Jakie to ma znaczenie że W3 jest ostatni z trylogii, a MEA zaczyna nową?
Zasadnicze. Gra kończąca trylogię a konkretniej historię konkretnego protagonisty musi być ciężka od nawiązań do swoich poprzedniczek, by podtrzymać iluzję spójnej opowieści. Nowa trylogia opowiadająca historię nowego protagonisty zawiera raczej już tylko luźne nawiązania do ogólnego uniwersum.
Jakie ma znaczenie fakt, że jedno uniwersum powstało w książkach, a drugie w grach?
Takie, że Wiesław może czerpać z olbrzymiej bazy materiału źródłowego uskuteczniając fanservice dla znających książki i pozostając przy tym świeży, ME4 jest ograniczony do gier i kilku komiksów z uniwersum ME.
(...)Wyrażam obawę, że przeniesienie akcji MEA do innej galaktyki zmarnuje już istniejący potencjał (i niekoniecznie stworzy lepszy).
Ja wciąż nie jestem w stanie pojąć gdzie Ty widzisz ten potencjał? Przekaźniki są zniszczone, cykl Żniwiarzy przerwany. Dodaj do tego trójkolorowe zakończenia. Napisz zatem jeśli potrafisz, skąd u Ciebie wiara w możliwość sensownej kontynuacji historii po wydarzeniach z ME3?
Wyraziłem też swoje osobiste życzenie, że chciałbym w kolejnej grze w uniwersum ME mieć możliwość ponownego odwiedzenia miejsc znanych z trylogii ME. Nie mam nic przeciwko, żeby BW pożerowało na mojej nostalgii. Wyraźnie też napisałem, iż pogodziłem się z faktem że w MEA będą zupełnie inni bohaterowie.
Po raz kolejny, próby ogarnięcia chaosu jakim jest zakończenie trylogii i kontynuacja historii od tego miejsca w tym samym miejscu będzie musiała odbyć się kosztem uproszczeń fabularnych, narzucenia jedynej słusznej wersji wydarzeń, przymykania oko na fakty itd.
Tego nie rozumiem. O jakiej logice, której "gdzie nie ma" piszesz?
Chodzi o logikę stojącą za zakończeniem ME3. Zakończenie samo w sobie jest pełne dziur fabularnych, doszikwanie się tym wszystkim logiki, która usprawiedliwiałaby kontynuowanie historii, podważa jej wiarygodność u samego źródła.
Na ten temat jeszcze wiele nie wiemy. Stosunki dyplomatyczne w innej galaktyce bazują na tych z naszej galaktyki? Chyba troszkę przesadziłeś. Jak już pisałem, nie interesuje mnie specjalnie "świeży" początek. Bardziej mnie interesuje, co mogło nastąpić w naszej galaktyce po ME3.
Oczywiście, że bazują. Według informacji które mamy, w "arce" która wyruszyła na Andromedę, oprócz ludzi znajdują się najważniejsze rasy uniwersum. Uprzedzenia, sojusze, stereotypy, historia wzajemnych relacji itd., podróżują razem z nimi. Innymi słowy np. Salarianie wciąż będą nie lubić się z Kroganami (bo genofagium), a Turianie podchodzić do ludzi z rezerwą (bo wojna pierwszego kontaktu).