiego wała, bo dostępne tylko magie żywiołów, a specjalizacja nekromanty nie powala, zwłaszcza ilością i mocą czarów... bariera + czary ognia to chyba jedyna opłacalna ścieżka dla maga.

- finał był słabszy od wszystkich misji fabularnych. Serio taki potężny wróg i zero posiłków? Rozumiem, że wcześniej ciągle mu sypaliśmy sól na rany, ale no bez przesady, że bijemy tylko jego i umierającego smoka. Gdzie epickość jak w bitwie o Denerim lub nawet w DA II wybierz swoje zakończenie i tak zabijesz Orsino i Meredith...

- kamera taktyczna to jakieś nieporozumienie

- ogólnie hud zjebany, bo umiejętności nie mieszczą się na pasku...

- brak możliwości zwiększenia siły, magii itp. nie był taki straszny, ale miło by było móc robić to wedle własnego uznania

 

Na razie to tyle, połowa rzeczy o których chciałem napisać znów wyleciała mi z głowy. :) Ogólnie to gra nie jest zła, trochę niedopracowana, ale hej, tam gdzie jedni widzą wady, dla innych to innowacje i fajne opcje !



#41
Sors4

Sors4
  • Members
  • 4 messages

Gra jest cuuuudna, zagrywam się, a dawno rzuciłam gry w kąt - ale przecież trzeba dokończyć zaczętą serię ;)

 

Jedyne, co mnie drażni - za to mocno - to zachwalane wszędzie romanse. Może się wkopałam, ok, w porządku, wybrałam najgrzeczniejszy romans z Solasem, gdzie nawet jak już poczytałam nie ma mowy o porządnej scenie łóżkowej (ja wiem, że autorzy tłumaczą, że nie o sam seks chodzi, ale jakoś dziwnie chciałabym wiedzieć, czy moja postać jest w związku platonicznym, czy nie), ale kurna od 30 godzin gry nic, zero, ani cut scenki, ani buzi tej mojej biednej elfce nie da, ani nawet nie przytuli, czy nie poklepie po główce, albo nie zajrzy w te wielkie oczka, raz się przywita "My hearth" a raz bezczelny tylko heloł i od 30 godzin nie ma żadnych opcji dialogowych z nim, no null, niente po prostu. Na jej miejscu dawno puściłabym nie dbającego o nią buraka w trąbę, no bo kurna kolo fajny, wartościowy, mądry, ale już za długo ani be ani me ani kukuryku i generalnie zimny jak głaz. Może sobie być spełnionym ideałem mężczyzny, ale jeśli nic z siebie nie daje to nic z tego nie będzie, trudno. A cała twierdza już wie, że są w związku, nie da się z nim zerwać - próbowałam! Więc i kicha z reszty romansów.

 

Pozostaje mi siedzieć w tym "super" romansie z kimś, kto się do mojej elfki nie odzywa do samego końca gry. Dno. Dół. Depresja.

 

I druga rzecz - czemu postać elfka porusza się jakby chodziła na szczudłach i przygarbiona? o.O W tańcu w Zimowym Pałacu widać to było szczególnie, siedziałam przed kompem i płakałam ze śmiechu, bo to już było zwyczajnie groteskowe :)



#42
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

Mam pytanie, czy w Inkwizycji zawarli coś podobnego do Czarnego emporium z DA2? Chodzi mi o to, czy trzeba się postarać w kreatorze już na wieki  przy tworzeniu postaci, czy jak jakiś element się znudzi w toku gry można przejść metamorfozę?



#43
Yomin Clars

Yomin Clars
  • Members
  • 1 259 messages

Mam pytanie, czy w Inkwizycji zawarli coś podobnego do Czarnego emporium z DA2? Chodzi mi o to, czy trzeba się postarać w kreatorze już na wieki  przy tworzeniu postaci, czy jak jakiś element się znudzi w toku gry można przejść metamorfozę?

Niestety na chwilę obecną nie ma możliwości zmiany wygładu po początkowej kreacji postaci. 



#44
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

Szkoda, akurat ten zabieg z Emporium udał się Bioware, to świetny pomysł był, że można było sobie look zmienić w dowolnym momencie, w końcu latka w grze (czy miesiące) lecą, a postać wciąż taka sama - to takie mało wiarygodne ;) , nawet Geralt w W2 mógł pójść do fryzjera :P



#45
Ilidan_DA

Ilidan_DA
  • Polish Community Moderators
  • 3 982 messages

Szkoda, akurat ten zabieg z Emporium udał się Bioware, to świetny pomysł był, że można było sobie look zmienić w dowolnym momencie, w końcu latka w grze (czy miesiące) lecą, a postać wciąż taka sama - to takie mało wiarygodne ;) , nawet Geralt w W2 mógł pójść do fryzjera :P


Wkrótce mają dodać "coś", co pozwoli zmienić wygląd w trakcie gry. Są na dobrej drodze. Możliwe, że pojawi się to w 4 patchu.

#46
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

A wiadomo mniej więcej kiedy ten 4 patch? 



#47
Ilidan_DA

Ilidan_DA
  • Polish Community Moderators
  • 3 982 messages

A wiadomo mniej więcej kiedy ten 4 patch? 

 

Za jakiś czas. Niedawno 3 wyszedł.  Muszą zebrać opinie, bo każdy patch psuje coś innego. Norma ;)



#48
GrzechuWG

GrzechuWG
  • Members
  • 28 messages

... I jeszcze jedno. Po graniu dłużej w multi dochodzę do wniosku, że postacie są dużo ciekawsze niż w single.



#49
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 messages

Nie wiem czy ktoś jeszcze czyta ten wątek, ale muszę to z siebie wyrzucić ;)

 Bioware to zapadł w sen wariata. Nie będę się rozpisywać o ogólnych wrażeniach, gra pomijając zakończenie b. mi się podobała, momentami miałam ataki zachwytu ale to bardziej jeśli chodzi o niektórych towarzyszy. Ogólnie do klimatu Originsa to jej daleko o lata świetlne i utwierdziłam się, że  nie będzie już  nigdy klimatu ME1 i DA: O, ten rozdział Bio zakończyło i nie pomoże półotwarty świat i "fancy" lokacje jeśli nie tchnie się w nie ducha. 

A teraz najważniejsze- końcówką Bio zabiło mnie, czuję się zrobiona w %$^^$& na maxa. Ilość niespójności fabularnych jaka się objawiła i absurdów sięga zenitu a myślałam że koniec ME3 jest..."dziwny". Po cholerę te kodeksy w dwóch poprzednich odsłonach jak się dowiaduję że pisano tam brednie i ta żenująca otoczka heroldowania Andraście w momencie kiedy dowiadujemy się na koniec tego czego się dowiadujemy. Moja SS i Hawk były dość religijne i zawsze wierzyłam, że Mejker czuwa a tu co? Dwie postacie w poprzednich odsłon zrobione w ciula od tego, że pozwalano im wierzyć że elficcy bogowie to albo legendy albo wrogowie Mejkera, a tu bach herolda Mejker jakby opuścił mimo, że przez całą grę powoływała się na jego pomoc i na dodatek pułapka jak się okazało co się dzieje po napiciu się ze studni, no kurde nie spodziewałam się zostać tym kim zostałam. Bio się naćpało w najbardziej psychodeliczny sposób w swojej scenariuszowej karierze. Czym były sny Shepa wobec tego, że historię i telogię Thedas trafił szlag i to w dodatku z milionem nieścisłości w wzajemnie wykluczających się elementów. Mam nadzieję że to nie był spojlerowy wpis ;p



#50
Suledin

Suledin
  • Members
  • 1 440 messages

Nie wiem czy ktoś jeszcze czyta ten wątek, ale muszę to z siebie wyrzucić ;)

 Bioware to zapadł w sen wariata. Nie będę się rozpisywać o ogólnych wrażeniach, gra pomijając zakończenie b. mi się podobała, momentami miałam ataki zachwytu ale to bardziej jeśli chodzi o niektórych towarzyszy. Ogólnie do klimatu Originsa to jej daleko o lata świetlne i utwierdziłam się, że  nie będzie już  nigdy klimatu ME1 i DA: O, ten rozdział Bio zakończyło i nie pomoże półotwarty świat i "fancy" lokacje jeśli nie tchnie się w nie ducha. 

A teraz najważniejsze- końcówką Bio zabiło mnie, czuję się zrobiona w %$^^$& na maxa. Ilość niespójności fabularnych jaka się objawiła i absurdów sięga zenitu a myślałam że koniec ME3 jest..."dziwny". Po cholerę te kodeksy w dwóch poprzednich odsłonach jak się dowiaduję że pisano tam brednie i ta żenująca otoczka heroldowania Andraście w momencie kiedy dowiadujemy się na koniec tego czego się dowiadujemy. Moja SS i Hawk były dość religijne i zawsze wierzyłam, że Mejker czuwa a tu co? Dwie postacie w poprzednich odsłon zrobione w ciula od tego, że pozwalano im wierzyć że elficcy bogowie to albo legendy albo wrogowie Mejkera, a tu bach herolda Mejker jakby opuścił mimo, że przez całą grę powoływała się na jego pomoc i na dodatek pułapka jak się okazało co się dzieje po napiciu się ze studni, no kurde nie spodziewałam się zostać tym kim zostałam. Bio się naćpało w najbardziej psychodeliczny sposób w swojej scenariuszowej karierze. Czym były sny Shepa wobec tego, że historię i telogię Thedas trafił szlag i to w dodatku z milionem nieścisłości w wzajemnie wykluczających się elementów. Mam nadzieję że to nie był spojlerowy wpis ;p

Co do Stwórcy, to bym go jeszcze nie skreślał. Duch w pustce mówi, że Stwórca ją stworzył na taką jaką jest :P