Vai al contenuto

Foto

Shepard junior w Mass Effect 4)


  • Effettua l'accesso per rispondere
Questa discussione ha avuto 48 risposte

#26
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 Messaggi:

Mimo to ME cześć pierwsza mogła by być lepsza.  Według plotek pierwotnie NIE MIAŁO BYĆ ŻNIWIARZY. Baa cała gra miała byc bardziej w klimatach Alphy Protocol. Czyli szpiegowskie sci-fi. Tylko ze coś po drodze im tam zazgrzytało czy to im rozwiązanie nie podeszło czy Bil pokręcił nosem.

 

@Blind. Oj oj. Grabisz sobie. Mogę ci znaleźć całe 30 czy 40 stronicowe dysertacje na temat fabuły w Dark Soulsach i jaka jest one głęboka. Baa według paru tłumoków bije ona na głowę Toremnta. 


  • Komandor Shepard piace questo

#27
Szegeda

Szegeda
  • Members
  • 1 Messaggi:

Shepard Junior? Jakby to miało mieć sens jeśli mShep romansował z Tali, albo Kaidanem? Wątpię, aby nasz bohater(bez pytania nas o zgodę!) zdradził swojego partnera, aby mieć potomka. Taki scenariusz byłby strasznie naciągany ;)

Mass Effect miał być szpiegowskim Sci-Fi? Muszę przyznać, że od dłuższego czasu marzy mi się gra szpiegowska. Uważam, że zrobienie osobnej części w takim klimacie byłoby ciekawe. Wyobraźcie sobie całą grę w klimacie DLC "Cytadela", gdzie wcielamy się w szpiega/detektywa/złodzieja/najemnika...



#28
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 Messaggi:

 Rasa i płeć w grach mają marginalne znaczenie, nigdy na to nie zwracałem uwagi, bo w RPG interesuje mnie fabuła i ewentualnie walka, jeśli już jest wymagana.

A dla mnie wybór płci to priorytet jeśli chodzi o rpg, nie jestem w stanie w najmniejszym stopniu zidentyfikować moich działań w grze, gdzie z założenia mamy role player'a i nie ma wyboru płci. Gra ma dawać mi przyjemność bo po to wydaję na nią kasę, to jest rozrywka a udawanie chłopa w grze mnie nie interesuje i zamiast dawać przyjemność drażni. Także i rasa ma dla mnie znaczenie, zwłaszcza w świecie Thedas to ma znaczenie i przełożenie na historię, może nie spektakularne ale dość zauważalne. Każdy ma inne podejście do tematu, mężczyźni lubią grać kobietami ale już zdecydowanie mniej kobiet wkręca się w grę postacią męską, ja nawet grając np. w M&B mimo że nie ma to żadnego przełożenia na grę zawsze wybieram swoją płeć. Już to kiedyś pisałam na forum ale powtórzę- ogromnie cenię Bioware za to, że pamięta że kobiety też grają, bo zdaje się że wiele firm zupełnie to ignoruje albo uważa że jak już kobieta chce grać to niech sobie gra facetem.


  • A xsas7 e Komandor Shepard piace questo elemento

#29
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1226 Messaggi:

No nie przesadzajmy znowu, że w cRPG liczy się wyłącznie fabuła. Tzn. może inaczej... dobrą fabułę można mieć w każdym typie gry. A w mojej ocenie w takim cRPG dość istotne są (oprócz wspomnianej dobrej fabuły) wczucie się w postać (tudzież odgrywanie roli - a więc podział na płeć) oraz wybory moralne (bądź w ogóle dokonywanie wyborów i ich konsekwencje) Później jest już tzw. "mięso" w postaci różnych statystyk i walk.

Nawiązując do fabuły ME1 gdzie była jakaś tajemnica do rozwikłania, to w przypadku ME:Andromeda jest chyba nieco podobnie. Tym bardziej, że jest to raczej nieznana galaktyka i wszystko dla gracza będzie nowe (tak jak w ME1) Obawiać się można jedynie o wspomnianą fabułę i ew. zatracenie klimatu (niczym w Inkwizycji) A mam jakieś dziwne przeświadczenie, że z DA2 mogą zapożyczyć przeskoki w czasie (np. prolog) a reszta z Inkwizycji - zwłaszcza, że obie serie od siebie czerpały inspiracje, bądź mówiąc wprost, kopiowały dane rozwiązania (nie zawsze dobre)
 


  • A Komandor Shepard e Vanilla piace questo elemento

#30
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 Messaggi:

No nie przesadzajmy znowu, że w cRPG liczy się wyłącznie fabuła. Tzn. może inaczej... dobrą fabułę można mieć w każdym typie gry. A w mojej ocenie w takim cRPG dość istotne są (oprócz wspomnianej dobrej fabuły) wczucie się w postać (tudzież odgrywanie roli - a więc podział na płeć) oraz wybory moralne (bądź w ogóle dokonywanie wyborów i ich konsekwencje) Później jest już tzw. "mięso" w postaci różnych statystyk i walk.
 

 

Ten problem był już kiedyś poruszany i o ile dobrze pamiętam dla każdego inne aspekty były mniej lub bardziej ważne i może tego się trzymajmy ;)

 

@Vanilla

Ja również preferuję grę kobietą, ale gdy klimat, fabuła i ogólnie cała gra jest przyjemna to naprawdę nie mam problemu by "wczuć" się w męskiego bohatera. Polecam spróbować się przełamać bo np.  W3  to niesamowicie klimatyczna gra (można czasem grać jako Ciri) ;)

 

 

Odnośnie Juniora w Adnromedzie  - na szczęście nie jest to możliwe (chociaż po BW można się różnych rzeczy spodziewać...) ponieważ:

1. gracz musi prowadzić romans

2. musi być to romans z Liarą ( wtedy junior będzie asari) lub hetero romans  z człowiekiem.

Zbyt wiele by trzeba narzucić graczom by Junior mógł w ogóle powstać.


  • Komandor Shepard piace questo

#31
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 Messaggi:

 

 

@Vanilla

Ja również preferuję grę kobietą, ale gdy klimat, fabuła i ogólnie cała gra jest przyjemna to naprawdę nie mam problemu by "wczuć" się w męskiego bohatera. Polecam spróbować się przełamać bo np.  W3  to niesamowicie klimatyczna gra (można czasem grać jako Ciri) ;)

 

 

 

Jeśli gra jest fajna, ma dobrą fabułę to tym bardziej pasowałoby mi w tę fabułę "wczuć" się we własnej płci. W Gothicu jakoś nie miałam większych problemów z Bezimiennym, bo on jest tak "pusty", że ta płeć nie ma żadnego znaczenia. Generalnie żeby tego oklepanego tematu nie drążyć- studio robi role player'a to niech pamięta że  tę rolę głównego bohatera  można powierzyć i kobiecie i mężczyźnie, jak wspomniałam jakoś Bioware pamięta i nie ma z  tym problemów w swoich grach.



#32
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1226 Messaggi:

@Asztarte
Nie jest moim celem narzucanie zdania czym powinien charakteryzować się "prawdziwy cRPG" (zważając na moje niezbyt wielkie doświadczenie z tego typu grami oraz wspomnianymi gustami, gdzie każdy kieruje uwagę na inne elementy)
Chodziło mi tylko o to, że cRPG to nie tylko fabuła (która powinna być jak najlepsza - tutaj 100% zgody) I bynajmniej nie mam zamiaru z tego powodu robić burzy w szklance wody. ;)

"Odnośnie Juniora w Adnromedzie  - na szczęście nie jest to możliwe (...)"
No nie wiem, jak BW będzie chciało, to może nawet Shepa umieścić w Andromedzie tłumacząc to np. kolejnym klonem. A z juniorem to dopiero pikuś (wytłumaczenie: dziecko klona Shepa - "genetycznie modyfikowane" a'la Miranda ;) )
Mam jednak nadzieję, że trochę rozsądku im zostało i takiej czy innej telenoweli nie wprowadzą...
 


  • Komandor Shepard piace questo

#33
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1196 Messaggi:

Ciekawe wnioski tutaj przytaczacie, ale ja osobiście popieram Vanille, ja sam nigdy nie potrafiłem grać kobiecą postacią, za bardzo utożsamiam się z bohaterem i dlatego nie wyobrażam sobie kobietki "grającej" w Dishonored czy Max Payne.

Spoiler

 

PS Nie rozumiem osób, które grają kobiecymi postaciami ze względu na pupę :D ale ok, tyle ile ludzi tyle opinii. 

PPS Próbowałem kiedyś sam stworzyć wygląd Sheparda,skończyło się na wyłączeniu gry po pierwszym zejściu z statku: SSV Normandy. 



#34
Krogan121

Krogan121
  • Members
  • 43 Messaggi:

O ile nie mam nic przeciwko wyborowi płci głównego bohatera to wyborowi rasy jestem przeciwny. Powoduje to że trzeba dostosować fabułę aby pasowała do każdej rasy (wyjątkiem jest seria TES tam fabuły nie ma w ogóle) przez co w większości wypadków będzie gorsza,



#35
Krystek_Ochrapka

Krystek_Ochrapka
  • Members
  • 122 Messaggi:

BioWare w ostatnich latach już raz "zaryzykowało" grę bez odwiecznego zła. To był DAII. Prywatna historia bohatera ostatecznie otrzymującego tytuł czempiona miasta. Najbardziej spektakularnym wydarzeniem była rebelia magów. 

 

Niestety porażka gry widocznie utwierdziła osoby decyzyjne, że takie podejście się nie sprawdza skutkiem czego w DA:I znów jesteśmy wybrańcem, jedyną osobą mogącą uratować świat przed zniszczeniem. To pokazuje, że u Kanadyjczyków średnio z wyciąganiem wniosków. 

 

Dragon Age Inkwizycja zebrał dobre recenzje i generalnie "się sprzedał" więc nie wierzę, że w ME:A nie będzie mitycznego zła zagrażającego całej galaktyce (pradziadków Żniwiarzy czy jakoś tak). 


  • Komandor Shepard piace questo

#36
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 Messaggi:

Ale gdyby Bioware zrobiło np. 3 gry pod rząd z prywatną historią, bez jakiegoś spektakularnego celu to zaraz by gracze marudzili, że ile można takie osobiste historie, że pachnie tanim serialem, że chcą czegoś wielkiego do pokonania. Wniosek taki, że idealnie by było wypośrodkować, może jakimś cudem uda się im to osiągnąć w Andromedzie? 


  • Komandor Shepard piace questo

#37
J.E. Kalkulator

J.E. Kalkulator
  • Members
  • 218 Messaggi:

Wniosek taki, że idealnie by było wypośrodkować, może jakimś cudem uda się im to osiągnąć w Andromedzie? 

 

Nic prostszego - przez połowę gry zaznajamiamy się z nowym światem (galaktyką), gdy nagle podczas eksploracji trafiamy na syna Szeparda, który znalazł się w innej galaktyce dzięki mikro zaburzeniom czasoprzestrzeni spowodowanymi awarią chińskiej baterii w ruskim zegarku ... i się zaczyna ;)

 

Jeżeli chodzi o wybór ras to pozwala on na znaczne przedłużenie rozgrywki jak choćby pierwsza i trzecia część dragona, które można przejść kilka(naście/dziesiąt/set) razy bez tłuczenia tego samego kotleta. Ale to już co kto lubi. Lepiej jak jest wybór nawet jak się z niego nie korzysta, niż jak nie ma go wcale (choć dla niektórych im większy wybór tym większe niezdecydowanie). Konkluzja taka, że nie jest możliwe dogodzić wszystkim a i to jest bezzasadne bo nie o to chodzi podczas projektowania historii.

jeżeli chodzi o świat ME to jest on chyba skazany na granie człowiekiem jako głównych hirołem i pewnie tak będzie w Andromedzie. 


  • Komandor Shepard piace questo

#38
Vanilla

Vanilla
  • Members
  • 400 Messaggi:

Powiem tak- w dragonach jako grach będących, czy może udających jak kto uważa  rpg fantasy wybór ras raczej powinien być obowiązkowy, bo to wzbogaca rozgrywkę i jak słusznie zauważyłeś Kalkulatorze pozwala przejść sobie grę więcej niż raz żeby choćby sprawdzić co się kryje za wyborem np. qunari czy krasnala, który bez zdolności magicznych jednak operuje magią (znamię szczeliny), ale już me widzi mi się tylko z człowiekiem, nie umiem tego inaczej uzasadnić jak tylko widzimisię ale już tak mam, chyba poza asari nie skusiłabym się na granie żadną inną z dostępnych ras, chyba że w Andromedzie poznamy takie bardziej  "człowiekopodobne".


  • Komandor Shepard piace questo

#39
ww1990ww

ww1990ww
  • Members
  • 913 Messaggi:

Nie wielu jest ludzi którzy by się skusili na grę rasa nie humanoidalną. Zresztą popatrzcie na Star Wars czy Star Trek. tam dobrze ponad 99.99% ras jest w jakiś sposób podobna do ludzi.  



#40
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1196 Messaggi:

Jeżeli od początku istnienia serii Mass Effect dostalibyśmy opcję grania np, widmem Turianinem byłoby może wszystko ok,ale kogo by obchodził tytuł na trailerze nie poddamy Palavenu! Ktoś kto był za to odpowiedzialny wiedział jak zagrać na naszych emocjach. Oczywiście można byłoby zrobić świetną opowieść w której nawet Tuchanka mogłaby stać się na te kilkadziesiąt godzin moim przybranym domem. Takie gry jak To the Moon ukazują ile dobrego może zawierać połączenie cudownej ścieżki dźwiękowej z historią. 



#41
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 Messaggi:

Od 10 roku życia gram w gry cRPG i do tej pory nikt mi nie powiedział, co to jest odgrywanie postaci :D Szczególnie w grze, gdzie obieramy drogę/wybieramy wypowiedź, której sami nie przygotowaliśmy. Rozumiałbym wcielanie się w daną postać w sytuacji, gdy bawimy się w sesję RPG, taką na żywo. Ale tak? Przecież decyzje Sheparda to nie są Wasze decyzje, tylko decyzje które są ewentualnie najbliższe temu, co moglibyście wybrać. Przy czym i tak to nie do końca prawda, bo możliwości jest bardzo mało i bardzo się od siebie różnią. I tak na końcu wychodzi, że taki Kaidan nie dotrwa do zakończenia ME1, wszyscy przeżyją w ME2, a w trójce najczęściej wybierzecie czerwone zakończenie. Tym samym "odgrywacie" postać, którą odgrywają w ten sam sposób setki, tysiące ludzi.

Wybory w RPG nie są w zasadzie w ogóle istotne/potrzebne co pokazały Baldurs Gate, czy Icewind Dale - gry liniowe do bólu. Pillarsy też są zresztą bardzo liniowe. Nie można imho wyciągać wniosków na podstawie ME, bo ta gra to jest jednak tytuł z elementami RPG tylko, a bardziej gra akcji. Przy czym i tak jest to bardziej RPG niż CoD, ale już np. w porównaniu do Batmana, który jest określany jako gra akcji, jest bardzo dużo podobieństw. Kiedyś to zresztą pisałem już na tym forum, więc nie czas powtarzać.

Ostatnio w erpegach gram kobietami (ostatnie przejście serii ME, seria DA, Pillarsy, po części też Divinity, bo tak się steruje dwoma głównymi), moją ukochaną grą, poza BG oczywiście, jest Mirror's Edge (czyli także kobieta), lubię Gone Home, uwielbiam wręcz Life is Strange (ta gra bije wszystko od Telltale na głowę), nawet w takim Guacamelee wybieram sobie dziewczynę. I nie mam z tym żadnego problemu. Co więcej, w takim ME wybierałem nie tylko less romans, co robi większość facetów, ale też tradycyjny, przy czym lista kandydatów, której oddałbym moją pannę Shepard była bardzo krótka i ogólnie wybór jest gówniany :D Nie lubię bardzo tematu odgrywania postaci, bo kojarzy mi się ze Skyrimem, grą o chodzeniu, gdzie sobie można odgrywać postać, ale nic z tego nie wynika.

 

Co do tej Andromedy, bo trzeba coś jednak na jej temat napisać, historia skupiona na losie danej osoby byłaby bardzo dobra, ale BW nie potrafi czegoś takiego robić. Serio, ja bym wolał jakąś instrygę polityczną, wojskową, przewrót, coś, co z ukrycia mogłoby zaburzyć funkcjonowanie świata, a nie znowu jakichś ukrytych na jakimś wypizdajewie kosmicznych rzeźników. Chciałbym, by kiedyś powstała nowa gra w stylu Alpha Protocol, która co prawda mechanikę miała słabszą niż ME1, ale fabuła, te wybory, system zdobywania przychylności towarzyszy (i co się z tym wiąże) były świetne. BW natomiast pewnie znowu skupi się na przedstawieniu mniejszości (bo to jest w ich RPG najważniejsze :D) i zrobieniu gry dla fanów strzelania. Już nawet nie marzę, że oni stworzą tytuł, w którym można będzie przejść dany fragment bez oddania strzału, bo to jest wręcz niewykonalne. A szkoda. Nie liczę też, by wzorem Pillarsów, można było daną sprawę wyjaśnić/wybrać odpowiednią kwestię dialogową w inny sposób, ze względu na pochodzenie, klasę, rasę lub wiedzę na dany temat.


  • Komandor Shepard piace questo

#42
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1196 Messaggi:

Drogi "Ślepcu" w dużej mierze masz rację,może nawet w wszystkim, ale zastanawia mnie jeden zasadniczy fakt skoro twierdzisz,że nie możemy wyobrażać sobie , że jesteśmy danymi bohaterami bo mamy do wyboru tylko wybrane kwestie to jakim cudem Ty tak bardzo zakochałeś się w Life is Strange?! :) Wyjaśnij mi to proszę. Jak dorosły facet może jednocześnie pisać, że wyobrażanie siebie na miejscu Sheparda jest złe, a z drugiej strony fascynować się opowieścią nastolatki. To troszkę zaprzecza Twoje tezie. (W Life is Strange jeszcze nie miałem przyjemności zagrać, ale też nie możemy odbierać studiu Telltale games tego, że tworzą opowieści do kitu, jeżeli grałeś w Chodzące Trupy sezon pierwszy i The Wolf Among US to wiesz o czym mowa ;) ] Nie miej mi tego za złe, ale Ty chyba naprawdę masz jakieś przykre wspomnienia związane z premierą któreś części MAss Effect bo od kilku lat jeździsz po tej grze jak tylko można, a Ona po prostu z założenia prowadzi nas za rączkę, a Ty starasz się dokuczać osobą które fascynują się przesadnie tą produkcją. Daj się ludziom cieszyć z czegoś czego im odebrać nie powinieneś ;)  Życie to nie tylko schemat redaktorze.    



#43
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1226 Messaggi:

Hm, czuję się wywołany do tablicy z tym odgrywaniem postaci. ;p Może więc wyjaśnię pokrótce o co mi chodziło poprzez użycie (jak widać chyba niezbyt szczęśliwie) tego terminu. Jako, że - jak wspomniałem - mój staż z grami cRPG nie jest wielki, tak więc mogę coś niezbyt precyzyjnie określić (mea culpa) No ale nie będę się tutaj usprawiedliwiał, tylko od razu przechodzę do meritum. ;)

 

Jako, że to gra komputerowa, to wspomniane "odgrywanie roli", ogranicza się do tego co twórcy nam narzucili ( w większym bądź mniejszym stopniu) Może zamiast tego odgrywania roli powinienem użyć sformułowania: "kształtowanie bohatera/ki" (chociaż to też w pewnym zakresie, narzuconym przez tworców)

W każdym razie nie jest to liniowy shooter gdzie mamy narzucone wszystkie kwestie dialogowe, bez możliwości ingerencji oraz ograniczamy się do eksterminacji wroga (bliżej temu wtedy do filmu niż gry) no i trudno o jakąś tam identyfikację z prowadzoną postacią, jako, że w FPS'ie nie ma się wpływu (nawet iluzorycznego) na zachowanie postaci podczas np. dialogów z NPC. Chociaż obecnie powstaje tyle gier które są mixem różnych gatunków, że mnie osobiście trudno jednoznacznie określić "prawdziwego cRPG'a". Stąd za dobrą grę cRPG uważam taką, gdzie jest m.in.: dobra i wciągająca fabuła, kontrola nad prowadzoną postacią (wybór dialogów/podejmowanie decyzji, wybór płci, ew. kreowanie wizerunku, relacje między NPC/drużyną - nie mylić z romansami :P ) Przyznaję, że nie ogrywałem klasyków cRPG'owych (oprócz Kotorów), więc może mam "skrzywiony pogląd", ale na dzień obecny tak to widzę. To tyle gwoli wyjaśnień/sprostowania, więcej grzechów nie pamiętam. ;p

====

Odniosę się też jeszcze do kwestii wyboru rasy w ME:A a ich wyglądem (bardziej człekokształtnym)

Otóż jednego kandydata na dodatkową "rasę" już mamy w postaci gethów/SI - tym pierwszym poprawić wygląd, a te drugie już są w zasadzie gotowe. Co prawda to takie trochę oszustwo, bo modele te same, ale BW mogłoby wprowadzić zależności między człowiekiem a androidem, gdzie ten pierwszy nie wytrzyma długo (albo wcale) na planecie z zagrożeniem środowiskowym (a'la ME1) a z kolei android będzie bardziej narażony na EMP. Tylko wydaje mi się, że to dla BW może być za dużo roboty - podobnie jak z zrobieniem trybu skradankowego* czy innych jakże wymagających opcji. Jedynie w DLC Arrival (do ME2) na wstępie mieliśmy taki substytut skradanki.

 

Jeszcze słowo o przedstawieniu mniejszości w grach BW. Z tego co oglądałem na "angielskim" forum, to wychodzą tematy z takimi absurdami jak: "dlaczego bohater zawsze jest biały, a nie może być czarny", albo "dlaczego postacie zawsze są praworęczne" itd. itp. Tak więc po żądaniach i płaczu jednych mniejszości, mamy kolejne...

 

*Zresztą jak spojrzeć na Deus Ex: Mankind Divided, gdzie pokazali rozpierduchę, to chyba taki trend stawiania na elementy strzelankowe (na szczęście Mirros's Edge Catalyst obejdzie się bez tego) I różnica taka, że w DE:MD nadal będzie można przejść grę bez oddania strzału (dot. również bossów)


  • Komandor Shepard piace questo

#44
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1196 Messaggi:

Są guściki i tak dalej :) Mass Effect od początku było tworzone z zamysłem wyboru trzech opcji, idealisty,renegata lub ide-ren(według określonego schematu). Takie są fakty. Seria Deus Ex od początku była stworzona z zamysłem skradankowym , podobnie jak Dishonored(mieć takie moce a zabijać wszystkich jak popadnie to czyste szaleństwo!), ale jak to musi bywać i bywa coraz częściej. Nastolatkowie (nie wszyscy) lubują się w krwawym zabijaniu(taka moda podobno), uczą ich tego przekoniania gry pokroju Counter Strike w których to rywalizacja z innym graczami schodzi na drugi plan, a wkrada się chęć zrobienia komuś "przez ekran" kuku. Nawet Tom Clancy's The Division będzie opierał się na dwóch stanach. W końcu mamy mieć swobodę? :) Co do Mirrors Edge i do innych tytułów ,każda seria ma swój schemat, który jest jaki jest i dlatego mamy dostęp do wielu produkcji na rynku i nie powinniśmy przesadnie narzekać :)    



#45
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 Messaggi:

Drogi "Ślepcu" w dużej mierze masz rację,może nawet w wszystkim, ale zastanawia mnie jeden zasadniczy fakt skoro twierdzisz,że nie możemy wyobrażać sobie , że jesteśmy danymi bohaterami bo mamy do wyboru tylko wybrane kwestie to jakim cudem Ty tak bardzo zakochałeś się w Life is Strange?! :) Wyjaśnij mi to proszę. Jak dorosły facet może jednocześnie pisać, że wyobrażanie siebie na miejscu Sheparda jest złe, a z drugiej strony fascynować się opowieścią nastolatki. To troszkę zaprzecza Twoje tezie. (W Life is Strange jeszcze nie miałem przyjemności zagrać, ale też nie możemy odbierać studiu Telltale games tego, że tworzą opowieści do kitu, jeżeli grałeś w Chodzące Trupy sezon pierwszy i The Wolf Among US to wiesz o czym mowa ;) ] Nie miej mi tego za złe, ale Ty chyba naprawdę masz jakieś przykre wspomnienia związane z premierą któreś części MAss Effect bo od kilku lat jeździsz po tej grze jak tylko można, a Ona po prostu z założenia prowadzi nas za rączkę, a Ty starasz się dokuczać osobą które fascynują się przesadnie tą produkcją. Daj się ludziom cieszyć z czegoś czego im odebrać nie powinieneś ;)  Życie to nie tylko schemat redaktorze.    

 

Hmm, pomyśl o jakiś filmie, który uwielbiasz. W ten film nie grasz, a identyfikujesz się z bohaterem. Nie odgrywasz jego roli, ale podoba Ci się, bo macie jakieś cechy wspólne lub po prostu jest to postać ciekawa. Jeśli nie grałeś w Life is Strange, to trudno mi wytlumaczyć, jak mogła mi się ta gra spodobać. Przede wszystkim ma jednak świetny klimat, a decyzje mają gigantyczne przełożenie na grę. Nie są one tak zaznaczone jak w grach Telltale. Tutaj jedna, zdawałoby się, pierdoła, może przełożyć się po dłuższym czasie na coś ważnego. Gra jest zresztą zdecydowanie dojrzalsza niż wszystkie produkcje BW od KOTORA i porusza zresztą ciekawsze tematy, bardziej życiowe. Ale jak pisałem, nie grałeś, to nic o tej grze nie wiesz, tak więc taka rozmowa z tych bez sensu.

Nigdzie nie napisałem, że Telltalte robi gry do kitu, więc też nie wiem, o czym do mnie piszesz. Wybrałem The Walking Dead jako grę roku, więc raczej nie mogłem uważać, że jest słaba.

Nie jeżdżę po grze, ja zauważam jej problemy. Bo jeżdżenie to hejt, a hejt jest bezpodstawny. Problem w tym, że ja mam argumenty, więc zarzucanie mi jeżdżenia jest bardzo, hmm, krótkowzroczne, by nie powiedzieć mocniej. Żeby wytłumaczyć, jak z mojej perspektywy wygląda rozwój ME, muszę wspomnieć, że zacząłem serię od ME2, które wydało mi się fajną strzelanką. Dlatego kupiłem ME1 i po tym już nie mogłem spojrzeć na ME2. Najgorsza z możliwych form ewolucji.

Jeśli "przesadnie się fascynują" to samo przez się wynika, że to jest chore. Przy czym ja nie chcę im niczego odbierać - jeśli ich przesadna fascynacja ma się skończyć dlatego, że ja napisałem, że mi się coś nie podoba, to takie osoby mają bardzo słabą wolę. Jeszcze nikt mnie w życiu nie nakłonił do tego, bym znielubił coś, co uwielbiam.

Co do tego, co pisałeś o Counter Strike - większej bzdury w życiu nie czytałem. W najbardziej skillowy shooter na rynku ludzie grają, bo chcą zrobić innym kuku. WTF.


  • Komandor Shepard piace questo

#46
Komandor Shepard

Komandor Shepard
  • Members
  • 1196 Messaggi:

  Dość często z dużą uwagą czytam Twoje wpisy i wnioskuję,że Ciebie ciężko nakłonić do poglądów drugiego człowieka jakoby one nie były ;) PS Nie masz kontaktu z młodymi ludźmi(mylę się?) to nie wiesz co się wyprawia, ja gdy byłem w ich wieku wychodziłem z kolegami pokopać piłkę,oni niszczą siebie od środka, ja mam swoje racje i Ty również, ale jeżeli komuś zabijanie innych graczy przysparza chorą radość, to "wiedz,że coś się dzieje"  przyjacielu ;)  - jak to mawiał pewien diabolo w sutannie

 

 

PS cytuję  "uwielbiam wręcz Life is Strange (ta gra bije wszystko od Telltale na głowę)" #przepraszam, brak zrozumienia przekazu



#47
Blind Observer

Blind Observer
  • Members
  • 625 Messaggi:

Mam 26 lat, więc raczej mam kontakt z młodymi ludźmi. No chyba, że młodzi ludzie to są do max 20, ale wtedy też mam kontakt. Choćby ze słynnym TTTr96, który czasem odezwie się do mnie na Steam, żeby na coś ponarzekać :D

Co do zrozumienia przekazu - co jest tu do zrozumienia? Gry Telltale mają ten sam schemat od samego początku. Są bdb (TWD1), są dobre (Wolf), ale są też i średnie (TWD2, Gra o Tron). Przy tych produkcjach Life is Strange jest tytułem wręcz wybitnym i nie potrzeba było do tego brać jakiejś znanej marki, by na niej zbudować cały hype. Porusza ważne przekazy, jest życiowe, ma genialną główną bohaterkę i cały rząd świetnych postaci pobocznych, które mają swoje problemy, także życiowe i normalne. Sztuką jest zrobić grę o rzeczach, które każdy z nas może doświadczyć (po za oczywiście cofaniem czasu), a która jest przy tym interesująca. Ogólnie, pod względem scenariusza, Life is Strange jest lepsze niż pierwsze TWD i ta opinia przejawia się w bardzo wielu tekstach i komentarzach samych graczy. Ale jak mówiłem, nie grałeś, to nie wiesz.


  • Komandor Shepard piace questo

#48
Yomin Clars

Yomin Clars
  • Members
  • 1259 Messaggi:

Wybaczcie, ale trochę odchodzimy od tematu. 


  • Komandor Shepard piace questo

#49
Andmag

Andmag
  • Members
  • 154 Messaggi:

Po pierwsze witam bo dawno mnie tu nie było . Więc tak nowy protagonista nie będzie w żaden sposób spokrewniony z sheparde. Dowiedziałem się że tym razem domyślnie ma być to kobieta ( hmm jakaś poprawność polityczna  w  pierwszej trylogii był face teraz damy kobietę )